Dokąd prowadzi idiokracja napędzana kiełbasą wyborczą?

fot. red.

Dokąd prowadzi idiokracja napędzana kiełbasą wyborczą? Totalny lockdown okaże się naprawdę koniecznością? Nie ma szczepionek dla wszystkich, co więcej około 25% ankietowanych nie chce się szczepić (nie skłania się do), a prawie połowa osób testowanych ma koronawirusa. Szpitale są pełne, prawie nie ma wolnych respiratorów. Niestety duża część społeczeństwa nadal ma zalecenia epidemiologiczne mniej więcej tam, gdzie ich piękne plecy tracą swoją szlachetną nazwę, na rzecz innej, jakże niezbędnej części ludzkiego ciała. Noszenie maseczek na brodzie stało się narodowym sportem, kto bardziej idotycznie ubierze maseczkę? Czyniąc jej noszenie nieskutecznym zupełnie. Co więcej, nie brakuje amatorów imprez masowych, a różne związki i zrzeszenia sportowe przeżywają w kraju swój gwałtowny rozkwit. Podobnie pojawiają się nowe wyznania, to naprawdę fenomen!

Ruch osób przeciwnych szczepieniom i przeciwnych istnieniu wirusa jest jeszcze większym fenomenem, co ciekawe ma fenomenalnego „rzecznika” w postaci jednego z bardziej widocznych Posłów w aktualnym Parlamencie. Publiczne zachowanie się tych ludzi jest niesamowite. Jeszcze bardziej fenomenologiczne jest zagadnienie, dlaczego państwo skapitulowało wobec wyczynów części z tych osób, których zachowanie się jest najdelikatniej mówiąc publicznie szkodliwe.

Uwaga, nie ma znaczenia czy mają rację, nie ma znaczenia czy epidemia istnieje, czy nie ma żadnego wirusa – liczy się coś zupełnie innego. To jest państwo polskie, w którym władzę sprawuje rząd mający większość w Sejmie, jeżeli ten rząd twierdzi, że np. określonego dnia jest święto, bo narodził się pewien poddany rzymski z I w. n.e. i on jest Bogiem, to znaczy że tak tutaj jest powszechnie uznawane. Podobnie, jeżeli ten rząd twierdzi, że istnieje wirus i że umierają na niego ludzie, to znaczy że tak jest. Co więcej, jeżeli ten rząd twierdzi, że trzeba nosić zasłonę na twarzy, myć ręce i utrzymywać dystans od innych ludzi – to MUSIMY TAK ROBIĆ WSZYSCY NA TERENIE TEGO PAŃSTWA.

To jest naprawdę szokująco proste i banalne. Jest prawo, które tworzy zakazy i nakazy i ono MUSI BYĆ PRZESTRZEGANE przez wszystkich, nawet przez najbardziej zagorzałych koronasceptyków i wolnościowców wszelkiej maści. Maski trzeba nosić tak, żeby zasłaniać nos i usta, nie zaszkodzi również przesłona z pleksi na całą twarz – wszystko, co ogranicza immisję aerozoli jest pożądane. Oczywiście zgodnie z certyfikatami i aktualnymi nakazami. Jeżeli ktoś tego nie przestrzega, powinien być BEZWZGLĘDNIE KARANY. To jest bowiem w interesie ogółu. Proszę pamiętać, jeżeli doszłoby do totalnej epidemii i masowego umierania, bo jesteśmy wobec wirusa prawie bezsilni (po zarażeniu), to skończy się zamordyzmem i dosłownie stanem wojennym. Jeżeli nie będzie innego sposobu na zapobieżenie demonstracjom, to władza będzie do demonstrantów strzelać. Taki jest mechanizm utrzymania kontroli i nie ma znaczenia czy to reżim komunistyczny czy idiokracja napędzana religią i kiełbasą wyborczą. Władza w pewnym momencie musi przeciwstawić się chaosowi.

Problemem w tym zjawisku są elity, które zupełnie nie podejmują tematu w kontekście propaństwowym. Chociaż ich „najwybitniejsi” przedstawiciele zaszczepili się – cichaczem na samym początku szczepień. Nie ma żadnej publicznej dyskusji, nie ma żadnej refleksji, nie mówi się nic realnego na temat przekonania mas, do szczepienia i konieczności bezwzględnego przestrzegania po prostu banalnych nakazów i zakazów. Co więcej, proszę zwrócić uwagę, że na dobrą sprawę nikt z opiniotwórczych elit – nie przejawia nawet najmniejszej chęci do autorefleksji. Mendia (tu nie ma błędu) o tym nie napiszą, bo i po co?

Gdyby elity się zjednoczyły wokoło idei przekonania społeczeństwa, że prawidłowe noszenie masek i dezynfekowanie rąk jest „sexy”, „religijne”, „prosystemowe”, „patriotyczne”, to nie byłoby takiego zagrożenia, jakie mamy obecnie. Ludzie potrzebują wzorców, zwłaszcza w kraju, w którym poziom zaufania do władzy jest ujemny z zasady!

Elity powinny pamiętać, że jadą powozem, który ciągną te miliony szarych codziennych zwykłych ludzi. Większość z szaraczków nie ma czasu na egzegezę skomplikowanych komunikatów ekspertów, ba nawet może w ogóle nie wiedzieć, że istnieją jakieś instytuty i coś zalecają. To właśnie rolą elit jako medium transmitującego jest przekazywanie pożądanych zbiorowo wzorców. Jeżeli to nie następuje, co więcej mamy do czynienia z jawnym i totalnym krytykowaniem wszystkiego co robią władze (np. szpitale tymczasowe), to naprawdę zmierzamy ku katastrofie.

Wiadomo, że idokracja napędzana kiełbasą wyborczą prowadzi do upadku, resetu i tragedii. Przed pandemią pojawił się wśród publicystyki elit dobrozmianowo-sceptycznych pewien nurt, mówiący o tym że jak będzie klęska ekonomiczna i władza nie będzie miała na rozdawnictwo to przeminie. W tej chwili to uległo rozszerzeniu, widać że bardzo wielu ludziom zależy na tym, żeby tej władzy się nie udało, bardziej niż się nie udaje! Problem polega na tym, że przegramy na tym wszyscy jeszcze bardziej niż przegrywamy. To bardzo cyniczne rachowanie i trzeba mu się przeciwstawić.

29 myśli na temat “Dokąd prowadzi idiokracja napędzana kiełbasą wyborczą?

  • 24 marca 2021 o 05:19
    Permalink

    Pojęcie “idiokracja” jest doskonałą oceną tego stanu – co nas w Nadwiślańskim i Banasiowym Macondo – otacza i dotyczy.

    Dotyczy każdego z nas, bez względu na osobisty stan umysłu.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 24 marca 2021 o 06:56
    Permalink

    Idiokracja to znany film – isttony fundament popkultury

    Odpowiedz
  • 24 marca 2021 o 08:25
    Permalink

    Odpowiadam na pytanie tytułowe: Idiokracja napędzana kiełbachą prowadzi do palmirskich i katyńskich dołów.

    Odpowiedz
  • 24 marca 2021 o 13:06
    Permalink

    Pytanie do Krakauera – kto ostatnio zamawia i ew. sponsoruje takie artykuły?

    SZANOWNY PANIE NIESTETY NIKT, ALE JAKBY CHCIAŁ NAM PAN UDZIELIĆ DAROWIZNY – TO BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO. WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 24 marca 2021 o 22:38
      Permalink

      do hellbender: Szanowny Panie, kto sponsoruje tę groźną truciznę zwaną ASTRA ZENECA? Należę do tych, co nie zamierzają się tym świństwem szczepić. Poczekam na szczepionke profesora z Lubeki albo na chwilę, kiedy te głupie rządzące nami rusofoby dopuszczą do Polski SPUTNIK V. A tak wolę, żeby mnie wirus zaszczepił, bo do brytoli i szwedów nie mam zaufania, a zespół norweskich lekarzy już udowodnił związek między Astrą a zakrzepicą.

