Cytaty, Ogólna

Dobra zmiana ofiarą pękniętej gumy czyli lepsze są narty?

 Uwaga, na całe szczęście prezydent państwa nie bada problematyki opon w swoich samochodach, więc pierwsza część niniejszego tekstu w najmniejszej mierze nie odnosi się do jego szanownej osoby. Jednakże jest już inaczej z ludźmi, którzy go otaczają w imieniu państwa. Okazało się, że ktoś założył wcześniej zdjętą oponę i obecnie w ramach badania instrukcji użytkowania wychodzi na to, że znowu jest winna poprzednia władza. Na wszelki wypadek obecne szefostwo Biura Ochrony Rządu – już zdążyło złożyć doniesienie do prokuratury na poprzednie szefostwo. Co prawda wiadomo, że zawiadomienie ma charakter niejawny, ale dotyczy „popełnienia przestępstwa narażenia Prezydenta RP na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia (…) ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (…).” Czy w ogóle można pojąć skalę tego zarzutu? Mówimy o narażeniu najważniejszej osoby w państwie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Sam ciężar gatunkowy tego zarzutu jest szokujący! Zwłaszcza, jeżeli się świadomie nałożyło zużytą oponę ponownie na felgę rządowego samochodu. Najlepiej jest to chyba pozostawić bez komentarza, bo tego nie da się skomentować.

Sprawa śmierdzi na kilometry takim samym ciągiem zaniedbań, jak w przypadku dramatu w smoleńsku. Sprawy są oczywiście różnej wagi i tutaj dzięki profesjonalizmowi kierowcy – nic się nie stało, jednak rzeczywiście, jeżeli to procedury zawiodły, to znaczy się, że ktoś powinien za to odpowiedzieć. O ile oczywiście przepisy mówiące o odpowiedzialności na to pozwolą.

Druga sprawa już niestety dotyczy osoby pana prezydenta, albowiem z niezrozumiałych powodów się go obraża i po prostu trzeba stanąć – pośrednio w jego obronie, albowiem nie można pozwolić na to, żeby majestat Rzeczpospolitej był poniżany. Niesamowite są słowa jednej ze znanych i szanowanych przedstawicielek warszawskiego świata nauki, która przez lata zresztą była istotnie kojarzona z Prawem i Sprawiedliwością. Mówienie o tym, że prezydent ględzi, albo że powinien zostać instruktorem narciarstwa zamiast prezydentem – sugerowanie braku dostojeństwa itd., to jest hańbiące w tym znaczeniu, że nie odnosi się do niczego – tylko do generaliów. Uwaga, co innego, gdy krytykujemy prezydenta, bo np. podpisał ustawę, z której wynika określona regulacja. Nawet można zrozumieć, że krytykujemy prezydenta za gafy lub nieskuteczność jego polityki. Jednakże krytyka generalna jest podszyta podłością. Przynajmniej powyżej poziomu piaskownicy nie przystoi. Co to niby oznacza, że powinien zostać instruktorem narciarstwa? Ktoś się tej szanownej pani pytał o doradztwo zawodowe? Nie będziemy nikogo stygmatyzować za jego błędy, nie jesteśmy od tego.

Natomiast problem jest szeroki, o wiele szerszy niż uzewnętrznienie opinii jednej, nawet bardzo szanowanej osoby. To problem elity, która nie chce przyjąć do świadomości, że pan Andrzej Duda został wybrany przez Naród – i to jest o wiele bardziej wystarczająca legitymacja do rządzenia w Polsce, niż to czy salon w Warszawie akceptuje daną osobę czy nie! Nie ma znaczenia, czy pan Duda się nam podoba, czy się nam nie podoba, czy mamy inne zdanie itd. Liczy się to, że ten niezwykle ciekawy człowiek jest najważniejszą osobą w naszym państwie – i trzeba to pojmować, jako okoliczność obiektywną. Uwaga, nikt nikomu nie nakazuje brać ślubu z panem Dudą! Nie trzeba go kochać, bić mu pokłonów, jednakże po prostu wypada – przynajmniej milczeć, jeżeli ma się coś krytycznego wobec jego osoby do powiedzenia, a nie jest to krytyka merytoryczna tylko odnosząca się do osoby.

