Dlaczego nie uda się „Majdan” na Białorusi? (cz.3)

graf. red.

To, że pewnego dnia prezydent Łukaszenko pojawił się w kamizelce kuloodpornej oraz z karabinem w ręku, mogło być sygnałem danym nie tylko protestującym, ale również ludziom z własnego otoczenia, że jest zdecydowany na użycie „siły”. Było to uprzedzeniem przed rozwojem wypadków w podobny sposób, jakie maiły miejsce na placu Niebiańskiego Spokoju (Tiananmen) w Pekinie 4 czerwca 1989 roku. Wtedy rząd Chin wysłał przeciwko protestującym czołgi. Dla opozycji białoruskiej musiało stać się jasne, że na prowokacje „siłowe” pozwolić sobie już nie może.

Warto w tym momencie przypomnieć protesty francuskiej młodzieży w maju 1968 roku, których bezpośrednią przyczyną było usunięcie przez policję demonstrantów z okupowanego wydziału paryskiej Sorbony. Po pewnym czasie demonstracje studentów zostały „wsparte” ogólnonarodowym strajkiem robotników. W rezultacie protesty spowodowały reformy, które miały dalekosiężne skutki dla życia kulturalnego i politycznego Francji.

Konsekwencją protestów opozycji na Białorusi, bez strajku generalnego i udziału w protestach robotników, również będą reformy i zasadnicze zmiany w życiu politycznym na Białorusi. Sam Łukaszenko w swoich publicznych wystąpieniach twierdził, że stworzył państwo, jako bardzo specyficzną konstrukcję, która się rozpadnie, kiedy on przestanie być prezydentem. Trudno się dziwić, że wielu naukowców, wykładowców, artystów i innych ludzi kultury, oraz młodzieży, zaczęło zauważać potrzebę zmiany sposobu rządzenia opartego na bardziej realnych wartościach demokratycznych. Takie poglądy pośrednio zgadzają się z postulatami opozycji.

Zastanawia brak uznania młodych Białorusinów dla wydawałoby się pozytywnych cech obecnego państwa. Na Białorusi nie ma oligarchów, którzy nie wzbudzają sympatii wielu Rosjan i Ukraińców, najważniejsze zakłady przemysłowe nie zostały sprywatyzowane, nie ma korupcji, kumoterstwa czy nepotyzmu. Nie powstała zorganizowana przestępczość w której były  zaangażowane osoby związane z polityką oraz osoby z marginesu społecznego, co przytrafiało się   sąsiadom.

Jestem pewien, że na Białorusi zostanie uchwalona nowa konstytucja, która zostanie przegłosowana w referendum narodowym. Jednoosobowe kierowanie państwem będzie ustępowało na rzecz bardziej demokratycznej, rozproszonej formy sprawowania władzy. Później odbędą się nowe wybory prezydenckie. Pojawią się bardziej „niezależne” partie polityczne tak, że niezadowoleni będą mogli przedstawiać swoje poglądy lub wyrażać krytykę władz w parlamencie, lub mediach, zamiast na ulicy.  Niezależnie od tego, kto zostanie nastepnym prezydentem, będą podpisywane nowe umowy handlowe i porozumienia z innymi państwami.

O ile konsekwencja Majdanu w Kijowie było praktyczne zamrożenie relacji z Moskwą i całkowite podporządkowanie się naszemu strategicznemu sojusznikowi, to wynik demonstracji opozycji na Białorusi będzie krańcowo różny. Brak porozumienia z opozycją przebywająca zagranicą na krótko zamrozi stosunki z zachodem. Mińsk zbliży się politycznie, gospodarczo i wojskowo do Federacji Rosyjskiej. Wprawdzie porty litewskie utraciły przewozy towarów z i do Białorusi, które stanowił 30% ich obrotów, ale nie należy spodziewać się spełnienia zapowiedzi prezydenta, że zamknie granice z pastwami nastawionymi do niego krytycznie. Ograniczenia handlowe z Rosją wprowadzone przez władze w Kijowie przyniosły straty dla jej gospodarki i nie zmieniły polityki sąsiada. Wątpię, żeby prezydent Łukaszenko rzeczywiście próbował powtarzać eksperymentu z ograniczaniem wymiany handlowej z Polską i Litwą, czy innymi państwami, których przedstawiciele krytykują jego działania. Zresztą, krytyka przedstawicieli Polski, Litwy i wielu innych państw europejskich, jak i ta ze strony Parlamentu Europejskiego, nie będzie miała większego znaczenia, ponieważ powodują mały rezonans w świecie.

