Polityka

Dobry rząd chce dobrej zmiany?

 Prawo i Sprawiedliwość jako rządząca partia polityczna ma prawie wszystko, co pozwala jej skutecznie i twórczo rządzić Polską, zgodnie z istniejącym porządkiem prawnym, jednak z niezrozumiałych i niemożliwych do pojęcia powodów ta partia nie chce rządzić, reformować i zmieniać – wybiera destrukcję, negację, nihilizm i konflikt. To złamanie obietnic wyborczych, to jakieś wielkie nieporozumienie, żeby partia mająca prezydenta, parlament i rząd – nie była w stanie rządzić, tylko zajmowała się przepychankami z opozycją na pograniczu prawa, o sprawy które rodaków nie interesują i na dobrą sprawę interesować nie muszą, gdyż kompetencje ustrojowe tak wyspecjalizowanego „sądu” jak Trybunał Stanu tak naprawdę znają tylko eksperci – konstytucjonaliści. Tymczasem za sprawą Prawa i Sprawiedliwości od co najmniej dwóch tygodni cała Polska żyje kompetencjami TK i tym czy przenieść go do Przemyśla, albowiem prezes rządzącej partii pozwolił sobie na wypowiedzi zupełnie nieprzystające do godności poważnego polityka w pluralistycznym i demokratycznym kraju.

W wyniku zamieszania, które być może jest znakomitą zasłoną dymną dla innych spraw, które jak wiemy z jeszcze wolnych mediów potrafią dziać się o 1:30 w nocy, zupełnie oderwaliśmy się od kwestii priorytetowych. Czy ktoś w ogóle słyszał od pani premier jakieś zamiary reformatorskie? Mówimy o reformach państwa, a nie np. o planie wyrzucenia z pracy kilku tysięcy urzędników? Ponieważ tego typu zachowanie po prostu trudno nazwać inaczej niż w ogóle próbą przejmowania państwa – to skandal sam w sobie i nie da się łatwo uwierzyć w to, żeby rząd masowo zwolnił wyższe kadry w całej administracji. Takie decyzje może podejmować sobie być może wójt w jakiejś podrzędnej gminie, chociaż to i tak wymagałoby odwagi i jakiegoś powodu, ponieważ jeżeli ktoś zna zasady na jakich opiera się w Polsce administracja, ten doskonale rozumie, że coś takiego jak kapitał relacji w kadrach i kapitał doświadczenia zawodowego – to podstawa skuteczności działania aparatu. Dlatego działania rządu w tym kierunku – jak na razie deklarowane są po prostu niezrozumiałe. Z zapowiedzi – podkreślmy – z zapowiedzi jawi się czysta destrukcja.

Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość oraz jego polityczni funkcjonariusze, jak również pan prezydent, który objawił się jako bardzo daleki od bycia prezydentem wszystkich Polaków – działają w przeświadczeniu, jakby po ich rządach miał się skończyć świat. Dobrze, że Sejm potrafi w jedną noc przeprowadzić poważne prace legislacyjne, jednak powstaje pytanie dlaczego one prowadzą do zwiększenia deficytu finansów publicznych? Dlaczego PiS jako partia rządząca nie przedstawia prawdy o funkcjonowaniu państwa i nie mówi o stanie zobowiązań i możliwościach finansowych? Przecież nie jesteśmy idiotami, którzy wierzą że w kapeluszu magika jest królik, papuga i drabinka linowa, po której magik ucieknie przed zawiedzioną widownią. W tym przypadku wszyscy wiedzą, że obietnice wyborcze Prawa i Sprawiedliwości były na wyrost i nikt rozsądny, na poważnie nie domaga się ich wprowadzenia, zwłaszcza wszystkich w jednym rzucie od razu – to nie jest możliwe, chyba że zaczniemy drukować pieniądze? I to od razu wagonami, bo inaczej się nie da zabezpieczyć potrzeb wynikających z tych nieszczęsnych obietnic, po prostu niemożliwych do zrealizowania bez znacznego podniesienia podatków – w naszym modelu ekonomizacji gospodarki. Swoją drogą, jak to było możliwe że tak doświadczeni przez transformację neoliberalną Polacy, mogli uwierzyć w bajkę, że możliwe jest rozdawanie pieniędzy bez konsekwencji? Każdy wiedział, że „pięć stów”, żeby dać – trzeba najpierw komuś innemu zabrać? To wszystko to naprawdę jakiś złożony fenomen.

