Dlaczego w drodze referendum nie można inicjować zmiany Konstytucji?

graf. red.Dlaczego w drodze referendum nie można inicjować zmiany Konstytucji? Teoretycznie jest to prawdopodobne w drodze inicjatywy ustawowej, jednak w praktyce niemożliwe. System zawiera zabezpieczenia, które powodują, że elity mają przewagę nad Suwerenem – Narodem i bezwzględnie ją wykorzystują.

Nasza Konstytucja z dnia 2 kwietnia 1997 r. zawiera istotne zabezpieczenia uniemożliwiające jakąkolwiek modyfikację ustroju państwa, w tym sama sobie pośrednio przeczy, właśnie w kwestii najważniejsze – tj. wskazaniu suwerena a zarazem ograniczeniu jego uprawnień. To typowa Konstytucja burżuazyjnych elit, pomyślana dla zabezpieczenia ich stanu posiadania, potęgi, władzy i bezkarności.

Jeżeli art. 4 Konstytucji stanowi, że Art. 4. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu i to Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. To dlaczego w Rozdziale XII-tym pt.: „ZMIANA KONSTYTUCJI” nie ma do tego upoważnienia, potwierdzającego tę władzę Narodu jako suwerena? Poniżej treść art. 235 Konstytucji:

  1. Projekt ustawy o zmianie Konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów, Senat lub Prezydent Rzeczypospolitej.

  2. Zmiana Konstytucji następuje w drodze ustawy uchwalonej w jednakowym brzmieniu przez Sejm i następnie w terminie nie dłuższym niż 60 dni przez Senat.

  3. Pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie Konstytucji może odbyć się nie wcześniej niż trzydziestego dnia od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy.

  4. Ustawę o zmianie Konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

  5. Uchwalenie przez Sejm ustawy zmieniającej przepisy rozdziałów I, II lub XII Konstytucji może odbyć się nie wcześniej niż sześćdziesiątego dnia po pierwszym czytaniu projektu tej ustawy.

  6. Jeżeli ustawa o zmianie Konstytucji dotyczy przepisów rozdziału I, II lub XII, podmioty określone w ust. 1 mogą zażądać, w terminie 45 dni od dnia uchwalenia ustawy przez Senat, przeprowadzenia referendum zatwierdzającego. Z wnioskiem w tej sprawie podmioty te zwracają się do Marszałka Sejmu, który zarządza niezwłocznie przeprowadzenie referendum w ciągu 60 dni od dnia złożenia wniosku. Zmiana Konstytucji zostaje przyjęta, jeżeli za tą zmianą opowiedziała się większość głosujących.

  7. Po zakończeniu postępowania określonego w ust. 4 i 6 Marszałek Sejmu przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej uchwaloną ustawę do podpisu. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.”

 

Oznacza to w praktyce mniej więcej tyle, że Konstytucję można zmienić tylko i wyłącznie poprzez głosowanie w Sejmie. Jeżeli tak, to nie twierdźmy, że władza zwierzchnia należy do Narodu. Mamy sytuację, że upoważnieni przedstawiciele ograniczyli na swoją korzyść ważny element władzy, jakim jest zmiana zasad generalnych. Co prawda przepis art. 125 Konstytucji pozwala, żeby w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa można było przeprowadzić referendum ogólnokrajowe. Jednak obywatele nie mają możliwości domagać się od rządzących – referendum w sprawie zmiany Konstytucji. Przepisy dotyczące zmian w działach I,II lub XII – co prawda wymagają referendum, ale to się odnosi do zmiany istniejącej Konstytucji dla jej obrony.

W Konstytucji powinien być zapis pozwalający na zmianę jej treści w części lub w całości w drodze bezpośredniej decyzji suwerena – Narodu, jak i za jego bezpośrednią decyzją wyrażoną w referendum. Ponieważ to bardzo ważna sprawa, powinna być obwarowana specjalnymi zastrzeżeniami i np. dla inicjatywy konstytucyjnej powinien być próg 50% + 1 osoba – z uprawnionych do głosowania Polaków. To znaczy, jeżeli ktoś zebrałby podpisy połowy i jednego Polaka – z uprawnionych do głosowania mógłby skutecznie żądać od władz przeprowadzenia referendum konstytucyjnego.

