Soft Power

Dlaczego naiwność jest główną cechą polskich elit?

graf. red.

Dlaczego naiwność jest główną cechą polskich elit? Dlaczego z taką łatwością jesteśmy w stanie poddać się obcej narracji? Dlaczego niesamodzielność w myśleniu jest tak powszechna? Dlaczego nasz kraj daje się rozprowadzać po kątach? Dlaczego w ogóle politykę naszego kraju uzależniamy od tego jak ją antycypują czynniki zewnętrzne? Jak to jest możliwe, że nasze państwo nie działa jako system?

Jeżeli kilka zdań pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej, w których zacytował oficjalne dokumenty rządowe II RP i wyraził swoją emocjonalną, a przez to autentyczną opinię, powoduje taką burzę. To, trzeba się zapytać o dwie sprawy: po pierwsze czy w ogóle rozumiemy język i grę dyplomacji, a po drugie jaki jest nasz stosunek do faktów?

Dyplomacja to sztuka implementacji polityki, przed prowadzeniem wojny. Wojna jest kontynuacją dyplomacji, tylko innymi środkami. Dyplomacja, to wojna z użyciem słów, kontekstów i sytuacji, dających jako skutek pożądane zachowanie drugiej strony. Możliwe jest w niej wszystko.

Proszę teraz pomyśleć, otóż jeżeli strona A wypowiedziała frazę F, a strona B odpowiedziała na nią frazami fff, to co się stało? Jest to klasyczny mechanizm akcja-reakcja. Przecież strona A ma przygotowaną frazę FF i FFF itd. Dodatkowo, to mogą być frazy oparte na oficjalnych dokumentach strony B. Dlaczego więc strona B reaguje w sposób emocjonalny, wpisując się w narrację strony A? Dlaczego strona B pozwala na antycypowanie swoich zachowań przez stronę A? W uproszczeniu dlaczego tańczymy jak nam zagrają?

To nie jest prosta mechanika cepa „jak oni nas, to i my ich”. Gra na tym poziomie wymaga odpowiedniej strategii, jeżeli mimowolnie przyjmujemy strategie przeciwnika to już przegraliśmy, bo samo prowadzenie gry jest jego zwycięstwem.

Druga sprawa jest nawet ważniejsza, bo dotyczy przedmiotu sporu – faktów. Jaki jest nasz stosunek do faktów? Czy klasyczny – czyli fakty służą naszej sprawie, a jeżeli nie to tym gorzej dla faktów? Czy obiektywny, czyli dopuszczamy to, że ktoś inny po prostu może je inaczej interpretować? Uwaga! To niesłychanie ważne, chodzi o prostą sprawę – tolerancję! Nie ma znaczenia, czy ktoś ma dobre, czy złe intencje – jeżeli chcemy dialogu, to powinniśmy wysłuchać drugą stronę. To naprawdę jest proste.

W omawianym przypadku sprawa jest arcytrywialnie prosta. Pan Władimir Putin zacytował dokumenty polskiej dyplomacji, w których literalnie przywołany Ambasador Lipski, sam sprawozdawał się ze swoich słów wobec Adolfa Hitlera. Do tego pan Prezydent dodał emocjonalną wstawkę, która jest w pełni zrozumiała, bo na antysemityzm o ksenofobię nie może być zgody. Za te słowa na pana Prezydenta spadła fala krytyki, a nasz premier pozwolił sobie nawet zarzucić mu kłamstwo. To już poważna sprawa, zarówno w kontekście dyplomatycznym jak i po prostu na płaszczyźnie faktów.

W to wszystko, jak za czasów Sejmu Czteroletniego wmieszali się już Ambasadorowie państw trzecich. Komunikaty wydała pani Ambasador Stanów Zjednoczonych, pan Ambasador Republiki Federalnej Niemiec, nawet Ambasador Izraela wypowiadał się w jednym z programów informacyjnych, ale bardzo rozważnie. Dodatkowo przez media globalne przeszła fala komunikatów. Nagle cały świat usłyszał, że Polska ma kolejny problem z antysemityzmem. A dokładnie o to w tym etapie gry chodziło. O nic więcej. Oto kolejny problem z Polską, której tym razem najpotężniejszy człowiek świata – cytuje słowa jej Ambasadora.

