Dobrowolna przymusowość – przymusowa dobrowolność?

Słuszna linię ma nasza władza! Zaprawdę – nie rozumiemy rządowej polityki, nie jesteśmy w stanie jej pojąć naszymi małymi rozumkami, ale wierzymy, bo już nam chyba tylko wiara pozostała, że to co wynegocjowała pani Teresa Piotrowska, minister spraw wewnętrznych na wczorajszym spotkaniu ministrów swojego pionu Unii w sprawie imigrantów – to kolejny wielki sukces rządu i to dobre dla Polski jest.

Powtórzmy – słuszną linię ma nasza władza, a my malutcy po prostu nie jesteśmy w stanie objąć tego geniuszu, którym nasza umiłowana władza nas po raz kolejny poraziła. Pan minister Rafał Trzaskowski za pomocą jednego z mediów społecznościowych zakomunikował ogółowi, że wszystkie postulaty Polski uwzględnione, nie ma automatyzmu i jest kontrola państw członkowskich nad jak należy się domyślać procesem rozdziału imigrantów? To naprawdę genialne, pan minister i oczywiście wspomniana powyżej czcigodna pani minister są wielkimi negocjatorami – oby żyli wiecznie, albowiem jasność ich umysłów oświetla nasze mizerne istnienie! W sumie mamy przyjąć w pierwszej transzy rozdziału około nie wiadomo ile, ale jakieś 4500-5000 plus to, co już zadeklarowała pani premier, jako naszą górną granicę, – około 2200 – co razem daje około 6000-7000 a dokładnie jeszcze nie było podane ile. Niestety wieczorem nie było oficjalnej informacji rządu, jak wiadomo zapewne Internet nie przyjmuje informacji po 16:00! Słuszną linię ma nasza władza!

Jednak tu nie o liczby chodziło, to ile przyjmiemy uchodźców to w istocie kwestia wtórna. Problemem jest to, że ulegliśmy niemieckiemu dyktatowi, zrobiliśmy tak jak życzył sobie tego rząd federalny z panią Merkel na czele. Zgodziliśmy się płacić za błędy pani Merkel, samodzielnie i dobrowolnie, – jakie to wspaniałe, jakie to wygodne, jakie to solidarne!

Najpierw słyszeliśmy z ust pani (niestety) premier Kopacz, coś na ten kształt, że około 2200 osób to nasza górna granica i nie zgodzimy się na żaden dyktat. Potem zmiękła i mówiła o solidarności, że możemy przyjąć więcej, że mamy możliwości a jej służby je potwierdzają. Potem jej jedna z minister – pojechała na spotkanie, gdzie uzgodniła, że dobrowolnie przyjmujemy prawie całą przymusową kwotę, o której do tej pory była mowa, czy też przymusowo bawimy się w dobrowolność, jak kto woli. Liczy się ostateczny skutek – nie przeciwstawiliśmy się woli większości, ale odstąpiliśmy od własnego zdania. Inne kraje Europy Środkowej miały więcej odwagi, po prostu przeciwstawiając się proponowanemu szaleństwu, albowiem tutaj cała idea jest zła, wszystko jest złe od samego początku do końca. Pierwsi imigranci mają przybyć do kraju na początku 2016 roku, czyli to już prawie na pewno nie ten rząd będzie wcielał w życie tą błędną decyzję, tego – co już można powiedzieć – jednego z najgorszych rządów w historii naszej państwowości.

W piękny sposób Platforma Obywatelska wyznaczyła nowe granice dla serwilizmu wobec Niemiec. Naprawdę, w istocie to było nawet pragmatyczne, bo żeby nas nie przegłosowali – to zgodziliśmy się sami, zgłaszając gotowość. Po prostu genialne! Zaprawdę, słuszną linię ma nasza władza, nam maluczkim nic do objęcia jej genialności naszymi skromnymi rozumkami.

Jeżeli popatrzymy na decyzje rządu w sposób technokratyczny, to w istocie rzeczywiście jest to sukces, albowiem udało się przejść do gremium decyzyjnego, przeprowadzić swoje postulaty, a następnie – pragmatycznie zgodzić się na część głównego problemu, można użyć porównania, że to taki kontrolowany trochę gwałt i wszyscy są zadowoleni! Plus z tego jest taki, że chyba uda się wytrącić wszelkie argumenty przeciwko naszemu brakowi solidarności, a przez to nadal formalnie będziemy się „frendzić” z innymi krajami mitycznego Zachodu. Więcej plusów nie ma. W ciekawej sytuacji jest Słowacja, która głosowała przeciwko i powiedziała, że nie podporządkuje się obowiązkowi przyjęcia imigrantów. Inne kraje głosujące przeciw – zapowiedziały, że się podporządkują. Na tym tle – istotnie można powiedzieć, że zachowaliśmy pół twarzy. Godząc się na warunki silniejszych, „zdradziliśmy” słabszych, pozostawiając ich samych na placu boju. Nie ma to jak solidarność w ramach tzw. „grupy wyszehradzkiej”, która już chyba jest synonimem tego, jak nie powinna wyglądać współpraca międzynarodowa.