Oczywiście sama praca nad treścią Konstytucji to już inna kwestia i wymaga profesjonalnej pracy prawników-konstytucjonalistów. Więc każda zmiana musiałaby mieć odpowiednie opinie i stanowiska konstytucjonalistów oraz jak każda ustawa – ciał parlamentarnych i ich prawnego wsparcia. Chodzi jednak o to, żeby obywatele mogli zmusić władzę do zmiany zasad na jakich funkcjonuje ten kraj.  

W świetle powyższego inicjatywa pana Andrzeja Dudy dotycząca zmiany Konstytucji w referendum jest cenna. Jedni jednak twierdzą, że to nie czas na takie zmiany – jak w około burza. Inni, że tym bardziej trzeba „wzmocnić okręt” jak zbliża się sztorm.

Obecnie jesteśmy w pacie prawnym, ponieważ jeżeli referendum zainicjowane przez Prezydenta okazało się wiążące (więcej niż połowa uprawnionych), to Sejm i Senat będą musiały przegłosować skonsultowane w referendum zmiany. Tylko jak zdobyć 2/3 głosów w Sejmie i bezwzględną większość w Senacie? W praktyce oznaczałoby to konieczność rozwiązania Sejmu i Senatu, a zarazem pokazałoby że elity same ukręciły sobie sznur i system, który skonstruowały nie działa, nie zapewnia stabilności państwa! Żeby zrozumieć nonsensowność istniejącego modelu, proszę przeczytać jeszcze raz cytowany powyżej art. 235 ust. 6 Konstytucji (najważniejszy fragment pogrubiono). Jeżeli zmiany w Konstytucji – „jakoś” uchwalone przez Sejm i Senat dotyczyłyby wskazanych tam Rozdziałów tj.: Rzeczpospolita, Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela oraz Zmiana Konstytucji – to trzeba zorganizować kolejne referendum zatwierdzające te zmiany. Oczywiście optymistycznie zakładamy, że opozycja byłaby w stanie zdobyć podpisy 1/5 liczby Posłów (92), żeby żądać od pana Marszałka Sejmu przeprowadzenia referendum zatwierdzającego. Proszę zwrócić uwagę na cyniczną perfidię tego zapisu – to elity decydują, czy Naród ma prawo realizować swoje uprawnienie do suwerennej władzy! To właśnie ostateczne zabezpieczenie przewagi elit nad Narodem, pokazujące wady naszego ustroju.

Naród jako Suweren, nie ma prawa zmienić Konstytucji po prostu w referendum, w naszym modelu to jest niemożliwe. Tak to zostało ustawione i zabezpieczone. Dlatego nie mówmy, że władza należy do Narodu, należy do elit, które się w kółko wybierają korzystając z elitarnej ordynacji wyborczej powodującej że liczą się tylko duże partie a w nich o obsadzaniu list decydują ich władze. Naród musi mieć prawo wyrażenia inicjatywy ustawodawczej w zakresie zmiany Konstytucji – co prawda teoretycznie jest to dzisiaj możliwe, jednak w praktyce nie da się tego przeprowadzić poprzez same zabezpieczenia systemowe przewidziane w Konstytucji.

27 myśli na temat “Dlaczego w drodze referendum nie można inicjować zmiany Konstytucji?

  • 17 grudnia 2017 o 06:11
    Permalink

    Przyznaje jestem tu pierwszy raz i jestem w szoku. Dlaczego nasi politycy tak nie mówią? Dlaczego tego nie zmieniono?

    Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 08:19
    Permalink

    To przecież wiadome jest od zawsze.

    “Dlatego nie mówmy, że władza należy do Narodu, należy do elit, które się w kółko wybierają” – i Amen!

    Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 09:08
    Permalink

    “Oczywiście sama praca nad treścią Konstytucji to już inna kwestia i wymaga profesjonalnej pracy prawników.” ?? Uchowaj Boże!! Już tacy “profesjonaliści ” pisali aktualnie obowiązującą konstytucję… .Pewnie przypominacie sobie jeszcze niedawną katastrofę finansową w Islandii z 2008 roku. Ówczesny rząd poprzez „liberalną” politykę dołożył swoją „cegiełkę” do upadku Islandii.
    Więc:

    Islandczycy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce

    Jak historia uczy, nie można mieć zbyt dużego zaufania do polityków. Islandczycy postanowili napisać nową własną Konstytucję, tym razem bez ich pomocy[6]. Każdy, kto nie miał wcześniej nic wspólnego z polityką mógł się zgłosić do tworzenia nowej ustawy zasadniczej. Spośród ochotników wylosowano ok. 950 osób[7]. Zebrali oni postulaty, które według nich powinny znaleźć się w nowej Konstytucji. Zanotowano m.in. „demokrację bezpośrednią”, „ponowne upaństwowienie surowców naturalnych”, oraz, że „stanowiska państwowe mogą być przekazywane TYLKO i wyłącznie na zasadzie konkursów, wedle kompetencji, a nie znajomości”, itd…

    http://www.stowarzyszenie.demokracjabezposrednia.pl/

    Dlaczego nie chcą Unii

    Zdaniem Hjörtura J. Guðmundssona, dyrektora islandzkiego wolnorynkowego think tanku Civis, jest wiele powodów, dla których Islandczycy nie chcą wchodzić do Unii Europejskiej. Przede wszystkim nie chcą tracić niezależności i niepodległości.

    http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/artykuly-wolnorynkowe/islandia-jak-wyjsc-z-kryzysu/

    “Naród jako Suweren, nie ma prawa zmienić Konstytucji po prostu w referendum, w naszym modelu to jest niemożliwe. Tak to zostało ustawione i zabezpieczone. Dlatego nie mówmy, że władza należy do Narodu, należy do elit” … DO CZASU – patrz: wyżej…. 🙂

    Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 09:31
    Permalink

    Przez dwa lata krytyka(w wielu momentach słuszna,rządów POPSL),ale gdzie te procesy,kary.Z dużej chmury mały deszcz,słowa,słowa,słowa.Kłótnia w rodzinie!Teraz agresywna,opluwajaca kampania przeciw dorobkowi PRL,dekomunizacja.Będzie łatwiej bo w większości twórcy PRL już nie żyją.A na końcu zmiana Konstytucji,a w między czasie będą robić swoje aby utrzymać władzę.

    Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 10:23
    Permalink

    Wniosek – jesteśmy niewolnikami ….

    Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 10:51
    Permalink

    Czyli Duda ma rację – trzeba zmienić konstytucję…

    Odpowiedz
    • 17 grudnia 2017 o 16:44
      Permalink

      @Realista. Oby nie pod dyktando obozu prezydenckiego .

      Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 11:34
    Permalink

    To kwach tak ustawił prostytutę, bo to jest prostytuta = konstytuta./…

    Odpowiedz
    • 17 grudnia 2017 o 12:53
      Permalink

      Zmień swój longin na”Alfons”,przez ponad 25 lat korzystałeś z “prostytuty”,Konstytucja USA istnieje ponad 100 lat,i jeśli zmieniają to przy pomocy poprawek,i to wystarczy!Wyobraź sobie że wpiszą wieczną przyjaźń z Ukrainą,cenzurę Dobrej Zmiany,a jako wroga wpiszą inowiercow,ateistów,Rosję i Niemców!Suweren tak chce i kropka.Myślenie nie boli!

      Odpowiedz
    • 17 grudnia 2017 o 16:48
      Permalink

      @Nabudochonozor. Racja…no,może nie do końca. To “dziecko” Kwaśniewskiego,
      i post-komuchów, spłodzone do spółki z “uwolami’ .
      Do rzeczywistości ZAWSZE miała się niczym pięść do nosa!!!!

      Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 12:14
    Permalink

    Ja proponuję, aby zamiast myśleć o zmianie Konstytucji, która obecnie gwarantuje względną równowagę, należałoby wymagać od polityków jej przestrzegania i stosowania. A zapisy konstytucji nie są stosowane.
    Art. 2.
    Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

    Pytanie – jak są i czy są realizowane zasady sprawiedliwości społecznej?

    Art. 20.
    Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej.

    Pytanie – gdzie jest ta społeczna gospodarka rynkowa?

    Konstytucja powinna również zwierać podstawowe przepisy ordynacji wyborczej, aby politycy nie mogli nią manipulować dla doraźnych interesów partii, co dzieje się obecnie i działo w przeszłości.

    Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 12:50
    Permalink

    Widocznie konstytucjonaliści 1997 roku przyjęli założenie że posłami w Polsce zostawać będą ludzie górujący intelektem i moralnością nad przeciętnymi Polakami. Głęboko się jednak omylili. Praktyka polityczna wykazała ich możliwości intelektualne na przeciętnym poziomie, za to prywata, sprzedajność, chciwość, hipokryzja okazały się być cechami wręcz przepustkami do objęcia ważnych funkcji państwowych. Nie zadowalała mnie ta Konstytucja, lecz po raz pierwszy w naszej historii została przyjęta jako wyraz kompromisu pomiędzy wszystkimi uczestnikami życia politycznego w Polsce. To szczególnie cenne, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie że konstytucje majowa i kwietniowa stały się istotnymi przyczynkami kolejnych upadków naszej państwowości. Nie jestem we współczesnej Konstytucji zadowolony. Krytykuję w niej bezstronności państwa w sprawach religijnych, dopuszczenie bezkarności członków najwyższych władz, i nieograniczonej dominacji partyjnej nad trzema władzami państwowymi. Jednak widać na dalej idący kompromis nas nie stać. Jednak dzisiaj ewentualna nowelizacja nie była by już kompromisem , lecz raczej dyktatem jednego ugrupowania partyjnego. Zaś dokąd doprowadzały polskie państwo dwie konstytucje wprowadzane parlamentarnym fałszerstwem bądź przemocą powinniśmy dobrze pamiętać. Przyjrzyjmy się dzisiejszemu państwu i porównajmy je z przestrogami jakich naszym przodkom w II Rzeczpospolitej udzielał Feliks Koneczny: “Zacznę od cytatu z prac Feliksa Konecznego. Tak przed blisko wiekiem widział naszą państwowość: “Póki nie jest za późno trzeba zawrócić z fatalnej drogi, iż ruguje się w życiu zbiorowym organizmy, a mechanizuje się coraz bardziej państwo i społeczeństwo; tępi się personalizm, a hoduje się coraz usilniej gromadność. Nasza państwowość totalna, wścibska, statystyczna, biurokratyczna, jest jakby kahałem na olbrzymią skalę. Zagłuszamy historyzm, a dajemy posłuch coraz cudaczniejszym wymysłom aprloryzmu medytacyjnego. Całkiem po żydowsku zapatrujemy się na prawo, jako na jedyny regulator życia zbiorowego i wyłączną namiastkę sumienia. Paragrafiarstwo nas zżera, kruczkarstwo demoralizuje, a wyłączność kazulstyki wysusza umysłowość naszą. Do ciężkich niesprawiedliwości wiodą nasze kodeksy przez to, że wszystko chcą przewidzieć, a sędziego krępują nie dopuszczając do głosu słuszności i sumienia. W interpretacji prawa zapanowała metoda talmudyczna finezyjnego krętactwa i komentatorstwa bez granic. Prawo stało się doprawdy siecią pajęczą na drobne muchy, przez którą przebijają się jednak doskonale grube owady; najgorsze łotry rozbijają się bezkarnie „w zgodzie z ustawami” byle nakręcić do litery przepisu ! Z tym musi się zerwać. Jeżeli nie mamy utracić sam zmysł moralności. Albowiem „zasada” interpretacji prawa polega na dokładnym rozumieniu całości przepisów, ich pobudek i celów, a nie na cząstkowym i oderwanym od całości ich stosowaniu. Prawo jest zasadniczo syntezą, analiza ma tylko rolę pomocniczą; przepis należy interpretować stosownie do syntezy prawa (zdanie jednego z sędziów naszego Sądu Najwyższego, który, niestety, nie daje się nakłonić do pióra). Wszedłszy na opaczną pod tym względem drogę, staliśmy się podobni do żydów i w tym także, iż zatraciliśmy filozofię prawa. Jakżeż głęboko muszą reformy sięgać w tej dziedzinie (…) W naszym prawie publicznym, w naszych konstytucjach, pełno wstrętów turańskich, bizantyńskich l żydowskich. Prym wzięła ustawa