Co będzie dalej dowiemy się w kolejnych odsłonach. Mogliśmy uniknąć działań prowokacyjnych jak trudne w interpretacji działania Parlamentu Europejskiego. Niestety mleko się rozlało i już nic na to nie poradzimy. Trzeba czekać na dalszy rozwój sytuacji. Niestety wszystko, co możemy to reagować reaktywnie. Nic więcej nam nie zostało. Ostatnią składową tego dramatu są emocje. Należy ich uniknąć za wszelką cenę. Ponieważ na nich możemy tylko przegrać.

Problem będzie tak rozgrywany przez zainteresowane siły, że będzie wykorzystywał potencjał naszych podziałów wewnętrznych. Łatwo będzie okrzyknąć każdego, kto ma inne zdanie – zdrajcą i odpowiednio ometkować.

Na marginesie, to zastanawiające że dobra zmiana tak totalnie i skutecznie zorganizowała propagandę „do wewnątrz”, natomiast w kwestii „na zewnątrz”, nie są w stanie zrobić praktycznie nic. Proszę pamiętać, w dyplomacji nie chodzi o to, żeby przyjmować zaproszenie do gry od przeciwnika. Celem jest narzucanie własnej gry, na własnych warunkach i tak, żeby sędzia też był nasz… Dlaczego naiwność jest główną cechą naszych elit?

13 komentarzy

  1. mądry tekst na początek roku a ja będę pierwszą komentującą osobą

  2. Maurycy Wiśnowski

    Zgadzam się w pełni ze stweirdzeniem że wróg wykorzysta nasze podziały.

  3. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Potrzebne słowa od pana Krakauera.
    Mam pewne przemyślenia. Sytuacja z kiepską polską dyplomacją jak żywo przypomina scenę z pociągu w którym w jednym przedziale jedzie dwóch leciwych panów, z pozoru dobrze ułożonych z nienagannymi manierami:

    – Widzę, że będziemy razem podróżowali. To może się poznamy?
    – no tak, bardzo mi miło, Lifko

    w tym momencie współpasażer z lekkim uśmiechem sięga po gazetę i po chwili mówi:

    – Lifko, Lifko……skocz po piwko! 🙂

    chwila ciszy, po czym Pan Lifko:

    – Przepraszam, a jak Pana godność?

    – Ja, proszę pana, nazywam się BATON

    W tym czasie pan Baton z lubością i szelmowskim uśmieszkiem obserwuje ruch z nad gazety pana Lifko nie odrywając od niego wzroku i po kilku chwilach pan Lifko błyska ripostą:

    – O żesz, Ty ch***u!

    Mam więc wrażenie, że Polska to takie Lifko. Lifko, którym targają emocje uniemożliwiające inteligentną i dyplomatyczną odpowiedź. Tych odpowiedzi jest cały wachlarz oczywiście ale my z niego nie korzystamy. W scenie z pociągu pan Baton sięga po gazetę, która jest symbolem pewnej dyplomacji, oczytania, zimnej głowy.
    Pan Lifko pozbawiony jest gazety.

    Polska dyplomacja nie potrafiła odpowiedzieć a przecież można było:

    – Panie prezydencie Putin, skoro jest Pan w posiadaniu tak ważnych dokumentów prosimy o przesłanie kopii….itd

    albo:

    – Panie prezydencie Putin, zapraszamy do stołu przy którym na żywo moglibyśmy podyskutować. Niech po jednej stronie zasiądą Wasi historycy, zaś po drugiej historię przedstawią nasi. Może dojdziemy do pewnych wniosków i pewnego porozumienia po tak wielu latach niezgody

    I, szach! Mat jest niewskazany. Ale nie, my wybraliśmy najbardziej głupie opcje. Są w tym wszyscy, to szambo wybiło i jak ceniłem niektóre autorytety po lewej i prawej stronie tak zobaczyłem obraz niezbyt mądrych ludzi którzy w politykę jednak bawić się nie potrafią. Od reakcji pana Korwina, przez premiera aż do zwykłego Pana Borysa Budki. Oni przecież wszyscy wywodzą się z jednego pnia, choć siedzą na różnych gałązkach. Pan Putin nie podcinał gałązek, jak czyniła to od lat polska dyplomacja, Pan Putin podciął ten pień.
    Pewnie wielu z nich chce ugrać punkty procentowe narracją bogoojczyźnianą, no bo w kraju pełnym indoktrynacji wcale takim podejściem nie można się dziwić. Niemniej mnie by duma nie pozwalała.

