Soft Power

Doniesienia o kryminalnych i wywiadowczych powiązaniach jednego z ministrów?

 W sferze publicznej pojawiły się niesłychanie interesujące doniesienia o kryminalnych i wywiadowczych powiązaniach jednego z ministrów. Mamy do czynienia z profesjonalnie przygotowaną nagonką medialną na jednego z ministrów, który ma bardzo wielu przeciwników, także we własnym zapleczu politycznym. W sprawie jest kilka niesłychanie interesujących aspektów, przede wszystkim samo przygotowanie tak złożonego i bogatego materiału, którego osią jest książką, będąca efektem całkiem sprawnie przeprowadzonego dziennikarstwa śledczego – to, coś bez precedensu. W ogóle, że przeprowadzenie takich prac jest możliwe, samo w sobie świadczy o tym, że jesteśmy krajem demokratycznym i bezpiecznym, albo że powstało to na zlecenie polityczne bardzo poważnych ludzi, którzy byli w stanie zapewnić zgromadzenie materiału i przeżycie autora. Mówimy bowiem o oskarżeniach, które są krytyczne, tam już nie ma żartów – mówimy o domniemanej współpracy z przestępcami oraz co najmniej o zdradzie stanu, jeżeli nie o byciu agentem obcego państwa przez duży fragment życia. Już samo stawianie takich oskarżeń jest bardzo trudne, złożone i wymagające.

Drugą niesłychanie interesującą sprawą był moment opublikowania materiałów i wystartowania z nagonką medialną przeciwko osobie tego pana ministra. Nastąpiło to, na kilka dni przed kongresem polityków partii prawicowych. Pan minister nie przemawiał na tym spotkaniu. Co więcej, w tle jest bardzo ważny przetarg na uzbrojenie dla obrony powietrznej, który prawdopodobnie trzeba będzie powtórzyć. Przypadków nie ma, zwłaszcza na tym poziomie odniesienia, po prostu się nie zdarzają.

Trzecim kontekstem, który jest ważny w tym przekazie jest oczywiście sama treść zarzutów formułowanych przeciwko temu panu ministrowi i właśnie sposób konstruowania medialnej nagonki przeciwko panu ministrowi. Ujawnienie powiązań personalnych pomiędzy panem ministrem a różnymi ludźmi, jeszcze niczego nie dowodzi, jednak najciekawsze jest to, że na grafice dołączonej do publikacji jest pan Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej, jako ostateczne źródło powiązań personalnych pana ministra. To samo w sobie daje dość duży kaliber medialnie, jednak w warstwie merytorycznej się nie broni zupełnie, ponieważ jest wyjątkowo wątłe dowodowo.

Stawianie nawet w warstwie domniemań tezy, że pełniący jedną z kluczowych funkcji w rządzie minister, jest agentem obcego państwa, które sam nazywa jako wrogie – musi mieć silne podparcie w dowodach. Jeżeli tego nie ma, a nie ma – to mamy do czynienia jedynie z domniemaniami i przypuszczeniami, które oczywiście muszą mieć swoje konsekwencje.

Jednak właśnie ten aspekt prowokacji medialnej jest najciekawszy, to taka klasyczna wrzutka, będąca tak prymitywnie pomyślanym ruchem, że musi być skuteczna. Zwłaszcza jeżeli okazałoby się, że przeciwnicy polityczni pana ministra na jego własnym zapleczu politycznym, zdecydowaliby się na formalne działania przeciwko jego osobie. Chyba w tym kierunku było to pomyślane, ponieważ ilość ujawnionego materiału, który ze względu na ważny interes państwa powinien być zweryfikowany przez służby specjalne jest imponująca. Z drugiej jednak strony i chyba to jest właśnie najważniejsze, trzeba się zastanowić, czy tutaj nie chodzi o odwrócenie uwagi oraz o zemstę na konkretnym środowisku za „nagrania kelnerów”, które pogrążyły poprzednią ekipę. Już pojawiły się nawoływania do powołania specjalnej komisji śledczej w Sejmie, do spraw zbadania domniemanych związków pana ministra z obcym wywiadem i zorganizowaną przestępczością. Zarzuty są wyjątkowo perfidne, ale to tak działa – na słonia jest potrzebny olbrzymi kaliber. On nie musi być szczególnie finezyjny, chodzi o to żeby było dużo huku, dymu i błysku. To by się udało, gdyby nie to, że media – w dominującej części już boją się dołączać do medialnej nagonki przeciwko ludziom ze środowiska obecnie sprawującego władzę w Polsce. Czasy, kiedy niektóre media zagraniczne działające w Polsce, mogły w sposób dowolny i bez konsekwencji opluwać ludzi, odeszły do przeszłości i bardzo dobrze.

Sprawa jest rozwojowa i może mieć bardzo duże znaczenie dla przyszłości naszego kraju, ponieważ jeżeli własne środowisko polityczne pana ministra będzie chciało się go pozbyć, to może uruchomić działania na rzecz wyjaśnienia tej prowokacji. Oczywiście ostateczne skutki takiego postępowania, mogą być zaskakujące dla wszystkich. Być może o to właśnie w tym chodziło?