Sytuacja jest banalna – Niemcy chciały, żeby wszyscy przyjęli uchodźców. Komisja Europejska przygotowała plany odpowiadające niemieckiej retoryce, odpowiednio rozbudowane o kwestie dodatkowe, – wobec których państwa mające problemy z akceptacją dla imigracji mogły wykazać się prowadzeniem negocjacji, bez naruszania głównego rdzenia przedmiotu omawianych kwestii. Po tańcach dookoła kociołka, kiedy to nastąpiło nawet przemówienie pani (niestety) premier do Narodu o konieczności solidarności. Potem już z górki, przekształciliśmy porażkę negocjacyjnego sprzeciwu w sukces negocjacyjnej dobrowolności. Istotnym plusem ma być to, co powiedział pan minister Trzaskowski, czyli brak automatyzmu w rozdzielaniu kwot imigrantów w przyszłości.

Czy cieszyć się z tego powodu? Czy smucić? Z jednej strony porażka, bo będziemy mieli wbrew woli większości społeczeństwa imigrantów, których to społeczeństwo nie chce. Z drugiej strony sukces, bo nie będzie automatyzmu a zarazem kraje Zachodu nie mogą mówić, że jesteśmy cynicznymi pochłaniaczami subwencji zupełnie bez serc. Co w warunkach poziomu retoryki, jaki panuje w Unii i sposobu myślenia jej elit – jest pewną wartością. Cóż poradzić? Słuszną linię ma nasza władza, czasami trzeba robić coś, czego się nie chce w imię wspólnego konsensusu. Nie ma, co się smucić, przecież na pocieszenie nasi niemieccy przyjaciele, zabezpieczyli sobie, (czyli Europie) rozbudowę gazociągu Nord Stream 2. Czego możemy chcieć więcej?

15 myśli na temat “Dobrowolna przymusowość – przymusowa dobrowolność?

  • 23 września 2015 o 06:07
    Permalink

    Straszną cenę płacimy za Platformę Obywatelską. Właśnie PiS zyskał większość konstytucyjną.

    Odpowiedz
  • 23 września 2015 o 07:22
    Permalink

    Niemcy przykład dają jak skutecznie rozwiązywać własne problemy z imigrantami i nie tylko. W związku z rygorystycznym pakietem klimatycznym na najbliższe lata powinniśmy wziąć przykład z wielce szanownego zachodniego sąsiada i już pisać oprogramowanie zmniejszające na czas testów naszych elektrowni emisję CO2 dzięki czemu będziemy w czołówce ekologicznych krajów.

    Odpowiedz
  • 23 września 2015 o 08:04
    Permalink

    Protegowana Tuska nie mogła postąpić inaczej. Naród który stawia pomniki zdrajcom, zamiast Boga czci papieża i ma pamięć ryby mimo wszystko jest przewidywalny.

    Odpowiedz
  • 23 września 2015 o 08:39
    Permalink

    Informacja niepełna to manipulacja.

    7 tys z 66 tys (a nie 120 tys) reszta ze ogłaszanych 120 tys w następnej transzy. Do końcu roku ma być dyspozycja narzucenia 8 % (taki procent jest w dokumentach) z obecnej listy (aktualnie 478 tys zarejestrowanych!). W drodze oszacowano że jest jeszcze ok 2,5-3 mln ale to szacowanie bliskie bo nikt nie wie ile z Afryki dojdzie a dalekie szacowanie jest nieprecyzyjne i waha się między 30 mln a 250 mln !!!

    Aha i jeszcze Dzień Dobry

    Odpowiedz
    • 23 września 2015 o 14:48
      Permalink

      Parę dni temu linkowałem informację – według danych Eurostatu do końca czerwca zarejestrowało się ok 593 tysiące “kolonistów”, z tego o ile pamiętam 53% w Niemczech.
      Dzisiaj trafiłem na informację że Eurostat właśnie podał że rozkładają ręce i NIE MAJĄ NAJMNIEJSZEGO pojęcia ile kolonistów jest na terenie Jewropy!

      Koszmar trwa!

      Odpowiedz
  • 23 września 2015 o 08:50
    Permalink

    “Na tym tle – istotnie można powiedzieć, że zachowaliśmy pół twarzy. Godząc się na warunki silniejszych, „zdradziliśmy” słabszych” – zdradzanie zaczyna być naszą narodową specjalnością. @”DrQ+” pragnę jedynie uspokoić, że po zmianie ekipy rządzącej w tym procederze wyspecjalizujemy się jeszcze bardziej.

    Odpowiedz
  • 23 września 2015 o 09:03
    Permalink

    To jest jakiś koszmar i proszę mnie uszczypnąć abym się obudził!

