Polityka

Czy dobra zmiana „nie lubi” Sędziów, Prokuratorów i Policjantów?

 Coś jest silnie nie tak z retoryką dobrej zmiany. Słyszymy o pomysłach na karanie Sędziów, karami finansowymi. Słyszymy o „rozkułaczeniu” Sądów, przez zmianę ich struktury i ustroju! Krajowa Rada Sądownictwa okazuje się „tworem”, który prawdopodobnie nie ma znaczenia dla rządzących, o Trybunale Konstytucyjnym nie ma, po co wspominać, długie ręce władzy” sięgają Sądu Najwyższego.

O autorytetach w zawodach prawniczych władza chyba w ogóle nie chce słyszeć, poza własnymi ekspertami. To, w jaki sposób osoby z kręgów władzy odnosiły się w komentarzach do opinii Rad Wydziałów Prawa i Administracji, Uniwersytetów z całego kraju – przejdzie do historii polskiej praworządności.

Od Ministra Spraw Wewnętrznych słyszymy o „barbarzyńskim zachowaniu Policji”, w kontekście zatrzymania jakiejś pani w trakcie manifestacji w Gdańsku. Pan minister Błaszczak mówi, że „Policja ma być silna wobec silnych, a nie silna wobec słabych”. Policjanci oceniają to inaczej, mianowicie – chronienie prawidłowo zatrzymanej pani na manifestacji ma podtekst polityczny, a w wyniku faktu, że Policja ma problemy po tej interwencji, obecnie grozi nam w całym kraju, że wszyscy zadymiarze będą w trakcie zamieszek wysyłali „aktywistki” na pierwszej linii. Tylko po to, żeby móc powołać się na przykład z Gdańska, od czego są przecież dobrze opłacani Adwokaci.

Wcześniej mieliśmy nazwijmy to „trudną do zrozumienia” sytuację w kontekście mianowania Komendanta Głównego Policji. Z konferencją prasową, gdzie zarzucano byłemu Komendantowi coś, co możemy zakwalifikować, jako „zbytek” w wydawaniu środków na urządzenie i aranżację gabinetu. Cała sytuacja sama w sobie, była w zasadzie niewłaściwa.

Szokują przypadki „przeprowadzenia procedur prawnych innego typu” wobec niektórych osób, skazanych wcześniej prawomocnym wyrokiem Sądu za przestępstwo popełnione wobec Policjantów (to takie eufemistyczne określenie bicia się z Policją). Nie trzeba powtarzać jak bardzo ten problem zbulwersował środowisko policyjne. Nazwanie tego przypadku – „relatywizacją zaufania”, jest jak najbardziej adekwatne do skali wywołanego przez rządzących problemu. Rezonans sprawy i jej percepcja w środowisku są szokujące.

W przedmiocie Sądów i Sędziów, sprawa wygląda tak, jakby władza chciała przeprowadzić weryfikację w zawodzie. Jeżeli dojdzie do zmiany ustroju, to koniecznością jest walidacja struktur Sądów, to jest w zasadzie jedyna systemowa okazja do zmiany położenia zawodowego tysięcy tych ciężko pracujących ludzi, na których wrażliwości i odpowiedzialności opiera się nasze Państwo. Wielokrotnie o tych problemach pisaliśmy, Sądy są ostatnią ostoją państwa prawa i praworządności, nie można pozwolić władzy, dodajmy – żadnej władzy, na wprowadzenie mechanizmów podporządkowania sobie sądownictwa, w stopniu łamiącym zasadę trójpodziału władzy państwowej. Trzeba mieć pełną świadomość, że atak na niezawisłość Sędziów, jest atakiem na prawa obywateli.

Sędziowie są ostatnim zabezpieczeniem, które chroni społeczeństwo przed autorytaryzmem i presją władzy wykonawczej, jak również ewentualnym „szaleństwem” władzy ustawodawczej, albowiem Sędzia stosując prawo zawsze ma pewne pole uznaniowości.

Podobnie jest z Prokuraturą, która „ma najgorzej”, ponieważ w wyniku zmian ustawowych w posadowieniu tej instytucji w ramach właściwości organów władzy państwowej, mamy tutaj do czynienia z przywróceniem bezpośredniej zwierzchności politycznej nad instytucją. Wszyscy pamiętamy o „nagłych” odejściach na emeryturę kwiatu stołecznej prokuratury, czy też „propozycjach” przeniesienia służbowego zasłużonych Prokuratorów z cennym doświadczeniem, z ośrodków wielkomiejskich na nazwijmy to, przy całym szacunku dla małych miejscowości – „bardziej niż głęboką prowincję”.

Te wszystkie sprawy i cały szereg innych, są bardzo ciekawe. W zasadzie mamy do czynienia z czymś nowym, do tej pory niespotykanym, albowiem nigdy dotąd władza nie stawiała się w opozycji wobec struktur siłowych, czy też nawet w ogóle aparatu wymiaru sprawiedliwości oraz bezpieczeństwa i porządku (służby specjalne to inny rozdział), w sposób tak jednostronnie konfrontacyjny. Nie da się zrozumieć powodów, jednak powód tutaj to mały problem. Przede wszystkim nie da się tłumaczyć celu tych działań, inaczej niż prawdopodobnie zamiarami utrwalenia swojej własnej władzy, oczywiście w stopniu nieznanym dotychczasowemu formalnemu ustrojowi władz państwowych.

