Ekonomia

Dobra zmiana w podatkach!

 Rząd szykuje dobrą zmianę w podatkach. Z jednej strony przygotowywane są akty prawne zmierzające do uszczelnienia systemu nadużyć na podatku VAT, a równolegle mają być przygotowane rozwiązania, dzięki którym będzie można w ogóle zmienić system opodatkowania i oskładkowania społeczeństwa. Pisaliśmy o tym zagadnieniu np. [tutaj] i [tutaj].

Jeżeli rzeczywiście rząd zamierza zmienić rzeczywistość, powinien włączyć wszystkie składki i dodatkowe obciążenia kosztów pracy i innych form dochodu do wspólnego mianownika, to znaczy – przecież w istocie nie ma żadnego znaczenia czy płacimy bezpośrednio na administrację specjalną jaką jest np. NFZ –składkę zdrowotną, czy też zaliczkę na podatek dochodowy. Wszystko może pójść do jednego worka, gdzie państwo to podzieli w sposób optymalny wobec potrzeb. W ten sposób – przynajmniej teoretycznie – każdy pracujący, czy też pracujący na własny rachunek, płaciłby nie 19% podatku i X+1 składek, parapodatków, obciążeń, tylko płacilibyśmy np. 35% w pierwszej grupie skonsolidowanego podatku progresywnego, 40% w drugiej grupie po przekroczeniu określonego progu i 45% – miejmy nadzieję w trzeciej grupie osób najbogatszych, również płacących skonsolidowany podatek progresywny.

Jeżeli ktoś zapyta dlaczego, odpowiedź jest banalna – ponieważ państwo kosztuje. Zarazem w ten sposób można byłoby włączyć aparat ZUS, a przynajmniej jego część do administracji skarbowej. Dałoby to znaczne oszczędności, a zarazem poprawiło sytuację kadrową w skarbówkach.

Przy mądrym skonstruowaniu skali podatku skonsolidowanego, można byłoby wprowadzić pierwszy próg – 0% dla osób o najniższych dochodach, zamiast progów kwoty wolnej od podatku. Oczywiście dla wszystkich zarabiających oznaczałoby to wzrost opodatkowania, ale osoby autentycznie żyjące w nędzy, po prostu nie płaciłyby podatków. Jest to najbardziej sprawiedliwy sposób w jaki można się odnieść np. do opodatkowania rent i emerytur około 700 PLN netto. Jest kwestią filozofii, to w jaki sposób podchodzimy do kwestii opodatkowania. Trzeba pamiętać, że ludzie o najniższych dochodach i tak partycypują w podatku VAT i akcyzie, czy nie jest więc społecznie sprawiedliwym – zwolnienie najbiedniejszych z osobistego obowiązku podatkowego?

Wszystko jest tutaj kwestią konsensusu politycznego oraz arytmetyki, nie chodzi bowiem o to, żeby wydrenować społeczeństwo podatkami z dochodów, jednakże moglibyśmy pomyśleć o takiej możliwości regulowania systemu, żeby rząd mógł na bieżąco w ciągu roku podatkowego podnosić lub obniżać podatki – i skonsolidowane i VAT, jeżeli mu brakuje pieniędzy lub jeżeli spodziewa się mieć ich spływ w nadmiarze. Chodzi o to, żeby rząd spróbował ustawić generalny poziom opodatkowania gospodarki i społeczeństwa na poziomie RÓWNOWAŻĄCYM BUDŻET. Oczywiście jest to niezwykle trudny postulat, który wymagałby niestety bardzo poważnych działań w zakresie podatków. Przykładowo zlikwidowania wszystkich ulg w podatku dochodowych od osób fizycznych, jednakże czy nasze Państwo tego nie potrzebuje? W dobie 500 PLN na każde drugie dziecko i pierwsze w ubogich rodzinach – nie ma potrzeby utrzymywać systemu wspólnego rozliczania się małżonków i systemu ulg. Głównie dlatego ponieważ ciąża i dziecko to nie jest nic nadzwyczajnego, to normalna kolej rzeczy w życiu człowieka, jeżeli się na to decyduje – musi liczyć się z kosztami. Natomiast jeżeli mamy wspierać podatkowo, czy też bardziej bezpośrednio pomocą finansową, to wspierajmy osoby niepełnosprawne i ich opiekunów. W tym kontekście nie powinno się żałować pieniędzy, natomiast po co istnieją ulgi dla osób fizycznych – to po prostu trudno określić. Tak, nie powinno być, ponieważ mamy deficyt budżetowy – o charakterze trwałym. Jak uda się nam funkcjonować w warunkach zerowego deficytu i państwo nie będzie się zadłużać, żeby móc regulować swoje zobowiązania, to później będzie można zacząć myśleć o obniżeniu podatków – powszechnym, dla każdego, a nie o ulgach dla wybranych.