    Pozdrawiam

  4. Nabuchodonozor

    jak to dlaczego? to stosunkowo proste – nasze elity realizują cele wyznaczane przez zewnętrzne czynniki wpływu.

  5. Bo nasze elity się modlą, a nie myślą. Myślenie to przecież największa zbrodnia, wobec Polski, jako przedmurza katolicyzmu (nie chrześcijaństwa, ono już nie istnieje). No i pisałem już wcześniej pod innym felietonem, że “dobra zmiana” nie ma potencjału intelektualnego, aby prowadzić suwerenną i odpowiedzialną politykę. Oni nie są nawet naiwni, oni są zwyczajnie niedouczeni, żeby nie powiedzieć, że gł*pi?

    @Grzegorz …..
    Doskonałe wnioski. Taka powinna być reakcja, no ale ona byłaby nawet niepotrzebna, gdyby to całe “jaśnie państwo” od początku Rosję traktowało inaczej, a nie tak jak dyktują im zachodni imperialiści. Wtedy Putin nie miałby powodu atakować polskiej przedwojennej polityki.

    • Polecam do przeczytania linkowany artykuł z mediów czeskich. Przy użyciu translatora do się przeczytać: https://www.parlamentnilisty.cz/arena/rozhovory/Polsko-s-Nemeckem-planovaly-pred-valkou-napadeni-SSSR-Zadna-propaganda-nasel-jsem-dokumenty-dusuje-se-historik-Morozov-488009
      W przypadku szerszego zainteresowania przełożę. Pozdrawiam.

      • Dzięki za świetny materiał. Potwierdza on to co jest mi wiadome na podstawie różnych źródeł, a czego można było się też domyślać. Są jednak informacje nowe o których nie wiedziałem. Ja dałem sobie radę bez translatora, ale jak znasz dobrze j. czeski to fajnie by było najważniejsze fragmenty przetłumaczyć i tu wrzucić w komentarz, bo wielu czytelników zwyczajnie z lenistwa albo braku czasu nie sięgnie do tego dokumentu. Maski więc opadły a obecne posanacyjne “jaśnie państwo” zdaje się, że realizuje ten sam plan na zlecenie zachodnich mocodawców. Jak zwykle kosztem narodu, który niczego nieświadomy żyje w oderwaniu od politycznej rzeczywistości wykorzystywany ekonomicznie i manipulowany duchowo.
        Pozdrawiam serdecznie.

  6. Dobry i logiczny wywód na 2020 rok i lata następne.

    Dochodzi polskie chciejstwo i wiara w mity przedmurza, teraz “międzymorza”.

    Śmieją się z nas wszędzie, a zasadzie to NAWET już nie, bo …

    Nadwiślańska Banasiowa Republika Macondo ze stolicą w Taplarach (niedaleko miejscowości Królowy Most) – trwa i ma się coraz lepiej.

    Amen.

  7. @Autor:”Dlaczego naiwność jest główną cechą naszych elit?”
    Ależ skąd. PiS rozkręcił temat na użytek wewnętrzny, bo to odwraca uwagę Polaków od innych (realnych) problemów w kraju. W tej sprawie wystarczyła standardowa reakcja ministra SZ i umieszczenie protestów w zagranicznych mediach. Po co Polakom tłumaczyć i godzinami dyskutować, że to nie my wywołaliśmy II WŚ??

  8. To nie naiwność charakteryzuje “polskie elity”, lecz jest to (po części) nieuświadomiona głupota będąca konsekwencją indoktrynacji własnej (lub po prostu samoindoktrynacji) społeczeństwa. Ta indoktrynacja prowadzona jest od najmłodszych lat i trudno się z niej wyzwolić. Powoduje ona, że idea i rola państwa jest rozumiana opacznie, przez co samo rozumienie państwowości jest tu ułomne i spaczone, znacząco inne niż w innych społeczeństwach.

