Historia

Do czego nas upoważnia 1 września 1939 roku?

 Niestety, nie wyciągnęliśmy, jako państwo i jako zbiorowość polityczna żadnych wniosków z porażki, jaka spotkała nas 1 września 1939 roku. O jakiejkolwiek poważniejszej refleksji nad przyczynami klęski militarnej jeszcze można mówić (chociaż i tak jest dostępna głównie dla historyków), natomiast refleksja polityczna na temat tamtego czasu – nie istnieje. II RP jest widziana, jako jakiś mityczny twór, raj utracony, który został Polakom odebrany przez okrutnych sąsiadów. Jeżeli chodzi o autorefleksję, umożliwiającą analizę przyczyn ówczesnego dramatu, to stan jest zerowy. Co więcej nie ma nie tylko zapotrzebowania na myślenie o przyczynach klęski z Września, nie ma w ogóle świadomości istnienia takiej potrzeby. Świadczy to tylko o tym jak wielkim błogosławieństwem w znaczeniu socjalno-społecznym leczenia traumy wojny był dla naszego Narodu – pomimo dramatu związanego z jego wprowadzeniem i ofiar wynikających z jego mechaniki podczas funkcjonowania – okres Polski ludowej.

Dzisiaj także powracają pytania o to, czy nie za łatwo wybaczyliśmy Niemcom? Tego typu rozważania nie mają już żadnego sensu w świetle dzisiejszej pragmatyki problemów, jest na nie za późno i po prostu nie mają sensu praktycznego, poza tym proszę pamiętać że za Naród zdecydowała grupa funkcjonariuszy pewnej instytucji i nie była to instytucja państwa komunistycznego! Prawie na pewno byśmy nie mogli być Chrześcijanami bez tego przebaczenia, więc przyjmijmy że to jego największa zaleta.

Równolegle często oskarża się wszystkich, którzy chcieliby zgłębić prawdę o przyczynach, które doprowadziły nas do wrześniowej porażki – o niszczenie narodowego mitu, itd. głupia sprawa walka z mitami… Jak ktoś nie wie o co chodzi niech obejrzy “Lotną” pana A. Wajdy, jak mało, to narodowa kinematografia w okresie ludowym wyprodukowała wiele innych tytułów rozliczeniowo-oskarżycielskich. Jest w czym wybierać, warto poświęcić chwilę czasu, ale uwaga – wyciska łzy, mocno, bardzo mocno, albowiem za każdym człowiekiem w tym popielatym mundurze stoi historia…

Dramat Września upoważnia nas do totalnego myślenia o swoim bezpieczeństwie, a wynikowo o bezpieczeństwie państwa jako całości, w paradygmacie jego continuum. Ponieważ coś takiego jak przerwa w państwowości po prostu nie ma prawa już się zdarzyć. Oznacza to konieczność wprowadzenia jakiegoś stopnia militaryzacji społeczeństwa oraz daje nam moralne prawo do stworzenia własnej zaawansowanej broni masowego rażenia i środków jej przenoszenia – jako systemu odstraszania.

To prawdopodobnie najważniejsza lekcja z Września, jeżeli by się ta sytuacja miała powtórzyć, agresor musi mieć świadomość, że nie zawahamy się przed obroną własnej wolności, nawet, jeżeli oznaczałoby to reset cywilizacyjny na tej szerokości geograficznej. Niestety ten akapit to myślenie życzeniowe, taka wiara we własną propagandę.

Czy mamy prawo do takiej determinacji? Odpowiedzią na takie pytanie, jest pytanie o możliwą alternatywę? Przecież żadne warianty pośrednie w tworzeniu polskiej obronności nie mają sensu, co potwierdzają nawet obecnie aktywni medialnie byli wysocy dowódcy wojskowi. Siłami konwencjonalnymi, na jakie nas stać, nie obronimy się przed żadnym z głównych kierunków tradycyjnych zagrożeń. NA SOJUSZACH Z ZACHODEM nie ma, co polegać, nauczyła nas tego przecież tragiczna historia Września! Podobnie dzisiaj również nie mamy żadnej gwarancji, czy zajęty uchodźcami, narkotykami i negowaniem Boga dekadencki Zachód zainteresowałby się naszymi problemami? Sygnały, jakie dochodzą z niektórych państw Zachodu świadczą, że nie możemy liczyć na nic realnego militarnie.

Przynajmniej – lepiej się przygotować, żeby nie być negatywnie zaskoczonym, że ZNOWU SIĘ NIE UDAŁO.

Jednak prawdziwą praprzyczyną klęski wrześniowej była ówczesna wewnętrzna konstrukcja scenny politycznej, KONSTRUKCJA PAŃSTWA o której dzisiaj tak mało się mówi. Rządy tzw. sanacji – mono bloku partyjnego, skoncentrowanego na własnej wygodzie, to okres upadku Polski, a antykomunistyczne/rusofobiczne zacietrzewienie tamtej elity zamknęło drogę do prowadzenia – wówczas skutecznej dyplomacji. Doprowadziło do dramatu Września, jako jego jedna ze składowych. Uwaga – nie ma znaczenia, kto miał moralnie rację! Liczy się, kto miał więcej czołgów! Proszę się zastanowić, czy dzisiaj jest inaczej?