Wymowa obecnych demonstrującej głównie młodzieży, w tym wielu kobiet, nabiera innego znaczenia. To, że na Białorusi są ludzie niezadowoleni z rządu i prezydenta, zwłaszcza ludzie młodzi, nie oznacza niczego nadzwyczajnego. Dzisiaj trudno jest znaleźć państwo, w którym nie ma niezadowolonych obywateli. Nie mam na myśli, tylko Francji (żółte kamizelki), czy Stanów Zjednoczony (Black Lives Matter), ale nawet w Szwajcarii, Niemczech, Norwegii i Szwecji część obywateli jest niezadowolona ze stylu w jakom jest rządzone państwo. Są demonstracje na świecie, będą demonstracje i na Białorusi. Takie mamy czasy.

Pozostaje tylko znalezienie odpowiedzi na jeszcze jedno pytanie, retoryczne, które odnosi się do nas i innych sąsiadów Białorusi. Czy zajmowanie się wewnętrznymi problemami innego państwa nie odwraca zbytnio uwagi od własnych problemów? Czy nie spełni się stare powiedzenie, że „kto wojuje mieczem, ten od miecza ginie”?

11 thoughts on “Dlaczego nie uda się „Majdan” na Białorusi? (cz.3)

  • 3 października 2020 o 09:11
    Permalink

    Brak świadomości w tym zakresie i nie tylko:
    “Zastanawia brak uznania młodych Białorusinów dla wydawałoby się pozytywnych cech obecnego państwa. Na Białorusi nie ma oligarchów, którzy nie wzbudzają sympatii wielu Rosjan i Ukraińców, najważniejsze zakłady przemysłowe nie zostały sprywatyzowane, nie ma korupcji, kumoterstwa czy nepotyzmu. Nie powstała zorganizowana przestępczość w której były zaangażowane osoby związane z polityką oraz osoby z marginesu społecznego, co przytrafiało się sąsiadom.” – jest niestety wynikiem złej edukacji i wpływów zachodniej kultury głupoty. Zapewne tam, jak i u nas młodzież już żyje ze smartfonem w ręku, który zaczyna sterować nimi, jak biologicznymi robotami. Nie wykształca się krytyczne i refleksyjne myślenie, liczy się użycie życia dziś i natychmiast, pojawia się więc egoizm i hedonizm, jako najgorszy skutek zachodnich ukrytych za technologiami wpływów. Efekt – brak refleksyjnego myślenia z wielu perspektyw i ukształtowanej odpowiedzialności za społeczeństwo oraz państwo. Skutek – stopniowy rozpad struktury społecznej i atomizacja jednostek, anomia społeczna, będąca skutkiem kapitalizmu i kultury głupoty. Zyskają na tym kapitaliści, a nie ci młodzi ludzie, którzy jak widać nie potrafią żyć odpowiedzialnie w egalitarnym społeczeństwie. To co można dla nich zrobić najlepszego to wysłać z biletem w jedną stronę na zachód. Niech posmakują “wolności” na zmywakach i burdelach oraz w służbie korporacji. Ale dla takich powrotu być nie powinno, bo jak wrócą zdegenerowani to ich wpływ na społeczeństwo może być negatywny, ale przykład dobry do pokazania, jak kończą ludzie bezradni intelektualnie.

    Odpowiedz
  • 3 października 2020 o 10:03
    Permalink

    Łapy precz od Białorusi ! Gnidy! Hieny!

