Demokracja versus globalizacja

graf.red

Idea demokratycznej formy rządów rozpowszechniła się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat na całym świecie. W ciągu ostatnich kilku dekad znacznie wzrosła również liczba demokratycznie zarządzanych państw.

Niemniej jednak osobiście wyznaje tezę, że ugruntowane demokracje znajdują się pod presją globalizacji. Z jednej strony zwraca się uwagę na fakt, że partycypacja polityczna winna dominować nad aktywnością ekonomiczną. Z drugiej strony, zwiększający się stres gospodarczy ma negatywny wpływ na partycypację polityczną, a więc demokratyczne formy rządzenia państwem.

Struktury społeczne, które rozwinęły się w wyniku procesów zmian społecznych i gospodarczych w ostatnich kilkudziesięciu latach, znajdują się pod presją, co z kolei może prowadzić i prowadzi do politycznych reakcji obronnych. Innym problemem jest to, że interesy publiczne często pozostają w tyle za prywatnymi. Tłumaczy się to również malejącą siłą przetargową państw lub demokratycznie legitymizowanych przedstawicieli wobec wzmocnionych interesów prywatnych, przedsiębiorstw i korporacji. Potężne grupy interesów przejmują dominującą rolę w państwie i w ten sposób dezawuują struktury demokratyczne.

Globalizacja miała ponoć wzmacniać rozwój demokracji na świecie. Tymczasem dzieje się dokładnie na odwrót. Integracja z rynkiem światowym doprowadziła do gospodarczego, a w konsekwencji politycznego wzmocnienia niedemokratycznych reżimów w wielu krajach. Dominacja wielkich korporacji, które są w stanie kupić ustawę, oraz powiązania elit politycznych z gospodarczymi, doprowadzają do dewiacji idei demokracji.

Do tego dochodzi fakt, ze państwa, które same uważają się za demokratyczne, nie są nimi de facto. Większość z nich rozwinęła specyficzny rodzaj połowicznej demokracji, który określam semidemokracją. Zjawisko to obserwujemy szczególnie w krajach azjatyckich, ale nie tylko.

W tym kontekście zdecydowałem się na założenie centrum badan nad demokracją w Indiach i Indonezji. Instytucja ta, oprócz organizowania konferencji i szerzenia idei demokracji głownie w państwach azjatyckich, będzie również obejmowała możliwość studiów demokracji na jednym z hinduskich uniwersytetów (wydział politologii) w Mumbaju, gdzie sam będę wykładał założenia demokracji bezpośredniej.

Rozpoczęcie działalności tej instytucji, w której skład wejdzie z czasem parę uniwersytetów w Indiach, Indonezji, Malezji itd., przewiduję na wiosnę 2021 r. a początek studiów w semestrze zimowym 2021/22.

29 komentarzy do “Demokracja versus globalizacja

  • 31 grudnia 2020 o 04:59
    Permalink

    No to powodzenia w akcji edukacyjnej, panie profesorze.

    Skoro ulegną jej Indie, to może potem kolej na Chiny …

    A dalej to już tylko Nobel.

    Wszystkiego najlepszego w Nowym 2021 roku!

    Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 05:21
    Permalink

    W globalnym świecie, którym rządzą ponadnarodowe korporacje, demokracja to FIKCJA, takie opium dla ludu…

    Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 07:10
    Permalink

    Globalizacja właśnie się zatrzymała, przechodzi w sinoizację – co nie podoba się tym, co ją wymyślili…

    Odpowiedz
    • 31 grudnia 2020 o 09:04
      Permalink

      Ci co wymyślili globalizację są już obecnie przegrani, bo myśleli, że Chińczycy będą na nich pracować za miskę ryżu do końca świata. Szkoda tylko, że to wszystko odbyło się kosztem upadku klasy średniej na Zachodzie. A może i dobrze, że tak się stało? Bo kiedyś ten wrzód, w miejscu gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę, musi pęknąć.

      Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 08:33
    Permalink

    W sumie to smutne, że pan profesor jako człowiek z takim potencjałem hołduje tak złym poglądom. Szkoda.

    Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 09:47
    Permalink

    Czyli poczytaliśmy reklamę. No to coś Panu powiem. Jak to centrum badań nad demokracją będzie tak wyglądało jak przemycanie tej reklamy na OP, to ja nie wróżę z tego niczego dobrego. Czy to ma być typowa sakwa pod darowizny i wsparcia? Bo jeśli tak, to ok. Będzie jałowo, szablonowo, ale na bogato.

    PANIE GRZEGORZU TRZEBA SIĘ WZAJEMNIE TOLEROWAĆ I WSPIERAĆ – NA ILE TO MOŻLIWE – W KRĘGU LUDZI ROZSĄDNYCH. WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 31 grudnia 2020 o 14:31
      Permalink

      Panie Web.Józ.

      Teorię znam, z praktyką gorzej.

      Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 10:13
    Permalink

    Ja jestem przeciwnikiem globalizacji nie rozumiem czemu musimy kupować wszystko z Chin, chociaż często – jeszcze – to jest produkowane przez zachodnie firmy!

    Odpowiedz
    • 31 grudnia 2020 o 13:26
      Permalink

      @Naszość
      Nawet jeżeli coś jest jeszcze produkowane przez firmy na zachodzie, to i tak na częściach i komponentach z Chin, bo tak jest taniej. Ponieważ w globalnym świecie liczy się tylko zysk.

      A odnośnie demokracji w globalnym świecie, to ta jest tylko dla tych, którzy mają co najmniej 6-cyfrowe konta, a ci co takiego konta nie mają [pewnie 95% obywateli], są tylko zmanipulowaną przez lewactwo, różne religie i prawactwo bezwolną masą.

      Ale największy problem jaki stoi przed światem, to jego przeludnienie, a ten problem z roku na rok narasta i prowadzi do globalnej katastrofy. No chyba, że wcześniej będzie jakaś wojna na poważnie, lub nowa pandemia, która zdziesiątkuje populację największego szkodnika na tej planecie, czyli ludzi…

      Odpowiedz
      • 31 grudnia 2020 o 14:39
        Permalink

        Nie będzie żadnego przeludnienia. Zweryfikuje nas ropa i gaz, które są motorem do globalizacji i rozwoju. Jak się te dobra skończą, to potem my się skończymy.

        Odpowiedz
      • 31 grudnia 2020 o 16:15
        Permalink

        “Ale największy problem jaki stoi przed światem, to jego przeludnienie, a ten problem z roku na rok narasta i prowadzi do globalnej katastrofy. ”

        NO, i TO jest dobry przykład lewacko-globalistycznej (neokomunistycznyj) narracji ludzi Zachodu…czyżby,jednak (?!) “Niechodzący…” mimochodem albo z rozmysłem wpisywał się w ową ‘niesławną” hagadę? 🙂

        …która zdziesiątkuje populację największego szkodnika na tej planecie, czyli ludzi…

        Dyskretnie – pomilczę, tzn. pokiwam głową “ze zrozumieniem”…BO, cóż byłaby warta planeta Ziemia, gdyby Nas na niej zabrało?

        Gdyby zacytować słowa prezydenta Rosyjskiej Federacji Władimira Władimirowicza Putina PO CO NAM ŚWIAT W KTÓRYM NIE BYŁOBY … ludzi??!! (moja mała trawestacja słynnego powiedzenia WWP).

        https://www.youtube.com/watch?v=jmMGqZo7sig

        https://i.ytimg.com/vi/TZmBgfVBjn8/hqdefault.jpg

        Odpowiedz
        • 31 grudnia 2020 o 18:55
          Permalink

          Panie @krzyk58, czy do Pana nie dociera prosta prawda, że już obecnie zaczyna brakować wody i pastwisk dla gwałtownie rosnącej populacji.
          Wiem, że informacja o tym, że corocznie bezpowrotnie ginie kilka tysięcy przedstawicieli fauny i flory, nie robi na Panu wrażenia, ale jak wyginie na tej ziemi przyroda, to następni w kolejce jesteśmy my i żadne zaklinania czarowników robiących za kapłanów nic tu nie pomogą…

          Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 10:53
    Permalink

    Ciekawe, gdzie tej demokracji szukać, jak widac na świecie wszyscy o niej mówią, ale efektów jej nie widać, czego przykładem jest niestety Polska. Interesujące, jaka “demokracje” bedzie pan wykładać, typu amerykanskiego czy europejskiego, bo obydwie nic wspólnego z nia nie mają.

    Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 11:38
    Permalink

    To, że jakieś nurty (prądy) występują akurat równolegle, to nie znaczy, że są tożsame. Takie skojarzenia prowadzą często do błędów, co poniekąd rozumiem.
    O ile pojęcia demokracji tłumaczyć nie trzeba, chociaż i tak obowiązuje tu zasada, że “punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”, to z kolei globalizacja wzbudza jednak większe kontrowersje, i zwykle na jej karb kładzie się prawie wszystko, co jest kojarzone ze zmianami ostatnich lat.

    W rzeczy samej globalizacja oznacza (dzięki rozwojowi techniki w zakresie transportu i łączności) zwiększoną współzależność społeczeństw (i ich form organizacyjnych) oraz gospodarek i handlu. W sumie są to zjawiska korzystne, bo w dużej mierze zapobiegają konfliktom militarnym. Jasne, że wojny nadal są toczone, lecz nie w skali odpowiadającej posiadanym środkom zniszczenia, lecz jedynie peryferyjnej. Nie doceniamy tego.
    Z drugiej strony globalizacja powoduje wyraźne zmiany w rozwoju gospodarczym, bo preferuje społeczeństwa zdyscyplinowane, pracowite, bez wymagań utrzymania minionego stanu zamożności bez większego wysiłku (urealnienie biblijno-stalinowskiej zasady: “kto nie pracuje, ten nie je”). Przykładem może być rozwój Dalekiego Wschodu dzięki atutom tamtejszych społeczeństw.

    Oczywiście istnieją negatywne skutki rozwoju transportu i komunikacji – istnieją głównie w sferze systemów finansowych, które będąc w zasadzie niezależne od kontroli społecznej bądź państwowej, niszczą pozytywne efekty globalizacji. W ostatnich latach doszło do takich paradoksów, jak uniezależnienie się tych systemów od rozwoju gospodarczego i społecznego, co zdegenerowało rolę pieniądza, który stał się narzędziem przeciwdziałania pozytywnym zmianom wywoływanym przez globalizację.
    Po prostu, możliwość bezproblemowej “kreacji pieniądza z niczego” niszczy prawdziwą wycenę produkcji, a więc również wypacza cele i przedsięwzięć gospodarczych oraz zależności społeczne.

    Niezależność i samowładztwo systemów finansowych sterowanych według “punktu widzenia” jego właścicieli, skojarzonego jednocześnie z “demokratycznymi” władzami państw-rentierów z tego korzystających, bo pozwalającymi utrzymać swoją władzę dzięki zadowoleniu własnych społeczeństw “futrowanych” za pieniądze ukradzione społeczeństwom obcym (pozycjonowanym dalej od wąskiego koryta). Te “futrowane” finansowo społeczeństwa są pełne frazesów o demokracji, bo żyjąc dostatnio ponad realny stan, mogą sobie na krzewienie różnych takich idei pozwalać, i wciskać ten “kit” innym w stylu: jak będzie u was taka demokracja jak u nas, to będziecie mieli też dobrze. 🙂

    To jednak nie tak działa. Tylko generalna rewolucja aktualnego “światowego systemu finansowego” może urealnić wysiłek organizacyjno-produkcyjny społeczeństw, a więc na nowo określić faktyczny poziom dobrobytu w poszczególnych społeczeństwach.
    Do tego raczej nie dojdzie, bo co by wówczas opowiadaliby piewcy demokratycznych rozwiązań krajów bogatych, uważający że to te rozwiązania powodują dobrobyt, a nie odwrotnie, czyli że wykreowany dobrobyt (kosztem innych) pozwala na głoszenie idei przedstawiających dobrobyt jako efekt demokracji.