Jeżeli sami sobie nie zapewnimy bezpieczeństwa, to nikt nam go nie zapewni, ponieważ nikt nie będzie umierał za jakiś tam Gdańsk, czy Warszawę. Przekleństwo państwa buforowego, które jest tak słabe, że nie jest w stanie zapewnić sobie przetrwania – nie musi być naszym losem, jeżeli zmienimy politykę. Jak również możemy sobie oszczędzić wojen mając broń ostatecznej odpowiedzi. Jednak, żeby jej posiadanie było możliwe, trzeba mieć na tyle zdrową ekonomię, żeby nas na to było stać i na tyle polską klasę polityczną, żeby dbała o polskie interesy narodowe.

Dzisiejsza Polska to zupełnie inny kraj z zupełnie innym mentalnie społeczeństwem niż jej szlachetna babcia II RP, ale niestety – to nadal kraj generalnego błędu politycznej rusofobii, hodowanej do poziomu państwowej ideologii oraz to kraj słaby militarnie, bez pomysłu na zapewnienie sobie bezpieczeństwa. Dodajmy z upośledzoną elitą, w czym i wojna i późniejszy okres państwa ludowego mają do dzisiaj widoczny swój udział. Niestety nie udało się nadrobić zapóźnień przez ostatnie 25 lat wolności, ale to już inny problem.

Ocean łez wylany w Polsce we Wrześniu 1939 roku i we wspomnieniach Września, upoważnia nas dzisiaj, ba wręcz nas zobowiązuje – do myślenia o stabilności i ciągłości państwa. Tu nie ma alternatywy dla własnej siły! Jako kraj słaby znowu przegramy – z kimkolwiek, a wcale nie jest powiedziane z jakiego kierunku nadejdzie zagrożenie. Broń masowego rażenia – broń ostateczna, daje możliwość powstrzymania przeciwników nawet z dwóch kierunków strategicznych zagrożeń jednocześnie. Przykładem jest pewien niewielki kraj na Bliskim Wschodzie, trwa pomimo nieprzyjaznego otoczenia – da się? Można?

Wspominajmy ofiary tamtej wojny, ten dramat chociaż nie pomszczony – nie może być zapomniany. We Wrześniu 1939 roku Polska padła ofiarą nie tylko wrogich sił, czy swojej własnej polityki, ale przede wszystkim nieskończonej naiwności własnych elit. Niestety – nic w tym zakresie nie zmieniło się na lepsze. Proszę pamiętać – w polityce nie liczą się intencje, zawsze liczą się skutki. Środki dopuszcza się każde, jeżeli prowadzą do celu, a coś takiego jak moralność – nie istnieje, moralność to domena słabszych, mogą potem moralnie opłakiwać swoje ofiary – jeżeli przeżyją, aczkolwiek nie ma żadnej gwarancji, że kolejne pokolenia będą rozumieć, dlaczego przegrali, dlaczego opłakują i mogą nie być w stanie podnieść się z konsekwencji przegranej. Przegrana zawsze szkodzi, zawsze niszczy, zawsze upośledza. Polska przegrała wojnę w sposób tak totalnie szokujący, że tylko brak wniosków i podjęcia środków zaradczych po tej przegranej, jest jeszcze większym szokiem niż ona sama. To jest po prostu niemożliwe do pojęcia, żeby Naród posiadający mimo wszystko jakieś elity świadome historii i rozumiejące skalę wyzwań, nie był w stanie wyciągnąć prostych, logicznych i rzucających się jak słonie pod koła wniosków z tak gigantycznej tragedii. Czy ktoś potrafi wyjaśnić ten fenomen?

WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM WRZEŚNIA 1939

– OBROŃCOM RZECZPOSPOLITEJ

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

41 komentarzy

  1. To co proponuje autor jest jak wiadomo nie możliwe ale FAJNIE się czyta. Przeczytam sobie jeszcze raz dla poprawienia nastroju.

    • Dla poprawienia nastroju…szkoda że nie dla wyciągnięcia
      wniosków z tragicznej lekcji, a dla “poprawienia nastroju”
      proponuję “mocarza”. Efekt i odlot murowany!
      🙂

  2. Zaczynamy wypierać z oficjalnej historycznej pamięci ZŁYCH/NIEDOBRYCH Niemców, kosztem Rosjan.

    Nawet Pan Prezydent Duda akcentując termin swojej wizyty w Estonii z 23 sierpnia 1939 – podpisaniem Paktu Ribbentrop-Mołotow, wymierzał jej ostrze przeciwko Rosji.

    Zapominamy, że Pakt dotyczył dwóch PARTNERÓW, a drugim obok Rosji była nie Estonia, tylko ZSRR (obecnie Federacja Rosyjska).