      Odpowiedz
    • 26 marca 2021 o 06:23
      Permalink

      WEB,FIRMY,KTÓRA POPIERA POLITYKĘ PISU ???!!! RACZYSZ PAN SOBIE KPIĆ … TA CHOROBA USZKODZIŁA
      WAŚĆI CHYBA SZARE KOMÓRKI !!!

      Odpowiedz
  • 24 marca 2021 o 13:41
    Permalink

    Ależ Panie Krakauer, sam Pan określił, że to jest IDIOKRACJA, a ta z natury rzeczy dokąd ma nas zaprowadzić, jak nie na manowce gospodarki i kultury?

    Zacznijmy od stanowienia prawa. Zniszczono wszelkie zasady znane prawu i odpowiadające zasadzie praworządności oraz sprawiedliwości społecznej, a pandemia tylko ten stan pogłębiła. Na początku wystąpienia zagrożenia zarazą Polacy poddali się posłusznie kwarantannie i oczekiwali konstruktywnego podejścia do walki z wirusem na wzór tego co zrobiono, chociażby we Wrocławiu w PRL. Temat znany.

    A co zrobili IDIOKRACI?, jak maseczki nie były jeszcze dostępne dla Polaków to stwierdzili, że one nie są takie niezbędne i trzeba chodzić w rękawiczkach jednorazowych i odkażać tylko ręce, a maseczka jak ktoś ma niech zakłada, ale nie koniecznie. Samu kupiłem paczkę rękawiczek, aby się dostosować do wymagań. Potem się okazało, że rękawiczki to już tak sobie są potrzebne bo dezynfekcja jest dostępna w sklepach, ale konieczne są maseczki, byle jakie, nawet z szalika, ale potrzebne, bo już jakiś chłam sprowadzono i trzeba to sprzedać, ktoś musi zarobić. Obecnie już zaczyna być ciekawiej bo proponuje się lepsze maseczki co najmniej N95 bo są dostępne na rynku i pewnie trzeba sprzedać.

    Zamyka się kluby sportowe, siłownie i restauracje, punkty usługowe, a dziwnie w sklepach nikt się nie zaraża i sklepów nie poddają kwarantannie. Kościoły nie są zamknięte. Fałsz goni fałsz.
    Nie dziwmy się więc, że Polacy już tej IDIOKRACJI nie ufają i stają się podatni na teorie spiskowe. Takie są skutki nieudolności rządzenia i braku logiki w stanowieniu prawa. Przecież przepisy na wypadek takich sytuacji kryzysowych od dawna były, nie trzeba było stanowić nowych. Mało tego, jak mi opowiadał specjalista z mojej gminy przez lata wydano masę pieniędzy (w skali kraju to będą miliony) na szkolenia urzędników z postępowania na wypadek klęsk żywiołowych i sytuacji kryzysowych. I na co to wszystko? Aby teraz robić inaczej i niszczyć dorobek prawniczy? Nie korzystać z wypracowanych algorytmów i infrastruktury?

    Dobrze na ten temat wypowiedziała się znakomita jak zawsze prof. Ewa Łętowska:
    “Prof. Łętowska: W Polsce mamy świat postawiony na głowie. Po roku “papraniny” nikt już władzy nie uwierzy
    – W kraju praworządnym władza – chcąc skutecznie doprowadzić do ograniczenia mobilności obywateli, czyli mówiąc wprost do ograniczenia ich przemieszczania się czy spotykania – powinna wprowadzić stan klęski żywiołowej, skoro de facto taki stan już mamy. To właśnie powinno nastąpić w Polsce, jeśli rządzący mają plan ponownego wdrożenia tzw. twardego lockdownu – mówi Onetowi prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego w stanie spoczynku, pierwsza rzecznik praw obywatelskich. – Trzeba zadbać o właściwą hierarchię aktów prawnych. Bo ruch obywateli można, owszem, ograniczyć rozporządzeniami, ale wyłącznie wtedy, gdy obowiązuje stan nadzwyczajny wprowadzony ustawą o stanie klęski żywiołowej, która z kolei bazuje na art. 232 konstytucji. A my mamy dziś w Polsce całkowite odwrócenie pojęć, świat postawiony na głowie – wskazuje. – Widzimy, że władza centralna idzie “na udry” tak z samorządami, jak z ruchem lekarzy czy szpitalami. Wszystko to jest kontrproduktywne, nic nie działa – podkreśla prof. Łętowska. – Niestety po roku takiej “papraniny”, kiedy to drastyczne ograniczenia praw i wolności obywateli próbowano wprowadzać przy pomocy bezsensownych, często wręcz głupich rozporządzeń, jak choćby to o zakazie wchodzenia do lasów, te resztki zaufania obywateli do władzy stopniały jak śnieg. Mleko się rozlało. Zniszczono i tak u nas wątłe zaufanie do prawa jako czegoś, co modeluje w przewidywalny sposób stosunki na przyszłość. Tu nie chodzi o czysto formalne “nazwanie” jakiegoś aktu. Ale o przewidywalność i wiarę w sensowność rygorów – mówi sędzia TK i NSA w stanie spoczynku.

    Twardy lockdown? “Nie ma możliwości prawnej”
    Prof. Łętowska wskazuje, że nie da się odrobić strat wywołanych wdrażaniem nieracjonalnych często przepisów. – Dziś kluczowe dla ludzi stały się nie pomysły tej władzy, ale zdrowy rozsądek. Słuchamy różnego rodzaju dyspozycji i poleceń, jeśli uznajemy je za sensowne. Ja jako osoba zdyscyplinowana noszę maseczkę, ale powiem szczerze, że jak idę puściutką ulicą, to ją opuszczam na brodę. Teoretycznie łamię nakaz wprowadzony w rozporządzeniu, ale znów wracamy tu do kwestii sensowności tych nakazów – podkreśla. – Dziś jednak, po tych setkach sprzecznych często tak ze sobą, jak i ze zdrowym rozsądkiem poleceń rządzących, ogłaszanych na ostatnią chwilę, wszystko jest tak rozchwiane, a stan prawny tak niepewny i zmienny, że obywatel wręcz nie jest w stanie się w tym połapać. A lekceważony – sam lekceważy – mówi prof. Łętowska.

    Pytana, co jeśli rządzący po raz kolejny spróbują zamknąć Polaków w domach bez wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, odpowiada wprost: to będzie świat “aprawa”. – Po raz kolejny pogłębiał się będzie stan anomii, czyli rosło będzie w każdym z nas poczucie niepewności i bezcelowości, złość na niejasny standard, a jakiekolwiek reguły przestaną obowiązywać. To właśnie jest świat “aprawa”, gdzie prawo nie rządzi, zaś kluczowe decyzje nie są na jego podstawie podejmowane – lecz ogłaszane na konferencjach prasowych, z całkowitym pominięciem obowiązujących reguł – kwituje prof. Łętowska.