    Normalne rządy (w normalnym państwie) dbają przede wszystkim o swoich obywateli. Władze zostały wybrane do tego celu, i jest to pewne zobowiązanie.
    U nas jest inaczej. Władze państwowe dbają przede wszystkim o różne idee, które dla innych są bez znaczenia. Nie zajmują się oni sprawami zapewnienia jak najlepszego rozwoju państwa i podnoszeniem dobrobytu ludności, lecz politycznymi gierkami służącymi realizacji wyimaginowanych idei (typu: obrona wiary, przedmurze, międzymorze, trójmorze), które pozornie mają zapobiec wyimaginowanej utracie suwerenności, ale pojmowanej wybiórczo i jednostronnie. Obywatele są dla takiego państwa jedynie środkiem do realizacji tych idei (często po prostu “mięsem armatnim”). Nie walczy się o jak najlepsze zorganizowanie państwa, czy jego najszybszy rozwój, ale wciąga się je w globalne rozgrywki, które mogą jedynie narazić ludność na tworzenie skansenu przeszłości i kolejne “ofiary dla idei”. A to prowadzi jak zwykle do opłakiwania poległych bohaterów przeszłości, jakby to miało znaczenie dla przyszłości. Tego się uczy kolejnych pokoleń.

    Ta nauka odbywa się nie tylko w przekazie historii, jako mającej istotny związek z teraźniejszością (w sensie ideowym), ale przede wszystkim na języku polskim. Na lekcjach tego przedmiotu nie uczy się bowiem sprawnego wyrażania poglądów i myśli w obecnym języku, lecz na bazie archiwalnych lektur (głównie z okresu braku niepodległości) wpaja się do głów zachowania, które już w przeszłości były “kulą u nogi” dla rozwoju państwa. Można odnieść wrażenie jakby próbowano wychowywać młode pokolenia w przekonaniu, że państwo jest tymczasowe i wymaga ciągłego składania ofiar, a ten kto więcej to krzewi, jest większym patriotą i zasługuje na rządzenie, pomimo swojej nieudolności w zakresie normalnych prerogatyw rządzenia dla rozwoju.

    Krzewi się poglądy i przekonania jakoby te historyczno-wyzwoleńcze postawy i ich realizacja przez rządzących “patriotów” definitywnie zapewniały najlepszy rozwój państwa. W rzeczywistości zapewniają najlepsze sposoby manipulacji społeczeństwem.
    Wierzy się, że wystarcza aby na kierowniczym stołku był “Polak i patriota”, to to zapewni samo z siebie najlepszą drogę dalszego rozwoju państwa. To iluzja, a jeśli ktoś nie wierzy to podam prymitywny przykład (sprzed kilku lat). Otóż szefem fabryki samochodów był Niemiec, a pracownicy mogli (jak w RFN) darmowo wypożyczać fabryczne samochody na 4-tygodniowe wakacje. Z czasem szefem został Polak, który zaraz ograniczył takie wypożyczenie do dwóch tygodni. Czyżby najlepiej potrafił wykorzystywać swój swojego? Czy wspólnota nacji gwarantuje coś sama z siebie? Naprawdę?

  9. Uniwersalna formuła naiwności:
    -Mykola, chodźmy bić Moskali.
    -A jak nas pobiją?
    -A to za co!?

    Istnieje kilka rodzajów naiwności:
    dziecięca bezpośredniość;
    święta naiwność;
    naiwność gorsza od złodziejstwa itp.

    Bez wątpienia rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 19 września 2019 pod tytułem “Znaczenie pamięci europejskiej dla przyszłości Europy” była owocem pracy NAIWNYCH.
    Naiwnych przedstawicieli elit wschodniej flanki.

    Jeśli ktoś z obecnych nie miał jeszcze szczęścia, aby przeczytać to dzieło, polecam obok dokumentu końcowego umieścić tekst projektu. Prawdziwa przyjemność dla znawców historii (i prehistorii).

    P.s.
    “Не буди  лихо, пока оно тихо”.

  10. Zgadzam się z opinią, że tą naiwność mamy imputowaną przez cały system edukacji.

  11. Powinnismy wysłać Władkowi dziękczynny list. Wyobraźcie sobie co stałoby się gdyby ten dokument zacytował Beniamin. Może właśnie chodziło o wytrącenie oręża przydatnego w 447. Izraela nic tak nie boli jak kasa, wiec mysle, ze to danie po łapkach Izraelowi za mieszanie w Syrii. Polska jest tu narzędziem nie celem.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.