Dlaczego Kancelaria Prezydenta nie kupiła samolotu?

Minęło wystarczająco dużo czasu od katastrofy smoleńskiej, żeby zastanowić się nad jednym z aspektów polityki finansowej państwa. Prezydent RP ma własny budżet, wydzielony z budżetu państwa – tak jest, co roku określany generalnie samodzielnie przez Prezydenta – w porozumieniu z rządem. W ostatnich latach budżet ten wynosił około 150-180 mln zł, dokładna kwota nie ma znaczenia – po rzędzie wielkości widać, że jest to wystarczająco dużo jak na utrzymanie najwyższego urzędnika państwowego, jakim jest pan Prezydent RP.

Jest to naprawdę bardzo dużo pieniędzy – zwłaszcza, jeżeli zestawimy to np. z budżetem Krakowa, – który wynosi około 3 mld zł – widać, że jest to kwota umożliwiająca zapewnienie funkcjonowania całej kancelarii Pana Prezydenta, obsługę osoby pana Prezydenta – jego zagranicznych wizyt i wizyt dostojnych gości Rzeczpospolitej – podejmowanych przez naszego szefa państwa.

Zakres zadań pana Prezydenta, jak również same kwestie związane z reprezentacją wymagają należytej oprawy, – dlatego, moglibyśmy być skłonni do uznania wskazanego poziomu finansowania za adekwatny do potrzeb – gdyby nie takie porażki jak brak parasola dla przywódcy państwa francuskiego podczas jego pobytu w Wilanowie.

Co ciekawe, z tego budżetu Prezydent RP, co roku przekazuje bardzo dużą dotację na Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa – utarł się taki zwyczaj, nie mający żadnego prawnego uzasadnienia. Po prostu przyjęło się, że pan Prezydent, co roku wydatkuje pewną część swojego budżetu na SKOZK, co jest uznawane za nakłady budżetu państwa na SKOZK wydatkowane za pośrednictwem Kancelarii Prezydenta. Na stronie SKOZK zamieszczono informację wskazującą następujące kwoty prezydenckiej dotacji:

2005 – 30,5 mln zł

2006 – 37,5 mln zł

2007 – 45,5 mln zł

2008 – 44,3 mln zł

2009 – 42,0 mln zł

2010 – 42,0 mln zł

2011 – 42,0 mln zł

Co łącznie na przestrzeni minionych 7 lat stanowi 283,8 mln zł. Jeżeli tą kwotę zestawimy ze średniorocznym kursem dolara amerykańskiego w poszczególnych latach w NBP, uzyskamy następujące kwoty w dolarach:

2005 – 3,24 zł – 9.413.580 USD

2006 – 3,10 zł – 12.096.774 USD

2007 – 2,77 zł – 16.425.993 USD

2008 – 2,40 zł – 18.458.333 USD

2009 – 3,12 zł – 13.461.538 USD

2010 – 3,02 zł – 13.907.285 USD

2011 – 2,96 zł – 14.189.189 USD

Co łącznie stanowi: 97.952.693 USD, – czyli prawie 100 mln USD!

Jeżeli kwotę tą zestawimy z kosztami zakupu samolotu rejsowego np. firmy Boeing model, 737 – czyli popularnej wąskokadłubowej maszyny umożliwiającej przekroczenie Atlantyku – tabela z cenami [tutaj] – widać, że stać by nas było z samych tylko pieniędzy przekazywanych, co roku na odnowę zabytków w Krakowie – na zakup nowego samolotu rejsowego – adekwatnego dla potrzeb naszych państwowych delegacji.

Powstaje, zatem pytanie, dlaczego Prezydent RP od lat – wydatkuje część swoich środków na zadanie niebędące elementem jego kompetencji konstytucyjnych – zamiast na niezwykle potrzebny nowoczesny i wydajny środek transportu? Nie jest naszą rolą rozstrzygać o celach polityki finansowej państwa, ale ogólna niemoc w zakupie środków transportu lotniczego przez państwo jest zrównana z mocą wydatkowania pieniędzy na zabytki. Nie są to kategorie równorzędne!

Można jedynie żałować, że nikt w Kancelarii Prezydenta – przez te wszystkie lata nie myśli strategicznie, albowiem stosowne decyzje można było podjąć prze laty – dokonać stosownego zakupu np. 2 maszyn (prezydent – premier) i spłacić przez lata – tak jak spłacamy myśliwce f 16 – Polska nie ma najmniejszego problemu z otrzymaniem kredytu – zwłaszcza na dobra tak łatwo zbywalne jak samolot pasażerki!

Niepodjęcie w naszym kraju stosownych decyzji w tej sprawie należy uznać za skandal! Oczywiście nie jest to próba udowodnienia, że gdyby nie wydatki na zabytki – to być może nie doszłoby do kwietniowej katastrofy w Smoleńsku. Te zagadnienia nie mają ze sobą nic wspólnego i takie naciąganie faktów jest nie na miejscu. Jednakże proste zestawienie wydatków na SKOZK, z kursem dolara i cenami samolotów podawanych przez jednego z producentów pokazuje, – że mogliśmy mieć odpowiednie maszyny i było to w naszym zasięgu finansowym. Dlaczego odpowiednie decyzje nie zostały podjęte a samoloty kupione – to powinien rozstrzygnąć Trybunał Stanu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.