Polityka

Czy dobra zmiana boi się Wielkiego Brata zza wielkiej wody?

 Wizyta pięciu amerykańskich Senatorów w Polsce jest jakąś nadzwyczajną superwizją, której nie rozumiemy. Szanowni goście spotkali się nawet z panem prezydentem Andrzejem Dudą, w jednej z najbardziej prestiżowych krakowskich restauracji, starannie – w części – odseparowanej od fragmentu Rynku Głównego przy pomocy sztywnych siatek. Co samo w sobie jest fenomenem, jeżeli chodzi o krakowski rynek, wręcz niemającym tu nigdy miejsca od czasów wielkich protestów studenckich i solidarnościowych – jeszcze na starej płycie z piaskowca.

Co ciekawe po spotkaniu nie było konferencji prasowej, czyli należy rozumieć, że spotkanie dotyczyło spraw, których opinia publiczna ma nie poznać? Prezydent państwa spotyka się z tak ważnymi gośćmi, których wizyta sama w sobie jest ciekawa – i nic? W ogóle nic? Ani słowa? Do tego jeszcze siatka? Czy my żyjemy w kraju okupowanym, czy też może własna władza wybrana przez suwerena nie ma się, czego bać? Rozumiemy zagrożenie terrorystyczne, siatka przed nim na pewno nie ochroni, ale żeby nie było nawet krótkiej konferencji prasowej? Kilku pytań? Zdaje się w Ameryce to jest pewien standard, a otwartość wobec opinii publicznej sama w sobie jest czymś tak standardowym jak używanie papieru toaletowego w wiadomym celu?

Tymczasem okazuje się, że wizyta czcigodnych gości to nic innego, jak nowy wymiar interwencji, – co rzekomo miała powiedzieć jedna z rządowych ministrów. Sam pan prezydent powiedział, że rozmowa z gośćmi dotyczyła głównie kwestii bezpieczeństwa – przed szczytem NATO w Warszawie.

Przed dwoma tygodniami nawet sam minister obrony narodowej pozwolił sobie na wypowiedź w pewnym sensie podsumowującą jakość amerykańskiej demokracji.

Całość jest niesamowicie interesująca. Zwłaszcza, jeżeli się doda do tych wydarzeń liczne komunikaty z mediów zachodnich, głównie amerykańskich. Niestety obraz naszego kraju w nich, nie jest jakoś szczególnie pozytywny, w zasadzie nigdy nie był. Jednak w tej chwili pojawiła się nowa o Polsce, jako kapryśnym czarnym Piotrusiu, który powinien zostać, co najmniej głośno upomniany.

To wszystko nakazuje zapytać w ogóle o naturę relacji i charakter stosunków polsko-amerykańskich? Przede wszystkim musimy mieć świadomość, że nie jesteśmy dla Amerykanów pępkiem świata, liczymy się jako jedno z miejsc zainteresowania, ale nikt na nas się nie koncentruje. Trzeba o tym pamiętać – to bardzo ważne.

Kwestie tak banalne jak wizy, tutaj w ogóle nie mają żadnego znaczenia. Liczy się coś o wiele ważniejszego, mianowicie to, jaką rolę w amerykańskiej polityce w regionie ma pełnić Polska i jaki charakter mają mieć w związku z tym nasze relacje? Czy jesteśmy elementem amerykańskiego dominium? Czy też jedynie jesteśmy postrzegani, jako państwo użytecznych idiotów? Partnerem nie jesteśmy na pewno – w to nie uwierzą nawet najmniejsze dzieci, głównie z tego powodu, ponieważ pomimo różnic potencjałów nie ma nawet dyfuzji. Chodzi o to, że Polska nie istnieje w amerykańskiej orbicie cywilizacyjno-kulturowej, natomiast amerykańskie soft power dominuje nad dyskursem polityczno-cywilizacyjnym, a także i kulturą w Polsce. To charakter relacji czysto kolonialny. Po prostu się nie oszukujmy, patrzmy na sprawy tak, jakimi one są.