Pewnych rzeczy po prostu nie wypada robić publicznie, na pewno nie powinno się czepiać osoby prezydenta w sposób prymitywny i personalny. Jak bowiem można traktować na poważnie osobę, która w kwiecie wieku stosuje krytykę personalną i to głowy państwa?

Dziwne to jest dlatego, bo przecież zarzutów merytorycznych do tego, co pan prezydent zrobił i czego nie zrobił – jest tak wiele, że krytyka merytoryczna jest możliwa na kilku stronach! Dlaczego więc establishment „czepia się” pana Andrzeja Dudy w sposób tak prymitywny? Czyżby władza miała więcej racji od opozycji w sprawach, w których jest krytykowana? No, bo jak inaczej to wytłumaczyć? Chyba nie zawiścią i prymitywizmem?

Abstrahując i patrząc na sprawę taką jaka ona jest, to naprawdę to dobrze, że pan prezydent jest w tak świetnej kondycji, że może aktywnie propagować zdrowy tryb życia – narciarstwo zjazdowe. To wspaniały sport, a zarazem pan prezydent jest człowiekiem głębokiej pasji i samą swoją osobą jest żywą reklamą i zdrowego trybu życia i polskich pięknych kurortów, które zaszczyca obecnością.

Szanowni Państwo! Naprawdę trzeba się cenić i chociaż możemy się nienawidzić wszyscy – za cokolwiek, to formalnie warto jest zachowywać się w sposób formalny i zgodny z zasad współżycia społecznego. Przecież to nic nie kosztuje, a jest miło? Chyba lepiej, żeby było miło, niż żeby piana ciekła z ust i wszyscy na siebie wrzeszczeli? Można się różnić z klasą i taktem.

12 komentarzy

  1. No i znowu winne te ruskie, przecież te ruskie tak absorbują dobrą zmianę, że ONA nie jest w stanie wykonać należycie najprostszych czynności np. “zmiany gumy”.

  2. Okazuje się, że przynajmniej od Smoleńska, a może od wypadku śmigłowcowego Leszka Millera – nadal jesteśmy w podwórkowej, dziecięcej PIASKOWNICY.

    Nic się nie zmieniło.

    Na nic procedury, etaty dla specjalistów, normy techniczne czy ustalenia bezpieczeństwa w ruchu powietrznym czy lądowym.

    Brakuje zasady, że nawet zwykły pracownik/funkcjonariusz – ma w pewnym momencie uruchomić procedurę STOP lub NIE, unieruchamiającą działanie zmierzające do katastrofy.

    Może nawet takie procedury i są, tylko nie obowiązują wobec stosunków feudalnych w otoczeniu władzy.

    A powinno być inaczej.

    Na przykład w sobotę 10 kwietnia 2010 roku, do dowódcy odpowiedzialnego za przelot (kto nim był – to inna sprawa) podchodzi zwykły meteorolog i mówi: WSTRZYMUJE PRZELOT DO SMOLEŃSKA, BO NIE MA TAM WARUNKÓW DO LĄDOWANIA.

    Wszyscy wracają do domów lub wsiadają do pociągów.

    Tak samo z tą oponą.

    Samochód zostaje w garażu i nie ma incydentu, bo “Pan Kazio” – nie pozwolił nim wyjechać z taką wadliwą oponą.

    I nic się nie dzieje: i “Pan Kazio” i “meteorolog” nadal pracują, awansują – a życie toczy się dalej.

    Tylko że nie w Polsce – tu musi być bohaterstwo, walka, męczeństwo i śmierć.

    Od ściany do ściany.

    I tak nas widzą na świecie, jako bandę lekko ucywilizowanych (no bo OŚMIORNICZKI) – dzikusów.

  3. Inicjatorze,warto wspomnieć katastrofę CASY ,tam chyba też wina Rosjan.Winnych nie ma ,śledztwo prowadzili Polacy bez Anodiny i wrak był w Polsce.Paranoja, powołać komisje Antoniego!Pozdro.