    Karnista z UJ: wszelkie zakazy są wykluczone, prawnie nieskuteczne
    – Nie ma absolutnie żadnej prawnej możliwości, aby władza próbowała za pomocą rozporządzeń wprowadzić nam tzw. twardy lockdown, czyli zakazy przemieszczania się w przestrzeni publicznej – mówi Onetowi dr hab. Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego UJ, prezes Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. – Rządzący zapowiadają, że możliwe są dalsze zakazy, powołując się na znowelizowaną jesienią 2020 r. ustawę o chorobach zakaźnych. Tyle że ta ustawa wprowadza jedynie ograniczenia sposobu przemieszczania się, o zakazach nic nie wspomina. Co to oznacza? Ni mniej, ni więcej to, że nie ma żadnych podstaw prawnych, by rządzący czegokolwiek nam zakazywali – na przykład opuszczania domów – podkreśla. – Powiem więcej, podstaw do tego rodzaju zakazów nie daje również ustawa o stanie klęski żywiołowej, gdzie również mowa jest o ograniczeniach co do sposobu przemieszczania się, a nie o zakazaniu tego. A nad każdą z tych ustaw jest konstytucja, która w art. 52 mówi, że władza ma prawo wyłącznie ograniczać, a nie zabraniać nam przemieszczania się. Różnica jest kluczowa. Poza tym te ograniczenia muszą być uzasadnione i proporcjonalne – podkreśla.
    Dr hab. Małecki wskazuje jednoznacznie, że w obecnym stanie prawnym tzw. twardy lockdown jest całkowicie wykluczony. – Obawiam się jednak, że jeśli zakażeń będzie więcej, władza i tak się na ten krok zdecyduje. Już dziś przecież rzecznik rządu na wspólnej konferencji z szefem MSWiA zapowiada, że policja będzie surowo kontrolować przestrzeganie obecnych i – jak można domniemywać – przyszłych obostrzeń. Tyle że jeśli te nowe, przyszłe obostrzenia zostaną – jak mają to rządzący w zwyczaju – wprowadzone rozporządzeniami, to będą absolutnie nielegalne.

    Zaś zapowiedzi szefa MSWiA, że policja będzie obywateli kontrolować i, jak można się domyślić, karać, to już zakrawa na jakieś groźby bez pokrycia w prawie – podkreśla prawnik. – Władza nie ma żadnego prawa, na którym mogłaby się oprzeć, a już straszy. Oni chcą zarządzać strachem poprzez sterroryzowanych obywateli i równie sterroryzowaną policję, której każe się te bezprawne obostrzenia i zakazy egzekwować – przekonuje dr hab. Małecki. – Jeśli szef MSWiA straszy karami, to powinien pomyśleć, że w kodeksie karnym istnieje coś takiego jak groźby bezprawne, o których już wspominałem, oraz kary za bezprawne pozbawienie kogoś wolności – przypomina prawnik.”
    “Porażka państwa w walce z pandemią. Wszyscy prawnicy ostrzegali – oni byli głusi”
    Więcej w temacie pod tym linkiem: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/lockdown-obostrzenia-na-wielkanoc-czy-beda-legalne/kq10wpm,79cfc278

    To jest prawdziwy obraz nieudolności tej feudalnej zdziwaczałej idiokratycznej władzy o zapędach dyktatorskich. Był czas, aby całkowicie problem zlikwidować, ale wtedy należało na początku zamknąć granice totalnie, wyjazdy i wjazdy tylko po kwarantannie i pozytywnych testach, osoby zagrożone poddać profilaktyce wzmocnienia odporności i leczenia z chorób współistniejących, aby chronić ich życie. A co zrobiono? Zamknięto gospodarkę i zniszczono wiele biznesów. No ale też ktoś na tym zarobił? A gdyby postąpiono rozumnie, to nikt by nie zarobił, a tak wielu zapewne zrobiło interes życia.

    Teraz Polacy mają to gdzieś, wiedzą jakie jest ryzyko, ale na własną rękę wiele świadomych osób podnosi swoją odporność, aby ochronić się przed wirusem bez konieczności szczepień, bo tu też jest brak zaufania do szczepionek korporacji zachodnich z uwagi na wiedzę o dawnych procesach przeciwko tym firmom farmaceutycznym za szkody jakie wyrządziły ludziom swoimi nieudanymi szczepionkami. Ludzie czują, że coś jest nie tak.

    A Sputnik V dla Polaków nie jest i prawdopodobnie nie będzie dostępny. Ta idiokratyczna władza po trupach (wiadomo jakich) doszła do władzy i po trupach Polaków z pandemii ją zakończy w wielkiej niesławie na śmietniku historii oraz na karnej ławce poza sejmem i niewykluczone, że także na ławie oskarżonych. Polacy w końcu się uodpornią na ich kiełbasę wyborczą, ale potrzebna jest opozycja prawdziwa, która zadba o interesy zwykłych Polaków, a nie o interesy burżuazji.

    Odpowiedz
  • 24 marca 2021 o 14:12
    Permalink

    Po drugie – polecam mocny wywiad z lekarzem prof. Kuną. Mówi jak jest, bo system leczenia Covidu w szpitalach to praktycznie narażenie na śmierć, tak to należy rozumieć. Są to kolejne błędy i zaniedbania, jak dla mnie szokujące. Jak można leczyć z Covidu na jednej sali z innymi Covidowcami.
    Przeczytajcie uważnie zacytowane wybrane treści z tego wywiadu. Szokujące. To jest kolejny skandal polityków IDIKORACJI oraz doradców i lekarzy, którzy na to pozwalają i się godzą z takim stanem rzeczy. Brak mi słów.

    „Prof. Piotr Kuna: lockdown jest złem, skróci nasze życie”
    1. Profesor uważa, że wprowadzenie lockdownu skróci życie Polaków i spowoduje epidemie innych chorób
    2. Polska ma największy nadmiar niecovidowych zgonów w Europie, jest on trzy razy większy niż średnia unijna
    3. – Powinno się na czas pandemii zlikwidować podział na oddziały specjalistyczne i zrobić tylko szpitale w 100 proc. COVID i szpitale bez COVID – twierdzi prof. Kuna
    4. Niepokojące jest to, że ok. 1/3 studentów uniwersytetu medycznego, na którym wykłada prof. Kuna, nie jest przekonana do szczepień na koronaiwrusa
    (…)
    Czy według pana naszą politykę zdrowotną da się poprawić?
    Myślę, że nadal jest sporo możliwości. Dam prosty przykład – wszystkie dotychczasowe badania naukowe pokazują, że od momentu wystąpienia objawów COVID-19 do chwili, kiedy wirus nie jest już w stanie nikogo zainfekować, mija średnio 8 dni, maksymalnie 10. Natomiast dodatni wynik testu PCR utrzymuje się średnio przez 35 dni od wystąpienia objawów. W Polsce pacjent, który ma zostać wypisany ze szpitala lub przeniesiony na inny oddział, musi wykazać się dwoma ujemnymi wynikami PCR. W związku z tym pacjenci niepotrzebnie zalegają w szpitalach, zajmując łóżka potrzebne innym. Należy to natychmiast zmienić. Wydać jasne zalecenie, a tego nikt nie robi. Dlaczego nikt nie chce słuchać ekspertów? Nie wiem, a nie jestem jedyną osobą która, o tym mówi. Profesor Flisiak z Białegostoku twierdzi dokładnie to samo.

    Przecież jest rada przy premierze.
    Rada radzi, ale nie podejmuje decyzji. Po drugie pacjenci, którzy nie są zakaźni, nie mają chorób współistniejących, a mają wciąż niewielką niewydolność oddechową, powinni być kierowani do ośrodków domowej tlenoterapii. Leżeć w domu, dostać koncentrator, oddychać tlenem i podlegać monitorowaniu. Kiedy ich stan wróci do normy, można przerwać leczenie tlenem. Takie ośrodki istnieją w całej Polsce. Mogą one natychmiast odciążyć oddziały, które leczą COVID-19. To jest do zrobienia w tydzień, tylko trzeba mieć odwagę podjąć decyzję.
    Opieramy się na pewnych standardach leczenia, ale w każdym kraju są one nieco inne. Dla mnie jedyne prawdziwe standardy są oparte o tzw. system GRADE.