Dobra zmiana natomiast ma poważny problem, ponieważ jest silnie wroga wobec Wschodu i już się skonfliktowała z Zachodem. Tego raczej nie planowano, albowiem samą istotą idei międzymorza pojmowanej jako wykładnia dążeń polityki zagranicznej dobrej zmiany – jest utrzymanie wsparcia ze strony Wielkiego Brata zza wielkiej wody. Co prawda jest to polityka klina, a nie żadnego międzymorza i jest samobójcza, jednak rzeczywiście wszystko, co można o niej powiedzieć, to tyle że dla swojego powodzenia potrzebuje wsparcia ze strony Wielkiego Brata. Najlepiej wsparcia generalnego tj. uprzywilejowanie w relacjach handlowych, inwestycje oraz wsparcie i obecność militarna.

Na nic takiego jednak nie można liczyć, wszystko co państwa – międzymorza – otrzymają, to zagrożenie wynikające z ryzyka rozmieszczenia amerykańskich instalacji wojskowych z tzw. tarczy antyrakietowej oraz amerykańskiego sprzętu konwencjonalnego na podstawie nowych umów.

Polska już jest w sytuacji czarnego Piotrusia i jak wszystko na to wskazuje, będziemy traktowani z pewną dozą nieufności, jako państwo nie do końca kontrolowane przez Zachód. Co w połączeniu z wrogością wobec Wschodu – stwarza dla nas zupełnie nową sytuację geopolityczną, czy też w istocie odtwarza sumę prawie wszystkich historycznych strachów.

9 komentarzy

  1. A może to i dobrze,pozbędziemy się złudzeń o bezinteresownej miłości wujka Sama, dlaczego nie rozmawiali o zniesieniu wiz skoro jesteśmy tak ważnym partnerem?

  2. “Dlatego właśnie Wielki Brat nie wierzy szczerym łzom rozczarowania i rozpaczy, które ronią w ostatnich dniach zakochani w Ameryce polscy politycy. Ci ostatni stoją przed wyborem na miarę prawdziwych mężczyzn: albo podkulić ogon i stanąć wobec tresera w pozycji „służyć”, albo udowodnić, że lata mędrkowania o polskiej suwerenności nie były czczym gadaniem na potrzeby kiełbasy wyborczej narażając się nie tylko na wysłuchiwanie dyrdymałów o autorytaryzmie i ciemnogrodzie, ale także na konieczność kardynalnej rewizji stosunku do geopolitycznej ukochanej”.

    http://jeznach.neon24.pl/post/130446,zawiedziona-milosc-pis-u

    “Dobra zmiana natomiast ma poważny problem, ponieważ jest silnie wroga wobec Wschodu i już się skonfliktowała z Zachodem’. TAK!Dziś w porannej audycji info. pr.I niejaki Błaszczak w kontekście nakazu
    przyjęcia przez Polskę kolonistów,stwierdził iż przyjęliśmy 1 milion “ukrainca”. Przyczyną była oczywiście wg.’tego pana”…uwaga proszę trzymać się
    mocno oparcia,facet odleciał – ni mniej ni więcej,
    “AGRESJA ROSJI na UKRAINĘ”(UPADLINĘ) normalnie facet
    pisiur – odleciał gdzieś w “nieboskłona”. Cóż robić
    tradycyjnie użyłem wiązanki słów pod adresem, ogólnie
    uznanych jako obelżywe – dlatego pozostały pod wąsem.Gdyby tak powiedział “jasiu – obszczymurek”…
    te słowa NIESTETY padły oficjalnie z ust bardzo ważnego
    ministra “NASZEGO” reprezentanta. HAŃBA nam i BIADA.

  3. W tym tygodniu zostałam zaproszona do programu Cross Talk – jednego z flagowych programów telewizji RT, ze świetnym prowadzącym Peterem Levelle’em – by skomentować obecny kryzys uchodźców, z jakim zmaga się Europa. Celem tego odcinka było poruszenie tych zagadnień, których większość mediów unika ze strachu przed oskarżeniem o polityczną niepoprawność.

