Paradygmat rozwoju

Dlaczego tak cyklicznie tragiczna historia nie nauczyła nas że trzeba być silnym?

 Polska to fascynujący kraj, na każdym kroku, w każdym swoim fragmencie, we wszystkim, co z niej wynika, nawet w zaniedbaniach i nieścisłościach. Także polskie piekiełko jest fascynujące – w tym nienawiść, oj straszna jest nienawiść u Polaków. Przeważnie straszna w swojej bezsilności.

Nie da się ukryć, że przy całej naszej biedzie i poboczności, to historię mieliśmy praktycznie zawsze pierwszego rzędu. Wielkie bitwy, okupacje, kontrybucje, zabory, znowu okupacje, oblężenia, rzezie, mordy, znowu wielkie bitwy, Powstania, konfederacje, można wymieniać stronami całymi. Wszystko to doprowadziło nas do tutaj i teraz, kiedy to nadal jesteśmy biednym krajem, nadal jesteśmy słabi, militarnie i politycznie prawie nic nie znaczymy, co więcej wewnątrz kraju jesteśmy podzieleni i rozbici – w konflikcie w sumie o nic, o emocje bardziej niż o rzeczywistość. Efekt jest taki całości, który oceniają nasi właśni generałowie w stanie spoczynku, że w przypadku poważnego konfliktu na jednym z głównych kierunków strategicznych zagrożeń, bylibyśmy w stanie się efektownie bronić może trzy lub kilka dni.

Głupia sprawa trzy lub kilka dni? Tyle pieniędzy na obronność, pensje dla żołnierzy, zakupy sprzętu, w końcu wielkie napinanie się na Sojusz NATO, a to wszystko mielibyśmy zakończyć, czy też rozstrzygnąć w trzy dni? Dobrze dajmy sobie dla poprawy nastroju dni dziesięć.

To jednak znowu głupia sprawa, bo w pamiętnym Wrześniu „było lepiej”! Liczący się opór trwał, co najmniej dwa tygodnie, a w zasadzie nawet trzy – miał charakter opór zorganizowany. 63 dni chwały Powstania nie będziemy przypominać, bo wiadomo, że w Powstaniach Polacy biją się chętniej, a we Wrześniu pewna cześć elity zarządczej i dowódczej – najdelikatniej mówiąc nie stanęła na wysokości zadania.

Możemy, więc nienawidzić krzywdzicieli naszych ojców i dziadków, ale musimy mieć świadomość, że możemy się przed ich synami i wnukami bronić, co najwyżej trzy, w optymistycznym scenariuszu może z dziesięć dni. Każdy, kto to rozumie i akceptuje, niech przestanie w tym miejscu czytać, a najlepiej w ogóle czytać ten portal, bo tylko traci czas, chyba, że robi to dla tak modnej obecnie „beki”, to wszystkiego najlepszego. Jeżeli jednak, kto to rozumie i tego nie akceptuje, niech mocniej zaprze się w fotelu, bo dalej będzie wyjątkowo ciężko.

Ostatni wielki dramat na naszej ziemi zakończył rok 1945, wówczas doszło do rozdzielenia dwóch Narodów, które żyły na naszej ziemi. Ci z Narodu Wybranego przez Boga, którzy przeżyli okres niemieckich zbrodni stopniowo zaczęli opuszczać Polskę, w tym udając się także do jednego z brytyjskich terytoriów mandatowych Ligii Narodów na Bliskim Wschodzie, gdzie po pewnych perturbacjach założyli i utrzymali własne państwo. Państwo, które do dzisiaj istnieje, wbrew wszystkiemu i wszystkim jego przeciwnikom i śmiertelnym wrogom. Istnieje, albowiem powstało z woli, ludzi którym prawda do posiadania własnej woli odmówiono. To państwo istnieje i będzie istnieć, można nawet powiedzieć, że ma się świetnie, jak również ma przed sobą świetlaną przyszłość, – jako technologiczny hub, mocarstwo regionalne i wyraz woli Narodu, który nie musi się już nikogo prosić o swoje prawo do istnienia, do życia, do mówienia we własnym języku – sam o sobie stanowi i sam tworzy swoją własną rzeczywistość. Nie ma lepszego wzoru stworzenia potęgi dosłownie z niczego i na pustyni, siłą rąk, zginaniem karków pionierów-osadników i wysiłkiem umysłów tych, którzy dzisiaj są w stanie konstruować najnowocześniejszą, najdoskonalszą i najbardziej śmiercionośną broń na świecie. Zdolną do zniszczenia każdego, gdziekolwiek, kto chciałby podnieść rękę na ich prawo do życia.

