Dlaczego Was lubię Obserwatorze Polityczny?

  • Podoba mi się deklaracja misji i jej logo – „obserwacja kontestująca!… obnażająca schematy” polityki czyli działalności instytucji państwa polskiego i samorządu terytorialnego oraz towarzyszących im procesów i zjawisk społecznych
    i ekonomicznych; szczególnie miła mi jest działka „paradygmat rozwoju”
    i domniemane upodobanie Redakcji dla ekonomii binarnej –  kapitał, obok pracy, jest źródłem bogactwa całego społeczeństwa oraz do kontrowersyjnej, optymistycznej  trickle-down economics, ekonomii podażowej, która przysparza bogactwa bogatym  –
    i wam reszcie 98 % populacji coś, przy okazji, skapnie… a przecież trickle-down theory is dead?
  • Odpowiada mi, że w kwestiach wyjaśniania zachowań i wyborów społecznych oraz ich promocji jest ów Obserwator stronnikiem raczej teorii racjonalnego wyboru, niż teorii identyfikacji partyjnej;
  • Choć jestem miłośnikiem tekstów ironiczno-nihilistycznych, to z przyjemnością trawię   prześmiewczo-pozytywistyczne felietony Obserwatora nacechowane pasją niepoprawnego marzyciela;
  • Odnajduję tu ślady własnych myśli – ocen i opinii, a to zawsze dodaje otuchy;
  • Podziwiam pracowitość, intuicję, przenikliwość oraz dosadność opinii wyrażanych przez głównego autora, wręcz hegemona, Krakauera – kimkolwiek jest; nie fetyszyzuje On „prawdy”, a docenia dobrodziejstwa bezpieczeństwa
    i „wypracowanego” dobrobytu, oraz wyczuwa gdzie pies bywa pogrzebany;
  • Myślę sobie, że to pożyteczne forum wymiany myśli łamiące dominujący schemat zachowań społecznych: obserwacja -> frustracja -> defekacja i proponujące
    w zamian, i do wolnego wyboru, oldskulowy styl pracy organicznej pro publico bono, wykorzystujący pętle wielokrotnych informacyjnych sprzężeń zwrotnych: obserwacja -> frustracja -> reakcja -> antycypacja -> konceptualizacja -> sex i prokreacja -> werbalizacja  nowej idei/postulatu -> obserwacja ->…
  • Moderacja komentarzy obcina wprawdzie pełne widmo czyli spektrum naszej polskiej social space – przestrzeni społecznej, ale daje w zamian luksus obcowania z myślą przebraną, pozbawioną nadmiernego balastu, choć bywa przecież, że pustą i czczą;
  • Podzielam wielokrotnie podnoszony tu problem/wyzwanie: edukacja first, głupcze!

Demaskacja głupoty, bredni, nonsensu, braku wyobraźni i bylejakości, panoszących się
w różnych kręgach życia publicznego, jest moim nieokiełznanym hobby. A niewiele jest rzeczy bardziej wkurzających od coraz częstszych, niestety, przejawów bezkarnej korupcji politycznej, partyjniactwa, kolesiostwa i sitwizmu partyjno-biznesowo-towarzyskiego na różnych szczeblach władzy publicznej, nie wyłączając, co szczególnie drażniące i oburzające tzw. wymiaru sprawiedliwości.

Lubię „nieposłuszeństwo myślenia”, więc bywam tu w poszukiwaniu innych punktów widzenia i perspektyw, w skupieniu spożywam codzienną strawę cudzych myśli, tropiąc
i łowiąc z upodobaniem dysonanse poznawcze i wtrącając, od czasu do czasu, swoje trzy grosze w złudnej nadziei, że nie jest to tylko przejaw moich narcystycznych upodobań czy skłonności, ani też jałowe kopanie się z koniem albo, nie daj boshe, życie w innym świecie … Am I living in cloud-cuckoo-land ?

28/01/2013 Marcel Flanerski

5 thoughts on “Dlaczego Was lubię Obserwatorze Polityczny?

  • 29 stycznia 2013 o 08:01
    Permalink

    Jako mizerny ułamek autorów dziękuje 🙂

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2013 o 08:14
    Permalink

    Dobrze napisane, co najważniejsze to liczy się przede wszystkim niezależność tego portalu. Nie ma tu fałszu i obłudy, a puszczają wszystkie teksty jakie się zgłosi a gwarantują pewien poziom

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2013 o 08:55
    Permalink

    Podpisuje sie pod wszystkim, co tu napisano.

    Long live the ObserwatorPolityczny.pl !

    Dzis zrobie kolejny, skromny przelew.

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2013 o 12:17
    Permalink

    Nie będę komentował, jako że przemawia do mnie antyczna myśl, iż nikt nie jest odpowiednim sędzią w własnej sprawie.

    À propos, jest taka anegdota o matematykach:
    “Pewien typ ciągów liczb naturalnych został nazwany w języku angielskim “perversion” (perwersja). Niemcom ta nazwa wydala się zbyt frywolna i ten sam typ ciągów nazywają “Toleranz” (tolerancja). Teraz matematycy śmieją się, że w Niemczech tolerancja to perwersja.”

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2013 o 18:13
    Permalink

    Podobnie jak @Marceliński – lubię Obserwatora Politycznego!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.