Wnioski – uproszczenie i skonsolidowanie systemu podatkowego jest bardzo dobrym pomysłem, rząd może w ten sposób uprościć system a zarazem urealnić jego praktyczny wymiar. W interesie wszystkich jest wprowadzenie zasad umożliwiających doprowadzenie deficytu budżetu państwa do zera. Oczywiście wszystkie zmiany wymagają takiego przeliczenia, żeby nie był poszkodowany ani pracodawca, ani pracownik. Jednakże to są już kwestie szczegółowe, najważniejsza jest zasada – jednego podatku skonsolidowanego, jaki powinni płacić obywatele, oczywiście progresywnie pod względem poziomu uzyskiwanego dochodu.

5 komentarzy

  1. Autor jest wyraźnie nieśmiały.

    Propozycja ZGRUPOWANIA wszystkich opłat i podatków w jeden jest bardzo słuszna, tylko że przy okazji można od razu tę górną granicę podnieść do 50 procent wszystkich przychodów podatnika, jeśli chce mieszkać w Polsce.

    No i żadnych zwolnień.

    Tylko AKT ZGONU (potwierdzony notarialnie) – może zwolnić od płacenia państwu Polskiemu rządzonemu przez Rząd DOBREJ ZMIANY.

    Wtedy na wszystko starczy.

    A komu się nie podoba – granice są jeszcze (póki co) – OTWARTE!

    Amen!

  2. Niestety projektu PiSu będą bardzo kosztowne, 500+ 18 mld, Ustawa Frankowa 50 mld, obniżenie wieku emerytalnego 25 mld, obniżenie podatku VAT o 1 procent 18 mld, zwiększenie kwoty wolnej od podatku do przeszło 8000 złotych 22 mld, zapłacimy to w różnych podatkach i daninach, nie ma się z czego cieszyć.

    Za 3 miesiące podatku od Banków PiS uzbierał przeszło 300 mln złotych a ma mięć podobno 5500 mld złotych, nie uzbiera tej kwoty, więc szczerze widzę że wciągu kilku lat koszty życia wzrosną i fiskalizm też, będziemy biedniejsi niż jesteśmy obecnie, z tym że rząd wierzy że będziemy się rozwijali na poziomie 4,0 % co też jest przesadzone.

    • I to są właśnie “TE RAMKI”, gdzie jestem z PiSem (prospołecznym – “lewicującym”)…
      Myślę że 26 lat błądzenia po liberalno – lewackiej
      czytaj:europejskiej pustyni – ‘chwati’t”!

  3. Nie mam nic przeciwko jakimś elementom socjalnym w gospodarce, Nie jestem Kapitalistą ani Socjalistą, ale to co proponuje PiS to trochę przegięcie, ale największy problem w tym że PiS myśli że Polska będzie się rozwijać na poziomie 4,0% przez co będą musieli ciąć budżet i będą większe braki w kasie państwa.

    Pomysł z obniżeniem VAT lub podniesieniem kwoty wolnej od podatku jest w porządku każdy obywatel odczuje te zmiany resztę programów niekoniecznie, zamiast obniżać wiek i dalej ciągnąc tego drogiego kolosa ZUS można wprowadzić emeryturę obywatelską a tak będą musieli dopłacać do dziurawego ZuSu i wprowadzić większy fiskalizm a w przyszłości wprowadzić nowe podatki by to utrzymać, nic fajnego. 🙁

  4. Rozsądne ujęcie tematu

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.