Dopalacze będą gwoździem do trumny Platformy Obywatelskiej?

rgbstock.com Autor: Sanja Gjenero (lusi)

Dopalacze, a raczej kolejne masowe zatrucia dopalaczami będą gwoździem do trumny Platformy Obywatelskiej. Rząd pana Tuska, nie potrafił rozwiązań nawet takiego problemu, więc problem powrócił do pani Kopacz i już ją pogrzebie.

To wręcz niesamowite, że nie minęły dwa tygodnie od wejścia w życie nowego prawa dającego szerokie uprawnienia różnym organom państwa w walce ze zjawiskiem tzw. dopalaczy, a na Śląsku około 200 osób ma powikłania po ich zażyciu. To oczywiście nie może być przypadek, to jest wyzwanie rzucone przez mafię w kolejnej odsłonie prosto w twarz naszego państwa. Niestety minister zdrowia wygląda na zagubionego i zaskoczonego rzeczywistością, pani minister spraw wewnętrznych jest chyba jakąś totalną pomyłką personalną na tym stanowisku w obliczu licznych zagrożeń wewnętrznych dla naszego państwa, a Policja i różne służby oraz inspekcje i straże, to nie wiadomo, za co biorą pieniądze. O szkołę i rodziny to się nawet nie ma, po co pytać, jak również o publicystów. Coś się nie udało i to totalnie, ponieważ to wygląda na prawo serii, te substancje przecież nie wzięły się znikąd. Ktoś je przywiózł, wcześniej wyprodukował a potem sprzedał w detalu. Co najmniej kilka osób musiało uczestniczyć w tym procederze. Nie ma możliwości, żeby działalność na skalę możliwości zatrucia około 200 osób można było w zupełności ukryć, tak żeby nikt o tym nie wiedział, nie widział i nie było śladów w naszej rzeczywistości. Pytanie o to gdzie były służby specjalne, czy też nawet wywiadowcy policyjni jest już pytaniem retorycznym.

Sprawa poza jednoznacznie tragicznym wymiarem społecznym ma także swój wymiar polityczny. Szczególnie istotny w obecnych realiach jest cały ciąg decyzyjny zapoczątkowany przez premiera Tuska, a obecnie już nieco zapomniany, jednakże wszyscy pamiętają co obiecywał pan Tusk. W skrócie miał problem rozwiązać, tymczasem przez cały czas problem nie został rozwiązany, a dopalacze można było kupić praktycznie na terenie całego kraju oraz w sieci Internet. To naprawdę trudne w wytłumaczeniu, że państwo nie potrafi sobie poradzić z czymś w istocie tak banalnym jak dystrybucja narkotyków w legalnych punktach dystrybucji o charakterze zawoalowanego handlu towarami kolekcjonerskimi.

W czym jest problem, żeby wyroby kolekcjonerskie posiadające substancje aktywne i ich pochodne – w zakresie określonym i zdefiniowanym opodatkować akcyzą i podatkiem VAT w najwyższych wartościach oraz dodatkowym specjalnym podatkiem np. w wysokości naliczanej od każdej substancji w jej podstawowej ilości? Przecież takie opodatkowanie wyłączyłoby możliwość legalnej sprzedaży, ponieważ jedna porcja dopalaczo-narkotyku kosztowałaby nie około 20-30 zł, tylko około 300-500 zł za dawkę. Kogo na to stać? Argument, że dopalacze zeszłyby do podziemia jest tylko w części prawdziwy, albowiem w podziemiu one musiałyby konkurować z najpopularniejszymi używkami w postaci suszu ze znanej rośliny lub produktami zaawansowanej chemii w postaci tabletek.

Prawo w przypadku narkotyków i ich formy szczególnej – syntetycznych dopalaczy powinno być jednoznaczne, można zrozumieć użycie substancji do celów medycznych pod nadzorem farmaceutów i lekarzy. Jednakże handel śmiercią powinien być przez państwo totalnie i bezwzględnie likwidowany. Nawet w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jeżeli służby specjalne, w tym specjalne formacje Policji nie potrafią wyśledzić osób zajmujących się hurtowym obrotem tego typu preparatami, to znaczy się, że one nie są nam potrzebne, ponieważ nie spełniają swoich funkcji.

Teraz za wszystko zapłaci pani Kopacz, jako osoba, na której skupią się wszystkie winy i przewiny, w tym zaniechania pana Tuska. Czy państwo mogło zrobić coś więcej, to odpowiedź brzmi na pewno tak. Czy doszłoby wówczas do ograniczenia praw obywatelskich niektórych ludzi? Na pewno tak. Czy miałoby to sens, w kontekście uniknięcia ryzyka sprowadzenia na społeczeństwo zagrożenia narkotyków? Na pewno tak! Czy zatem byłoby warto przeprowadzić działania mające na celu ograniczone możliwości dystrybucji narkotyków, nawet jeżeli kosztowałoby to odrobinę prewencji i przymusu.