    Na czym on polega?
    System obejmuje dane medyczne uzyskane w oparciu na wysokiej jakości badaniach naukowych w połączeniu z kalkulacją korzyści i strat. Dla przykładu: mogę dać fantastyczny lek, który zabije wirusa, ale jednocześnie zabije pacjenta. Jeśli będę koncentrował się wyłącznie na tym, czy zabiję wirusa, a nie spojrzę, czy zabiję pacjenta, to nie będzie to pełna analiza. Poza tym COVID-19 to nie jest choroba, która się kończy 28. dnia. Trwa dłużej i te odległe skutki mogą być gorsze od ostrej choroby, dlatego lecząc, trzeba patrzeć na efekty długofalowe.

    Mówi pan profesor o skutkach ubocznych leczenia, które wyjdą na jaw w późniejszym terminie?
    Także o tym. Odbywałem staże w szpitalach amerykańskich i tam panowała taka zasada: nie wolno trzymać pacjenta dłużej niż 3 dni. Ryzyko zgonu po 7 dniach wzrasta dwukrotnie, a po 14 – czterokrotnie itd. Im dłużej chory leży w szpitalu, tym większe ryzyko zgonu. Ja cały czas przyjmuję. Nie leczę pacjentów przez telefon, tylko się z nimi spotykam. Bardzo wielu opowiadało mi, jak wyglądał ich pobyt w szpitalach covidowych.

    Jak wyglądał?
    Obawiam się, że w wielu przypadkach, nie twierdzę, że we wszystkich, warunki w szpitalach powodują, że infekcja się nasila i zaczyna zagrażać życiu. Jeżeli pacjent, który ma dodatni wynik testu i niewielki kaszel, zostaje przyjęty do szpitala i położony na 5-osobowej sali, gdzie wszyscy mają COVID-19, drzwi są zamknięte na klucz, nie ma toalety, a pierwszej nocy umierają trzy osoby, na których miejsce przychodzą zaraz nowe, to powiem tylko – ci pacjenci wytwarzają taki aerozol wirusa, który zabije każdego.

    Wiemy, że ciężki przebieg COVID-19 bierze się z narażenia i nasilenia ekspozycji na wirusa. Im więcej wirusa inhalujemy, tym cięższa choroba. Jeżeli więc ktoś, kto ma łagodne objawy, dostanie się w takie warunki, to nic dziwnego, że po siedmiu dniach dostaje niewydolności oddechowej, jedzie na OIOM, a tam umiera. To są często ci młodzi ludzie, co to młody zdrowy, a umarł. Dlaczego? Bo dostał taką dawkę wirusa, że nawet młodego zabije.

    Jak w takim razie obecnie powinien wyglądać szpital z oddziałem covidowym?
    Sale jednoosobowe, systemy pawilonowe, oddzielone od siebie, gdzie nie ma możliwości przekazywania zakażenia z oddziału na oddział i gdzie zakażenie nie szerzy się przez wentylację szpitalną. Że wirus SARS-CoV-2 roznosi się przez wentylację szpitalną, to też jest udowodnione. Dlatego uważam, że jeżeli pacjent może być leczony w domu, to powinien być tam leczony. Pozostawać w izolacji domowej, dużo wietrzyć pomieszczenie, być dobrze nawodniony i ruszać się. Bo jeżeli zamykam kogoś na oddziale covidowym, to on musi leżeć, nie wolno mu chodzić.
    Jeśli się teraz pisze o zatorach i zakrzepach, to m.in. powikłanie tego, że ludzie leżą z gorączką i nie mogą się ruszać. Trzeba się ruszać! Rozumiem, że ktoś ma ciężką duszność, niewydolność oddechową, ale jeśli nie ma, nie może tylko leżeć, trzeba go natychmiast rehabilitować, przede wszystkim ruch kończyn dolnych i mięśni miednicy.

    Co jeszcze oprócz ruchu jest ważne dla chorych na koronawirusa?
    Mój pacjent, który ledwo przeżył, opowiadał, w jakich warunkach był hospitalizowany: “Nawet nie mieliśmy wody. Chciało mi się pić, a nie było jak poprosić”. A przecież podstawowa rzecz u tych chorych, to odpowiednie nawodnienie i nie chodzi tu tylko o kroplówki. Jeżeli nie będą się nawadniać, to pojawią się powikłania zatorowo-zakrzepowe. Mogę wymienić całą litanię problemów. Nie dotyczy to wszystkich szpitali, ale niestety są i takie…

    Czyli trzeba zmienić procedury?
    Wiele procedur jest bardzo dobrych, ale pytanie, czy są przestrzegane i czy jest możliwość ich realizacji? Kiedy byłem konsultantem wojewódzkim ds. chorób wewnętrznych, w ciągu roku pojechałem do wszystkich szpitali w województwie. Odwiedziłem każdy oddział chorób wewnętrznych, widziałem, w jakich warunkach przebiega praca, jaki jest sprzęt, personel. Uważam, że oddziały covidowe powinny być sprawdzone komisyjnie pod kątem warunków, w jakich leżą chorzy i bezpieczeństwa epidemiologicznego dla innych chorych leczonych w szpitalu.
    Jeśli ja położę pięciu chorych na jednej sali, to zapomnijmy, że my tych chorych leczymy. Możemy oczywiście podać leki, ale ekspozycja na wirusy będzie dla nich sto razy gorsza i żadne maseczki nie pomogą.

    Stąd wniosek, że nasze możliwości kontroli wirusa są dość złudne?
    Wystarczy sięgnąć po proste dane, ilu pacjentów zaraziło się wirusem w trakcie pobytu w szpitalach, podejrzewam, że jest takich chorych ogrom. Powiem uczciwie, nie da się tego wirusa kontrolować totalnie, to jest myślenie życzeniowe. Kontrola totalna to jest wyłapywanie zakażeń na bardzo wczesnym etapie i izolowanie. Izolacja takiej osoby na dwa tygodnie do obserwacji. Tak zrobiono m.in. w Singapurze, w Korei, na Tajwanie i jak pani widzi, problem zniknął. A przecież Azja jest ogniskiem, tam się wszystko zaczęło.
    Niestety, nasze państwo organizacyjnie nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Żyjemy tak, jak żyjemy, zalecenia są niespójne, niekonsekwentne, więc nie łudźmy się, że opanujemy wirusa. Nie opanujemy. Nasze społeczeństwo mogą uratować jedynie szczepienia.
    (…)
    Profesor dr nauk medycznych Piotr Kuna
    jest kierownikiem II Katedry Chorób Wewnętrznych, Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prezydentem Polskiego Towarzystwa Chorób Metabolicznych oraz wiceprezydentem Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych.
    https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,lockdown-w-polsce–prof–kuna–to-skroci-nasze-zycie,artykul,12639522.html

    Po przeczytaniu tego wywiadu tylko bardziej się utwierdziłem w przekonaniu co do słuszności mojej ścieżki profilaktyki odporności. Nawet gdybym miał kaszel z ostrym zapaleniem oskrzeli, jak już miewałem kiedyś jako dziecko, włącznie z dusznościami, to chyba lepiej się leczyć w domu amantadyną i innymi środkami, niż ryzykować śmiercią na oddziale covidowym, tak należy rozumieć wnioski z tego wywiadu. Nie dziwię się, że Polacy unikają jak mogą testowania i nie zgłaszają nawet ostrzejszego przebiegu zakażenia. Może wiedzą, że nie warto ryzykować.

    I na koniec, na marginesie taki przykład z życia.
    W latach 80-tych w PRL miałem bardzo chore dziecko, bo miejscowy konował nie rozpoznał choroby, leczył zatrucie bo wtedy była fala zatruć, niby grypy jelitowej, czy coś takiego. Gdy stan dziecka się bardzo pogorszył pojechałem z nim do szpitala i lekarka widząc nas zatroskanych rodziców doradziła, żebyśmy dziecka nie zostawiali w szpitalu, bo jest zbyt duże ryzyko, że na ono w szpitalu po prostu nie przeżyje położone w salce z innymi ciężko chorymi dziećmi na pulmonologii. Podała lekarstwa, zastrzyki i zalecenia do domowego leczenia. Dzięki tej wspaniałej lekarce syn przeżył.