    Teraz już wojny nie przegramy, o ile będziemy mieli 180 dni na przygotowanie wojska …

    Porównajmy zmobilizowanie w kilka dni września 1939 roku ponad miliona żołnierzy obok 350 000 służących w WP, do 180 dniowego PRZYGOTOWANIA 50 000 uzupełnień obecnej 97 000 polskiej armii zawodowej, zahartowanej w patrolowaniu dróg Afganistanu …

  3. Cześć i Chwała
    “Kwiaty na groby Obrońców Naszych, dowódcom ich jeno kamień”

    p.s. artykuł raczej nie w kategorii historia ale w paradygmat rozwoju, ale co tam, nie ja piszę, nie ja kategoryzuję

  4. Wybaczcie Szanowni Czytelnicy, że pozwolę sobie powtórzyć swój komentarz opublikowany z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej. W moim przekonaniu pozostaje wciąż aktualny.
    Największym zagrożeniem dla polskiej racji stanu jest brak elit politycznych. Wynika to zapewne z historycznej (nie)ciągłości wywodzącej się z anarchii („nierządem Rzeplita stoi”) I Rzeczpospolitej. Okres rozbiorowy nie sprzyjał ukształtowaniu się takiej elity bowiem brak państwowości i zbyt ostre podziały nie sprzyjały ukształtowaniu wiarygodnej myśli politycznej. Pragmatyków (vide hr. Wielopolski) okrzyknięto kolaborantami a straceńców patriotami. W efekcie kolejnych powstań traciliśmy resztki samodzielności, swobód politycznych i kulturalnych ale i autorytetów. Odrodzona, w wyniku upadku mocarstw, II Rzeczpospolita była stała się bezładną giełdą koncepcji i idei, ale też pospolitego złodziejstwa, łajdactwa i głupoty. Okazała się zjawiskiem krótkotrwałym niezdolnym do zbudowania własnej gospodarki, armii i międzynarodowej pozycji politycznej, nie przetrwania więc II wojny światowej. Niezwykle tragicznej, bo pochłaniającej wiele milionów istnień, ogromną część i tak nikłego dorobku materialnego i intelektualnego. Odrodzone po II w.ś państwo polskie in situ musiało być elementem międzynarodowego bloku a nie suwerennym bytem politycznym. Kształcono i kształtowano w nim więc raczej elity w zakresie nauk ścisłych, technicznych i medycznych. Upadek owego bloku zaowocował więc nadmiarem polskiej suwerenności w stosunku do możliwości jej skonsumowania. Suwerenności bez elity zdolnej państwem mądrze pokierować. Odsunięto błyskawicznie ludzi sprawujących władzę w minionym okresie zarzucając im zdradę, służbę obcemu imperium i nienowoczesnym ideom. Nic więc dziwnego, że kraj w krótkim okresie utracił swój dorobek materialny, popadł w ogromne długi a suwerenność zredukował znacznie poniżej PRL-owskiego poziomu. Ludzie mieniący się elitami skupili się na wydzieraniu sobie tego co resztek z dorobku materialnego minionych pokoleń. Jesteśmy więc dzisiaj tworem bardziej geograficznym jak politycznym, którego byt wynika bardziej z postawy wyczekiwania jednych sąsiadów, rozpadu państwa drugich i awersją jeszcze innych. Nie pojawiają się tu wielkie narodowe idee a państwowe zapasy złota, w obawie o rozgrabienie, lokowane są w zagranicznym depozycie. Czy taki twór pozbawiony systemowego kierownictwa, trafnie nazwany „państwem istniejącym tylko teoretycznie” ma szanse na długotrwałe zabezpieczenie swojego narodu kupionymi za pożyczone pieniądze bambami atomowymi? Nie sądzę . Te bomby mogą jedynie zostać użyte do wmanewrowania Polaków w wojnę jeszcze straszniejszą od tej sprzed 70 lat. Nasze państwo nieuchronnie zmierza ku niebytowi, a naczelnym zadaniem ewentualnie powstałej elity stanie się zabezpieczenie narodowych interesów w nienarodowych strukturach. Nie da się bowiem długoterminowo utrzymać polskości wyludniających się i popadających w ruinę tzw „Ziem Odzyskanych”. Nasz potencjał gospodarczy, autorytet polityczny czy siła militarna nigdy nie będą stanowiły adekwatnej odpowiedzi dla przyszłych żądań Niemiec. Nie możemy też wtedy liczyć na amerykańską pomoc, bo bliższa będzie niemiecka koszula amerykańskiemu ciału. Agresywne zamiary podboju ze strony Rosji z założenia wykluczam , bo doświadczeni polskimi powstaniami i PRL-owską nielojalnością nie zechcą nas więcej mieć w strukturze swojego państwa. Zresztą nie dysponujemy niczym, co dla Rosjan mogło by stanowić cenny łup. Spodziewam się jednak agresji z kierunku neo-państwa które narodową tożsamość buduje dzisiaj na biologicznym antypolonizmie, na faszystowskich tradycjach i już wyrażanych roszczeniach terytorialnych. Państwo to jest obecnie w stanie rozpadu, lecz wspierane militarnie i politycznie przez Zamorskiego Wielkiego Brata może w przeciągu kilkunastu lat osiągnąć gotowość do zaspokojenia swoich antypolskich ambicji. Jeżeli to dzisiaj zrozumiemy , to być może zdołamy zrodzić elitę zdolną do ochronienia nas przed i tym coraz wyraźniejszym zagrożeniem. To jednak będzie od władz wymagało myślenia w kategoriach narodowych, umiejętności miarkowania zagrożeń i wartości wartych i możliwych do obrony. Dzisiaj uważam, że jedynym realnym sposobem zapewnienia bezpieczeństwa przyszłym pokoleniom jest budowanie mądrze rządzonego państwa narodowego konsensusu. Państwa o silnej gospodarce stanowiącej niezbędny element kooperacji z krajami naszych sąsiadów. Państwa o silnym międzynarodowym oddziaływaniu kulturalnym oraz posiadającego niekwestionowany międzynarodowy autorytet polityczny. Państwa którego ewentualny podbój przyniósł by więcej szkody jak łupów, zarówno napastnikowi jak i całej Europie. Bóg dał nam w tym celu znakomite położenie geograficzne pomostu pomiędzy Germanami a Słowianami wschodu. My zaś uparcie zamiast pomostem staramy się być to przedmurzem, to Winkelriedem co znów trojańskim koniem zamorskiego mocarstwa. Nie wróży to dobrze naszym dzieciom i wnukom.

