Polityka

Dobra zmiana wytraca dynamikę

 Dobra zmiana wytraca swoją charakterystyczną dynamikę, którą nabyła w okresie końcówki rządów poprzedniej ekipy i w czasie swojej zwycięskiej kampanii wyborczej. Był to wspaniały czas, kiedy można było mówić wszystko, ale nie ponosiło się za swoje działania lub zaniechania żadnych konsekwencji. Naprawdę łatwo jest być opozycją, można w prosty sposób osiągnąć bardzo wiele w stosunkowo krótkim czasie, niewielkimi nakładami. Wystarczy krytykować rządzących i obiecać to, co ludzie lubią – czyli rozdawnictwo.
Zmiany w rządzie dotyczące resortu finansów i resortu skarbu, to kamienie milowe dobrej zmiany. Okazało się bowiem, że dobra zmiana ma granice swojej dobroci, jeżeli chodzi o konsultowanie tego, komu i ile konfitur się przydziela. Na to nałożyła się mistrzowsko rozdmuchana sprawa pana Misiewicza, w wyniku czego – pod naporem ogółu, napędzanym sprzeciwem aborcyjnym – dobra zmiana się ugięła i to ugięła się przed własnym narodem (i to głownie tą jego słabszą częścią).
Trzeba zupełnie obiektywnie przyznać, że takiej klęski wizerunkowej jak w sprawie próby naruszenia kompromisu aborcyjnego, to w czasie tych rządów dobra zmiana jeszcze nie miała. Być może to właśnie przyczyni się do umocnienia i konsolidacji jej władzy? Często tak bywa, że wstępne problemy służą za szczepionkę. Każdy system bowiem W WARUNKACH NORMALNYCH dąży do równowagi, odrzucając skrajności. Pojawił się także jeszcze jeden bardzo interesujący sygnał, otóż sam pan prezes zaczął mówić o swoim zastępstwie! Oczywiście w trybie warunkowym i odnosząc się do przyszłości, jednakże sam fakt zwrócenia na to publicznie uwagi jest symptomatyczny.
Nie jest bowiem łatwo rządzić tym krajem i jest to stwierdzenie ogólne, a nie odnoszące się tylko do tego rządu. Jesteśmy ciągle biednym społeczeństwem na dorobku, które nie ma jak się dorobić, ponieważ ograniczenia z tytułu szklanego sufitu i nie tylko sufitu, dały o sobie znać wcześniej, zanim zadziałał cud gospodarczy.
Żeby zrozumieć gospodarcze przesłanie dobrej zmiany, oczywiście w dobrej wierze, należy zapoznać się z myślą ekonomiczną Niemiec po II-giej Wojnie Światowej. Cud gospodarczy, jaki miał tam miejsce, był pochodną amerykańskiej pomocy gospodarczej i zaangażowania finansowego, przy równoległym bardzo dobrym zarządzaniu systemowym. Wirtschaftswunder Ludwiga Erharda, jest jednak nie do powtórzenia w warunkach Polski 2016 roku! Ordoliberalizm miał bardzo poważne korzenie społeczne, którymi nawiązywał do wartości jakie tkwiły w niemieckim społeczeństwie od zawsze. Poza tym, to był czas, kiedy wystarczyło zastosować szereg prostych narzędzi – jak umocnienie waluty, jak nowy system podatkowy i to wszystko w warunkach uczciwości. Oczywiście swoje zrobiła powojenna koniunktura, jeżeli ktoś z tego wysnuł wniosek, że łatwiej odbudować Niemcy po wojnie, niż dokonać skoku cywilizacyjnego w Polsce na początku XXI wieku, wynika to z wagi procesów. Wówczas było naprawdę łatwiej generować wartość dodaną, wystarczyło do tego o wiele mniej wiedzy, niż kapitału. Wiele wskazuje na to, że założenia do planu pana Morawieckiego, były podobne tj. poprawne, ale już nieaktualne – działamy w warunkach Unii Europejskiej i globalizacji, nie da się chronić własnej wytwórczości bez konsekwencji.
Prawdopodobnie minie jeszcze chwila zanim dobra zmiana przyzna przed samą sobą, że nie ma łatwej recepty na rozwój, co dopiero na skok cywilizacyjny. Więc pozostaną tylko emocje, tropienie spisków, wskazywanie zdrajców, kolejne śledztwa, kolejne szczucie i możliwość realnego prześladowania ludzi np. za poglądy polityczne lub za „nie manie”, czegoś co aktualnie powinno należeć do kanonu spraw każdego patrioty itp.
Sytuację skomplikuje sytuacja w otoczeniu europejskim oraz narastająca niepewność globalna, przede wszystkim będzie mniej pieniędzy z Unii Europejskiej, jak również rynki inwestycyjne będą mniej skłonne do wyświetlania nazwy „Polska”, na monitorach ze swoimi tabelami. Polityka i gospodarka, to system naczyń połączonych, to akurat powinien wiedzieć każdy.
Wnioski są interesujące, albowiem dobra zmiana ciągle ma jeszcze szanse np. na poważne reformy, tylko musi mieć odwagę je wdrażać, mówiąc ludziom przy tym prawdę. Sytuacja w której lansuje się wcześniejsze emerytury dla wszystkich, a dla Kobiet specjalne przywileje emerytalne jest niemożliwa bez właściwego naświetlenia skutków planowanych działań. Dobra zmiana wytraca dynamikę, za pół roku sami nie będą wiedzieli co mają robić.

7 komentarzy

  1. Jak nie wiadomo co robić – to należy się okopać.

    I to zaczyna się dziać.

    Okopywanie na zdobytych pozycjach oraz pogłębianie transzei, co lokalnie odczuje Ludność TUBYLCZA i przeróżni wichrzyciele …

  2. Egon ma plan, klawo jak cholera 🙂 A na poważnie oczywiście pan Krakauer ma rację bo PiS po prostu wszedł w buty PO i się rozsypie jak PO.A tu potrzeba radykalnej zmiany, ale po co jak ciągle jeszcze dają pożyczki ? 🙂

  3. Ponieważ z obecnej ekipy rządzącej znam z ekranu monitora prezesa, panią Beatę i pana Andrzeja Dudę, musiałam zajrzeć do wyszukiwarki kto to jest Misiewicz, którego Autor felietonów od pewnego czasu promuje. Życiorysu pana Misiewicza dokładnie nie czytałam (nie chce mi się) jednak można przypuszczać, że jest standardowym politykiem jakich mamy od ponad 20 – lat. Jak chodzi o dobrą zmianę to nie tylko w Polsce się ona skończyła w krajach Zachodu też.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.