    Nieudolność tej IDIOKRACJI i brak szacunku do narodu jest wielkim skandalem. Zamiast zamknąć Kościoły, stworzyć odpowiednie miejsca do leczenia indywidualnego w szpitalach i poza nimi. To oni zamykają gospodarkę i tracą mld zł obciążając budżet.

    Także Panie Krakauer proszę nie popierać zamordyzmu w wykonaniu tej władzy, bo tylko ułatwimy jej instalowanie dyktatury ze szkodą dla Polski i Polaków. Oni idą po trupach do celu. Ale źle skończą, bo te trupy wołają o pomstę do nieba.

    Odpowiedz
  • 24 marca 2021 o 15:15
    Permalink

    Widzę autorze że też tęsknisz za mundurem gestapo.
    Cytuję: “Co więcej, jeżeli ten rząd twierdzi, że trzeba nosić zasłonę na twarzy, myć ręce i utrzymywać dystans od innych ludzi – to MUSIMY TAK ROBIĆ WSZYSCY NA TERENIE TEGO PAŃSTWA.”
    Jak każą chodzić ci z piórkiem w d.. to też będziesz?
    Tzw rzont na kolacjach i śniadaniach u niejakiego pana D to jarmułki nie zakładał w ramach Helloween. Ja rozumiem że po jakiś tam doświadczeniach można nażreć się tak strachu że wyparł cały rozsądek.
    Dla formalności. Przeszedłem tzw COVID w tym kraju zanim stało się to “modne” i zanim rzont nieudaczników ogłosił “pacjenta zero”. Początek lutego. Nie da się tego pomylić z grypą więc mi banialuków z internetów nie wciskajta. Mało nie zeszedłem ale sensowny tryb życia i kondycja pomaga. Przeszedłem też drugi raz ale już łagodniej i nadal to nie było grypa. W obu przypadkach przeciwciała z odpowiednich grup i podklas były charakterystyczne i nie mierzyłem tego testem z Biedronki (ten masowy antygen co to trenują na społeczeństwie to taki sam biedronkowy kit – wykrywa wszystko łącznie z reakcją alergiczną na imbir).
    Liczba klakierów jest przerażająca a słabych charakterem i podatnych na sugestie którym indukowano strach przed katarem (też daje wynik pozytywny nawet ten alergiczny na tzw kurz) jest tym większa im więcej osób przejawia typową nerwicę natręctw. Może po prostu zalejmy cały kraj spirytem nia autorze. Już i tak prawie wszyscy bredzą jak po pijaku więc różnicy nie będzie ale za to będzie czysto, sterylnie i cicho bo zdechnie wszystko łącznie z bredzisławami.

    PANA KOMENTARZ O PIÓRKU JEST PARSZYWĄ KPINĄ Z CIERPIENIA I ŚMIERCI WIELU LUDZI, PROSZĘ SIĘ WSTYDZIĆ – JA TEŻ PRZESZEDŁEM I PRAWIE “ZSZEDŁEM” WIĘC MAM PROSZĘ SOBIE WYOBRAZIĆ GDZIE, TO ŻE PAN PRZESZEDŁ ŁAGODNIEJ. JEŻELI PAN NIE ROZUMIE, ŻE STAN OGÓŁU ZALEŻY OD MILIONÓW JEDNOSTKOWYCH DECYZJI TO ZNACZY ŻE PAN NIC NIE ROZUMIE I SIĘ NIE POROZUMIEMY I ZOSTAJE TYLKO SIŁA, PÓKI CO ARGUMENTÓW. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 25 marca 2021 o 07:52
      Permalink

      WEB. JÓZ.
      Kpicie to “wy” z rozumu, a pana uwaga dokładnie pokazuje pana i panu podobnym, zapędy: metody gestapo, a kto nas nie słucha temu kula w potylice. Tak byście chcieli, prawda?
      Pan nie wie jak to jest prawie zdechnąć dusząc się i niech mi pan tu nie p..przy jakiś emocjonalnych farmazonów. Kpina? Kpina to metody ludobójców które stoją za tymi śmierciami. Spekuluję że bez tych metod upodobnionych do gestapo ludobójczych można było uratować co najmniej 90% ludzi którzy zmarli.

      NO WŁAŚNIE JA WIEM. JA TO DOSKONALE WIEM PROSZĘ PANA. DLATEGO PROSZĘ SIĘ NIE KOMPROMITOWAĆ, A WYTYKANIE GESTAPO, KULI ŚWIADCZY O O PANU I PANA INTENCJACH A NIE MOICH TO PANA SŁOWA PRZYZNAJE BARDZIEJ NIŻ ŻAŁOSNE. WYSTARCZY NOSIĆ MASECZKI I DEZYNFEKWAĆ RĘCE, ALE POWSZECHNIE JEŻELI TO DLA PANA PROBLEM TO PAŃSTWO POWINNO PANA DO TEGO PRZYMUSIĆ W IMIĘ WSPÓLNEGO DOBRA I ANI PANA ANI MOJE ZDANIE NIE MA ZNACZENIA – LICZY SIĘ PRAWO, REPREZENTUJĄCE INTERES WSPÓLNY. WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
      • 25 marca 2021 o 08:45
        Permalink

        Web. józ.
        Nic pan nie wie. Coś pan przeszedł (zakładam że tak było), ale w internecie każdy jest gieroj i mądrala. Ja już nawet nie walczę z odkłamywaniem medialnym bo jedni drugi przerzucają się jakimiś bzdurami również z internetu. Na pewno pan rozumie irracjonalność sytuacji – dwie bandy głupków przerzucają się idiotyzmami. Jedni bo sobie indukowali, że przecież na nic nie zachorowali, drudzy bo według nich, ich przypadek był super ciężki.
        Szczerze zdrowia życzę bo ja mam pełne spektrum a nie tylko swój przypadek. Publicznie nie będę walczył z wiatrakami bo lekarze też giną. A potem to już spalarnia i bez rodziny. Pozdrawiam

        PAN NIE WIE CO JA WIEM ALE JA WIEM CO PRZESZEDŁEM, WIĘC PROSZĘ NIE BUDOWAĆ SOBIE WIZJI MOICH RZEKOMYCH DOŚWIADCZEŃ I SIĘ DO NICH NIE ODWOŁYWAĆ, TYLKO DO TEGO CO PISZĘ. MASKI POWINNY BYĆ OBOWIĄZKOWE, DEZYNFEKCJA I SZCZEPIENIA TEŻ, JAK RÓWNIEŻ APLIKACJA DO MELDOWANIA WYJŚĆ Z DOMÓW JAK WE WŁOSZECH. INACZEJ TEGO NIE OPANUJEMY A NASZE INDYWIDUALNE PRAWA NIE MAJĄ ZNACZENIA W CZASIE PANDEMII BO UMIERAJĄ LUDZIE POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

        Odpowiedz
        • 25 marca 2021 o 11:26
          Permalink

          “MASKI POWINNY BYĆ OBOWIĄZKOWE, DEZYNFEKCJA I SZCZEPIENIA TEŻ, JAK RÓWNIEŻ APLIKACJA DO MELDOWANIA WYJŚĆ Z DOMÓW JAK WE WŁOSZECH. INACZEJ TEGO NIE OPANUJEMY A NASZE INDYWIDUALNE PRAWA NIE MAJĄ ZNACZENIA W CZASIE PANDEMII BO UMIERAJĄ LUDZIE”

          No cóż Web.Józefie, przyjmując Pańską narrację nasuwa mi się kilka pytań:
          – jak długo to wszystko powinno być czynione ?
          – jeśli dłużej niż, powiedzmy 1 miesiąc, to kto nam to sfinansuje ?
          – na czyich serwerach, na jakiej platformie (przekazu informacji), a zarazem pod czyją kontrolą powinno być to przeprowadzane ?
          – kto powinien tym wszystkim zarządzać (IT – bo nie sądzę, by politycy poszczególnych rządów posiadali takie kompetencje) ?
          – i czy komuś, kto temu się nie podda, grozi tylko gułak, “humanitarne” krzesło elektr., czy już komora gazowa ?
          – acha, a co z majątkiem delikwenta, przechodzi na wspólną własność, czy powinien pokryć koszty poprzedniego pytania ?