Co w tym samym czasie osiągnęliśmy my, tutaj pozostali? Tylko proszę nie wyjeżdżać z tym, że była „komuna” i się nie dało budować państwa, bo właśnie to okresy pierwszych pięciolatek – dały największy bodziec w odbudowie wyniszczonego kraju. Potem było różnie, po latach już tylko źle, skończyło się resetem nazywanym transformacją ustrojową i trwa do dzisiaj. Tylko czy o nas pomimo pełnej świadomości, że naszych ojców i dziadków strzelano w tył głowy jak bydło i wrzucano skrępowanych do dołów śmierci – możemy powiedzieć o sobie dzisiaj, że np. jesteśmy w stanie konstruować śmiercionośną broń, zdolną do zniszczenia każdego gdziekolwiek, kto chciałby podnieść rękę na nasze prawo do życia – tutaj, po naszemu?

Dlaczego tak cyklicznie tragiczna historia nie nauczyła nas, że trzeba być silnym? Dlaczego nie ma konsensusu w tej sprawie? Dlaczego w ogóle nie myśli się o bezpieczeństwie w sposób rzeczywisty? Przecież nasi właśni generałowie (w stanie spoczynku), w tym co najmniej jeden po najlepszych uczelniach w kraju za wielką kałużą – mówią otwarcie przed kamerami o trzech dniach może kilku dniach zdolności do obrony? Nikt tego nie słyszy, nikt nie potrafi wyciągnąć z tego wniosku?

Dlaczego nie potrafimy nawet uczyć się na sukcesie innych? Przecież im się udało, a naprawdę są w trudnej sytuacji, mając wrogów dookoła siebie i pomiędzy sobą. Jednak dają radę.

To proszę się nie dziwić, że może powtórzyć się strzelanie w tył głowy jak do bydła, wrzucanie do dołów śmierci, obozy koncentracyjne, łapanki, rozstrzeliwania, mordy ludności cywilnej, wywózki i inne – znane z historii, nie tak dawnej. Jeżeli przez 70 lat od ostatniego dramatu nie jesteśmy w stanie SAMI zapewnić sobie bezpieczeństwa, to nikt go nam za nas nie podaruje. Nikt nam go nie da na tacy.

15 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    Nie chce się angażować, ale to chyba artykuł roku

  2. Wiesz Pan co @Wierny_czytelnik, jesli to jest “artykul roku” , to idzie leb w leb, jak na wyscigach konnych z “Przyjmijmy miliard !”
    A to dzisiaj “krakauer” w swietnej formie intelektualnej “siekiera prosto w mozg”,
    musze sie jakos pozbierac, mam dzis wazne terminy i obowiazki …

    Nie chce prawic o cechach narodowych Polakow, gdyby jednak nie tak bardzo na tych co wyjechali do Krolestwa Davidowego “napadano ” z roznymi tam “winami niewinami”, to by kwiat bauki i sztuki zostal w ukochanej i niezapomnianej Polsce , w “staedel” (“miasteczko ukochane”) i taka ladna bombke “A” do samoibrony tez by w Polsce zbudowano, trzeba tez wziac pod uwage, ze genialnie wszystko robia i b.solidnie pracuja ale mieli kapitalowe wsparcie od krajanow z calego swiata, glownie z Usa, no na zakup materialow, ze tak powiem szkolnych, mahac na wlasnej pustyni radioczyne materialy … badzo sie to luczy, by od czegos zaczac i miec nadzieje dzuela dokonac !!! W Polsce z braku laku wszystko rozmuenua sie na drobne, wkurzeni ludzie tym, ze sie nic.nie posuwa do przodu zaczynaja sie ze soba klocic …jak to jakis czas potrwa, to nawet nie wiadomo o co to pierwotnie poszlo, u tak z tradycji rody i “kluby” wasnia sie id zarania dziejow, chic nikt nie wie o co sie tak piroznili !!!
    Przerabualam to juedys , przy libretto baletu “Romeo i Julia”, , gdzie od wiekow zwasnione rody toczyly zawziete spory, a mlodzi zachodzili o co to moglo pusc..az sie potruli …nie wiem czy Polska sobie przyklad z “Romea i Juli” wziela za przyklad, nawet niezle to jej wychidzi, prawie w agoni a jeszcze zipie ….