    • Dzieki za bardzo inteligentna i wnikliwa analize polskiej sytuacji geograficzno-politycznej.

    • Analiza Szanownego Kolegi znakomita, ale co do złudzeń o możliwości wyjścia Narodu z “impasu”, to chyba już na to za późno.
      Były minister przynajmniej raz w życiu powiedział coś mądrego i w jednym miał chyba rację… “Polska to… i kamieni kupa”
      Może, gdyby tak czas mógł zawrócić, no powiedzmy do początku drugiej połowy ub. w., to może Polska miałaby jakieś szanse, ale w obecnym, zglobalizowanym Swiecie to nie jest możliwe…!
      Najwyżej, co możemy, to zrobić sobie powtórkę z literatury i przypomnieć sobie, tak bardzo nam znane “miałeś chamie…”
      Już kiedyś tam wspominałem, iż moim zdaniem, jedyną możliwością Polaków, by utrzymać dotychczasowy, względny statut niezależności, byłoby zacieśnienie, a wręcz powrót do starych struktur współpracy z dawnym ZSRR, a obecnie FR.
      Ale, jak Kolega sam wykazuje, w obecnym stanie rzeczy nie jest to możliwe, więc co nam pozostaje ?
      Pozdrawiam

  5. Drogi Autorze!

    Nie ma żadnych, ale to ŻADNYCH “elit”!

    A na pewno taką “elitą” nie jest warstwa rządząca, sprzedajna antypolska grupka która zdobyła rządy i ich nie odda za żadne skarby…

    A jak “przejdą” JOW-y – to dopiero zostanie wszystko na wieki wieków “zabetonowane”…

  6. Rozsądny głos gen. Żeligowskiego wówczas był głosem wołającego
    na puszczy,dlatego że byliśmy ‘Silni,Zwarci,Gotowi”!

    Ps.Wówczas w tych tragicznych dniach wrześniowych,gdy jak
    ZAWSZE,zaatakowały nas Niemcy – zawiódł Nas ZACHÓD, marszałek
    ZSRR K.Woroszyłow nb.(urodzony na Ługańszczyźnie) w przemówieniu
    radiowym zwracał się do Polaków, a bezpośrednio do marszałka
    Rydza-Śmigłego cytuję(z pamięci)”marszałku Śmigły – Rydz,
    trzymajcie się mocno – za Wami stoi 10 milionów RADZIECKICH
    BAGNETÓW”…

    • Pragnę zauważyć że za klęskę wrześniową jednoznacznie i powszechnie w Polsce obwiniono sanację! Nawet tzw. “rząd londyński” był antysanacyjny!

      Dodać należy także że a dniu wybuchu wojny Polska miała wtedy uważane za doskonałe (co przedstawiano przez wojną za wielki sukces) – pakty o współpracy i nieagresji – zarówno z Niemcami jak i ZSRR…

    • NIE GODZIMY SIĘ NA ŻADNĄ KSENOFOBIĘ W TYM TAKŻE RUSOFOBIĘ PROSZĘ O TYM PAMIĘTAĆ. JEŻELI UŻYWA PAN SŁÓW TO PRECYZYJNIE BO KOGOŚ MOŻE PAN OBRAZIĆ – NIEWIEDZA NIE CZYNI PANA NIEWINNYM. WEB. JÓZ.

      • Wzajemnie, poproszę o precyzję w pracy cenzorskiej, nie odwalanie roboty na zasadzie “nie przepuszczę, bo komputer mi zaznaczył podejrzane słowa”.Niewiedzą wykazał się chyba mój przedmówcą, pisząc o początku września 1939, tak jakby nie wiedział, że potem był 17 września, a wcześniej wspomniane porozumienie z jego tajnym protokołem i koszmarnymi następstwami.

      • “Niewiedzą wykazał się chyba mój przedmówcą”
        Chyba – czy na pewno?

        Aaaaa, ‘zaglądał’ na “Pracownie4” Hę!

    • Poprawka: pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty został 23 VIII 1939 r.!

