Polityka

Dobra zmiana się tylko zatrzymała czy już się podzieli?

 To, co widzieliśmy na Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu RP, to prawdopodobnie pierwszy poważny podział w dobrej zmianie. W dużym uproszczeniu – środowiska ultra prawicowe dążące do przedłożenia Sejmowi RP bardzo ostrego w swojej regulacji projektu ustawy aborcyjnej – obywatelskiego projektu ustawy komitetu Stop Aborcji. Zderzyły się z czymś co możemy nazwać wolą suwerena, albowiem i PiS i PO (i reszta i opozycji) w zasadzie głosowały razem. Oczywiście chodziło tylko o rekomendacje Komisji dla projektu, jednakże to w zasadzie przesądza o jego pogrzebaniu, projekt obywatelski bez poparcia politycznego w naszym Parlamencie nie ma bowiem żadnych szans.

Prawo i Sprawiedliwość doszukało się w projekcie – trzeba przyznać napisanym bardzo interesująco, że mogą być na jego podstawie karane Kobiety, co przesądziło o odrzuceniu takiej propozycji. Świadczy to o zdrowym rozsądku ośrodka politycznego PiS, albowiem po czarnym marszu – wielkim proteście Kobiet, nie mogli zrobić inaczej. Po prostu pogrążyli ich – ci, którzy byli za bardzo na prawo w tej, niepotrzebnie odgrzewanej kwestii, która nikomu nie służy.

Prawica zapłaciła cenę za swoją wszechwładność. Już widać, że wszechwładza PiS kończy się tam, gdzie zaczyna się władza Suwerena, wyrażana bezpośrednio i to pomimo deszczu! Co prawda projektem zajmie się Sejm w czwartek na posiedzeniu plenarnym, jednakże byłoby samobójstwem politycznym poparcie go, po odrzuceniu na Komisji! Takich cudów nie ma nawet w naszym Parlamencie. Oczywiście Sejm odrzuci projekt, w najgorszym razie – przekaże ponownie do prac Komisji, która go już definitywnie uśmierci, chociażby grzebiąc w procedurze, przekładając termin – rozwadniając na ile się da, a się da – nie jeden projekt obywatelski podzielił ten los!

Zresztą samo posiedzenie Komisji chyba nie było całkiem legalne (nie dochowano terminu 3 dni na poinformowanie Posłów przed posiedzeniem Komisji), jednakże kogo to obchodzi w naszym rozgorączkowanym Sejmie?

PiS, Kukiz`15 i chyba pozostałe partie także – zapowiadają głosowanie w sprawie projektu – zgodnie z sumieniem Posłów.

Tymczasem rzeczywistość polityczna nie znosi próżni. Przeprowadzone przez różnych sponsorów sondaże opinii publicznej pokazują jednoznacznie i w sposób bezwzględnie nie podlegający żadnej dyskusji, że dominująca część opinii publicznej (co najmniej połowa), w sposób jednoznaczny i zdecydowanie popiera protest i jego postulaty. Tj. społeczeństwu spodobała się akcja sprzeciwu Kobiet przeciwko całkowitemu zakazowi aborcji.

Powstaje pytanie czy dobra zmiana się tylko zatrzymała czy już się podzieli? Przecież wnioskodawcy nie są ludźmi przypadkowymi, a sam projekt ustawy – dodajmy ponownie – od strony prawnej przygotowany bardzo dobrze, był zachwalany i popierany przez wielu przedstawicieli wielkiego obozu dobrej zmiany. Więc nie ma przypadków w tym, że do piątku „coś” się popiera, a po masowym proteście skupiającym poparcie połowy populacji kraju – już się „czegoś” nie popiera! Przecież społeczeństwo nie jest tak, skrajnie naiwne żeby się nabrać.

Bezwzględnie udało się powstrzymać dobrą zmianę w jej zmasowanych i wielokierunkowych działaniach mających na celu zmianę naszego państwa na wielu płaszczyznach. Kwestia wiążąca w sobie tak silny ładunek emocji, tak niesłychanie delikatna, wręcz intymna – kwestia samej esencji własnej woli Kobiety – jaka skupia się w dramacie aktu aborcji, nie może być traktowana jako zwykła polityczna wrzutka! W dodatku traktowana jako temat zastępczy dla bałaganu jaki się zrobiło wokoło Trybunału Stanu!

Czy obóz się podzieli? Nigdy nie był jednorodny, o czym doskonale świadczą partyjne dodatki, stworzone przez inne – siłą rzeczy – autorytety (w jakiejś mierze) na prawicy. Trzeba pamiętać, że dla wielu z tych ludzi, kwestia aborcji jest kwestią postrzeganą przez doktrynę jednego z Kościołów, która nie zna na tym polu chyba już żadnego kompromisu.

