Don’t come to Europe!

Słowa: “Appeal to potential illegal economic migrants: Don’t come to Europe. Don’t believe smugglers. No European country will be a transit country.” To apel pana Donalda Tuska do potencjalnych ekonomicznych nielegalnych imigrantów. Długo trzeba było czekać na tak konkretne słowa wysokiego przedstawiciela Unii Europejskiej! Co najmniej o rok za późno, ale lepiej późno niż wcale! Te słowa powinny podchwycić wszystkie unijne państwa i bardzo konsekwentnie prowadzić politykę informacyjną, jak również prostować politykę migracyjną, tak żeby była w zgodzie z zasadami Schengen. Nie ma innej alternatywy jak odsyłanie wszystkich nielegalnych imigrantów ekonomicznych, piszemy o tym od dawna – i także byliśmy za to krytykowani przez cześć czytelników. Tymczasem, jeżeli Przewodniczący Rady Unii Europejskiej odradza przyjazd do Europy, to jest więcej niż wyraz polityki, to jest istotny nakaz, którym wszystkie państwa powinny się kierować w swoich działaniach na rzecz pokonania tego nieszczęśliwego kryzysu.

Uwaga – żeby nikt nie miał wątpliwości, bezwzględnie należy pomagać uchodźcom, uciekającym przed wojną z Syrii, ponieważ wojna domowa w tym kraju jest okrutna i krwawa. Ci ludzie potrzebują pomocy i nie może być tutaj udawania, że nie widzimy ich krzywdy. Jednakże dominująca większość z nich, wybiera drogę nielegalnego przedostania się do Europy w celu poprawy warunków swojego bytowania, po tym jak otrzymała schronienie w Turcji. Takie osoby – nie mogą być uznane już za uchodźców wojennych, ponieważ one nie uciekają przed groźbą wojny. Przyjmowanie ich w Europie przez kraje Schengen, ze złamaniem postanowień wspólnych regulacji jest łamaniem prawa wspólnotowego i również nie może być zgody na taką politykę, ponieważ wiąże się ona z równoległymi zagrożeniami, zwłaszcza jeżeli ktoś w swoich urojeniach widzi możliwość obligatoryjnego rozdzielania kwot uchodźców, jakby to było bydło zamykane w zagrodach. Niestety taką szaloną wizję decydowania o losie ludzi ma wielu polityków zachodnich, w tym niemieckich i austriackich, jest to chore i poronione, albowiem nie uwzględnia ani interesów uchodźców/nielegalnych imigrantów, ani autonomii decyzyjnej poszczególnych państw. Miejsce nielegalnych imigrantów jest w kraju, do którego przybyli legalnie – a jest nim przeważnie Turcja. Jeżeli tam nie da się zapewnić im bytu w warunkach cywilizowanych, albo przepędza ich tamtejszy rząd, to rzeczywiście należy spróbować im pomóc w Europie. Jednakże nie może się to dziać na zasadach narzucanych przez przemytników, zorganizowane bandy i wszelkiej maści przestępców, ponieważ dochodzi do dramatów, które w ogóle nie powinny mieć miejsca.

Grecja wchodząc do Schengen doskonale wiedziała, że ma granicę morską. Jeżeli zobowiązała się wówczas jej bronić, a dzisiaj nie jest w stanie egzekwować swojego władztwa na własnych wodach terytorialnych, to znaczy się że albo wówczas jak podejmowano zobowiązanie, albo teraz jesteśmy okłamywani. Jeżeli Grecy nie są w stanie poradzić sobie z napływem nielegalnych imigrantów, przesyłanych w sposób regularny i zorganizowany przez przemytników, to znaczy się że Grecy muszą ponosić konsekwencje swojej nieudolności. Nie ma żadnego powodu, żeby tą nieudolność i wynikające z niej problemy przerzucać potem przez granicę! Jakże cynicznie! Oczywiście rząd Grecji ma prawo do pomocy unijnej i ta pomoc powinna być bezzwłocznie w odpowiedniej ilości udzielona, jednakże to rząd Grecji odpowiada za swoje granice. Jeżeli ich służby graniczne, służby specjalne i wojsko – nie są w stanie poradzić sobie z przemytnikami, to powstaje pytanie – po co są struktury siłowe w państwie greckim i jaka jest ich rzeczywista wartość?