    Osobiście chylę czoła przed telewizją RT za dziennikarstwo na wysokim poziomie – niewiele państw ma odwagę otworzyć się tak, jak robi to Rosja, oferując miejsce i platformę dla otwartych dyskusji z poszanowaniem pluralizmu…

    https://pracownia4.wordpress.com/2016/03/09/elita-realizuje-swoj-faszystowski-plan-wykorzystujac-do-tego-kryzys-uchodzcow-w-europie/#more-9570

    https://pracownia4.wordpress.com/2016/03/17/uchodzcy-jako-narzedzie-nato-projektuje-na-rosje-swoja-ciemna-strone/

    A tak’że,tam’że…

    https://pracownia4.wordpress.com/2016/03/13/dlaczego-zachod-nienawidzi-koree-polnocna/

    • krolowa bona

      @krzyk
      Hallo ! czy komentator zmienil w oka mgnieniu plec ? Czy jest transsexualny lub unisex ? ……” W tym tygodniu zostalam zaproszona pro……..gramu Crprdoprprogramuramu Cross pppr

  4. Czy ktoś tych panów do Polski zapraszał? Czy MSZ-ty Polski i USA umawiały spotkanie z polskim prezydentem? Czy grupka senatorów przyjechała we własnym imieniu czy też w imieniu amerykańskich przedsiębiorców lub władz politycznych?
    Czy mamy spodziewać się że polski prezydent będzie w przyszłości wzywany pod adres Aleje Ujazdowskie 29, lub do siedziby zarządu jakiejś korporacji przemysłowej? Pytań jest wiele, pewnej odpowiedzi żadnej. Jedno co jest wiadome, to przypomnienie polskiej opinii publicznej że najwyższy polski urzędnik zostaje sprowadzony do roli namiestnika sprawującego swój urząd z przyzwolenia i w interesie zamorskiego mocarstwa.

  5. Polska jest 52 stanem Stanów Zjednoczonych…
    Wśród polityków rosyjskich istnieje przekonanie, że nie ma żadnego sensu prowadzenie rozmów z Polską, lepiej od razu dzwonić do Waszyngtonu.
    Zakres podporządkowania poszczególnych instytucji państwowych, służb specjalnych, tego, co pozostało z wojska, i różnych środowisk politycznych Stanom Zjednoczonym, sprawia, że wcześniejsze ostrzeżenia o „okupacji Polski przez USA” okazały się prawdziwe. To jeszcze nie jest okupacja o charakterze wojskowym, ale od dłuższego czasu zarządzanie mediami i decyzjami politycznymi (plus służbą zdrowia). Wytworzony klimat polityczny sprawia, że ludzie, którzy w II Rzeczypospolitej czy w Polsce Ludowej siedzieliby na ławie oskarżonych za zdradę stanu, nadal cieszą się nie tylko swobodą, ale uchodzą za elity.
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/polska-52-stanem-stanow-zjednoczonych-2014-09

  6. Nie boi się.

    Dobra zmiana tak narozrabia, że konieczne będą u nas MISJE STABILIZACYJNE, w czym Wielki Brat zza Wielkiej Wody – ma dużą wprawę.

    Niemcy osłonią swoją mniejeszośc na Śląsku, Białorusini – ludność Podlasia, a Ukraińcy (ze wspólnej Brygady Pol-Ukr) – osłonią swoich pobratymców na Pomorzu i Mazurach.

    Osłona oczywiście przed ZBYT DOBRĄ ZMIANĄ.

    Wzdłuż Wisły, będą biegać sojusznicy próbując zawrócić Ją kijem.

    I na tym to się skończy, a partyzantki nie będzie, bo Szyszko zdąży do tego czasu wyciąć lasy.

  7. Inicjatorze,zapomniałeś o Romach i Tatarach.pozdro!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.