    • … to by kwiat bauki i sztuki zostal w ukochanej i niezapomnianej Polsce…
      Nie tęsknię za tobą – “Marsjaninie”!!

    • @królowa bona. Otóż miłościwie nam panująca Pani powinna wiedzieć, co wytknął nam już J. C. Junker, że polska diaspora jest większa od ilości Polaków zamieszkujących tereny pomiędzy Bałtykiem, a Karpatami oraz Bugiem, a Odrą i Nysą. I co?, i nic z tego nie wynika! Może poza wypasionymi rezydencjami na Podkarpaciu, w Małopolsce, no i jeszcze w Opolskiem. Owszem mamy “jastrzębia”, którego tutaj nazwiska nawet nie wymienię z racji szkodliwości podpowiadanych różnych rozwiązań dotyczących naszej ojczyzny, dla orientacji podpowiem jedynie, że ożeniony jest z Czeszką pełniącej funkcję rzeźbiarki. Zresztą taki już nasz los. Jak w kawale z czasów komuny czytuję:
      “Jeden Polak jest papieżem,
      Drugi siedzi przy Carterze,
      Kilku przed Breżniewem klęczy,
      Reszta się w kolejkach męczy” koniec cytatu.
      I to byłoby na tyle.
      Z uśmiechem pozdrawiam.
      Czy WEB JÓZEF to puści? – nikogo nie obraziłem. Wyiksowanie czegokolwiek pozbawi tekst ironii, którą tutaj przemycam.
      @wieczorynkę zaś proszę, by nie zarzucała mi brak miłości świętej ojczyzny, którą to miłość czują jedynie umysły poczciwe – czyli bardzo proste, jak mój na ten przykład.

      • @Lech: ja tu troche jestem zacofana i takich finezyjnych tekstow z podtekstem nie “czaje”,moje wnioski z @Lech.ti:
        1. Niby diaspora polska (Polacy zagranica) olbrzymia , a co nieudsczna czy buedns czy niesolidarna, bo bombki “A” nie zbudowala przy zmywaniu cudzych takerzy nue da sie prscowac nad roczepieniem atomu
        2.
        Jak jest tylko okazja, to sie na “zachodzie” na Polske psioczy czy jest powod do tego czy go.nie ma !
        J-C Junker moze pi przeczytaniu tekstu krakauera idzie tersz na Polske odwetem, tekst “krakaueta” i przemowueniu J.-C.J to typowy polski napad wscieklisci , nikt tego poza Polska nie moze zrozumiec, gdyz jest nierzeczowy i nuewiadomo w jakim to celu … wlasciwie napisane ponizej mozliwisci literackich i intekektualnych krakauera , szkoda bylo jego piora
        3.
        O tych drogich villach na Podkarpsciu i.w Opoldlskiem , wie pan js mialam ciezkie dziecinstwo i teraz powodzi mi sie wcale nue lepiej : “nie czaje o co to chodzi”, ktos z zona Czeszka , ktora jest rzezbiarka. WHAT ???
        Ogolnie chodzi o co ?

      • @Lech, J-C.Junker przemawialvw srode, a w niedziele zmarla mu.matka, moze nie wiedzial, biedak, co.mowil, wszyscy mu odradzali, by swoja mowe odlozyl na troche pozniej, ale J-C.J.mowi, ze beda go podejzawac , ze sie miga jak tylko powazne problemy na wokandzie …musze powiedziec,ze ten J-C.J.to taka bestia dyplomatyczna, wodza go czasami na pokuszenue a on zawdxe wylawiruje , dobrze zna fsch by nikogo nue obrszsc, zrszsc do siebie ,nie wiem co to teraz bylo z tym “zle o Polsce”???
        Jesli ktos uwaza. ze J-C.J zawiklany hest w te afere pranua pieniedzy , to trza do organow scigania …innaczej “klamstwo zarzucanemu mu przedtepstwu”, a jako “wybrany”( ?)= panujacy szef Komisji UE ma prawo i obowiazek trzymac przemieienia i nawet poszczegolne panstwa ma prawi “wywolywac” do tablicy …,jak by ktis nie wiedzial lub pytal i droge ….

