Dobro zawsze nie zwycięża potrzebujemy programowania na współpracę

Od najmłodszych lat jesteśmy programowani na empatię i szlachetność, rodzice i proces socjalizacji poprzez zbiorową edukację oficjalnie uczy nas bycia miękkim, tzn. zaleca przede wszystkim unikanie konfliktów, bycie przyjaznym dla otoczenia, unikanie problemów, konfliktów, uczciwość – cały katalog cech społecznie pożytecznych wedle, których młody człowiek ma dorastać w ramach wzorca bezkonfliktowego i uwrażliwiającego na potrzeby otoczenia.

Dominująca większość literatury i innych wzorców kultury dostępnych dla dzieci i młodzieży uczy nas, że uczciwość popłaca, dobro zwycięża, trzeba wykazywać szacunek dla starszych a dodatkowo powinniśmy być otwarci i przyjaźnie nastawieni do ludzi.

Dokładnie nie wiadomo skąd ukształtował się taki oficjalny kanon, co jest szczególnie ciekawe funkcjonuje on od zawsze, a jego korzeni z pewnością możemy doszukiwać się w tym, co przefiltrowano do naszych czasów z kultury antycznej (niezwykle brutalnej w rzeczywistości) oraz w chrześcijaństwie.

Efekty są opłakane – nasze społeczeństwo dorasta w pełnym dysonansie absolutnego oderwania od rzeczywistości wzorców przekazywanych w procesie socjalizacji, codziennych realiów młodych ludzi narażonych na brutalność innych młodych oraz często odpryskową brutalność dorosłych, którzy przenoszą do domów problemy z otaczającego ich świata.

Mamy potem w społeczeństwie młode osoby, które są niedostosowane do funkcjonowania w realiach naszego społeczeństwa, pierwsze zetknięcie z brutalnością i problemami bardzo wiele – bardzo wielu kosztuje. Szybko się przekonują, że szlachetność nie popłaca, jak również nie ma mowy o czymś takim jak uczciwość lub przebaczanie – to wszystko cechy ludzi słabych – wykazujących słabość na zewnątrz społeczeństwa, za co płacą stratami wynikającymi z niedostosowania. Częstą reakcją na brutalność otoczenia jest jeszcze większa brutalność lub powszechna znieczulica i brak zainteresowania tym, co się dzieje za ścianą, na ulicy itp.

Być może w ramach porządkowania świata post-chrześcijańskiego warto pomyśleć o nowych wzorcach? Wskazywać młodym ludziom, że dobro zawsze nie zwycięża, a w zasadzie poprzez swoja naiwność może być skazane na brutalny kontakt z rzeczywistością i przegraną? Jest to trudne wyzwanie, albowiem chodzi o podstawy dla wzorców kształtowania nowego człowieka – nowego Polaka na miarę naszych możliwości i wyzwań stojących przed ludźmi w naszym kraju i w Unii Europejskiej.

Musimy sobie uświadomić, że we współczesnym świecie osoba wrażliwa ukształtowana na humanistycznych i humanitarnych wzorcach chrześcijańskiego zachodu nie ma szans w starciu z coraz częściej spotykanymi ludźmi z innych kultur. Chodzi o to, żeby nasze społeczeństwo nie było ofiarą dla obcych w swoim własnym kraju, jak również było dostosowane do sposobów myślenia i postepowania brutalnych i groźnych obcych. Uwaga nie ma w tym ani odrobiny homofobii, każdy ma prawo do obrony – brutalizacja życia społecznego jest faktem – czasy mięczaków przeminęły. Słabszy, nastawiony na bycie ofiarą, wybaczający – może być bardzo łatwo wykorzystany i poniżony. Dlatego właśnie trzeba się przygotowywać i edukować, aby dostosować się do rosnącej brutalności otoczenia, oczywiście bez zapominania o tym, kim jesteśmy i jaki jest pożądany idealny wzorzec.

Przy tym należy uważać na postulaty środowisk i grup celowo rozmiękczających nasze społeczeństwo, nie chodzi tu tylko o ataki na tzw. standardowy wzorzec Polaka-Katolika, aczkolwiek dla pewnej części społeczeństwa ma to oczywiście też pewne znaczenie. Liczy się tutaj wszystko to, co nakazuje ludziom oderwanie się od myślenia o osobistym sukcesie, który jest podstawą sukcesu całego społeczeństwa. W społeczeństwie na dorobku nie ma miejsca dla mięczaków – liczą się tylko i wyłącznie osoby zdolne do współpracy no i oczywiście drapieżnicy. Celem naszych przekształceń społecznych powinno być takie formowanie wzorców, żeby zachować odpowiednie proporcje pomiędzy osobami zdolnymi do współpracy, współdziałania a drapieżnikami. Ci drudzy, to mogą być tylko i wyłącznie jednostki najzdolniejsze – ukierunkowane na przywództwo i bycie liderem. Cała reszta natomiast musi być ukierunkowana nie na współzawodnictwo i wzajemne wciąganie się do „polskiego kociołka”, ale na współpracę i wzajemne wspomaganie się. Tego na dzień dzisiejszy w naszym społeczeństwie nie ma.

Jeżeli „programowanie na współpracę” się szybko nie pojawi, w przeciągu dwóch kolejnych pokoleń przestaniemy postrzegać się w ogóle, jako Naród.

2 thoughts on “Dobro zawsze nie zwycięża potrzebujemy programowania na współpracę

  • 3 marca 2013 o 17:15
    Permalink

    Gratuluję artykułu i poruszenia bardzo istotnego tematu w kwestii wychowania dzieci. Pełna zgoda co braku uczenia współpracy, co być może ma korzenie z czasów komuny, gdzie współpraca mogła być i była nie na rękę władzy, zresztą obecnie władza równie chętnie widzi naród zdezintegrowany, niewspółpracujący, taki naród nie będzie zagrażał władzy, nie skrzyknie się, nie będzie się organizował w protestach. Być może tu leży sedno apatii i braku reakcji na poczynania władzy.
    Z powyższym wiąże się też wychowanie we wzorcach egoistycznych, braku empatii, brutalnego dążenia do celu, według mnie obecnie właśnie tak jest wychowywana młodzież, czy to w domu, czy też na ulicy wśród rówieśników. Oczywiście nie sprzyja to współpracy.
    Należy też mieć świadomość że takie skrzywienie norm wychowawczych dotyczy głównie krajów po przejściach, biednych, źle funkcjonujących. Wystarczy znaleźć się wśród bogatych społeczności zachodu aby zauważyć że ludzie tam cenią i dobrze im się żyje będąc dobrymi, miłymi, empatycznymi, pomocnymi i chętnymi do współpracy.

    Odpowiedz
  • 3 marca 2013 o 17:16
    Permalink

    Po prostu musimy wprowadzać szkoły PRZETRWANIA.
    Proponuję zrobić to dla CAŁEJ młodzieży w tzw. trudnym wieku dojrzewania.
    FORMA: obozy leśne i górskie (Bieszczady).
    Koszty: żadne, zjedzą to co znajdą w lesie. Szałasy i ziemianki zrobią sobie sami.
    Zyski: przetrwają najsilniejsi.
    Damy radę!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.