Polityka

Dlaczego głosowanie na PO-PiS jest nieszczęściem dla Polski? (cz.1)

 Dlaczego głosowanie na PO-PiS jest nieszczęściem dla Polski? Jak to uzasadnić najprościej i w sposób najbardziej wyrazisty? Tak, żeby każdy mógł przemyśleć zagadnienie, w oparciu o falsyfikację rzeczywistości i jej rozumienie na płaszczyźnie strategii państwa i generalnego paradygmatu funkcjonalnego naszej Ojczyzny, jako składowej większej cywilizacji.

Każdy ma prawo do własnych poglądów, co więcej – każdy ma prawo zachowywać się tak, jak ma ochotę. Można nawet dodać, że każdy ma prawo do zaniechania korzystania z prawa wyrażania własnych poglądów, a nawet formułowania ich na własny użytek. Gorzej, jeżeli nie wie, że nie wie, że mógłby… Jednak zostawmy takie kalambury, chociaż ten ostatni przypadek wydaje się szczególnie ciekawy, to wystarczy pamiętać, że wolność trzeba rozumieć na dwóch płaszczyznach – „od” i „do”. Obie są równoprawne, chociaż wyrażają inne postawy obywatelskie.

Jeżeli więc każdy ma prawo do własnych poglądów, jakkolwiek by one nie były inne, niż poglądy innych ludzi, to powstaje pytanie co ze skrajnościami? Czy jak kto woli, co z mniejszościami? Czyli ludźmi, którzy są w swoich poglądach odosobnieni, wręcz wyjątkowi. Przykładowo obecnie mamy bardzo wiele przypadków artykułowania swoich poglądów przez różne mniejszości. To oburza większość, jednak państwo gwarantuje każdemu prawo do wyrażania się, w tym poprzez krzyk na ulicy, nie uczestniczenie lub – uczestniczenie w wyborach!

Obowiązują w istocie proste, banalne zasady, zrozumiałe dla każdego. Chodzimy do lokali wyborczych, wrzucamy kartki z zaznaczonymi nazwiskami do urn i ufamy, że system jest reprezentatywny, to znaczy – odwzorowuje nasze wybory wyrażane indywidualnie na skalę makro.

O nasze poparcie w tym ostatecznym sprawdzianie prawa do wyrażania własnych poglądów, ubiegają się politycy, których głównym celem jest zdobycie naszej – UWAGA: uwagi! Jak już ją posiądą, chociaż na moment, są w stanie dotrzeć do nas z profilowanym przekazem. Wyrażając swoje wzorce poglądowe na sprawy publiczne, które pasują do naszych poglądów w tych samych lub zbliżonych dziedzinach aktywności publicznej. Mniejsza z tym na ile to jest efektywne, przejrzyste i rzeczywiście reprezentatywne, ważne że działa i jest powszechnie szanowane.

Co jednak zrobić, jeżeli część polityków ma poglądy, czy wręcz po prostu wyraża sposób widzenia państwa z wykluczeniem prawa do wyrażania poglądów, przez mniej więcej połowę społeczeństwa. Oczywiście, tę połowę, która nie popiera ich poglądów, co więcej – często wyraża swój sprzeciw.

Problem z PO-PiS polega na tym, że obie te wielkie formacje (wraz z politycznymi przyległościami), robią dokładnie to samo wobec siebie. Walczą dokładnie w ten sam sposób, na tym samym boisku, popełniając ten sam błąd. Nie zorientowali się bowiem, że walcząc przeciwko sobie, strzelają zawsze do bramki z napisem „Polska”.

NIKT BOWIEM, komu droga jest Ojczyzna, nie zakłada jej przekształcania, reformowania i generalnie zmieniania, wbrew drugiej połowie społeczeństwa. Jest oczywistością, że rządzi ten, kto ma większość, a mniejszość ma władze szanować, ponieważ każdy jest zobowiązany do posłuszeństwa wobec państwa. Taka polaryzacja i przeciąganie liny, nie pasują do demokracji, nawet rozumianej w tak prosty sposób, jak opisano powyżej.

Dlaczego? Ponieważ KAŻDY ma prawo do własnych poglądów! Każdy, to znaczy że każdy kto ma prawa człowieka, w rozumieniu podstawowych wolności osobistych ma prawo je wyrażać. Oczywiście prawa wyborcze przysługują tylko obywatelom (i obywatelom krajów Unii Europejskiej w wyborach lokalnych).

Trzeba jednak tą prostą okoliczność zrozumieć, jeżeli uznamy już że każdy ma prawo do swoich poglądów, to znaczy że połowa z nas, ma prawo myśleć inaczej. Istotą paradygmatu funkcjonalnego każdego państwa rządzonego demokratycznie, jest znalezienie konsensusu, który będzie włączał do życia publicznego. To znaczy, do podejmowania i uczestniczenia w kosztach o zyskach z podjętych decyzji.

Zapraszamy jutro na część 2-gą felietonu.

5 komentarzy

  1. Zgadzam się konsensus jest potrzebny

  2. Świetny tekst, pokazuje istotę naszego problemu

  3. Odwrócę. Proszę mi wskazać dobry wybór, czyli mniejsze zło? Jest takowe?
    Co pozostaje?
    Pozostanie w domu (bojkot)?
    Uczestnictwo w “wyborze”…poprzez skreślenie/przekreślenie listy…?

  4. Nie napiszę, że do polityki trafiają w dużym stopniu osobnicy z pewnego szpitala gdyż i tak wszyscy wiedzą o jaki szpital chodzi.

  5. Skoro PSL się “SKUKIZOWAŁ” – to pozostaje głosować na SLD.

    PO=PiS.

    Za dużo szumu robią.

    Nie lubię SLD (szczególnie w obecnej mozaice) – ale wybiorę mniejsze zło.

    Amen.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.