Oczywiście Turcja nie może zamykać oczu i nie dostrzegać problemu. Jeżeli władze tureckie nadal nie będą widzieć problemu, należy na Ankarę nałożyć bolesne i dotkliwe sankcje, a nie dawać im pieniądze jako okup! Niestety polityka zaproponowana przez panią Merkel jest po prostu idiotyczna! Nazywajmy rzeczy po imieniu! Kto to widział, żeby Europa byłą tak haniebnie słaba, żeby opłacać się sąsiedniemu państwu, które przymyka oczy na działalność przestępców w kilku miejscach własnego wybrzeża. Podczas, gdy powszechnie wiadomo jak potężne struktury siłowe, w tym tajne ma to państwo! Dla Turcji zablokowanie granicy morskiej z Grecją, tak żeby przysłowiowa mysz nie mogła się przecisnąć, to przysłowiowy „pikuś”. Jednakże Turcja tego nie robi, bo ma własny interes w tym, żeby przerzucić niechciany problem na Europę. Ponieważ wraz z nielegalną migracją przenikają terroryści – jest to już problem NATO i tutaj Turcy nie mogą udawać, że nie wiedzą o co chodzi. Trzeba grać twardo, jeżeli nie uporządkują problemu – trzeba neutralizować przestępców, którzy prowadzą te działania. Oczywiście za zgodą władz tureckich do działania na ich własnym terytorium, jeżeli takowej by nie udzielili, to należy podziękować Turcji za współpracę w NATO. Mechanizm jest banalny – albo sami to pokonają i zrobią porządek u siebie, albo zrobi to NATO, jeżeli się na to nie zgodzą, to automatycznie przeciwstawiają się NATO i do widzenia. Nie ma innej drogi, tylko projekcja siły i stanowczość, inaczej to wszystko nie ma sensu – niech każdy kraj radzi sobie na własną rękę, tylko niech nikt nie udaje, że jest jakieś NATO i jakaś Unia Europejska, ponieważ jeżeli te dwie instytucje nie są w stanie rozwiązać tak banalnego problemu – to na pewno nie poradzą sobie z niczym poważniejszym.

Podobnie jeżeli chodzi o zagrożenia w Północnej Afryce, tam gdzie mamy do czynienia z działającymi jeszcze państwami, należy bezwzględnie żądać pod groźbą sankcji – uporządkowania problemu – udzielając pomocy materialnej, rzeczowej i organizacyjnej. Wiadomo, że to nie może być tak, żeby to się „tworzącym bariery” nie opłacało. To ma się im opłacać, a i tak wyjdzie taniej niż na kontynencie. W przypadku Libii – niezbędna jest interwencja policyjno-wojskowa z mandatem ONZ – już, teraz i natychmiast. Po prostu na kontynencie muszą być oddziały wspierane z morza i powietrza, które będą neutralizować przemytników-terrorystów, niszczyć sprzęt pływający i brutalnie dominować w pasie przybrzeżnym – tak, żeby nie było możliwości generowania sztucznego problemu. To można zrobić w bardzo prosty sposób, nie potrzeba do tego jakiejś nadzwyczajnej filozofii. Po wysłaniu wojska, najpierw będzie odrobina chaosu, potem nikt nie będzie się zbliżał do strefy śmierci, a jak rozejdzie się wiadomość, że kanał przerzutowy jest niebezpieczny – bo można tam zostać przypadkowo lub celowo zabitym w potyczkach pomiędzy przemytnikami-terrorystami a siłami NATO/UE, to presja migracyjna zmaleje. Ludzie nawet w Afryce mają telefony komórkowe i one działają tam bardzo sprawnie. Poza tym są media, które mogą w sposób odpowiedni preparować wiadomości, pokazując że droga do Europy jest zamknięta.

Uwaga, to że w obu przypadkach będą ofiary – jest oczywiste. Niestety – tak – bardzo wysokie jest prawdopodobieństwo, że będą trupy, będą zabite kobiety, dzieci, mężczyźni, ponieważ zawsze zdarzają się pomyłki. Jak również to przemytnicy-terroryści będą mordować nielegalnych imigrantów, żeby obarczyć odpowiedzialnością siły NATO/UE. Dlatego całość działań trzeba poprzedzić kampanią informacyjną, z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem – np. od 1 maja strzelamy. Wówczas każdy kto by się decydował, na nielegalne przekraczanie granicy – musiałby się liczyć z tym, że on, jego żona, dziecko i inni bliscy mogą zostać ranieni lub zabici – w wyniku potyczki z przemytnikami lub ich celowego działania. Do tego można przeprowadzić inscenizację, tak żeby poprzez zmanipulowane materiały z udziałem aktorów – sprowokować incydent będący fikcją, ale mający duże znaczenie praktyczne, tzn. jako pierwsi powinniśmy obarczyć winą przemytników-terrorystów. To zniechęci ludzi do nielegalnej drogi imigracji, albowiem nagłośnić taki incydent jest bardzo łatwo. Wystarczy dobra ekipa filmowa, rekwizyty i dużo dymu. Jednakże mając przewagę informacyjną, można przyszłe prawdziwe zdarzenia antycypować.

