Ogólna, Recenzje

Donald Tusk jest najlepszym szefem państwa w naszej współczesnej historii

 Rozpatrując krótką i przerywaną historię naszej państwowości, nie można nie zgodzić się z twierdzeniem które prawdopodobnie nie jednemu z państwa czytelników stanie w gardle, ale naprawdę Donald Tusk jest najlepszym szefem państwa w naszej współczesnej historii i to zarówno tej liczonej obecnie, okresu PRL-u jak również międzywojnia. Nikt nie osiągnął tyle co on… w zasadzie nie robiąc wiele, albowiem mamy to szczęście obecnie, że pewne sprawy dzieją się same.

Przykładowo taki rozwój gospodarczy. Rząd, w zasadzie każdy z kolejnych – jedynie komplikuje sytuacje w gospodarce, kiedyś za czasów jednego z przypadkowych gabinetów pana Waldemara Pawlaka, który unikał dziennikarzy jak mógł i milczał jak zadawali mu pytania, ukuto powodzenie, że rząd dobrze rządzi bo nie podejmując żadnych działań nie psuje gospodarki. Był to okres gwałtów na VAT-ie, kiedy to państwo próbowało z wdziękiem słonia uniemożliwić różnym „młodym i kreatywnym” osiąganie stanów absolutnej szczęśliwości. Dzisiaj o panu Tusku można powiedzieć praktycznie to samo z jedną różnicą – premier ma doskonałego wicepremiera od spraw gospodarczych – pana Janusza Piechocińskiego, który jest człowiekiem o nadzwyczajnym rozumieniu spraw gospodarczych. Media o tym nie mówią, ponieważ przeważnie to są nudne kwestie, nie tak medialne jak dywagowanie na komisjach sejmowych o ruchach męskiego członka w końcówce jelita drugiego mężczyzny, ale Piechociński odwala wielki kawał dobrej, mozolnej i nudnej roboty, którą w państwie ktoś robić musi. To właśnie takim ludziom jak pan Piechociński, zawdzięczamy to że mamy jako taką normalność, czyli to co premier zwykł określać „ciepłą wodą w kranie”.

Oczywiście można zrobić więcej, naprawdę można, jednakże jak do tej pory nikt nie osiągnął w Polsce więcej niż właśnie ekipa Donalda Tuska, może nie wliczając okresu rozbudowy gospodarki państwa z okresu kiedy ministrem był Eugeniusz Kwiatkowski (Gdynia, COP) i powojennej odbudowy gospodarczej. To co mamy dzisiaj – to nadal okres przygotowania do wzrostu, który premier naiwnie nazywa wielkim skokiem, czy jakoś podobnie – w znaczeniu cywilizacyjnym. Nic bardziej mylnego, ponieważ nawet jeżeli żadnego wielkiego skoku nie będzie – sukcesem jest i miejmy nadzieję będzie to, że nasza gospodarka nadal będzie się rozwijać w taki sposób jak się rozwija obecnie. Jeżeli premier ukierunkuje troskę rządu na kwestie związane z poszanowaniem praw pracowniczych, być może wycofa się z sankcjonowania niewolnictwa w kodeksie pracy, jak również podejmie działania mające na celu długoterminową poprawę udziału wartości wynagrodzeń w procesach gospodarczych – to będzie to jego wielki sukces.

W polityce społecznej rząd robi co może, premier Tusk podjął się dwóch olbrzymich ryzyk, które kosztowały go politycznie oblanie dosłownym gównem z szamba i to w ilości co najmniej kilku tankowców, albowiem ilość szlamu jaki został na niego wylany w mediach, nie licząc już blogosfery – za „67”, jest wynikiem historycznym. To była najtrudniejsza decyzja strategiczna rządu i najbardziej niepopularna – obciążająca premiera. Po pierwsze ludziom nie podoba się to, że muszą pracować do 67 roku życia, a w szczególności kobietom, nie w smak taka polityka „genderowa”, chociaż tutaj akurat – trzeba zupełnie szczerze i uczciwie chwalić rząd. No bo dlaczego kobiety mają być uprzywilejowane emerytalnie, czy też raczej upośledzone – wcześniejszym odchodzeniem na emerytury? Jest równouprawnienie – to jest i ono działa, to wielkie osiągnięcie pana premiera, za które społeczeństwo chyba nigdy nie będzie mu wdzięczne.