Obserwując układ relacji pomiędzy trzema centrami władzy państwowej, w tym oczywiście prezesem partii jako miejscem trzecim – widać, że to nie rząd decyduje, o czym w znacznej mierze również mówią liczne przecieki z wewnątrz układu. Nic nie jest w Polsce hermetyczne, może umysł pana prezesa, jednak czegoś takiego jak zawiedzione ambicje profesorów z warszawskich salonów, zmuszonych mówić „pani premier” do „jakiejś” byłej pani wójt, czy burmistrz, to siła której nie da się przeciwstawić za pomocą samego autorytetu. Te procesy poziomie, które są wszędzie, chyba że przeprowadza się regularne czystki – wcześniej czy później, a sądząc po nadęciu się towarzystwa raczej wcześniej niż później, doprowadzą do rozejścia się fundamentu, jakim jest trzymana na zewnątrz spoistość PiS.

Tymczasem czeka nas kolejna fala wiadomości o „przejmowaniu państwa”, bo zaraz będziemy mieli „atak” na media publiczne, nad których „rozmiękczeniem” pracuje od pewnego czasu pewna osoba, to się będzie działo – proszę pamiętać, że pracę straci wiele osób mających bardzo dużą wiedzę, na różne tematy. Równolegle będzie się działo na innych „frontach” i będzie jeszcze ciekawiej, będziemy mieli wrażenie przyśpieszenia przejmowania państwa przez Prawo i Sprawiedliwość. Opozycja będzie wyła z bólu, w mediach „wolnych” będzie atmosfera upadku państwa, a z zagranicy będą się pojawiały coraz bardziej trudne do strawienia komentarze, być może również i decyzje.

W ten oto sposób Prawo i Sprawiedliwość wyczerpie znaczną część społecznego kapitału poparcia na didaskalia i zupełnie niepotrzebne spory. To totalny błąd w skuteczności, albowiem jeżeli chcieli zacząć od wielkich kompleksowych reform państwa – to już powoli robi się za późno, bo nawet jak będą cofali para-reformy pana Tuska i jego następczyni, to spotka ich sporo społecznego oporu, ponieważ wiele osób, w tym np. wiele kobiet jest przeciwne wcześniejszemu przechodzeniu na emeryturę, a zmiany w przepisach może chcieć wykorzystać bardzo wielu nie do końca etycznych przedsiębiorców.

W międzyczasie, tak „sama z siebie” (w wyniku pogorszenia koniunktury i zmiany nastrojów) zacznie się psuć gospodarka, a wówczas będzie można zapomnieć o wzroście gospodarczym sięgającym 4% – bo na tyle przy sprzyjających wiatrach możemy się napinać! Wówczas pojawi się rosnące bezrobocie, inflacja, będzie się działo negatywnie – ludzie będą mieli jeszcze mniej w portfelach. Tego Polacy władzy nie wybaczą.

Ponieważ pan Kaczyński czuł się upoważniony sugerować, że TK zapewne przeszkodziłby we wprowadzeniu jednej z ich reform jaką ma być 500 zł na dziecko, to my możemy sugerować, że w takiej sytuacji – załamania gospodarczego, Prawo i Sprawiedliwość będzie szukać winnych w opozycji i w zagranicy, czym jeszcze bardziej będzie izolować Polskę. Może tak być? Mogą rosnąć gruszki na kaktusach? Wszystko jest możliwe! Partia rządząca popełniła straszny błąd w skuteczności, przeliczyli się ze swoją retoryką i rozpoczęli konflikt, zupełnie bez potrzeby – mając taką przewagę mogli najnormalniej uśmiechać się i unikać konfliktu, wówczas mieliby przyzwolenie społeczne na działanie i społeczne poczucie słuszności, że oto „dobry rząd” chce „dobrej zmiany”, tylko „siły zła”, „zaprzańcy”, „zdrajcy”, „złodzieje i komuniści” oraz „Polacy gorszego sortu”, którzy donosili na Gestapo – nie pozwalają mu działać. Wówczas przy dobrym rozegraniu retorycznym, jeszcze by się udało mieć wzrost poparcia i atmosferę ratowania państwa jako „wielki dobry reformator”. No, a wyszło jak wyszło i lepiej nie będzie, zmierzamy w kierunku zacieśniania się spirali nienawiści.