rządowa polska, przejąwszy starozakonne prawo mianowania przez głowę państwa swego następcy. Nie wytrzymamy też kosztów państwowości, istniejących obecnie na kontynencie europejskim. Zbliżamy się do nieuchronnego, ogólnego bankructwa państw, a wtedy czeka nas najgorsza rewolucja taka, iż z jej odmętów zdoła się wydobyć kiedyś dopiero jakieś późne pokolenie. Stoczymy się na poziomy społeczności Azji centralnej, jeżeli się spóźnimy z budową państwa cywilizacji łacińskiej, państwa obywatelskiego, opartego na aposterloryzmie, historyzmie, personalizmie i autonomicznych organizmach. W takim państwie cywilizacje obce stracą wpływy l znaczenie. Staczać się będzie coraz niżej nasza państwowość, sądownictwo, studium prawa, bezpieczeństwo życia i mienia, a wreszcie cała moralność publiczna l prywatna, jeżeli nie zerwiemy z dwoistością etyki, z zapatrywaniem, jakoby życie publiczne musiało być zwolnione od moralności , zwłaszcza polityka. Na spodzie tej równi pochyłej znajduje się stan acywilizacyjny ; gdy zaś poczniemy się do niego zbliżać , natenczas cywilizacja żydowska zatryumfuje , jako jedyna , która w Europie pozostała żywotna “.
    Czymże jest dzisiaj nasze państwo. Suwerenność nasza została zredukowana do poziomu Królestwa Kongresowego. Poziom inwigilacja pojedynczych obywateli i ich zbiorowości osiągnął pułap nigdy w naszej historii nie notowany. Państwo posuwa się nawet do podżegania do przestępstwa aby pojmać obywateli na gorącym uczynku przygotowania do niego. Jednocześnie stworzyło prawny mechanizm exculpacja najgorszych zbrodniarzy gdy zgodzą się świadczyć (też fałszywie) przeciwko przeciwnikom władzy. Pozbawiając się narodowej kultury i edukacji traktujemy zaś represję karną jako jedyny regulator zasad współżycia społecznego. W pięciowiekowym sporze Makiavellego z Savonarolą ponownie powiesiliśmy i spaliliśmy tego ostatniego by makieveliczny amoralizm uznać za oficjalną doktrynę państwowo-kościelną. Wczoraj zaś odrzuciliśmy model oświeconej republiki według koncepcji Montesquieu’a. Przestało nam się podobać państwo w którym też i władza jest zobowiązana do przestrzegania prawa, a kontrolę nad nią w tym względzie sprawują sądy.
    Kształtujemy wymiar sprawiedliwości jako jedynie kosztowną atrapę. Może taniej i skuteczniej powierzyć go wprost władzom partyjnym bądź administracyjnym. O ileż prostsze będzie wcielenie prokuratury do służby policyjnej. Ich właściwość i kompetencje i tak z grubsza się pokrywają, natomiast poddanie jej mundurowej dyscyplinie, przemieszanie działalności operacyjnej i procesowej znacznie uprości i przyspieszy czynności dochodzeniowe, śledcze i ewentualne oskarżenie. Sądownictwo natomiast będzie działało znacznie szybciej i skuteczniej wypełniało oczekiwania władz, oraz podburzonego ludu, gdy zostanie przekształcone zostanie w trybunały rewolucyjne, najwygodniej nie związane prawem procesowym i żmudnym postępowaniem dowodowym. Tak odciążone sądy w trybie doraźnym orzekać będą szybko i skutecznie. Nadzór nad całością sprawować będą władze partyjne odpowiednich szczebli, to one stanowić będą wykładnię prawa i formułować oczekiwania stawiane prokuraturo-policji i sądownictwu. Uznana za nieuniknioną zostanie, jakże trafna, marksistowska definicja prawa a doktryna Wyszyńskiego usprawni proces karny. Partyjne władze będą realizowały swoje prawe i sprawiedliwe cele a motłoch doczeka się satysfakcji podziwiając mistrza małodobrego w publicznych egzekucjach. Takie państwa też istniały wcześniej i istnieją dzisiaj. Tyle że niedługo.