          PROSZĘ PANA – MYŚLĘ ŻE MOŻNA PANA OPODATKOWAĆ I MNIE – I NAS WSZYSTKICH, INACZEJ SIĘ NIE DA. A TECHNIKALIA TO PROBLEM RZĄDU NIE NASZ. Z NASZEJ PERSPEKTYWY LICZY SIĘ STRONA UŻYTKOWA. POZDRAWIAM WEB JÓZ.

          Odpowiedz
          • 25 marca 2021 o 12:08
            Permalink

            @Web.Józef
            No, a moja 5 i 6 wątpliwość (szczególnie punkt 5) ?

            JEŻELI TO JEST PUNKT 5)
            – i czy komuś, kto temu się nie podda, grozi tylko gułak, “humanitarne” krzesło elektr., czy już komora gazowa ?

            A TO JEST PUNKT 6)
            – acha, a co z majątkiem delikwenta, przechodzi na wspólną własność, czy powinien pokryć koszty poprzedniego pytania ?

            TO ODPOWIADAM:
            AD 5) NIE MAM POJĘCIA, CHYBA TEGO NIE MA W NASZYM KODEKSIE KARNYM, A KARA ŚMIERCI TO BYŁA PRZEZ POWIESZENIE?
            AD 6) ZDAJE SIĘ TAK LUB MNIEJ WIĘCEJ TAK JEST W CHINACH? NIE POTRAFIĘ ODPOWIEDZIEĆ

            PANA PYTANIA SĄ NIE NA MIEJSCU, MAJĄ SIĘ NIJAK DO PROBLEMU I DO AKTUALNEGO STANU PRAWNEGO. POZD. WEB JÓZ.

          • 25 marca 2021 o 12:19
            Permalink

            Dojrzały. Polemika nie ma specjalnie sensu. To jest narracja w rodzaju:
            „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej ojczyzny.” (Józef Cyrankiewicz gdyby ktoś nie wiedział czyje to słowa)

            DLACZEGO PRZECIEŻ PUBLIKUJĘ PANA FILIPIKI MOŻE MNIE PAN DOWOLNIE OBRAŻAĆ, TYLKO NIE INNYCH KOMENTUJĄCYCH – ALE MNIE DO WOLI PROSZĘ BARDZO. TYLKO PROSZĘ SIĘ NIE DZIWIĆ, ŻE ODPOWIADAM. MYŚLĘ, ŻE JAKBY KTOŚ NAZWAŁ PANA TAK JAK PAN MNIE TO BY PANU NIE BYŁO MIŁO. WEB. JÓZ. PS. CYTAT PIĘKNY

      • 25 marca 2021 o 08:53
        Permalink

        a taki mały przytyczek 😉
        Hitler do władzy też doszedł zgodnie z prawem i zgodnie z prawem wymordował (oczywiście nie sam) coś koło 60 milionów ludzi.
        Prawo jest ważne i należy je szanować ale ten szacunek powinien się przejawiać również w tym żebym go nie zmieniać na uzasadnienie dla kłamstwo, grabieży czy do mordów.
        Moralny obowiązek jest ratowania każdego życia. Ja ma taki obowiązek codziennie. Jak mi prawo nie będzie pozwalać ratować ludzi to zapomnę że istnieje. Ludzie się liczą a nie nakazy i zakazy z d…py.

        PROSZĘ PANA TU NIE CHODZI O HITLERA ALE O KAWAŁEK CERTYFIKOWANEJ MASKI NA TWARZY I DEZYNFEKCJĘ RĄK. PROSZĘ TO PRZEMYŚLEC. WEB JÓ.

        Odpowiedz
        • 25 marca 2021 o 10:40
          Permalink

          Web. Józ.
          Ja rozumiem forsowany przez pana imperatyw. Tylko że on jest ideologiczny. Problem nie jest zero jedynkowy. Wszystko co pan wymienił ma sens w odpowiednich warunkach ale przymus “bo tak” to już wstęp do “hitlera” właśnie i różnych takich “mengele”. Ludzie świetnie sobie radzą kiedy im coś wytłumaczysz i nie potrzeba przymusu. O tym że dystans i higiena po prostu działają wiemy od ponad wieku. Co do tzw maseczek też wiemy kiedy faktycznie spełniają funkcję i jakie. Pan wie jak wydawany jest taki certyfikat o którym pan mówi? To jest biznesowo i czasem polityczne uwarunkowanie a certyfikat jest realizacją prawa a nie Nauki.
          Pomijając wadę prawną rozporządzenia i prawa jako takiego mamy festiwal “bo tak”, a jak nie to mówiąc w przenośni: w łeb i do piachu. I to właśnie budzi sprzeciw nie zasadność noszenia, mycia się czy dystansu. Ludzie się buntują bo świetnie pamiętają mordę zwyrodniałego socjalizmu, pseudo komunizm, a niektórzy stalinizm i wojnę. Żadna propaganda nie pomoże bo tu, znaczy w Polsce, jest inaczej. Decydenci wraz z mózgami i konowałami z nadania decydentów mają jakieś złudne nadziej że ludzie nie pamiętają. Pamiętają bo to były silne emocjonalnie doświadczenia chociaż nie pamiętają co jedli tydzień temu na obiad. Pan mówi o PRZYMUSIE ja o tym żeby leczyć, wygasić realnie epidemię. Pana metodą proponuję zaordynować rozporządzeniem żeby wszyscy chorzy wyzdrowieli a zdrowi nigdy nie chorowali. Oczywiście PRZYMUSOWO.

          PROSZĘ PANA TO TAK NIE DZIAŁA. JAK BĘDZIE ŚMIERTELNOŚĆ 10% TO TEŻ PAN BĘDZIE WYPISYWAŁ TAKIE BZDURY? A JAK 20% TO TEŻ? PANA PORÓWNANIA SĄ SKANDALICZNE, ALE JAK PISAŁEM SAM PAN SOBIE WYSTAWIA ŚWIADECTWO. WEB J.