  7. Polecam – właśnie się ukazał nowy wpis Pracowni!

    https://pracownia4.wordpress.com/2015/09/01/zdradzona-polska/

    • Właśnie skończyłem lekturę na “Pracowni” i zamierzałem “wrzucić”, tzn.
      podzielić się materiałem godnym polecenia, ubiegłeś mnie
      “brusku”. Gratuluję. 🙂

  8. …po przeszłość trzeba wznieść się

    by się przed nią schylić

    zabrałeś moją młodość a ona się zjawia

    mówi jakie nad Polską było niebo czyste

    a starczyło na zawsze by spojrzeć raz tylko…

    ks.Twardowski

    Wrzesień.Wówczas nad Polską “niebo było czyste”, raczej dosłownie. Jest analogia do “dzisiejszego nieba” i może na
    analizie meteo. poprzestańmy…

    Myślę że nie od rzeczy będzie,zaproponować Państwu muzykę
    w klimacie wczesnojesiennym, nieco nostalgiczną,Naszą,Polską,
    do “szpiku kości”…

    https://www.youtube.com/watch?v=MRiOYOwgiS0

    https://www.youtube.com/watch?v=C-iqhyBR7rM

    https://www.youtube.com/watch?v=3Lc5bhRLSzQ

    Ps. Myślę, że w związku z datą, warto zalinkować “Sabatona”,
    ‘ 40:1″,a swoją droga szkoda że Szwedzi…

    https://www.youtube.com/watch?v=1QL0bXxjqEQ

    Pamiętajmy lekcję historii, związaną z datą 1, 3 IX 1939r.
    – i ,na Boga, nie wchodźmy, po raz wtóry do tej samej rzeki!

    Motto na nie tylko dziś – “ZAWSZE PAMIĘTAJ O POLEGŁYCH

    ŻOŁNIERZACH”!

  9. Amnezja Wołyńska,amnezja Kijowska,amnezja o osiągnięciach PRL,i wreszcie amnezja o zdradzie Francji i Anglii w1939,I jak tu uczyć historii???

    • Pewnie lepiej by się panu nauczało historii w czasach PRL, również nękanych przez różne przejawy amnezji, ale dla wielu tutejszych bywalców nie tak wstrętne.

  10. Tak zgadzam sie z artykulem.
    Mieszkam na dolnym slasku i tam w strefach
    ekonomicznych75%
    firm jest z kapitalem
    niemieckim.Powoluśku
    bez czolgow i armat
    Niemcy zrealizuja swoj
    cel,to nie Rosja jest
    zagrozeniem dla Polski
    i dla narodu,i jego
    bytu,jezyka,lecz UE i je
    niemądre dzialanie
    multi kulti,przyjada
    uchodżcy wiary islamskiej.Niestety taka
    jest prawda,nie zmienimy jej.
    Ile Polakow wyjechalo
    bo panstwo Polskie
    nie potrafilo stworzyc
    warunkow do normalnego zycia.
    Tam w Warszawie tego
    nie widza,co sie dzieje
    na rubierzach zavhodnich.Elity mysla
    nie kategoriami panstwa i obywateli,to smutne
    i przykre.
    pamietajmy o rocznicy
    1 szego wrzesnia.
    To byla konsekwencja
    traktatu w Monachium
    i bezczynnosc zachodnich krajow.
    A Teraz nakrecanie
    spirali antyrosyjskich
    ma podloze ekonomiczne.
    I nie mozna inaczaj tego
    tlumaczyc.Realizujemy
    interesy obcego mocartwa,ktore chce
    zdominowac Rosje,Chiny,Iran,i rozbic je albo oslabic.
    A do czego im czyli US
    jest potrzebna Polska?

    • Potwierdzam. Od 1970 r. również mieszkam na terenie “Ziem Odzyskanych”. Jest to obecnie Polska C. Zupełnie zdewastowana i zaniedbana. Do tego te po-PeGeRowskie wioski, które straszą i gdzie upośledzenie jest już dziedziczne.

      • @Lech, zawsze czytam Twoje wpisy i w większości przypadków jest to również mój punkt widzenia, tym razem coś mi zazgrzytało, stąd contra. Na Ziemie Odzyskane przyjechali moi rodzice w 1946, moje losy plotły się różnie a to Górny Śląsk a to Pomorze, na koniec zakotwiczyłam na Warmii i bardzo sobie to cenię. Ziemie Odzyskane a przynajmniej Warmia i Mazury wcale nie są aż tak zdewastowane i zaniedbane, są to enklawy dzikiej przyrody o którą należy dbać to, że ludzie są tu biedniejsi to inny temat. Pozdrawiam.

      • Ziemie zachodnie (piszę akurat na przykładzie woj. lubuskiego) to piękne lasy, jeziora, odnowione starówki, drogi, nowe autostrady (A2, S3), lotnisko, filharmonie, teatry, parki wodne, parki nauki itp. Gdzież zatem ta dewastacja tych ziem? Ano kryje się w prywatnych domach ludzi tu mieszkających, którzy nie mają gdzie pracować lub muszą to robić za najniższą krajową. Szacuje, że te około 70%-60% wykluczonych nie ma za co korzystać z uroków tych ziem. Dzieje się tak ponieważ w trakcie przemian lat 90, przemysł na tych ziemiach praktycznie przestał istnieć. Następnie rozpoczęto, żmudną i powolną odbudowę przemysłu ale po dziś dzień nie osiągnięto zadowalającego poziomu w tym względzie. Większość inwestycji przemysłowych jest inspirowanych przez kapitał niemiecki, który wykorzystuje tanią siłę roboczą. Bardzo duża cześć produkcji to podwykonawstwo dla firm niemieckich, które są wyłącznymi odbiorcami produkcji lub usług firm polskich (Polacy nie posiadają własnych kanałów sprzedażowych). Niemcy nie są zainteresowani rozwojem wiedzy naukowej i technicznej na tych ziemiach ponieważ wystarcza im zdyscyplinowana i tania siła robocza oraz możliwość spokojnego odpoczynku nad czystymi jeziorami (z Berlina autostradą to tylko 1.5h). Jednostki ambitne chcące realizować się w zawodach wymagających zaawansowanej wiedzy technicznej i do tego za godną płacę nie mają tutaj czego szukać i czeka ich emigracja (oprócz lekarzy, prawników, służb municypalnych, mundurowych i właścicieli firm). Uważam, że z biegiem czasu ziemie te będą coraz bardziej ciążyć w kierunku Berlina i stanie się to kiedyś zagrożeniem dla państwowości polskiej na tych ziemiach.

