Soft Power

Demokratyczna Rosja Edwarda Snowdena

 Jeżeli ktokolwiek jeszcze w jakikolwiek sposób wątpił w geniusz i wielkość pana Władimira Putina, to po ostatecznym przyznaniu Edwardowi Snowdenowi azylu nie może mieć już nawet cienia wątpliwości. Pan Władimir Putin jest graczem pierwszej światowej ligi – rozgrywającym światowe supermocarstwo, które niknie w oczach. Sprawa Snowdena, nawet jeżeli wpadła Rosjanom jak „śliwka w kompot” to wielkie zwycięstwo tego kraju w zakresie globalnego soft power. Bo nikt się jednak nie odważył nawet mające Amerykę na paseczku długu pożądające prestiżu Chiny – nikt na całym globie nie odważył się narazić Barackowi Obamie i jego „imperium wolności”.

Rosja ze Snowdenem może już nie tylko z otwartą przyłbicą mówić, że w Ameryce „biją murzynów” no i wymordowano Indian, ale po prostu ma na to dowód. Zaszczuty przez własny kraj człowiek, który odważył się przeciwstawić imperium wolności i całej jego potędze w imię prawa obywateli do prawdy (a przynajmniej tak twierdzi) – znalazł azyl w Rosji Władimira Putina – oskarżanej praktycznie o wszystko w tym takie kwestie jak zabijanie własnych dziennikarzy czy też co najmniej połowę zła na tym świecie. No i ta zła, imperialna, podstępna, skrytobójcza Rosja okazała się oazą wolności – tylko tam Snowden pozbawiony praw przez własny rząd znalazł schronienie.

Co więcej Snowden nie tylko ukazał demokratyczną twarz Rosji jako wyspy wolności na globalnym oceanie inwigilacji i przymusu pod rygorem waterboardingu ale także już globalnie rozreklamował potęgę innowacyjności rosyjskiego Internetu. Jeden z tamtejszych portali społecznościowych zaproponował mu pracę, wchodząc na czołówki gazet całego świata – jako realna, istniejąca i dostępna od razu alternatywa dla amerykańskiej twarzo-książki.

Jest oczywistym, że ten azyl będzie Rosjan kosztował gniew Obamy, jednakże jeżeli tylko przyjrzymy się amerykańskiej polityce ostatnich lat – widać jak miękki jest ten prezydent i jak bardzo nie ma osiągnięć na arenie międzynarodowej. Co więcej przecież wszyscy pamiętają, jak już kiedyś konsultował coś po cichutku z panem Miedwiediewem, prosząc go o przekazanie informacji panu Putinowi – cały świat się z niego śmiał. No w sumie to zawsze jest jakaś formuła kontaktu! Poza tym, każdy psycholog nam powie, że Obama nie jest typem dominującego samca i zwycięzcy. To typ intelektualisty, być może to zbyt brutalnie zabrzmi, ale po prostu nie ma żadnych szans w potyczce strategicznej z wyszkolonym „na kukłach” Putinem. To zupełnie inne typy ludzkie, których zderzenie powoduje automatyczną uległość Obamy. Trudno najwyżej nie odwiedzi Rosji w tym roku, możemy być pewni, że zarówno Władimir Putin jak i reszta Rosjan – będzie musiała z tym żyć i na pewno nie wypłaczą oczu w chusteczki. Mają przecież Snowdena, a on jest o wiele ciekawszym rozmówcą niż Obama, może przekazać o wiele więcej o wiele bardziej ciekawych informacji.

Poza tym, kto słuchał ojca pana Snowdena w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji globalnej, ten już wie, że Rosja to wyspa wolności a prezydent Putin jest wspaniałym człowiekiem, wielkim demokratą.

Prawdziwym zderzeniem potęgi mocarstw a zarazem ich intencji będzie jednak to, czy pan Edward Snowden przeżyje ten rok w Rosji. Zdarza się bowiem, że wypadki chodzą po ludziach, no tu się jeden wielki polski specjalista i analityk od spraw wschodu zderzył z Białoruskim Tirem, inny wojskowy szyfrant miał zanik pamięci, jeszcze inni mają inne przypadki – wszystko się różnie dziwnie dzieje. Nie ma żartów, zwłaszcza że ludzie potrafią zniknąć bez wyjaśnienia i bez jakiegokolwiek śladu. No zdarza się, wszystko jest możliwe, a zresztą Moskwa jest gigantyczna – wiele tam się dzieje, więc wszystko się może zdarzyć.

Nie ulega wątpliwości że Snowden będzie otoczony troskliwą opieką, tak długo jak długo jest użyteczny. Potem będzie musiał sam finansować swoją ochronę, jednakże książki nie wyda jak jest w Rosji, ponieważ ma zakaz szkodzenia USA. Więc będzie musiał współpracować, ponieważ nie ma żadnych możliwości przetrwania w świecie, gdzie ceny są wyższe niż na Manhattanie i nie zna języka co czyni go bezbronnym nawet w zwyczajnych sytuacjach życiowych od których najlepiej jakby był izolowany.

Jeżeli coś mu się przydarzy to w zależności od okoliczności będziemy widzieli, czy został odpuszczony, czy też to celowy zabieg mający na celu odpuszczenie go drugiej stronie? W sumie nie byłoby niczym dziwnym, jakby pewnego dnia Snowden znalazł się zupełnie pijany i nieprzytomny na lotnisku w Nowym Jorku – przecież może z tęsknoty za swoją ojczyzną spić się i lecieć… Wszystko jest możliwe, Rosja to kraj nieograniczonych możliwości.

Dla nas Polaków przykład pana Snowdena powinien być wystarczającym powodem, do zrozumienia, że świat nie jest czarno-biały. Nie jest nawet szary. Jest wielokolorowy, przy czym przez przyrządy do obserwacji nocnej w czołgach przeważnie jest zielonkawy. Zwłaszcza ten ostatni aspekt jest ważny.

2 komentarze

  1. “… Co więcej Snowden nie tylko ukazał demokratyczną twarz Rosji jako wyspy wolności na globalnym oceanie inwigilacji i przymusu pod rygorem waterboardingu ale także już globalnie rozreklamował potęgę innowacyjności rosyjskiego Internetu…” – kapitalne zdanko.

    Interesująco mówi o tym m.in. Borys Niemcow:

    http://www.polskieradio.pl/75/921/Artykul/892544,Borys-Niemcow-Europa-powinna-przyjac-ustawe-Magnickiego

    i sam Putin:

    http://kresy24.pl/37470/putin-sledzimy-obywateli-w-ramach-prawa/

  2. bardzo ładnie oddany klimat otaczający Snowdena i teatr obłudy który tworzy usa.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

eighteen − 12 =