10 komentarzy

  1. Henryk Stawka

    Autor to ma poczucie humoru …

  2. Były mini-ster Spraw Wewnętrznych powiedział, że to państwo istnieje tylko teoretycznie, to każde podejmowane działania nawet te w wykonaniu PIS są działaniami naprawczymi przynajmniej w rozumieniu polityków PIS i jego zwolenników.Działania czyszczące w administracji państwowej obserwujemy od 26 lat tylko, że jedni to robią po cichu, w białych rękawiczkach natomiast PIS z otwartą przyłbicą, a nawet z dużą dozą cynizmu. PO miała osiem lat na rozliczenie wszelkich niedemokratycznych, a nawet przestępczych działań PIS w latach 2005-2007 ale w tym czasie wolała sama umacniać swoją władzę i to bardzo często działaniami niezgodnymi z prawem i Konstytucją RP.Jak dużo mają wspólnego ze sobą systemy miniony i obecny prosto i chyba jednoznacznie wyartykułowała prof. Monika PŁATEK “przypomniała, że w czasach stalinowskich w przypadku osób, którym nie podobał się system, jako przyczynę umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym często podawano schizofrenię bezobjawową. – W polskich warunkach została ona zamieniona na zaburzenia urojeniowe – oświadczyła.”

    • Pełna zgoda do momentu podkreślenia strasznych “czasów stalinowskich”, otóż w tych “strasznych czasach” uczciwym ludziom żył się nie tak znowu straszno, mam na myśli ZSRR na tle ówczesnego świata,
      USA, Europy, czy choćby II RP….a wykorzystywanie
      psychiatrii do celów…jako pisze przywołana p.prof.
      Płatek – to czasy późniejsze,ot choćby Breżniewa.
      takie przypadki opisuje m.in. na podstawie własnych
      doświadczeń z systemem “dysydent” radziecki niejaki
      Władimir Bukowski w autobiograficznej książce pt.
      “…i powraca wiatr’, (tytuł i autor pisane z pamięci).

      Ps.Jednak ostatnimi czasy doszły słuchy iż niejaki
      Bukowski będąc na emigracji “politycznej” w Londynie
      ma problemy natury prawnej w związku z “zamiłowaniem
      do mocno nieletnich” – czyli jednak…jak tam było
      ale coś było” jako rzekłby pewien “dzielny wojak”…
      🙂

  3. W strasznych czasach,moi rodzice otrzymali wykształcenie, bezpłatnie, mieszkanie zakładowe, bezpłatnie, zlikwidowano analfabetyzm,bezpłatnie, stworzono1000 miejsc pracy,też bezpłatnie. Kto o tym pamięta???

  4. Prof. Płatek nawiązując do czasów stalinowskich chyba miała na myśli pewną jednostkę chorobową wykorzystywaną do celów politycznych i w tamtych czasach i obecnie przez rządy III i IV RP, historia zatoczyła wielkie koło.
    Prof. Płatek po prostu skomentowała sprawę Krystiana Brolla, osiem lat bezprawnie przetrzymywanego w szpitalu psychiatrycznym. Adwokat mężczyzny przyznał, że ten sam sposób, z uchybieniem przepisów, w szpitalach przebywa więcej osób.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Monika-Platek-zamkniecie-kogos-w-zakladzie-psychiatrycznym-jest-bardzo-proste,wid,18054292,wiadomosc.html?ticaid=116250

    • “Adwokat mężczyzny przyznał, że ten sam sposób, z uchybieniem przepisów, w szpitalach przebywa więcej osób”….wychodzi na to że całkiem sporo ludzi
      w “naszej, wolnej” Ojczyźnie przebywa w miejscach
      odosobnienia, także “psychuszkach” po 10, czy nawet12 lat bez “stosownych papierów”, ot – “takie widzi mi się demokratycznej” władzy”. Choćby niedawne programy “Sprawa
      dla reportera”. Myślę że naprawdę nie ma potrzeby
      odwoływania się do odległej przeszłości, skoro
      “takie’ przypadki w “wolnej” Polsce wcale nie były
      odosobnione – spokojnie możemy do nich nawiązywać!
      NIESTETY! Chciałbym by podobne przypadki były już tylko ponurą przeszłością do których nie ma powrotu,
      w naszej demokratycznej – na niby, dotychczas, ojczyźnie.

