Społeczeństwo

Derby Krakowa i sprokurowanie “skandalu”

 Zupełnie świadomie pozwoliłem opaść fali emocji pomeczowych, aby na chłodno ocenić to piłkarskie święto. Nie będę się silił na ocenę czysto sportową, bo ekspertów od tego w naszym kraju jest bez liku, a czym są derby wiedzą wszyscy, nie tylko kibice.

Każde miasto czy region ma swoje igrzyska, w których ścierają się sąsiadujące geograficznie drużyny. Nie inaczej jest w przypadku Krakowa. Tegoroczne derby rozpoczęły się kilka dni przed pierwszym gwizdkiem – na płaszczyźnie psychologicznych i ambicjonalnych manewrów pierwsze kroki wykonali trener oraz prezes Cracovii.

Panowie Probierz oraz Filipiak każdy na swój sposób chciał pokazać wyższość swojej drużyny nad przeciwnikiem. Trener twierdząc, że jeden z ważniejszych trybików w drużynie Wisły „marzył o grze dla Cracovii”. Drugi zaś zamiast być mentorem dla firm z branży IT, stał się bufonem, nie tyle nie chcąc się porównywać z Jarosławem Królewskim, co kpiąc z odmiennej wizji rozwoju biznesu i stanowczo protestując przeciwko jakimkolwiek próbom porównywania ich karier i firm. Mecz sportowo pokazał, jak zaskakująca bywa piłka, Wisła zdominowała większość meczu i prowadziła po bramkach Drzazgi, Kolara i Błaszczykowskiego. W ostatnich dziesięciu minutach gry przyprawiono kibiców o negatywne bicie serca stratą 2 bramek po strzałach Cabrery i Piszczka. Wydawało, się, że derby przebiegną bez większych ekscesów niestety, kibice Cracovii nieusatysfakcjonowani wynikiem postanowili zmodyfikować wyposażenie toalet na trybunie gości oraz odpalić materiały pirotechniczne.

W tym kontekście należy się solidna żółta kartka w stronę firmy ochraniającej mecz – jakim cudem mimo dokładnej kontroli te materiały znalazły się na trybunie? Oczywiście na trybunach nie brakowało wulgaryzmów którymi obie „drużyny” – „pozdrawiały się”. Taką formę negatywnego kibicowania należy uznać za swoisty koloryt polskiej ligi. Część Krakowa świętowała, część „płakała”, tak to bywa gdy derby oddają w ręce jednego z klubów „panowanie” w mieście.

No i teraz coś co mnie zaskoczyło – kto chce niech nie wierzy – ale na stadionie tego nie słyszałem, może słuch nie ten, a może umknęło w ogólnym hałasie. Kilka dni po meczu na popularnym portalu z materiałami video pokazał się film pokazujący reakcje sektora C obsadzonego przez kibiców Wisły Kraków na odpalenie pirotechniki i ogień który pojawił się w sektorze gości. O ile same okrzyki były nieprzemyślane w formie i nawiązujące do antagonizmów między klubami, o tyle sam film, został przygotowany w formie, która nie może nie budzić niechęci. Oburzenie jest tym większe, że autorzy doskonale wiedzieli o braku antysemickiego podłoża w skandowanym okrzyku. Świadomie nie zacytuje tego, co przez chwile wybrzmiewało na trybunie – nie widzę powodu, aby promować narrację mająca prowadzić do psucia wizerunku nie tylko krakowskiej piłki nożnej, ale futbolu jako takiego w Polsce. Profesjonalny sport to biznes, biznes, który ma przynosić zyski a im większe pieniądze będą w ten sport angażowane, w tym pieniądze sponsorów, tym sportowy poziom będzie wyższy. W interesie WSZYSTKICH jest to, aby unikać kontrowersji budzących negatywne skojarzenia. Dlatego akcje w rodzaju „stop dla rasizmu”, itp. nie powinny być na stadionach tylko pustymi słowami.

Na koniec kilka słów do Komisji Ligi, która ukarała po derbach oba krakowskie kluby. Kary to 30 tysięcy złotych dla Cracovii oraz zakaz wyjazdowego uczestnictwa w derbach z Wisłą Kraków za pirotechniczną „recydywę” oraz demolowanie stadionu. Dla Wisły za rzucanie na murawę przedmiotów (plotki mówią o żelkach) oraz wznoszenie obraźliwych haseł. Kara dla gospodarzy została wymierzona w zawieszeniu na 12 miesięcy, a kara tą jest 25 tysięcy złotych oraz zamknięcie 5 sektorów na trybunie C.

Należy docenić jak dużą pracę wykonał klub, aby prewencyjnie oczyścić stadion z wszystkich symboli, które mogą się negatywnie kojarzyć. Pomimo bycia w potężnym kryzysie organizacyjno-finansowym. Postanowiono przekonać kibiców, że taktyka „zero tolerancji” jest jedynie słuszną i możliwą drogą. Dlatego wysokość nałożonej kary może dziwić. Czy kary nie powinny mieć charakteru edukacyjnego? Czy nie należy pokazać nie tyle klubowi, ale właśnie tym najbardziej zagorzałym kibicom, że docenia się ich pozytywną postawę? Środowisko w dużej mierze odcięło się od negatywnie kojarzonych symboli, które występowały na poboczach historii stowarzyszeń kibiców i sympatyków powiązanych z klubem i jego znamienitym etosem.

Mam nadzieję, że nie tylko kolejne derby, ale wszystkie mecze w ekstraklasie będą gorące tylko od dopingu i wspaniałych akcji na murawie…

4 komentarze

  1. Dobre…. fajne race

  2. Moim (skromnym) zdaniem MUSIMY wrócić do normalności na całym stadionie jakim jest Polska, należy tylko
    ‘uspokoić” różnych takich propagatorów tolerancji,https://pl.wikipedia.org/wiki/Tolerancja i innych różnych
    obrońców ‘praw” ch*j wie czego – a będzie tak jak na Białorusi, Rosji, Węgrzech – czyli normalnie! W tym momencie lewicowi faszyści wypchani frazesami o tolerancji (tak,tak) wrzasną z nienawiścią w oku, jak śmiesz….?!!!! W każdym innym przypadku(koalicja europejska) idziemy drogą lewacko-neokomunistyczną podobnie jak Zachód Europy, Wlk. Brytania, czy USA. Czy na pewno TEGO chcemy??! ?https://monitorpostepu.pl/lewacki-sitting-jak-love-parade-w-duisburgu/

  3. Piłka nożna to biznes, czy miejsce do zadym?

    Wszyscy muszą się nad tym zastanowić.

    Bo biznes wymaga ciszy, spokoju i przewidywalności.

  4. Następnym razem proszę o felieton o dziurze w asfalcie. Tylko radzę nie wymieniać nazwy gminy.
    Wszelacy wójtowie, burmistrzowie a nawet prezydenci to bardzo wrażliwe osoby i mogą pójść wypłakać się do Sądu nie mówiąc o tym, że jeszcze wyżej.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.