    Odpowiedz
  • 3 października 2020 o 11:58
    Permalink

    Historia uzna Łukaszenkę za twórcę nowego państwa Białorusi i zapewnienia jej stabilnego rozwoju i dobrostanu społecznego. Stała się niestety ofiarą agresywnej polityki gnijącego już na szczęście mocarstwa i jej morderczego narzędzia CIA. Geniusz Putina ocalił Rosję i być może i świat. Pomoże także ocalić Białoruś. Trzeba tego im życzyć.

    Odpowiedz
  • 3 października 2020 o 13:46
    Permalink

    «Живу в раю с Лукашенко!» Итальянец с семьёй переехал в Беларусь и открыл агроусадьбу!

    «В Европе говорят «диктатор», но это просто порядок!» Итальянец переехал в Беларусь и открыл здесь свое дело! Имея за плечами опыт жизни в Европе, мужчина сравнивает с тем, как он живет и работает сейчас в Беларуси. И сравнение это зачастую не в пользу родной страны!

    Умберто Компаньоне рассказал, как и почему решился на переезд, а также что думает о ситуации в стране.

    https://www.youtube.com/watch?v=22WxIqRbviA&t=185s

    Odpowiedz
    • 3 października 2020 o 19:07
      Permalink

      @krzyk58
      Doskonałe świadectwo. Szkoda tylko, że w żadnej polskiej telewizji tego z lektorem po polsku nie puszczą. No ale cóż polska prawica rządząca i ta opozycyjna ma inne plany, czyli dyktatura religijna plus feudalizm oto ich kultura i polityka. Smutne do czego w Polsce doprowadzili katolicy, liberałowie i złodzieje.

      Odpowiedz
      • 3 października 2020 o 20:54
        Permalink

        nie prawica a lewica i to jaka.Smutne do czego ….nas lewica, komuniści i złodzieje…

        Odpowiedz
      • 3 października 2020 o 21:58
        Permalink

        Прихожане – Лукашенко: Не бросайте нас! Не бросайте!

        Лукашенко: Наша земля всегда будет находиться под охраной Господа!

        https://www.youtube.com/watch?v=ZlGSy6m9wgc&t=13s

        A ,Wy Miecławie kto? Standardowy produkt zachodniego, amerykańskiego komunizmu…
        Tak, wiem że nieco przerysowałem, ale czy tak dużo?
        Ty po prostu nie czaisz, uparłeś się tkwić niczym ‘widły w gnoju” przy swoich przeterminowanych bredniach, i TO jest nie do przyjęcia, i to jest żałosne i śmieszne.
        Ajjjjjjj!
        ☺️

        Odpowiedz
        • 3 października 2020 o 23:56
          Permalink

          @krzyk58
          Ajjjjjj! Ale cię prawda boli, co? Przypomnę ze względu na twoją bezradność intelektualną, nie ma czegoś takiego jak amerykański komunizm. Amerykański faszyzm korporacyjny i nie tylko, to i owszem jest i ma się dobrze. A wierzący w boga starają się jak mogą, aby ten antyludzki system podtrzymywać.

          U nich komunizmu niet, ino kultura głupoty i atawistyczny system walki o byt, gdzie zysk jest najważniejszy a towarem jest wszystko. Już ci nie tak dawno pisałem, że w warunkach tak zdegenerowanego kulturowo i gospodarczo społeczeństwa żadne egalitarne idee nie zdobędą władzy i nie zaistnieją organizacyjnie. Komunizm nie ma szans. Więc nie masz się czego obawiać.
          Tak więc spokojnie, na pewno znajdą ci posadę lokaja, albo ordynansa jakiegoś faszystowskiego burżuja i będziesz zadowolony. 🙂

          Odpowiedz
  • 4 października 2020 o 11:03
    Permalink

    Najważniejsze to zachować spokój.

    Białoruś zawsze pozostanie naszym sąsiadem, więc wszelkie próby oddziaływania na sytuację w tym kraju – to powinny mieć na uwadze.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.