    Dla niedowiarków niewierzących w możliwości światowego systemu finansowego, pozwolę sobie przytoczyć niezauważone (chociaż niedawne) rozporządzenie:
    https://www.infor.pl/akt-prawny/DZU.2020.266.0002348,rozporzadzenie-ministra-finansow-funduszy-i-politykiregionalnej-w-sprawie-zaniechania-poboru-podatku-dochodowego-od-niektorych-dochodow-przychodow-bankow-centralnych.html
    Czy to jest obraz uszczelniania systemu podatkowego (w tych “ciężkich czasach”), będącego wizytówką rządzących?

    Odpowiedz
    • 31 grudnia 2020 o 14:30
      Permalink

      @Ali

      Czyli jest już tak źle, że musimy finansować swój dług w taki sposób, rezygnując nawet z podatku dochodowego? Chyba rządy PO-PiS we współpracy z akolitami PSL, Konfederacji i in. przejdą do historii jako partie, które sprzedały Polskę i Polaków w totalną niewolę ekonomiczną. 🙁

      No cóż Polacy nic się nie stało, módlcie się dalej. Słuchajcie swoich styropianowych i plebańskich baranów dalej z wiarą w solidurność, wolność i demokrację a zostaniecie ostrzyżeni do cna.

      No wkurzyłem się, że tych światowych aspołecznych śmieci, nie stać nawet na zapłacenie podatku dochodowego z zysku jaki te obligacje im zapewnią? Przecież to już jest szczyt wszystkiego, a tymczasem lud jest obciążany nowymi podatkami zaś święte krowy są zwolnione od płacenia podatku.

      Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 12:24
    Permalink

    Demokracja + globalizacja = medal wybity w mennicy sprytków pustynnych, jak wiele podobnych.

    ” Czas płynie, zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Wielu senatorów wyjeżdża na święta, sądząc, że wszystko rozstrzygnie się po świętach czy po nowym roku. Aż tu raptem usuwa ktoś (No kto? Zgadnie ktoś?) sporne, nic nie znaczące zapisy i ustawa zostaje przyjęta przed świąteczną przerwą. Jak to czytałem, to od razu przypomniało mi się, jak uchwalono Konstytucję 3 maja. Podobnie, tylko w odwrotnym kierunku. Wykorzystano fakt, że wielu posłów nie zdążyło wrócić ze Świąt Wielkanocnych. I co? Powie mi ktoś teraz, że to nie te same rączki majstrowały w obu przypadkach? https://bb-i.blog/2020/12/26/wojna-secesyjna/

    Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 14:16
    Permalink

    Dlaczego profesor nie wspomina o kapitalizmie, którego pochodną jest globalizacja? To nie globalizacja sama w sobie jest winna rozkładowi demokracji tylko kapitalizm i stojące za nim światowe oligarchie. No ale wiadomo profesor nie ruszy tego tematu naprawdę, bo zapewne nie miałby szansy otworzyć jakiegoś gimnazjum w Indiach itd. Demokracja kapitalistyczna na zachodzie nigdy nie była uczciwa, służyła tylko kapitałowi i jako zawór bezpieczeństwa dla wykorzystywanych mas. Rządy zawsze sprawują partie przychylne kapitałowi i stanowiące system prawny jednostronnie korzystny dla tegoż kapitału. Masom spada tylko wtedy jakiś kąsek, gdy trzeba je pozyskać do jakiegoś celu, a potem nikt z nimi się nie liczy, gdy władza nie jest zagrożona. Tu nie ma co odkrywać, wszystkie mechanizmy są stare jak świat. Przykładów można mnożyć.

    Odpowiedz
    • 31 grudnia 2020 o 20:34
      Permalink

      @Miecław. Czyni spostrzeżenie iż “Dlaczego profesor nie wspomina o kapitalizmie, którego pochodną jest globalizacja? Kapitalizmu już wieki nie ma …
      O, neokomunizmie – Miecławie , komunizmie… wedle niejakiego p. Szwaba 🙂 (nomen, omen!) słyszał?
      Demokracja i globalizacja, rączka w rączkę pod przykrywką koronoŚWIRUSA mają za zadanie
      likwidować państwa “nacjonalne”, suwerenne na rzecz Światowej NeoBolszewii – w świecie wyszczepionych, zaczipowanych niewolników bez prawa do pracy, natomiast z tzw. dochodem gwarantowanym. TFU!