Państwo zawsze oznacza przymus. Mądre państwo wie, kiedy i gdzie stosować przymus prewencyjny. Istotą przymusu prewencyjnego, jest jego jednorazowość, jak zadziała – nie trzeba go ponawiać. Państwo, które nie potrafi mądrze stosować przymusu, zwłaszcza prewencyjnie i w sposób skuteczny staje się kupą kamieni.

6 myśli na temat “Dopalacze będą gwoździem do trumny Platformy Obywatelskiej?

  • 13 lipca 2015 o 04:59
    Permalink

    Pamiętam jak Donald Tusk robił sobie z tego pięć lat temu PR, jak grzmiał, jak zapewniał. Tymczasem nic się nie zmieniło. Nie byli w stanie niczego poprawić. To totalna porażka tego rządu.

    Odpowiedz
    • 13 lipca 2015 o 08:00
      Permalink

      Dodam jeszcze, że żaden dziennikarz zajmujący się tą sprawą nie zapyta dlaczego były premier ogłaszał w blasku fleszy pokonanie sprzedawców dopalaczy.

      Odpowiedz
  • 13 lipca 2015 o 08:40
    Permalink

    Dzień Dobry
    Od głupich nie wymaga się czynów mądrych i słów. Logiczność następstw. Tedy trudno wymagać dowodzenia dziedzinowego w konstruowaniu prawa. Prawda? Zamiast tworzyć długie na kilometry listy substancji nielegalnych może wystarczyć określić dziedzinę nielegalności albo dziedzinę odwrotną – legalności? Tego od głupich raczej nie wymagajmy.
    Podobnie od głupich nie wymagajmy by pojęli że kluczem nie jest prawo (nie dywagując nad jego jakością) ale edukacja. Nawet najtwardsze prawo nie zmieni rzeczywistości. Rzeczywistość zmieniają ludzie. Prawo jest skutkiem zmian a nie przyczyną. Tego głupi również nie pojmują.
    Trzeba mieć naprawdę “ostro zryty mózg” by wierzyć że kolejne prawo coś zmieni.
    Na tzw “dopalaczach” (głupoty – mój dopisek) padnie każdy Rząd który swoimi działaniami powoduje że ludzie go tworzący sami wydają się być po wspomnianych.
    Sam problem można przy obecnym stanie rzeczywistości rozwiązać szybko i na zawsze. Jest jednak problem na obecną chwilę nie do przejścia. Do rozwiązania problemu jest potrzeba wspólna wola sceny politycznej a nie przedwyborcza “naparzanka” i “wypominalstwo”. Tymczasem wszyscy mamy przykład ile złego potrafią uczynić podziały pomiędzy Polakami. Podziały które kończą się grzechem zaniechania. Zaniechania przez wszystkie strony.
    Udanego dnia.
    Pozdrawiam Wszystkich.

    Odpowiedz
  • 13 lipca 2015 o 11:45
    Permalink

    Przypominam że pośrednio do zatruć doszło przez działanie rządy który to zdelegalizował pierwszego lipca ponad 140 substancji Przez co zostały wprowadzone do obiegu nowe nie przetestowane

    Odpowiedz
  • 13 lipca 2015 o 12:33
    Permalink

    Jeśli (już) KTOŚ musi schodzić “na psy”…niech schodzi!
    Zakazać prawnie można wszystkiego, nawet scyzoryka!!
    NAWET kartki papieru! Która w “użyciu’ jest groźną bronią!!
    nie wspomnę o ‘miotaczach ognia’, tzn zwykłych dezodorantach
    których nie używam od ‘ładnych” kilku lat!!
    Istnieją doskonałe formy zastępcze, z pożytkiem dla organizmu!!

    Odpowiedz
  • 13 lipca 2015 o 17:24
    Permalink

    W aptekach powinna być legalnie dostępna marihuana bez domieszek i zanieczyszczeń, może być tylko na receptę wystawioną przez lekarza rodzinnego. Skoro takie wydawało by się proste rozwiązanie jest niemożliwe to mamy skutki jak opisuje autor. Podobnie ma się sprawa z zakazem aborcji, co z tego, że jest zakaz skoro i tak się to odbywa tylko w zagrażających zdrowiu i życiu warunkach. Ani dopalacze ani tym bardziej aborcja nie dotyczą mnie osobiście choćby ze względu na wiek. To właśnie nadmiar zakazów często nie mających racjonalnego uzasadnienia prowadzi do tragedii.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.