    Mam propozycję! Wszak chcemy pomóc uchodźcom z obszaru objętego wojną! Przecież ci uchodźcy podobno uciekli przed działaniami nieludzkim tzw. “państwa islamskiego” które nie wiadomo skąd bierze na wojnę pieniądze, przez zielonych ludzików jest wyposażone w wojenne zabawki aż po same zęby a jak doniosła prasa “nieznane samoloty” bombardują Irakijczyków i Syryjczyków którzy próbują walczyć z tą bestialską organizacją. Proszę zauważyć że Amerykanie informują że są to “nieznane samoloty” na obszarze CAŁKOWICIE kontrolowanym przez wojsko USA i NATO!
    Wracając do uchodźców którzy porzucili ruiny swych domów, mieli dość obozów dla uchodźców które są w Syrii, Libanie, Jordanii i Turcji! Zdobyli skądś spore, bardzo duże pieniądze by przepłynąć Morze Śródziemne. (Przypominam że mało kogo z nas byłoby stać na taką wycieczkę – wszak bilet a od 3 do 12 tysięcy (euro czy dolarów) – to nie w kij dmuchał).
    Problem polega na tym że najtaniej, najhumanitarniej byłoby spowodować by oni wrócili do swoich pięknych domów. Aby tak się stało – należy wspomóc Pana Baszara Assada by zniszczyć przyczynę zła. Może nie trzeba tam wysyłać naszych żołnierzy? Może wystarczy wysłać trochę broni, namiotów i żywności?
    I jak ruszy ofensywa i nastąpi wyzwalanie Syrii spod islamistycznej okupacji, należy zbudować tymczasowe miasteczka dla uchodźców – wszak Polska ma też duże doświadczenie w tym zakresie?
    A następnie należy wynająć te 100 czy 150 autobusów, zapakować do nich “naszych uchodźców” i wysłać do swej ojczyzny! Przecież chcemy im pomóc! Ich szczęście będzie niebywałe, nam nie tylko spadnie kamień z serca ale cały świat będzie podziwiał polski humanitaryzm!
    Wszak nie możemy pozwolić na to by uchodźcy czuli sie u nas niekomfortowo, tęsknili za swoim dobytkiem w porzuconej tymczasowo ojczyźnie, by skazywać ich na szok kulturowy, naukę trudnego języka…

    Odpowiedz
  • 23 września 2015 o 12:39
    Permalink

    Płakać czy się śmiać? W 1938 gościliśmy Marszałka III Rzeszy Goeringa,a pózniej zdradzilśmy Czechów zajmując Zaolzie,teraz zdradziliśmy Trójkąt Wyszehradzki,na Majdanie bratamy się z mordercami Wołynia,i wspieramy Angelę w jej katastrofie z emigrantami.Politycy zdradzają Polaków,a polacy,szkoda gadać….?

    Odpowiedz
  • 23 września 2015 o 14:14
    Permalink

    Grabarka zdradziła Polskę i Polkaków

    Odpowiedz
  • 23 września 2015 o 14:41
    Permalink

    Może to w tej sytuacji trochę niesmaczne, co powiem, ale mam wielką nadzieję, że w tym roku zawita do nas bardzo sroga, syberyjska zima…

    Odpowiedz
  • 23 września 2015 o 19:52
    Permalink

    Grabarka-kłamczuszka zdradziła Naród, naród będzie pamiętał 25-tego października

    Odpowiedz
    • 25 września 2015 o 11:04
      Permalink

      @wieczorynka. Zazwyczaj się z Tobą zgadzam, ale tym razem to mnie coś zazgrzytało. Wiesz, że PO nie jest z mojej bajki i w wyborach nie jest opcją mojego wyboru (psia… miało być bez polityki). Jednak Panią Premier Ewą Kopacz jestem pozytywnie ZASKOCZONY! Jestem lekarzem, który kiedyś “babrał” się polityką, co prawda do wojewódzkiej włącznie i dawno to było, ale właśnie dlatego wiem co piszę. Jeszcze tak pracowitego, pełnego pokory i oddanego sprawie kraju polityka nie widziałem. Z moich osobistych doświadczeń wiem, że będąc politykiem pomaga bardzo wielu ludziom ile może, w tym również niektórym moim pacjentom. Poza tym ona błyskawicznie się uczy, nawet CHARYZMY, co jest dla mnie niepojęte. Ona już dawno przerosła Donalda Tuska. Oj wyrasta nam mąż stanu, czego koronnym dowodem jest stała eskalacja napaści na nią jej przeciwników. Przy czym niektórymi atakami sami atakujący się ośmieszają.

      Odpowiedz
    • 25 września 2015 o 12:11
      Permalink

      Jak sie jest czlonkiem UE i ONZ i do tego prowadzi sie wojny zaczepne w Iraku i w Afganistanie i to bez mandatu ONZ to nie mozna sie ze wszystkiego wykrecic …niestety …pisalam o tym w ostatnich dniach x-razy …nie wiem co sie w Polsce dzieje ,by nie dostrzegac tych niezaprzeczalnych faktow …

      Odpowiedz
      • 25 września 2015 o 13:57
        Permalink

        Ano właśnie Pani premier pragnie pogodzić wodę z ogniem, ale stara się nie wykręcać, roumiejąc nasze moralne zobowiązania. No ale do większości prawicowego towarzytwa
        ten prosty fakt nie dociera, a że mamy kampanię wyborczą, więc jast awantura na cztery fajerki, łacznie z wzywaniem przed oblcze Pana Prezydenta ministrów rządu z pominięciem premiera.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.