Polityka

Destabilizacja kraju jest faktem

 Destabilizacja kraju jest faktem. Nawet, jeżeli rząd poda się do dymisji i nawet, jeżeli zostaną ogłoszone wcześniejsze wybory parlamentarne np. połączone z wyborami samorządowymi – jesienią tego roku, to wszystko mało. Wątek zamachu stanu poprzez obalenie demokratycznego polskiego rządu za pomocą nagrywanych tajnych rozmów musi być szczegółowo zbadany. To jest już dzisiaj fakt, to nie jest sfera domysłów! Głównie, dlatego ponieważ negatywnym bohaterem jest minister od służb specjalnych. Człowiek numer jeden w strukturach siłowych państwa – wykonawca i szef wszystkich szefów – został banalnie podsłuchany, a potem to ujawniono zwyczajnie handlując po redakcjach. Coś niesamowitego.

Jeżeli przypomnimy sobie, że jeszcze niedawno tenże nagrywany pan ośmielał się wygrażać i próbował poniżać werbalnie najpotężniejszego człowieka na świecie i jego imperialne super-mocarstwo, to człowieka zalewa zimny pot i można się na poważnie wystraszyć. Tu nie ma żartów, kto nami rządzi? Co to za ludzie są? Czy potrafią cokolwiek poza groźnym mówieniem i pomstowaniem we własnych mediach, bo zdarza się, że w obcojęzycznych mówią po angielsku, co innego?

Śmieszy reakcja władz banku centralnego. Wykazanie szerszego kontekstu – „dealu” – jest po prostu żałosne. Jednakże, czego można spodziewać po tej sytej elicie? Nie można mieć żadnych złudzeń – władze banku centralnego należy natychmiast wymienić, przeprowadzić audyt tego banku i zobaczyć, czym ta instytucja się w ogóle zajmuje? Przykładowo – PR-em! Za publiczne pieniądze stworzono portal internetowy zatrudniający masę ludzi – ciepłe, wygodne posadki pod pozorem propagowania wiedzy o finansach publicznych i innych bzdur – zawsze można dorobić uzasadnienie do wszystkiego. Ktoś ma się za dobrze, za wygodnie, za bezpiecznie – czas najwyższy wzruszyć tę stajnię Augiasza, albowiem doszło do złamania Konstytucji, co tam jeszcze nie działa? Nie może bank centralny układać się z rządem w sprawach dotyczących finansów państwa pod pozorem – RATOWANIA SZANS POLITYCZNYCH PARTII RZĄDZĄCEJ. Czymże jest ocena polityczna nagranego mówcy w przedmiocie opozycji? Wygra prawicowa-prawica, to uciekną z Polski inwestorzy? To niech uciekają widocznie mają coś na sumieniu! Państwo jest jedno – Polacy wybierają, kogo chcą, prezes banku centralnego nie ma za zadanie wspierania partii rządzącej w obawie przed opozycją! To jest coś niebywałego. Nie powinno było się wydarzyć. Język i forma przy tym nie ma znaczenia, przeprosiny nie mają znaczenia – liczy się złamanie zasad – SEPARACJI BANKU OD WŁADZY WYKONAWCZEJ. Potrzebujemy reformy prawodawstwa dotyczącego banku, likwidującego pozycję osobistą prezesa – to ciało powinno być zarządzane przez ciało kolegialne, które nie będzie pozwalało sobie na jednoznaczne łamanie podstaw prawa – fundamentów ustroju!

Minister od spraw siłowych w zasadzie powinien zostać na wszelki wypadek aresztowany – żeby nie mataczył i to już wczoraj jak się ukazały te taśmy. Jakiś jego zastępca z ramienia premiera powinien sprawę dogłębnie wyjaśnić, chyba że pan premier weźmie na siebie brzemię odpowiedzialności za działania polityczne swojego ministra. Co powinno być oczywistością, nawet w istocie premier na tym by dobrze wyszedł wizerunkowo, ponieważ mógłby wszystko „zwalić” na zasady działania kuchni politycznej.

Czy to się nam podoba czy nie, najważniejsze jest wyjaśnienie sprawy w sposób ratujący państwo. Oznacza to, że wszyscy aktorzy procesu muszą, czy to się im podoba, czy nie – chronić premiera. Premiera, rozlicza się politycznie, a jego rolą jest rozliczenie służbowe podległych mu ludzi lub nazwanie przestępcą wysokiego urzędnika niezależnej państwowej struktury i zlecenie stosownych działań ochronnych stosownym służbom. Przy czym naprawdę nie ma ŻADNEGO ZNACZENIA, ŻE TO PREMIER MÓGŁ WSZYSTKO INICJOWAĆ, proszę państwa tak działa państwo, że król może wszystko i nawet jak popsuje powietrze, trzeba wciągnąć je w oba płuca i powiedzieć, że powietrze w naszym kraju czyni wolnym!

Alternatywą jest tylko i wyłącznie natychmiastowa dymisja i rząd techniczny. Przy czym uwaga tutaj zachodzi niebezpieczeństwo powtórzenia wariantu ukraińskiego Majdanu. Opozycja i związki zawodowe są potężne, pierwszy sondaż polityczny może pokazać ponad 10 % przewagę opozycji nad partią rządzącą. Wówczas możliwe są działania teatralne, a teren naprzeciwko Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – widział już nie jedno miasteczko. Postulat prosty i banalny – odejście od władzy „zdrajcy”, posiłkując się językiem słynnej licealistki.

Nie ma, co bronić Donalda Tuska – sam jest sobie winny, jednakże trzeba pamiętać, że on rządzi tak, – jakie ma państwo, nie usiłuje go zmieniać ponieważ większość społeczeństwa nie chce żadnych zmian, ewentualnie jedynie zmiany pozorne – takie jakie oferuje prawicowa-prawica. Jeżeli natomiast doszłoby do zmiany władzy, to wówczas w średnim okresie 5-7 lat grozi nam destabilizacja państwa, ponieważ obóz obecnie rządzący chcąc uniknąć rozliczeń – musi zrobić wszystko, żeby pogrążyć opozycję. Bez tego czeka ich rzeź.

Złoty jutro trochę osłabnie, giełda nieco siądzie, ale to może i dobrze, bo grozi nam deflacja. Więc nie ma, co się przejmować rynki dobrze wiedzą, jaki jest profil psychiczny rządzących i dawno antycypowały ewentualną zabawę „panów na górze”.

3 komentarze

  1. Kolejne niejasne sytuacje na scenie(jak wszystko po 89′),
    to przyczynek do:
    -Polacy, nic się nie stało?!!!!
    -celowa destabilizacja, w obliczu nadciągającej
    burzy…

    Konkluzja: I znowu wszystkiemu winna jest Federacja
    Rosyjska, a imiennie, to p.Putin…heh,
    gdzie są granice szaleństwa???

  2. To wszystko to poplątanie z pomieszaniem. Nasze społeczeństwo nie dorosło do posiadania własnego państwa. My chcemy Japonii, Irlandii. Grecji, Węgier a pan prezes i jego wyznawcy Turcji.

    • “Cóś”, jest na rzeczy, pewien “ałtorytet,sumienie narodu”, tej najdoskonalszej części, onegdaj
      zwykł był mawiać, iż “Polacy nie dorośli
      do demokracji”… a w przypływie szczerości
      (takowe chwile,przez mgnienie oka także “bywały”)
      mówił, oczywiście wśród “samych swoich”,
      “i cóż oni sobie myślą, że to dla nich
      wprowadziliśmy demokrację”????
      Mając oczywiście na myśli, “mniej wartościową część narodu” – tą zdecydowaną większość.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.