  4. Dawid Warszawski

    Sztaniskis się skompromitowała, sama mogła być praczką, a nie profesorem

  5. Prof. Staniszkis: nie mogę znieść, jak Duda zaczyna ględzić; powinien zostać instruktorem narciarskim
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-staniszkis-nie-moge-zniesc-jak-duda-zaczyna-gledzic-powinien-zostac-instruktorem/yzn92j

  6. Coraz częściej zastanawiam się dlaczego niektóre osoby mają tytuł profesora, zauważyłam też, że coraz więcej osób ma ten tytuł. Wystarczy, że zaczynam czytać niewiele znaczący artykuł/wywiad a w podpisie prof.Nie generalizuję jest wiele osób z tyt prof. do których odnoszę się z pełnym szacunkiem.

    • Wieczorynko – że użyje eufemizmu, “profesorów mamy
      jak mrówków”,wprost proporcjonalnie do ilości
      uczelni produkujące już od lat hurtowo … mag.azynierów.
      Niegdyś – mgr. A społeczeństwo mimo posiadania zdobytych papierków ….ilość jakby tu napisać,
      nie idzie w parze z jakością. Ot i wsio.
      Aha, generałów w stosunku do liczebności i kondycji armii – po profesorsku, czyli dużo.Tyle że “w polu”
      jakby chudo – mało “chudopachołków”. Wszędzie przerost formy nad treścią….

      • Nawiążę tylko do stopnia współczesnego generała i zacytuję wypowiedź, można wnioskować, że zna środowisko związane z Wojskiem Polskim “..Kiedyś lampasy zdobywało się na poligonie, obecnie na salonie..” Pozdrawiam.

    • krolowa bona

      @wieczorynka
      np. w W.Brytanii za zaslugi na jakims polu krolowa angielska przyznaje tytul szlachecki “rycerza” lub “dworki” = “Lady”, w Polsce nie ma krolowej ,wiec nadaje sie tytul profesora …bo to dodaje splendoru. i podnosi “akcje” danej osoby na rynku pracy no i we wlasnych oczach …,kiedys bez odpowiefniego dorobku naukowego i samodzielnie prowadzonych prsc doswidczalnych i publikacji naukow

    • krolowa bona

      c.d.
      …i publikacji naukowych nadanie ( ,przez rade panstwa / rade ministrow ) tytulu profesora bylo wykluczone ….mozna bylo byc starszym lub mlodszym wykladowca uniwersyteckim, ale nie profesorem…,”tera” profesor to tytul polityczny dls karierowiczow z odpowiednia legitymacja partyjna…..”bez teki”, gdyz oprocz paru wiwiadow w prasie czy artykulow w gazetach popularnych “ci” profesorowie nie maja wogole zadnego wyksztalcenia ..,,to funkcjonariusze partii politycznych a nie naukowcy ……czesto zwykle “barachlo”….w Niemczech to sa nawet prof. bez matury .,,jedna federalna minister OSWIATY I SZKOLNICTWA WYZSZEGO pani Schavan jak platforma http://www.wroniplagiat.de odkryla , ze ona kompletnie prace dr. odpisala od innych i po procesie odebrali jej tytul prof. to okazalo sie, ze ona nie ma nawet swiadectwa szkoly podstawowej i nie moze byc ministrem federalnym ….cesarzowa “wyjela” ja z ministerstwa i wyslala ja do Watykanu jako ambasadorke Niemiec, a jest b.wierzaca ..,no i osobista przyjaciolka cesarzowej ..,…..satyra w krotkich majteczkach”…

  7. @ królowa, wszystko w komentarzu się zgadza, jak pokazują na zdjęciach profesora w wieku 30-35 lat to od razu nasuwa się pytanie, jaki ta osoba może mieć dorobek naukowy? Wielokrotnie czytałam, że na niektórych polskich uczelniach liczą się głównie osoby, które potrafią “wyrwać tz. granty”. Natomiast poziom nauki w gimnazjach/szkołach średnich obniżył się do opcji “pokoloruj drwala”. Pozdrawiam i miło, że na ten temat (i nie tylko) mamy bardzo podobne zdanie.

    • krolowa bona

      @wieczorynka
      co to sa te “granty” , za “moich czasow “nie bylo zadnych grantow ……czy to cos ala’ stypedium czy cos w tym guscie /”przechowalnia bagazy “….dla protegowanych …./ ?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.