  11. Finlandia obroniła swoją niezależność mając dłuższą granicę i 5 razy mniej żołnierza. Polska tego nie umiała mając 3,5 mln żołnierzy przeciwko 1,8 mln niemieckich. Polskich oficerów zginęło 3 na 100, niemieckich 40 na 100, radzieckich 46 na 100 poległych zwykłych żołnierzy. We wrześniu armia sanacji straciła 2 % stanu, w czasie wojny Armia Czerwona 220 % stanu a Niemcy 150 % początkowego stanu. Nazwiska bohaterów: HUBAl i Sucharski niestety nie zasłonią faktu: tchórzostwo i nieudolność rządu oraz naczelnego dowództwa. Ale teraz nie mamy lepszych ludzi na szczycie, generał Jaruzelski nie żyje, a też zawiódł.

    • @Wieczorynka. Moi rodzice na Ziemie Odzyskane przyjechali w październiku 1945 roku do Leśnej pow. Lubań Śl. Ja im się tam urodziłem rok później. W 1948 roku po spełnieniu zleconej misji przez Zjednoczenie Przemysłu Włókienniczego w Łodzi, powrócili już ze mną do Łodzi, gdzie mieli mieszkanie. W tym mieście spędziłem dzieciństwo i młodość, wykształciłem się i zdobyłem zawód. W 1970 powróciłem wraz z Żoną na te ziemie, ale nie na Dolny Śląsk, tylko do woj. wówczas Zielonogórskiego, obecnie Lubuskiego. Może to sentyment?, ale chyba bardziej możliwość szybszego otrzymania samodzielnego mieszkania w owych czasach. Nie przeczę, przyroda urzeka, ale poza wyspami cywilizacyjnie rozwijającymi się jak “dwie stolice” i kilka większych miast, to jest tutaj totalny regres. Owszem powstała Autostrada Wielkopolska II, piękna, nowoczesna i kulczykowsko DROGA! Buduje się S-3, ale to przelotowe trasy międzynarodowe, które musiałyby powstać nawet na pustyni. Samym pięknem przyrody człowiek się nie nakarmi, chociaż mnie emerytowi to wystarcza. Na miejscu pracy nie ma. Ludzie do pracy dojeżdżają do Niemiec. A bezrobotna młodzież z wiosek pije i ćpa. Do normalnego życia już nie wróci. To dlatego Niemcy szacują wyżej bezrobocie w Polsce niż my. A tak nawiasem mówiąc, to zakłady w Leśnej w rozbudowie, których brał udział mój ojciec, dzisiaj stoją puste. Są tak duże, że nawet Łódź by się ich nie powstydziła. Obecnie, o ile wiem, nic się w nich nie dzieje. Na Warmii i Mazurach byłem ostatni raz w 1963 roku. Więcej tam nie zaglądałem, poza zwiedzaniem zamku w Malborku kilka lat wstecz. Porównywałem moje obecnie ziemie ze znaną mi z dzieciństwa kielecczyzną, podkarpaciem, podhalem i woj. łódzkim. Sama Łódź nie powala. Dopiero teraz zaczyna szybko podnosić się z bruku, na który ją wyrzuciły “przemiany”. Wszystkie wymienione przeze mnie tereny dokonały o wiele większego skoku cywilizacyjnego niż ziemia, na której mieszkam. Moje dziecko po zdobyciu zawodu wyemigrowało stąd, nie widząc tu przyszłości mimo samodzielnego zawodu, w którym z wielkim powodzeniem się realizuje. Dobrze, że nie zagranicę, jak większość jaj rówieśników, tylko do Wielkopolski, gdzie dopiero widać rozwój. Jeśli przeczytasz ten tekst to coś napisz. Podyskutujemy.

      • Dzień Dobry
        @Lech, moi dziadowie wrócili na te ziemie po bardzo długiej historii wpisanej w Historię, a ja urodziłem się w stolicy dawnego Księstwa. Stolicy kiedyś NAPRAWDĘ DUŻEGO KSIĘSTWA. Właściwie to jestem u siebie bo jakoś kilkaset lat perspektywy to dla władzy zbyt szeroki horyzont i w zamiarze przesiedleń przywrócili moich dziadów do kolebki. A jak jest w Księstwie czy szerzej na tzw Dolnym Śląsku to widzę każdego dnia kiedy wracam odpocząć po obowiązkach w “monaco”. Towarzystwo przyjaciół lizania germańskiej dupy robi wszystko by wymazać Polskę z tych ziem, w pewnym sensie “germania” finansuje tu wegetację i biedę. Germańskie wojsko jest stale obecne a sprzęt w sumie też mają chociaż teoretycznie należy do naszych sił zbrojnych. Mam nadzieję że żadnego złota w żadnym pociągu nie ma bo to pretekst dobry by na zachodzie, do Księstwa znów wojna przyszła.
        Pozdrawiam
        Udanego dnia