  3. Aby być silny,trzeba być mądrym,czego Polakom brakuje!!!

  4. Ja podobnie jak @Włodek uważam, że felieton jest ważki. Odpowiedź nań jest prosta jak konstrukcja cepa i bardzo brutalna. W odróżnieniu do vvvvv nie jesteśmy żadnym społeczeństwem. Nie umieliśmy nigdy, nie umiemy teraz i w przyszłości także nie będziemy potrafili, działać zespołowo, bo nigdy nas tego nie uczono i nie wymagano. Dobro ojczyzny zawsze było pustym frazesem. Nigdy nie umieliśmy działać systematycznie i długofalowo od podstaw. Jednoczyło nas jedynie śmiertelne niebezpieczeństwo, którego nie potrafiliśmy odgonić, kończąc w dole śmierci. Niszczono nam w przeszłości i to biologicznie, elity i autorytety. Teraz robimy to samo własnymi rękoma. Mógłbym pisać na ten temat jeszcze więcej przytaczając konkretne przykłady np. dlaczego Pani Malinkiewicz swoje perowskity (jako substancja znane od dawna, ale chodzi o udokumentowanie właściwości fotowoltaicznych opracowała w Hiszpanii). Gdzie skonstruowano grafen, a kto ma na niego patent i będzie go produkował. To pierwsze z rzędu setek PODOBNYCH pytań. Resztę proszę odpowiedzieć sobie samemu. Również na pytanie jak się skończył dorobek pierwszych pięciolatek.

  5. Po przeczytaniu tekstu, jak zawsze(który to już raz) w związku z
    niefortunną analogią K.,zauważyłem mrugającą ostrzegawczo
    lampkę kontrolną, świeci intensywnie kolorem czerwonym!
    Niestety lub stety – tak mam…

    Ps.Krakauerze, “nie idź tą drogą”…jedynie więzy krwi
    mogą usprawiedliwić aż taki stopień filo…
    jeśli TAK – rozumiem.

  6. Dlaczego historia nie nauczyła nas, że należy być silnym, pyta autor w swoim porywającym felietonie?

    Odpowiedzi może być wiele.

    Pierwsza, która już podał @włodek, że trzeba być mądrym, a tu ogłupianie narodu trwa, bo chodzi o interesy grupek rządzących nami cwaniaków.

    Te grupki cwaniaków rywalizując w ogłupianiu społeczeństwa polskiego (powszechna prywatyzacja, OFE, duopol PO-PiS, uległość Kościołowi Panującemu, lizusostwo wobec USA, machanie “szabelką” na Wschodzie, gdzie nikt nas nie chce, itd) – nie rozumieją, że powinni przynajmniej UZGODNIĆ zasady ogłupiania, bo z czasem nie będą mieli kogo łupić, skoro ci zaradni posłuchają Prezydenta Dudy i zostaną w swoich “Londynach”.

    Po drugie: ogłupianiu sprzyja system kształcenia w udziwnionej podstawówce-gimnazjum i potem setkach WYŻSZYCH UCZELNI a’la UR (Uniwersytet w Rykach).

    Młodzież traci czas i pieniądze, a mądrości nie przybywa.

    Przybywa DYPLOMÓW np. tysięcy Chemików – do układania CHEMII na półkach supermarketów.

    Po trzecie: nie mamy ELIT, tylko grupy wspierających się cwaniaków, dbających tylko o swój interes.
    Taka jest cała polska polityka i ta samorządowa i krajowa, tylko że lokalnie to widać nowe chodniki w stolicach gmin, a w kraju trochę nowych dróg.

    Po czwarte: żadnych innowacji, bo to trudne jest i ryzykowne.
    Kto zaryzykuje budowę elektrowni jądrowych, skoro przez 12 lat wydano 100 mld zł na ratowanie górnictwa i końca tego ratowania nie widać.

    Teraz uratujemy deficytową od lat KWK Brzeszcze, no bo idą wybory, a przyszła pani Premier jest z Brzeszcz …

    Antoni M. już nie szuka brzozy smoleńskiej, bo szykuje się do reform w MON, jako jego nowy szef.