Miejmy nadzieję, że środowiska prawnicze, w tym zwłaszcza Sędziowie – obronią społeczeństwo, przed potencjalnie negatywnymi skutkami „dobrej zmiany”. Powoływanie się przez polityków dobrej zmiany, na społeczną percepcję pracy i roli wymiaru sprawiedliwości w państwie, jako podstawy do zmian systemowych mających w istocie dla statusu Sędziego i Prokuratora zmiany ograniczające, jest skandalem.

8 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    Wiedzą, że będą sądzeni już za 3 lata.,..

    • Jeśli do wyboru Polacy będą mieli “taką” alternatywę
      PiS “weźmie” drugą kadencję.Czego szczerze życzę.
      Winien JUŻ DZIŚ zdecydowanie rozliczać wszystkich
      poprzedników…a jest KOGO i z CZEGO!

      I to nie tylko powinna być ocena zawarta w osądzie
      moralnym…

  2. PO prostu sądy nie są ICH, czyli z szeregów (kręgów zbliżonych …) PiS i Kół Przyjaciół Radia Maryja i TV Trwam.

    Jeśli “dobre zmiany” w Wymiarze Sprawiedliwości i Policji będą postępowały zbyt wolno – powoła się Sądy Ludowe i ORPO (d. ORMO), o istotnych uprawnieniach prawnych wobec obywateli, którzy mogą NIE ROZUMIEĆ istoty prowadzonej REWOLUCJI – oczywiście w Interesie Ludu Pracującego Miast i Wsi (nie WSI!).

  3. Sądy ludowe już powinne działać i nie tylko w interesie ludu pracującego miast i wsi ale wszystkich obywateli polskich. I jak podaje Krzyk58 jest za co i kogo, dziwi tylko łagodne traktowanie złoczyńców a potem mamy pretensje no do kogo Inicjatorze no do kogo. Jestem dobrej myśli i uważam, że DOBRA ZMIANA zdąży w innym przypadku to będzie porażka wszystkich a ciekawe skąd się biorą takie Inicjatory z jakie wsi lub miasta.

    • a z jakiego środowisku wywodzą się całe masy sędziowskie dziś? właśnie ludowych… o ironio ten co przytyka ten sam to zrobił. to tak jak u znanej dziennikarki znany piosenkarz (obydwoje z rodzin ubeckich) żalą się, że PRL.. wróci… haha

  4. Takiego zidowacenia w myśleniu jakie prezentuje autor nie pochwalam. Wielkie słowa o ostoi, niezawisłości itp. Tylko kto tym środowiskiem sędziowskim kieruje – stara ubecja przy pomocy starych zdegenerowanych rodzin prawniczych. Nie może być tak, że hołota która nazywa siebie samą jakimś autorytetem korzysta bo… bo co? Oczyśćmy środowisko sędziowskie a dopiero potem mówmy o tym, że mamy zdrowy aparat sądowniczy. Dziś sądy są fikcją – i to nazywa autor ok? Kpiny z ludzi. Chyba, że to wypucha. Tyle tylko, że właśnie żadne środowisko tak nie pokazuje w Polsce problemu jak środowisko sędziowskie lub szerzej prawnicze. Akurat w tym zakresie prowadzę wykłady, mam “rozpracowanych” 285 nazwisk sędziowskich w tym znaczeniu, że losy ich rodzin prześledziłam do 3-4 pokolenia w tył. Wyniki są szokujące. Nie chodzi o to, aby pisać o przewinieniach, chodzi po prostu o rodowód tego środowiska. Niestety ale z rodzinnego domu wynosi się stosunek do ludzi, do państwa. Jeżeli taka ilość familii (familia – rozumiem prze to kila rodzin, np. rodziny całego rodzeństwa) to gąbki z płynem przesiąkniętym walką o wprowadzanie władzy ludowej metodą ubecką, to jak można mniemać o prawidłowości funkcjonowania systemu który tworzą. Inna sprawa to taka, skąd taki zbieg okoliczności, że w jednej familii 2-4 sędziów lub profesorów wydziałów prawa. A ostatnio, czy słyszeliście…? Pan prezes TK otrzymał doktorat HC na uniwersytecie w Osnambruck. Kto tam pracuje? synalek jednego z “autorytetów” prawniczych, a co to za autorytet (z Krakowa), którego ojcieC blisko współpracował z HitleRowską organizacją. Nawiasem mówiąc po aresztowaniu profesorów UJ na jesieni 1939 roku jego ojczulek został zwolniony? Do dziś “nie wiadomo” dlaczego. Ten synalek był lata temu prezesem własnie TK….

  5. Gangrena, która toczy polski wymiar sprawiedliwości rozwinęła się na dobre.
    Polacy mają wyjątkowo niski poziom zaufania do sądów.
    sędzia fffffff (Sąd Rejonowy w ffffff) . Żadne przepisy nie nakładają na biegłego obowiązku osobistego dokonania oględzin wszystkich nieruchomości, które wykorzystał do porównania i ustalenia wartości budynku
    “OCENZUROWANO” WEB. JÓZ.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.