      • @ Lechu tekst przeczytałam i to z zainteresowaniem, mamy podobne koleje losu ja tylko pochodzę z innego regionu. Zgadzam się, że piękna przyroda młodym nie wystarcza przecież muszą z czegoś żyć, utrzymać rodzinę itd. Ja tylko zwyczajnie bronię Polski, nawet jak wiele rzeczy mi nie odpowiada to jednak jest to mój kraj i kraj moich przodków. Mam uczulenie na urzędników (tych z wyższej półki) i rządzących Polską. Jaki temat się nie ruszy (choćby autostrady do których są dopłaty z budżetu) to wszystko jest zgodne z prawem i procedury zostały zachowane. Mimo swego pesymistycznego optymizmu trudno mi uwierzyć, że w najbliższych latach w Polsce coś się zmieni na lepsze.

    • Skąd informacja o 3,5 mln żołnierzy?! Litości, po co tak kłamać? Z Wikipedii: “zmobilizowano ok. 900 tys. żołnierzy, z 1350 tys. planowanych”. Podobno Chuchil uznał Becka za kłamcę gdy ten mu powiedział o planach zmobilizowania prawie 2 milionowej armii, a tu kolega wali 3,5 mln, bo mu pasuje do przyjętej z góry tezy. Ciekawe, że w takich przypadkach oko pana WEB.JÓZ. nie reaguje alergicznie…

      PROSZĘ PANA NIE CENZURUJEMY MERYTORYCZNOŚCI WYPOWIEDZI – JEST WOLNOŚĆ SŁOWA, W OGÓLE PAN NIE ROZUMIE NA CZYM TO POLEGA? JEŻELI PAN OŚWIADCZA ŻE JEST PAN RÓŻOWYM SŁONIO-HIPOPOTAMEM CO TO MNIE DO TEGO>>>????? WEB. JÓZ.

  12. Pominę rażąco stronniczy ton wpisów w powyższej dyskusji -wiem wszak, że na tym forum rażąca stronniczość jest w dobrym tonie. Odniosę się jedynie do rzucanego tu po raz kolejny, nie wiadomo w końcu – poważnie czy szyderczo, pomysłu iż Polsce przydałaby się broń masowego rażenia. Po mojej głowie, przyznaję, że boleśnie idealistycznej, błąka się pomysł, że od broni A, na którą nas nie stać i broni C oraz B, która mogłaby zaszkodzić nam bardziej niż naszym wrogom, lepsza byłaby broń M. Autor artykułu daje do zrozumienia, że dzięki broni A ffffff jak na razie nie uległ wrogim sąsiadom. Myślę, że gdyby udało mu się jakoś odpalić broń M, wrodzy sąsiedzi znikliby, w dodatku w sposób absolutnie humanitarny. Jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić co rozumiem przez broń M, to proszę bohatersko przebrnąć przez ostatni wpis na blogu, którego adres jest moim pseudonimem. Pozdrawiam życzliwie (nie bez pewnego wysiłku), PN

    PROSZĘ PISAĆ W LINII ADRES – BO TAM NAM SIĘ WIESZA ROBOT PRZESZUKUJĄCY! WEB. JÓZ.

    • Przepraszam Panie WEB.Józef. , nie bardzo rozumiem gdzie mam prawo wprowadzić adres – widzę tylko pole Imię, e-mail oraz okienko komentarza… To może tu mogę wpisać adres wspomnianej strony? Spróbujmy:fmo.blog.onet.pl
      Przy okazji, dlaczego szanowny moderator zamarza nazwę ,,,,,,,,,, Czy ta nazwa jest Panu tak wstrętna? A gdyby nawet, to miał by przecież mój osobisty komentarz, a nie owoc wytężonej współpracy. Czy Pana Moderatora nie ponosi aby nadgorliwość?

      CZASAMI SĄ PROBLEMY Z SERWEREM – ALE JAK PAN CHCE ŻEBY LUDZIE PANU KLIKALI W LINKA TO PROSZĘ PISAĆ TUTAJ W LINII TAK JAK PAN ZROBIŁ. ODPOWIEDŹ NA PANA PYTANIE JEST NASTĘPUJĄCA – JESTEŚMY PRZECIWKO WSZELKIM FORMOM KSENOFOBII NAWET KONTEKSTOWEJ. WEB. JÓZ.

      • fmo.blog.onet.pl

        NIE MA ZGODY NA ŻADNĄ KSENOFOBIĘ – PROSZĘ SIĘ KONTROLOWAĆ WEB. JÓZ. PS. NAWET TEGO NIE CZYTAŁEM WIDZĘ SŁOWA KLUCZE I OD RAZU CENZURUJE.

      • Oczywiście, miało być zamazuje, nie “zamarza”. Przepraszam. To dlatego, że czasem mój tablet “chce” koniecznie być mądrzejszym od właściciela.

        PROSZĘ SIĘ NIE PRZEJMOWAĆ,. WEB. JÓZ.