    Po piąte: zakłamana polityka historyczna jest kultywowana. 17 września ma przysłonić 1 września 1939 roku i po latach zapomnimy o jakichkolwiek związkach pomiędzy nimi.

    Likwidacja pomników po radzieckich generałach ma zatrzeć WSTYDLIWY FAKT, że to Związek Radziecki wyzwolił nas od ludobójczego faszyzmu.

    Po prostu SAMI żeśmy się wyzwolili, z niewielką pomocą Ukraińców (Front Ukraiński), a Berlin to zajęli Białorusini (Front Białoruski).
    Rosjan nie było.

    Byli okrutni Sowieci, co strzelali w tył głowy i gwałcili Polki.

    Potem była dyktatura komunistyczna, co tylko burzyła i męczyła miliony Polaków.

    Nikt nie wyjeżdżał za chlebem, bo nie było można.

    Tylko że chleb (czasami bez sztynki) – był.

    Dopóki nie wyjdziemy z samookłamywania się i nie porzucimy MITÓW – zawsze będziemy słabi i skłóceni.

    Na tym braku zgody – zyskują nasi wrogowie, a jest ich bez liku.

    Na razie mają interes w utrzymaniu dojnej krowy, o nazwie – POLSKA, ale jak krowa przestanie dawać mleko – to ją zignorują, jak w przypadku przebiegu rurociągów, czy niechęci do polskich mediacji na Wschodzie.

    Jeszcze nas tolerują.

    Jeszcze Wielki Brat zza Wielkiej Wody może przy pomocy naszych głupich elit – zamieszać w tej części Europy, sprzedając nam przy okazji trochę swojego militarnego złomu.

    Brak elit, brak przywódcy i wiele innych przyczyn powodują naszą`słabość.

    Ostatnie zmarnowane przez rządy PO 8 lat trudno będzie odrobic.

    Czasu nikt nie wróci.

    Szkoda.

    • @Inicjator: analiza Polski w tabletce !!!
      Gratulation !!!

      • @królowa bona. Zadałaś mi kilka pytań, to Ci na nie odpowiem, chociaż obawiam się, że konkretne nazwisko może zostać wyiksowane. No ale może się uda. Otóż 1. chodzi o doradcę do spraw bezpieczeństwa narodowego USA w latach 1977 do 1981 w czasie kadencji prezydenta Jimmy Cartera (to ten Polak z kawału co to siedział przy Carterze). Ów doradca ma polskie pochodzenie, jest politologiem, sowietologiem i geostrategiem. Wywiera do dzisiaj bardzo duży wpływ na politykę Polski szczególnie po 1990 roku. Jego obsesją jest nadal “rozczłonkowanie” początkowo ZSRR (co się udało), a obecnie Rosji. Jego żona jest Czeszką. 2. Pierwsze polskie emigracje zarobkowe w największej swej części pochodziły głównie z obecnego Podkarpacia i Małopolski i miały kierunek USA lub Kanada. Jeśli wracali to kupowali ziemię i na niej pracowali, a jeśli nie wracali to zasilali rodziny mieszkające w Polsce co dzieje się w wielu przypadkach nawet do dzisiaj. Opolskie natomiast miało podobną sytuację, ale pieniądze głównie pochodziły z Niemiec. Pierwsze fale emigracji nie asymilowały się i nie tworzyły żadnego lobby. Obecna emigracja szybko się asymiluje i do Polski nie wróci, ale finansowo Polskę zasila w różnym stopniu.
        Pozdrawiam.

      • @Lech, 19.09’2015,17:55
        Chodzi o vvvvvvvvvvv ?
        On ma manie przesladowcza i pala nienawiscia do R.
        Pozdrawiam

        SZANOWNA PANI NAZWISKA PODŻEGACZY WOJENNYCH NIE PADAJĄ NA TYM PORTALU – LUDZIE SIĘ SKARŻĄ. WEB. JÓZ.

      • @WEB.JOZ.19.09’2015,20:27
        O.K. , zrozumiano ! Ta reakcja WEB.JOZ. pokazala mi , ze chodzi wlasnie o te osobe, on takze popelnil ksiazke na te tematy, ktorej to zalozenia wujek zza oceanu krok po kroku realizuje na calym swiecie …..chore toto na glowe

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

15 + 3 =