W grze na tym poziomie, nie ma miejsca na błędy, ale powinno być miejsce na kompromisy. Działania kobiet w zasadzie przebiły działania KOD-u, który się w zasadzie wyczerpał. Z zadziwiających powodów, partie opozycyjne nie potrafią tego wielkiego poparcia w żaden sposób skanalizować. Konsekwencje dla rządzących byłyby szokujące – właśnie tak wygląda działanie – „na nie”, oprotestować wszystko można, jak widać stosunkowo łatwo. Jednak coś stworzyć? Szkoda, że dobra zmiana nie jest bardziej kreatywna i po prostu nie działa na rzecz rozwoju – ma pełnię władzy, mogłaby wiele osiągnąć, zwłaszcza że pomysły pana Morawieckiego nie są złe. Po co poszli w te emocje? Po co poszli wcześniej na wojnę z TK? Czy to nie przypomina nam działań poprzedników, zasłaniających rzeczywistość tematami zastępczymi? Lepiej, żebyśmy się mylili.

Z satysfakcją trzeba dodać, że niektórzy Parlamentarzyści i Parlamentarzystki obozu dobrej zmiany, którzy wczoraj głosowali za odrzuceniem obywatelskiego projektu ustawy w Komisji, będą musieli to jakoś wytłumaczyć swoim wyborcom i także w jakiejś mierze pewnemu sponsorowi medialnemu silnie umocowanemu w jednym z Kościołów. Swoją droga, jak ktoś słuchał i oglądał – nadawanie – tychże mediów, to trzeba przyznać że relacje były najdelikatniej mówiąc “trudne”. Nie trzeba lepszego dowodu na to, że środowiska właśnie się dzielą. Można powiedzieć – problem aborcji, okazał się “za dużą krową na ich łąkę”…

14 komentarzy

  1. Czyli mamy chwilowe zawieszenie broni na “pastwisku aborcyjnym”.

  2. Widać na tym przykładzie jak bardzo destrukcyjny dla państwa jest PiS i jego poplecznicy.

  3. Dyżurny temat zastępczy – należy zajrzeć za kulisy
    – co knują?!!Kiedyś “szydło wyjdzie z worka” BO…
    “Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach.” Amen!

  4. Wiele partii po 1989 roku upadło i bardzo dobrze, może jak oczyści się pole z chwastów to w końcu znajdzie się miejsce dla tych co myślą o Polsce i jej Obywatelach.

  5. Wiele partii po 1989 roku upadło i bardzo dobrze, może jak oczyści się pole z chwastów to w końcu znajdzie się miejsce dla tych co myślą o Polsce i jej Obywatelach.

  6. @wieczorynka. Jak oczyści się pole z chwastów to wyrosną nowe. Od lat ćwiczę to na swoim ogródku. Jednocześnie starzejąc się nabywam doświadczenia obserwując otaczającą mnie rzeczywistość. Z tych obserwacji wnioskuję, że chwastów stale jakby przybywa, natomiast coraz mniej jest roślin szlachetnych. Od roku już miałem wrażenie, że coś się w tym względzie zmieniło. Jednak okazało się, że w międzyczasie ktoś chwasty przemianował na rośliny szlachetne i odwrotnie. Ostatni poniedziałek jednak pokazał, że rzeczywistość nadal skrzeczy. Pozdrawiam.

  7. Lechu, staram się pisać z optymizmem, choć zdaję sobie sprawę, że pesymista to realnie myślący optymista. Co do chwastów to zgadzam się niestety odrastają ale tak było zawsze, gorsze właśnie jest to, że z czasem mianują się jako rośliny szlachetne, czyli jak u Orwella najpierw było “cztery nogi dobre, dwie nogi złe” a następnie odwrotnie. Pozdrawiam.

    • Ocenzurowany że wzg.. na antysemityzm. Web. Joz

      • Nie przypominam sobie bezpośredniego odniesienia,lecz
        być może jestem niedostatecznie czujny rewolucyjnie. 🙂

        …Сталин же наоборот, после как уничтожил Пятую колонну, с 1943 года существенно сблизил государство и Церковь, вернул многие староросийские атрибуты к новой жизни.

        И такого же Сталина много лет склоняют за ГУЛАГ и лагеря, через который прошли миллионы русских и украинцев, татар, казахов и представителей многих-многих других народов.

        Вот честное слово во мне нет никакой злобы на евреев. Тем более на простых. Но “Платон мне…”, но “истина…”. (…)
        То есть понимаете почему на месте каждого немецкого лагеря отгрохан мемориал и ещё тысячи холокостовых мемориалов по всему миру, а на месте советских лагерей ни одного мемориала нет? — Потому что если сделать на месте любого советского лагеря музей, то войдёшь и сразу тебе будет на стенке в рамочке: Начальник лагеря — Коган, Зам по политической работе — Майзенберг; Особист — Суэтин.

        http://eugenpr.livejournal.com/147122.html?thread=96434

  8. “Red Herring” czyli wołać ABORCJA DOBRA, ABORCJA ZŁA, a tu chyłkiem cichcem CETĄ ich w głupi łeb.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.