          Odpowiedz
          • 25 marca 2021 o 11:59
            Permalink

            Jak będzie… Gdyby babcia miała wąsy. Chce pan wprost? Nie? I tak będzie.
            Jeśli działania miałyby mieć sens to dla wygaszenia epidemii trzeba najpierw przygotować terytorium na prawdziwy dystans i zatrzymanie transmisji. Po czym co najmniej na okres możliwie zbadanej przeżywalności wirusa zatrzymać wszystko co transmituje wirusa i w tym czasie te środki zdezynfekować. Tymczasem działa w najlepsze komunikacja masowa i bynajmniej nie jest dezynfekowana. Nadal tą samą szmatą sprząta się wszystko. Autobusy, pociągi, również transport sprywatyzowany w którym często w ogóle się takich rzeczy nie robi. Sam w obu przypadkach zachorowałem po podróży pociągiem na siedmiogodzinnej trasie. Nikt, NIKT nic tam nie sprzątał! Transmisja wszystkiego pełną gębą. PAŃSTWOWA transmisja! Ja tam nie mam problemu z opinią. Czystość, dystans na bieżąco, maski w odpowiednich warunkach również i nie te budowlane przeciwpyłowe co to rządowa agencja certyfikat antywirusowy wydała. Więc się pan odp…ol ode mnie. Pan biadoli i pluje na innych, a ja mam dzisiaj dzień wolny bo zaraz wrócę za.. lać zajmować się realnymi problemami, a nie pana jak to nazwałem, gestapowską narracją. Pan jesteś tu największym trollem i to pan uprawia bandyterkę emocjonalną i słowną. Moje uwagi o podobieństwach do metod gestapowski są jak najbardziej zasadne. Właśnie usłyszeliśmy o niby to nowych obostrzeniach które są ja zwykle z d…py i nic nie dadzą. NIC. A pan p..doli o przymusie masek. To nic nie da. I to nie chodzi o ludzi. Po 7 godzinach w pociągu, ba po 30 minutach przy dojeździe do pracy na zewnętrznej stronie maski będzie przeniesiony każdy wirus z koronawirusami włącznie . Żadne p..lone certyfikaty nie pomogą. ŻADNE i żadne maseczki, a ja będę każdego dnia kogoś żegnał ostatni raz.
            Ja po usilnie postuluję żeby zająć się problemem, złapać króliczka a nie bawić się się w gonienie a pan za tym żeby słuchać tych co zajmują się jedynie gonienie bo tak im dyktuje polityka. I strona nie ma tu znaczenia bo zarówno ci za i ci przeciw zajmują się gonieniem. Od prawa do lewa, pełne spektrum.
            Żegnam ozięble.

            PROSZĘ PANA MOŻE MNIE PAN OBRAŻAĆ DO WOLI ACZKOLWIEK PORÓWNANIA FASZYSTOWSKIE SĄ ŻENUJĄCE, ŚWIADCZĄ O PANU – POKAZUJĄC RANGĘ PROBLEMU I PANA EMOCJI, KTÓRE SĄ NIE NA MIEJSCU. NATOMIAST NIE MA PAN INNEJ ALTERNATYWY NIŻ SŁUCHAĆ SIĘ ZALECEŃ RZĄDZĄCYCH, INACZEJ JEST PAN ZA ANARCHIĄ, A JEŻELI JEST PAN ZA ANARCHIĄ TO MAM NADZIEJĘ ŻE PAŃSTWO PANA POWSTRZYMA PRZED SIANIEM ZAGEROŻEŃ EPIDEMIOLOGICZNYCH JA PANA MOGĘ TYLKO UPOMNIEĆ. A TO JAK ONI RZĄDZĄ TO JUŻ INNA KWESTIA. JEST MI WSZYSTKO JEDNO CZY PAN SIĘ ŻEGNA CZY WITA, TO NAPRAWDĘ NIE MA ZNACZENIA, PROSZĘ JEDNAK PRZESTRZEGAĆ OBOSTRZEŃ – DYSTANS, DEZYNSEKCJA I MASECZKA. TEGO DOTYCZY SPÓR. WEB JÓZ.

  • 24 marca 2021 o 20:30
    Permalink

    Prof. Krzysztof Simon o otwartych kościołach: Średniowiecze w podejściu hierarchów jest przerażające

    Chazarska dzicz panem świata?

    Odpowiedz
  • 24 marca 2021 o 21:10
    Permalink

    @ech
    Tak pytam z ciekawosci..
    – w jakim jest Pan wieku i jak długo to trwalo ?

    A, i czy w okresie intensywnym choroby był Pan całkowicie świadom ?

    W innym miejscu opisałem swoje wrażenia ze swojego przebiegu prawdopodobnie koronki. Nie nadmieniłem tam o tym, że podczas tego okresu nie byłem w pełni świadomy czasu i przestrzeni…
    – było tak, jakbym był w jakimś transie alkoholowym, czy narkotycznym…

    Odpowiedz
    • 25 marca 2021 o 08:28
      Permalink

      Pół wieku, tydzień duszenia się, świadomy, ale przypadki są różne i mamy tej statystyki u nas na oddziale na pęczki. Statystyki mocno innej niż medialne, nazwijmy to: bredzenia.
      Nie znam pana, czy pana przypadku, ale są relacje byłych pacjentów opisujących że byli właśnie jak naćpani. Często to jednak były skutki np. utrzymującej się zbyt długo wysokiej gorączki czy też niedotlenienia. Złożony temat i nie na to miejsce.

      Odpowiedz
      • 25 marca 2021 o 11:56
        Permalink

        @ech
        Dziękuję
        Z medycyną nigdy nie miałem nic wspólnego i w gruncie rzeczy, temat ten nigdy mnie nie interesował. Jak dotychczas, nie miałem takiej potrzeby i jedyne, czego się nauczyłem, to obserwacji reakcji swojego organizmu na otaczające mnie środowisko w którym egzystuję.

        Wyczuwam, iż jest Pan ściśle związany z medycyną. Jeśli tak jest, prawdopodobnie Pana wiedza (medyczna) o “kosmos” przewyższa to, co jest mi znane.
        Czy, na podstawie swojego medycznego doświadczenia, mógłby Pan wyrazić swoją opinię (pogląd) na temat mRNA ?
        I nie chodzi mi o to, by rozwijał Pan definicje tego tematu, chodzi mi tylko o opinię z punktu widzenia lekarza(?):
        1 – na pewno wyjdzie
        2 – na pewno nie wyjdzie
        3 – może się udać

        Z góry dziękuję i pozdrawiam

        Odpowiedz
        • 25 marca 2021 o 13:33
          Permalink

          Dojrzały.
          Na obecnym etapie nie odważę się nawet spekulować. Właściwie nie wiemy jakie będą efekty długofalowe, zwłaszcza że mamy do czynienia z preparatem który jest dopuszczony warunkowo na rok (chyba że coś się zmieniło). Rok to dużo, a zmagamy się z z czymś co dzięki nam samym również mutuje. W warunkach epidemicznych to jest więcej jak wyścig zbrojeń. Na tyle ile posiadam wiedzy to preparat mRNA może pomóc tylko nie bardzo na tą chwilę wiemy, czy nam w obronie, czy wirusowi (właściwie to wirusom) w uzbrojeniu się. Nie wiemy kiedy się to stanie. Nie wiem ile mam pan czasu wolnego, ale jeśli chce pan śledzić nad czym się pracuje i co bada oraz jakie są wyniki do sprawdzenia to można np. śledzić https://www.medrxiv.org/collection/epidemiology
          Zdaje sobie sprawę że znacząca większość oczekują rezultatu w kategoriach 0/1. To tak nie działa acz politycznie fajnie wygląda. Później mamy przypadki tzw bezmaseczkowców którzy twierdzą, że już są zaszczepieni i nie muszą nic nosić. Szczepionki tak nie działają, nawet te klasyczne, nie mówiąc już o preparacie mRNA. To nie są niewidzialne skafandry które zatrzymują transmisję i nasze nosicielstwo. Skafandrem jest nasz układ odpornościowy. Skuteczność szczepionek tez nie jest polityczna, bo jest wypadkową tego jak reaguje organizm, jego układ odpornościowy po przyjęciu danego preparatu. W przypadku mRNA jesteśmy na nieznanych wodach. Przynajmniej ogół, bo nie wykluczam że są tacy którzy wiedzą dużo więcej.

          Odpowiedz
          • 25 marca 2021 o 16:26
            Permalink

            @ech
            Dziękuję za odpowiedź.

            Tak, jak się tego można było spodziewać, opcja 1 odpada.