W polityce zagranicznej niestety same porażki, w tym znaczeniu że tak naprawdę nie wiadomo w czyim interesie realizujemy politykę wschodnią? Jej pochodne efekty właśnie widzimy na Majdanie w Kijowie, proszę się nie łudzić, ci co mają długą pamięć, będą nam pamiętać nasze efemeryczne zagmatwanie. Zapłaci jak zwykle państwo i społeczeństwo, a nie psuj i zdrajca – działający nie wiadomo w czyim interesie. Jednakże i tutaj na tym polu sprawy ratuje pan premier osobiście – głównie dzięki doskonałym relacjom z szefową niemieckiego rządu panią Angelą Merkel. Można nawet postawić tezę, że tak długo jak długo mamy poprawne stosunki z Berlinem, to nic złego nam nie grozi – nawet jeżeli w sercu spraw siedzi szkodnik myślący w kategoriach konia trojańskiego.

Natomiast bezsprzecznie – rozwój infrastruktury jest faktem. Można było zbudować więcej i szybciej, jednakże to co stworzono to wielki sukces pana premiera i jego super minister – Bieńkowskiej, która nie rozumie że jest politykiem. Nikt jeszcze w tak krótkim czasie, nie zbudował w Polsce tak wiele jak pan Tusk i jego ekipa. Oczywiście są niedociągnięcia, poraża brak systemowości – całość infrastruktury to raczej dziury w serze niż system transportowy państwa. Boli zapaść w energetyce – odpuszczenie energetyki jądrowej, bałagan w prawodawstwie energii odnawialnej i inne kwestie będące realnymi porażkami. Jednakże trzeba mu przyznać rację – Tusk jest wielkim budowniczym.

Zamiast podsumowania, warto zdać sobie sprawę, że opozycja nie bez powodu jak mówi o rządzie, o państwie i w ogóle o władzy w Polsce, to mówi że jest źle, są błędy, katastrofa i pełna porażka. To celowa taktyka – zasłaniania szczegółami, które bolą, często denerwują, czasami są dramatycznymi porażkami – ale mimo wszystko są szczegółami przeważnie o znaczeniu statystycznym – realnego wysiłku modernizacyjnego państwa. Ponieważ rząd nie potrafi się bronić przed tą naiwną i prymitywną retoryką, to ma wyniki sondaży takie jakie ma. Jeżeli w ciągu pół roku nie przedstawi generalnego wysiłku państwa – przegra, albowiem nie tylko trzeba umieć coś zbudować – trzeba jeszcze powiedzieć że się to coś zbudowało i to coś – jest ważne, a będzie jeszcze ważniejsze jak zbuduje się coś następnego.

No ale problemy wizerunkowe rządu pozostawmy już temu rządowi. Reasumując – czy to się nam podoba czy nie, Donald Tusk rządzi drugą kadencję – przez co stabilizuje sytuację w Polsce. Naprawdę Donald Tusk jest najlepszym szefem państwa w naszej współczesnej historii. Jak to mówią – na bezrybiu i rak ryba!

3 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    Donald Tusk jest najlepszy, ale zaraz za Premierem (byłym) Jarosławem Kaczyńskim i Śp. tow. Edwardem Gierkiem.
    Czyli trzeci.

  2. … najlepszym, to najlepszym i żaden “inicjator ” nie będzie tu wciskał swoich “świętych” kolesi.

  3. panie premierze jestem z panem pozdrawiam z holandi

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.