      • NIKT Z PANEM NIE BĘDZIE DYSKUTOWAŁ – NIE MA ŻADNEJ TOLERANCJI NAWET DLA CIENIA PODEJRZENIA MOŻLIWOŚCI O KSENOFOBIĘ A O ANTYSEMITYZM W SZCZEGÓLNOŚCI. DZIĘKUJĘ ZA GRECKI ŹRÓDŁOSŁÓW. PROSZĘ TO USZANOWAĆ – POWTARZAM ŻADNYCH ANTYSEMICKICH WSTAWEK TUTAJ NIE TOLERUJEMY, NAWET DOROZUMIANYCH – A PONIEWAŻ JEST ICH WIELE, NAWET NIE CZYTAM TYLKO SYSTEM ZAZNACZA MI NA CZERWONO SŁOWA KLUCZE – I ODRZUCAM WSZYSTKO. NIKT SIĘ NIE BĘDZIE WDAWAŁ W ŻADNE SOFISTYCZNE ROZWAŻANIA. ZERO TOLERANCJI DLA WROGÓW TOLERANCJI. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  13. fmo.blog.onet.pl

    Aaaaaaaaaaa! 🙂

  14. ŻADNEJ TOLERANCJI DLA ANTYSEMITYZMU. WEB/. JÓZ. (NIKT NIE MÓWI ŻE NIE MÓGŁ BYĆ PAN SKRZYWDZONY – ALE PROSZĘ ZROZUMIEĆ – STOSUJEMY PROFILAKTYKĘ)

  15. Nie rozumiem – jak zapobiega Pan antysemityzm owi, blokując wypowiedzi, w których nie ma żadnego antysemityzmu??? WIDZIAŁ PAN SYSTEM W KTÓRYM SPRAWCA SAM SIĘ OSĄDZAŁ? CIESZĘ SIĘ ŻE UDAŁO MI SIĘ PANA UCZULIĆ NA TEN PROBLEM PROSZĘ O TYM NA PRZYSZŁOŚĆ PAMIĘTAĆ WEB. JÓZ.

  16. @PN – “fm costam”, Dobry człowieku, czynisz tumult i zamieszanie,na pewno chciałbyś na OP wtrącić “swoje
    trzy grosze” – czy tylko robić zadymę i “psuć powietrze”?

    • Wyjaśniam: nie chcę nic więcej niż “wtrącić swoje trzy grosze”. Nie mogę tylko pojąć dlaczego moje wypowiedzi jak sądziłem niezbyt kontrowersyjne napotkały na taki betonowy opór. Wydawało mi się, że to czyjeś przeoczenie. Teraz widzę, że Pan WEB.JUZ. cieszy się nieomylnością na równi z papieżami, a i Pan też potrafisz osądzić moją opinię, nie poznawczy jej treści. Wiedziałem, że jesteście Państwo nieobiektywni, nie wyobrażałem sobie jednak, że aż do tak groteskowego stopnia.

      DZIĘKUJEMY ZA ŁATKĘ “NIEOBIEKTYWNYCH” – DOBRZE ŻE PAN TO WIEDZIAŁ. DOBRZE ŻE PAN WIE SWOJE. WEB. JÓZ.

  17. NIE MA ŻADNEJ TOLERANCJI DLA JAKICHKOLWIEK PRZEJAWÓW NAWET DOROZUMIANEGO ANTYSEMITYZMU – ŻADNYCH – KSENOFOBIA TUTAJ NIE PRZEJDZIE – MA PAN DWA WYJŚCIA POGODZIĆ SIĘ Z TYM, ALBO NIE. TO PANA WYBÓR – ŻYCZĘ MĄDREJ DECYZJI. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  18. @ Wieczorynko. Ja również nie chcę napadać na Polskę, która jest moją ojczyzną. Widzisz siedziałem sobie w tej głuszy na skraju Puszczy Rzepińskiej w otulinie rezerwatu przyrody. Pracowałem sumiennie (nadal pracuję zawodowo, chociaż w ograniczonym wymiarze godzin) i byłem szczęśliwy, jak Ty na swoich Mazurach. Aż przyszło mi trochę popodróżować po Polsce. Zmuszony zostałem przez okoliczności do odwiedzenia miejsc znanych sprzed lat, około dziesięciu. Doznałem “szoku cywilizacyjnego” oglądając wymienione wyżej krainy. Tam powstała nowa Polska! U nas dokonano tylko kosmetyki i to miejscami. O narkomanii w Polsce wiele się mówi. Mnie przyszło się z nią zderzyć na moich terenach. To jest przerażające. Ludzie za pracą jeżdżą do Niemiec, jednak do prostych robót nie znajdziesz nikogo, nawet za godziwą zapłatę. Żebrać to i owszem, ale gdy zaproponujesz dziesięciokrotną stawkę, w stosunku do sumy, o którą żebrający prosi, za wykonanie doraźnych prac np ogrodowych, to się absolutnie nie opłaca, podczas, gdy wyspecjalizowana firma wykona tą samą czynność fachowo, szybko i za połowę proponowanej “żulowi” ceny. Ja tej demoralizacji pojąć niestety nie mogę. A to mnie otacza. Uchodźcy. Mamy ich przyjąć wg prognoz rządowych około 2.000 tys. Około 1/40 tej liczby uchodźców z Ukrainy i nie tylko, niemal codziennie zaopatruje się w marketach mojej miejscowości. Jest to mała miejscowość. Ci uchodźcy są spokojni, uprzejmi i grzeczni. Jak długo nie wiem. Gdzie pracują, czy w ogóle i co robią tego nie wiem, Ale już są! O co zatem ten cały tumult?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.