    Odpowiedz
    • 17 grudnia 2017 o 14:17
      Permalink

      Puenta pana komentarza to memento dla Polski… pieknie dopełnił pan ważny tekst autora!!!!!

      Odpowiedz
    • 21 grudnia 2017 o 11:23
      Permalink

      @Pozorovatel. Świetny tekst. Zapewniam Cię jednak, że nie zostanie zrozumiany, albo będzie zrozumiany opacznie. Nikt nie dostrzeże w nim Twojej, jakże słusznej, goryczy. Zbyt wiele trudnych słów. Jednak porównania wskazywane w nim są jednoznaczne i mają dla nas tragiczna wymowę. Gratuluję.

      Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 13:00
    Permalink

    Nie mamy szczęścia do elit. Naprawdę. To największe przekleństwo naszego kraju.

    Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 15:41
    Permalink

    Tam jest więcej takich kwiatków… Potrzebny tekst… Otwierający oczy

    Odpowiedz
    • 17 grudnia 2017 o 18:37
      Permalink

      @krzyk58. Nie obrażaj całej masy polskiej inteligencji przedwojennej (nie tylko lewicowej) budującej PRL razem z robotnikami i chłopami. Ale były środowiska “jaśnie pańskie” i kościelne, które nigdy się z tym faktem nie pogodziły, że chłop i robotnik zaczął zdobywać niezależność i wolność, wiedzę i kulturę. Te elity powojenne budując PRL pozostawiły nam fantastyczny dorobek naukowy i artystyczny. Ale trzeba go znać, aby to docenić. To pokolenia urodzone po wojnie nie znające ciężkiej pracy pod “jaśnie pańskim” batem oraz plebańskiego ucisku – wszystko straciły oddając się w niewolę kapitalistom.

      Odpowiedz
      • 17 grudnia 2017 o 19:20
        Permalink

        @Miecław. “Ale były środowiska “jaśnie pańskie” i kościelne,”
        Nie,nie, nie… miałem dokładnie na myśli środowiska lewicowo-
        kosmopolityczno-komunistyczne, te które przyjechały na tankach.
        Niestety piszę to z przykrością – takie są fakty.
        Te które wymieniłeś to były (generalnie) elity “przez duże E”.
        To one (niedobitki, wykształcone przed wojną, wespół z Narodem
        “budowały PRL pozostawiły nam fantastyczny dorobek naukowy i artystyczny.”…p.Miecławie. 🙂

        Odpowiedz
      • 17 grudnia 2017 o 20:22
        Permalink

        @krzyk58. Nie zapominaj, że te ELITY, przez duże E były lewicowe i komunistyczne po części, a w tym czasie prawica pod baldachimem robiła wszystko, aby utrudnić powstanie Polski Ludowej. Naród przez to nie zdołał się wyzwolić z religii, dzięki czemu z łatwością udało się pod egidą kk obalić realny socjalizm.

        Odpowiedz
  • 17 grudnia 2017 o 17:50
    Permalink

    Mógłbym z powodu poruszonego tematu zamieszczony niżej wideororolik “wkleić pod wątkiem ‘o obozach”, nie wiem dlaczego 🙂
    postanowiłem zamieścić pod w/w. postem. “Nowoczesne obozy pracy”. https://www.youtube.com/watch?v=CVenHmWwnO8
    Słowa wypowiadającego się pana w “czerwonym sweterku” weryfikują komentatorzy, niestety(pozytywnie)
    pan mówi prawdę…a tak chciałoby się….nie wierzyć!!

    Odpowiedz
    • 17 grudnia 2017 o 19:23
      Permalink

      Sami swoi. Zarówno z jednej jak i drugiej strony.
      UWole kontra Ubywatele.
      Zgrana płyta,tzn. paczka.
      🙂

      Odpowiedz
      • 17 grudnia 2017 o 20:31
        Permalink

        A wszystko w świętej religijnej atmosferze. 🙂 Czego się czepiasz, przecież o takie polskie kiedyś pewnie podnosiłeś paluszki w V, jak to szanowny Wojciech pisze 🙂 To są tylko konsekwencje modlitw milionów Polaków o “wolną Polskę”, więc bóg zapewne to zesłał ….

        Ale musisz przyznać, że “kolęda” wykonano super.

        Odpowiedz
      • 17 grudnia 2017 o 22:03
        Permalink

        @Miecław. “A wszystko w świętej religijnej atmosferze.”
        Świątecznej?

        E! O ile wiem ośrodek prezydencki “tradycyjnie ‘przyspiesza świętowanie…………………… My,Polacy patrzymy na “ową szopkie”
        z niedowierzaniem i PRZYKROŚCIĄ już kolejny rok…p.Miecławie.

        Wszak Adwent – zobowiązuje do określonych zachowań.
        A TO jest niegodne….

        Szkoda że nie wyłuszczyłeś czyją “świąteczną ” atmosferę
        miałeś na myśli…

        Wigilia Świat Bożego Narodzenia dopiero 24.12.

        Tak’że………….

        ps. Nie wysłuchałem w całości….. 🙂 Przyznaję, ‘bez bicia’.

        Dobrej Nocy 🙂

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.