  5. Ta DOBRA ZMIANA dokona się dopiero wówczas, jak zmienimy CZŁOWIEKA.

    Ale na to Mojżesz potrzebował 40 lat i to w marszu po pustyni.

    Co zatem mają zrobić rządzący “WOLSKĄ”, gdy mają na dobrą zmianę tylko 4 lata, o ile nie zmienią wcześniej konstytucji i nie wprowadzą np. 40 -to letniej kadencji Sejmu?

    Muszą wprowadzić jeszcze do “WOLSKI” pustynię, albo zamienić się EKUMENICZNIE z ISIS na terytoria, żeby “WOLACY” mieli przez te 40 lat gdzie maszerować.

    To jest realne, bo bogate kraje sunnickie, jak Arabia Saudyjska mają mnóstwo wolnej gotówki.

    Wyburzyć jest łatwiej niż budować, a każdy kto remontował wie, że niekiedy lepiej jest coś budować od nowa, niż grzebać się w starej substancji.

    I takie widzenie przyświeca rządzącym aktualnie “WOLSKĄ”.

    Zmiany, zmiany, zmiany …

  6. Tak na serio, to NOCNA ZMIANA w siedzibie kontrwywiadu na ul. Oczki odbyła się wbrew wynikom dawnej DOBREJ ZMIANY WSI na SKW.

    Przecież dziś “ZBUNTOWANY” płk Krzysztof Dusza został do SKW przyjęty m.in. przez generała “Wiewiórkę” Bączka (aktualnie jeszcze “tylko” pułkownika).

    Musiał tę kandydaturę wówczas jako DOBRĄ zmianę zaakceptować ówczesny Szef SKW, a obecny Minister od Obrony “Wolski” i “Wolaków” od wszelkiego zła.

    Czyżby się przed laty pomylił?

    Zastanawiająca jest kwestia pory zmian w siedzibie SKW.

    Będący tam oficer dyżurny się nie sprawdził, bo w mojej opinii powinien użyć broni.

    Przecież wszyscy WCHODZĄCY mogli być przebrani.

    Podszyć się pod ŻW – dzisiaj żaden problem, a jak wygląda Pan Pełnomocnik – nie musiał wiedzieć.

    Papiery też można sobie wydrukować.

    Plama.

    Plama na WIARYGODNOŚCI “Wolski” z każdej strony patrząc.

    NOCNA ZMIANA rządu Olszewskiego też już była …

  7. Ktoś już to powiedział, że społeczeństwo jest przypadkowe, nie takie jakby życzyli sobie politycy, czy w tym wyścigu szczurów duże rzesze społeczeństw nie zachowują się w sposób pożądany przez klasę panującą, co najmniej jak tresowane małpiatki. Błędy, kłamstwa,mściwość uwidaczniają mentalność naszych „elit” po 89 roku niektórzy to tłumaczą, że są to tylko „OBJAWY ZATRUCIA STYROPIANEM”, a oni są prawi, honorowi i nieskalani. Objawy te rozprzestrzeniają się chyba drogą kropelkową gdyż dotknęła ona także przedstawicieli nauki, kultury, sztuki oraz znaczną część tych,która stała po drugiej stronie,jak to mówi klask „tam gdzie stało ZOMO” – dom wariatów –nie, gdyż jego mieszkańcy postępują bardziej racjonalnie.

  8. Teatrzyk “Błękitno-Złota Gęś” przedstawia komedię p/t: “Walka z korupcją”

    Motto: „Ukraina wielkim strategicznym partnerem Polski”

    http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/teatrzyk_blekitnozlota_ges_przedstawia_komedie_pt_walka_z_korupcja/2774

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.