      ———————————–
      COVID-19 – это проект? Сенсационный доклад из Министерства обороны

      https://www.youtube.com/watch?v=pAWtY1Ie3rs&t=727s

      Odpowiedz
      • 1 stycznia 2021 o 11:15
        Permalink

        @krzyk58

        Znam to. Ale niestety źle interpretujesz idee tego “postępu światowego”. On się dokonuje w interesie bogatych światowych oligarchii i faktycznie jest to wprowadzanie światowego systemu feudalno-kapitalistycznego, jako jedynego słusznego. W takim świecie przyszłości na prawdziwą wolność komunistyczną nie będzie miejsca. Gawiedź zostanie wytresowana smartfonem, jej reprodukcja ograniczana różnymi sposobami, bo uzurpatorzy władzy światowej chcą mieć planetę dla siebie i swoich potomków, jako “wyższej” kasty. Państwa narodowe im w tym przeszkadzają, więc lordowskie, hrabiowskie i inne “jaśnie pańskie” mości, von jakieś tam ze swoimi lokajami, marzą o dominacji totalnej. Dlatego tzw. różnorodność kulturowa według ich koncepcji to całkowite wymieszanie ras i pozbawienie ludzi ich pierwotnych wzorców kulturowych, bo taką mieszanką będzie się łatwo zarządzać, jak świniami w chlewiku, karmy trochę podsypią i będą mieli spokój a pospólstwo ma im po prostu służyć.

        Tymczasem prawdziwa różnorodność kulturowa to zachowanie narodów w granicach ich państw i ochrona ich pierwotnych wzorców kulturowych.
        Poza tym od wieków Słowianie stoją tym demonom ością w gardle, więc chcą na wszelkie sposoby nas poróżnić narodowo i rozbić, a dzięki zdradzie “jaśnie państwa”, styropianu i Kościoła póki co udało im się nas podporządkować ekonomicznie. Tylko póki co na Rosji połamali sobie zęby, ale będą nadal szczuć i usiłować zniszczyć ostatnie wolne kraje na planecie.

        To o czym piszę od dawna, a niektórzy posądzają mnie o fobie antyniemieckie, nawet sam Sz. Krakauer wziął ich w obronę, jest tylko racjonalnym stwierdzeniem zaistniałych faktów podyktowane koniecznością obrony polskiej racji stanu.
        Oni się już przyznają “bez bicia”, że zamienili nas w tanią siłę roboczą i dominują w Unii, tylko że niejako przez przypadek. Takie rzeczy mogą wciskać katolikom, ale nie wolnym Słowianom.
        https://wolnemedia.net/niemcy-przyznaja-ze-polska-to-kraj-taniej-sily-roboczej/
        https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-niemcy-pozostana-hegemonem-europy,nId,4900944

        To jest zaplanowana ukryta eksterminacja demoludów i bałtów pod ekonomiczną kontrolą tylko rozłożona w czasie. Realizują doskonale swoje założenia i plany z okresu zimnej wojny tzw. miękkimi metodami. Oczywiście Niemcy to tylko koalicjanci Anglosasów w tej wojnie hybrydowej przeciwko plemionom Słowiańskim i Bałtyjskim.
        Depopulacja i deindustrializacja są w toku.
        “GUS: Sytuacja demograficzna Polski jest zła”
        https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-gus-sytuacja-demograficzna-polski-jest-zla,nId,4959424

        Odpowiedz
    • 31 grudnia 2020 o 20:37
      Permalink

      Panie @Miecławie

      O tym samym pomyślałem z tym gimnazjum w Indiach profesora. Już by mu tam dali popalić, jakby kiedyś spróbował wypalić z jakimś: “a bo kapitalizm popsuł wszystko”. Dlatego jak wejdzie między wrony musi krakać jak i one 🙂 I tu się zacznie ten szablon o którym pisałem, będzie jałowo, lecz na bogato. Jednak w takim scenariuszu człowiek po sobie nic nie pozostawi, żadnej wartości, żadnych wspomnień, żadnej ewolucji, poprawy, podziwu. Nic. Lipa.
      Ale ok…, może próbować, daj mu losie szczęście.