Nie da się zrozumieć, dlaczego Unia Europejska nie prowadzi zdecydowanej polityki, narzędzia naprawdę są banalne. Poza ty, dlaczego nie są odsyłani masowo ludzie nie mający szans na azyl? Widać, że za tymi wszystkimi brakami decyzji lub głupimi decyzjami stoją ludzie, którzy realizują własne cele, często patrząc na problem z zupełnie innej perspektywy. Dlatego właśnie i to jest ostateczny argument – należy bezwzględnie uszczelnić granice państw, przywrócić kontrole paszportowe dla ruchu pasażerskiego i liczne kontrole wewnętrzne, tak żeby ograniczać ryzyko terroryzmu (w tym biologicznego). Jeżeli ponowi się przypadek wejścia do Unii Europejskiej dużych grup ludzkich, najzwyczajniej wędrujących, to w ogóle dajmy sobie spokój z Unią, bo to nie ma sensu. Jednakże proszę się przygotować na przybycie do Europy 200 lub 300 milionów ludzi, domagających się socjalu, mieszkań, środków na utrzymanie, budowy świątyni za rogiem, własnej kuchni narodowej i prawa do życia zgodnie z własnymi prawami, w pogardzie dla praw narodów europejskich. Nikt nie mówi, że będzie gorzej, to byłby szowinizm. Po prostu będzie inaczej, to będzie już inna Europa. Proszę się zastanowić – komu może na tym zależeć?

In varietate concordia!

4 myśli na temat “Don’t come to Europe!

  • 4 marca 2016 o 06:30
    Permalink

    Proste przesłanie, rozumiem że dotyczy także Ukraińców 🙂

    Odpowiedz
  • 4 marca 2016 o 08:05
    Permalink

    Szanowny Autor milczeniem pomija słabość polskiej granicy wschodniej. Przeniknęło już ją bezszelestnie ponad milion imigrantów ukraińskich. Już organizują w Przemyślu manifestacje wspierające ukraińskie roszczenia terytorialne. Już wypierają polskich i czeczeńskich przestępców w sutenerstwie i handlu żywym towarem czy międzynarodowym paserstwie. Jednak nasz stan poprawności politycznej i zewnętrzne zależności nakazały nam zapomnieć o “Łunach w Bieszczadach” zachować bezczynność wobec narastających zagrożeń. To w przyszłości okaże się dla nas znacznie większym problemem niż choćby jedna syryjska rodzina osiedlona w każdej polskiej gminie.

    Odpowiedz
    • 4 marca 2016 o 18:52
      Permalink

      @Pozorovatel
      bardzo wazne uwagi, bardzo, nie wolni tego problemu przemilczac, nawet, jak inne problemy cisna sie na pierwszy plan

      Odpowiedz
  • 4 marca 2016 o 19:57
    Permalink

    Czołowe państwo UE – Niemcy, są superhipokrytami.

    Podjęli się przyjęcia milionów uchodźców, zamykając oczy i uszy na to, że są to w większości poszukiwacze lepszego życia, nie uciekinierzy przed wojną.

    To widać, słychać i czuć.

    Do tego chcą ZMUSIĆ innych do przyjmowania obcych kulturowo ludzi.

    Niemcom ma to na wieki przykryć ich poprzednie historyczne przewiny.

    Oni jak coś robią, to od razu na MAX-a i mają tendencję do zarażania swoją poprawnością całe swoje społeczeństwo, tak jak zniewolili całkiem niegłupi naród przed wojna – faszyzmem.

    Nie ma innego wytłumaczenia, tylko zbiorowa głupota.

    Najgorsze jest to, że oni jako naród zdyscyplinowany – ulegną tej głupocie DO KOŃCA …

    Tak już mają.

    Muszą być SUPER!

    Tylko rachunki za ich poddanie się ogłupianiu zapłaci cała Europa, jak za głupotę faszyzmu – cały świat.

    Straszne.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.