            Szkoda tylko, że opcja 2 również odpada…
            – życie zostałoby w starych “ramach”, a “szczepionka” byłaby niczym innym, jak placebo…

            Zostaje nam opcja 3, “może się udać”…
            Taaa, tylko może się również NIE UDAć !
            – i to mnie najbardziej martwi…

            To potwierdza tylko moją decyzję, by nie przyjmować tej “szczepionki”…
            – jak na razie, to ufam bardziej swojemu systemowi…

            Poza tym, w wybranej przez ze mnie opcji mam tylko jedną niewiadomą:
            – czy mój system immunologiczny jest w stanie zwalczyć chorobę ?

            a w opcji “szczepienia”, są dwie:
            – czy mój system “zsynchronizuje” się w ogóle z tą mRNA ?
            – i, czy “wspólnie zwalczymy” tę chorobę ?

            A co będzie, jeśli koronka tak zmutuje, że “obejdzie” tę mRNA ?

            Nie, w najstraszniejszych marach nie spodziewałbym się tego, co zrobi nam nasz “wspaniały, wolny i demokratyczny Swiat”…
            Szkoda, że człowiek jest już w takim wieku i pozycji, że na emigrację jest już za póóno..

            Pozdrawiam

            Ps.
            – a tak ogólnie, to bazuję na poglądach dr Wodarga

          • 25 marca 2021 o 17:00
            Permalink

            @ech… Maseczka, dystans, odkażanie rąk w sklepie, czy mycie ich po powrocie do domu – to moim zdaniem nie jest jeszcze faszyzm. Czy i na ile pomaga tego nie wiem, ale raczej nie szkodzi…

          • 25 marca 2021 o 20:39
            Permalink

            Odpowiedz chłopie @Dojrzałemu, czy jesteś doktor czy zwykły pielęgniarz

          • 25 marca 2021 o 21:22
            Permalink

            @Niechodzący … Ma pan rację. Jeszcze nie. Paka to jest uwertura, (WSTĘP badanie, jak zachowa sie motłoch w narzuconych odgórnie mocno stresowych sytuacjach) tyle że nie do faszyzmu, a raczej przygotowywany jest nowy komunizm dla hołoty, zauważ pan że klasy średniej (urzedasy-parobasy, jacyś sędziowie, policaje …) tej pasożytniczej nadbudowy już wkrótce nie będzie, (zeszmacić i wypied*lić!) nie wspominam nawet o “uczicieliach”,
            czy innych ‘wraczach” (zostanie parę, naprawdę parę specjalności reszta do baraków dla plebsu) wracz, cokolwiek znaczy termin to też przeżytek przeszłości, za noc nie pasujący do świetlanej “nowej normalności”. Za to po wielkim resecie będzie zapewniona
            tym wszystkim i innym strawa (papu) w postaci osławionej miski ryżu i pajka w postaci minimum socjalnego ‘Rzyć” budiesz, no jeb*t, nie zachoczesz! Nie będziesz nic posiadał na własność i będziesz szczęśliwy (z rozwaloną japą – od ucha do ucha). Jak TO się
            nazywa BO nie dosłyszałem – faszyzm? NIET! Nowy Komunizm!
            Że co? Że ‘wietrzę teorie”? Czy uwierzyłbym/byś jakieś ze trzy lata do tyłu, ze z brudną szmatą na pysku latał będę po lesie, mieście i świecie jak jakiś “chory DEBIL”? Rab? 😇
            Ps. Przypominam że Rosjanie jeszcze w 17′ a Niemcy w 30’ sądzili ze ‘to wszystko” zakończy się :”wesołym oberkiem” (na dywanie) … więc tragifarsa przed nami. Zdrowie mylimy z chorobą, prawo z bezprawiem (celowo prokurowany konstrukt) i tak dalyj … G. Orwell spuentował -by określoną sytuację z jaką mamy do czynienia od ponad roku słowami:
            Tylko inteligent może w coś takiego uwierzyć – żaden zwykły człowiek nie mógłby być takim durniem . Panie dzieju.

            Parę fraz (wypisów) tegoż autora do przemyślenia p. dzieju.
            “„Z okna swojego mieszkania Winston
            widział wyraźnie trzy hasła Partii, wymalowane starannie na białej fasadzie:

            WOJNA TO POKÓJ
            WOLNOŚĆ TO NIEWOLA
            IGNORANCJA TO SIŁA”
            – Rok 1984, Orwell

            “„Teleekran służył równocześnie za odbiornik i nadajnik, dostatecznie czuły, żeby wychwycić każdy dźwięk głośniejszy od zniżonego szeptu; co więcej, jak długo Winston pozostawał w zasięgu metalowej płyty, był nie tylko słyszalny, lecz także widoczny. Nikt oczywiście nie wiedział, czy w danym momencie jest obserwowany. Snuto jedynie domysły, jak często i według jakich zasad Policja Myśli prowadzi inwigilację. Nie sposób też było wykluczyć, że przez cały czas nadzoruje wszystkich.” – Rok 1984

            “„Tak więc obecna wojna, jeśli stosować do niej miarę dawnych wojen, jest zwyczajną fikcją(…) Ale chociaż jest fikcyjna, nie znaczy to, że nie odgrywa żadnej roli. Likwiduje nawis produkcyjny i pomaga utrzymać psychozę niezbędną do prawidłowego funkcjonowania systemu(…) Teraz wojnę toczy rząd przeciwko obywatelom własnego państwa, a jej celem nie są korzyści terytorialne lub zapobieżenie grabieży, lecz zachowanie panującego ustroju w nie zmienionej formie.” – Rok 1984
            Nieprzekonany? Tym gorzej (dla pana) gorze …

  • 24 marca 2021 o 21:43
    Permalink

    Potocznie uznaje się, że od siły i zamordyzmu byli dwaj panowie: H i S.
    Tyle lat minęło, a pogrobowcy nie odpuszczają. Nie grajcie tu zatroskanych
    o być, albo nie być Narodu. Idąc Waszą drogą dojdziemy do Berezy Kartuskiej
    lub obozów FEMA. Czas budować więzienia, a nie leczyć.
    Uprawiacie tu politykierstwo na wzór gazety “Polityka”, która była papierkiem
    lakmusowym do badania nastrojów w PRL-u. Różnica polega jedynie na tym,
    że oni to robili za nasze pieniądze, nie pytając się nas, a Wy żebrzecie od nas.
    Tak to już jest – jak mówi stare przysłowie: “kto nie ma miedzi niech na d….e siedzi”.

    Odpowiedz
  • 25 marca 2021 o 07:37
    Permalink

    Indie – 1,35 miliarda ludności, szczyt zachorowań we wrześniu – 100 000 dziennie, dzisiaj 46 000.
    Rosja – 145 milionów , szczyt w Boże Narodzenie – 28 800 dziennie, dzisiaj 8 000.
    Iran -82 miliony, szczyt w listopadzie -14 000 dziennie, dzisiaj 7 300.
    Chiny – 1,4 miliarda, szczyt w lutym 2020. – 15 000 , dzisiaj 22. Ostatni zgon 17 lutego.
    Kuba – 11 milionów, szczyt w lutym br – 1000, dzisiaj 718 i 4 zgony.
    Białoruś – 9,5 miliona, szczyt w grudniu -2 000, dzisiaj 1000 i 9 zgonów.
    Kuba 11,3 miliona, szczyt w w lutym 1 000, dzisiaj 770 i 4 zgony.
    Jak przy tych liczbach wygląda nasza strefa Pax Americana, zwana również NATO. Ano coraz więcej rakiet bomb, bojowych dronów i innego śmiercionośnego żelastwa. Coraz szersza rzeka miliardów płynących z coloniam ku dominium. A przy tym miliony chorych, codziennie wiele tysięcy zgonów i trwałych okaleczeń, zamierająca gospodarka, kultura i więzi społeczne. Na osłodę codzienna porcja telewizyjnej propagandy o: wyższości kulturowej NATO, demokracji, prawach człowieka i potrzebie rozpętania III wojny światowej “co to ma być o pokój”. Ludzie otwórzcie oczy! Patrzcie na świat przez okno, a nie przez ekran telewizora.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.