Dobrze, że w Polsce takie materiały mogą się pojawiać publicznie, to przecież kontynuowanie tradycji publicystycznej różnych „niepokornych” dziennikarzy śledczych, czy też raczej pracowników mediów, którym się wydaje, że uprawiają dziennikarstwo śledcze. Na pewno ujawnienie takiego materiału wymagało dużo odwagi. Już autor materiału w jednym z ogólnopolskich programów publicystycznych, miał się skarżyć, że jego komputer spowolnił a telefon miałby być rzekomo na podsłuchu. To oczywiście nic nie znaczy, każdy może mówić o swoich odczuciach! Jednak, to może również znaczyć bardzo wiele.

Na marginesie, to jest kolejna sprawa, która będzie papierkiem lakmusowym naszej demokracji, w wyjątkowo ważnej części dotyczącej wolności słowa i swobody wypowiedzi. Wiele wskazuje na to, że tutaj może być finał, jak ze ś.p. Andrzejem Lepperem, którego śmierć rozwiązała wiele problemów i zapewniła spokój wielu ludziom.

Ps. W komentarzach proszę ostrożnie i bez nazwisk. Widzimy czubek góry lodowej, lepiej nie zderzyć się z górą…

10 komentarzy

  1. Antoni może sam nie wierzyć w to, że otacza go banda cwaniaków cwańszych od niego. opowiadają o niezłomnych a w rzeczywistości trzepią kase na jego naiwności. Do tego jeszcze te skłonności do wyboru młodych meżczyzn jako współpracowników o niewinnych twarzach…

  2. Sprawa albo szereg spraw są z gatunku “poważne”.

    Dlatego wymagają wyjaśnienia i to przez służby, które w żaden sposób nie mogą być zależne od “omawianego” Pana Ministra.

    To wszystko może być zbiorem domniemań, typu “widziano Go”, jak przejeżdżał obok ambasady obcego mocarstwa, bywał na terytorium obcego mocarstwa, nawet był na feralnym lotnisku w dniu tragicznego zdarzenia o kolosalnych dla naszego Państwa skutkach …

    Ale to są domniemania i liczy się zaufanie Osoby Nr 1 naszego Państwa do tego Pana Ministra.

    I ten rodzaj więzi pomiędzy oboma Panami jest tu kluczowy.

    Środowiska wrogie obu Panom mogą ich pogrążać RAZEM, bo pan minister może być tu tylko PASEM TRANSMISYJNYM domniemań i insynuacji.

    Mam nadzieję, że śledztwo już trwa i sprawy będą BEZSTRONNIE wyjaśnione w interesie nas wszystkich, czyli podatników Państwa, którego żywotne interesy mogą być zagrożone.

    Amen i Macondo.

  3. Jest pewne, że po stronie PIS-u są ludzie, którzy rozumieją że pan M., pogrąża ich wizerunkowo….

  4. Sprawa jest złożona na tyle, że powinno być wszczęte śledztwo i albo pograży się pana ministra, albo autor pamfletu pójdzie tam gdzie dzisiaj jest pan Stonoga i inni

  5. Właściwie sezon ogórkowy jest ale w tym temacie jest to jeszcze bardziej niesmaczne niż konwencja totalnej opozycji po której przyszło na rzyganie już po kilkunastu minutach. Na szczęście wiem kto jest kim, podchodzę do całości bez emocji i nie mam zrytego beretu medialnym przekazem dzięki czemu tego rodzaju artykuły jak i ich podmiot/przedmiot traktuje jak symptom choroby psychicznej którą można dostrzec np u pewnej grafini.
    Dla mnie jak na sezon ogórkowy najlepszym żartem był ten że totalna ma poważne szanse w najbliższych wyborach do…. Bundestagu 😀

  6. Pozorovatel

    Pamiętam jak jeden minister spraw wewnętrznych, aby nie dopuścić do zaprzysiężenia wybranego w powszechnych wyborach prezydenta, na forum parlamentu oskarżył wprost premiera o szpiegostwo. Ponadto rozpowszechniał materiały sugerujące jakoby szpiegami byli również wstępujący prezydent i jego współpracownicy. Szczęśliwie dla Polaków ówczesna prokuratura była jeszcze niezależnym organem tracącego suwerenność państwa. W rezultacie prok. Gorzkiewicz zbadał sprawę i opublikował “Białą Księgę” prezentującą ustalenia śledztwa, a wśród nich gołosłowność oskarżeń. Po jej przeczytaniu uznałem że owemu ministrowi nie pozostaje nic innego jak pójść w ślady marszałka Janajewa po nieudanym zamachu stanu. Jednak nic takiego w Polsce się nie stało. Parlament nie zdecydował się na jak postawienie zamachowca- ministra przed Trybunałem Stanu. Uchwała ta właściwie sprowadziła już wtedy Polskę do pozycji Nadwiślańskiej Republiki Macondo. Później już było tylko gorzej. Dzisiaj w naszej rzeczywistości już nie ma miejsca dla prokuratora zdolnego do przeprowadzenia i ujawnienia wyników takiego śledztwa. Pomału zbliżamy się do standardów czasów w których “zaginął” generał Zagórski, który wiedział zbyt dużo. Nie zapominajmy że polskie państwo po osiągnięciu owych standardach nie trwało już zbyt długo.

  7. W pomajdanowym Kijowie tez obowiązuje podobna retoryka, szybko można otrzymać etykietę ‘made in Russia”…
    ‘Wspólny front”,dlatego ćwierkają inne ptaki niż te zobligowane do ćwierkania..

  8. Czy nie lepiej zacząć od psychiatry, zanim napisze się książkę?

  9. To oczywista walka o wpływy. W polityce zawsze jest ciekawie. Jak się uda załatwić politycznie tego ministra, to kto będzie następny? Może prezes?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.