      Pozdrawiam, życzę Panu wszystkiego dobrego w nowym roku. I pozostałym forumowiczom również, łącznie z redaktorami.

      Odpowiedz
      • 1 stycznia 2021 o 10:45
        Permalink

        @Grzegorzu …

        Dzięki za życzenia. Ze wzajemnością życzę ci pomyślności w Nowym Roku.

        A co do treści, faktycznie lipa. Najgorsze jest to, że takich lipnych naukowców jest u nas cała masa.
        Psycholog Józef Kozielecki napisał kiedyś słusznie, że jest u nas “Zbyt mało uczonych, zbyt dużo naukowców”. Polecam jego książkę, pt. “Obronić Polskę przed Polakami”, Warszawa 2012.
        Ja bym tylko dodał, że w pierwszej kolejności trzeba ratować Polskę przed styropianem i Kościołem, a potem może pojawią się uczeni w sprzyjających warunkach, gdy nikt nie będzie blokował rozwoju mądrym i inteligentnym ludziom, gdy państwo będzie w takich inwestowało, a nie w kolejne pomniki przegranych spraw lub gloryfikujących zbrodniarzy.
        Pozdrawiam

        Odpowiedz
        • 1 stycznia 2021 o 14:58
          Permalink

          W uzupełnieniu dodam tylko @Grzegorzu …, że jakbyś ewentualnie sięgnął po dedykowaną książkę, to możesz się szczerze zdziwić, bo ten profesor psychologii należy do tych zaczadzonych Anglosaską jedynie słuszną kulturą wolności. Zgadzam się z nim po trosze tylko z tym jednym rozdziałem, którego tytuł ci zacytowałem. Reszta książki raczej świadczy o braku inteligencji tego profesora wyuczonego za państwowe pieniądze w PRL-u i nie potrafiącego w ogóle uszanować postępu cywilizacyjnego jaki spotkał miliony Polaków dzięki socjalizmowi. Do tej książki można by napisać taką samą książkę polemiczną, która obnażałaby brak głębszej refleksji i umiejętności myślenia przyczynowo-skutkowego, brak wiedzy z innych dziedzin i z tym związane ograniczenia poznawcze. I pomyśleć, że kiedyś napisał on dość dobrą książkę w 1969 r. pt. “Psychologia procesów przeddecyzyjnych”, a na starość nie potrafił skorzystać z tej wiedzy. Wniosek z tego taki, że wielu niby naukowców z Polski po wyjeździe wykłady na zachód poprzez różne staże i fundacje wracało stamtąd z wypranymi mózgami i z tego się już nie podnieśli.
          Taka to smutna rzeczywistość nas dotyka.

          W latach 80-tych gdy studiowałem i zapoznałem się z podobnymi postawami tych niby naukowców na uczelni, to już nie miałem wątpliwości, że z taką “elitą” naukową to musi pierdyknąć i system się nie utrzyma. Kwestia tylko kiedy.

          Ktoś powinien zebrać materiały na temat tych pożytecznych idiotów zatrudnianych na PRL-owskich uczelniach i zrobić porządną analizę socjo-psychologiczną tego podgatunku łatwo sterowalnych pseudo-inteligentów.

          Odpowiedz
          • 1 stycznia 2021 o 16:50
            Permalink

            Panie @Miecławie

            No, to wszystko to piękne słowa i wspaniałe recepty na poprawę sytuacji w Polsce na wielu Polach. Tylko…., to już nierealne. Tzn. to przyjdzie do nas, ale musi spotkać nas jakaś wieksza tragedia. Co do książki, czy w takim razie warto dla jednego rozdziału wydawać pieniądze?

            pozdrawiam

          • 1 stycznia 2021 o 19:54
            Permalink

            @Grzegorzu ..

            Faktycznie nie warto inwestować, a może warto żeby się lepiej wku*wić, to ma dobre strony. 🙂
            Ja chyba w 2013 roku trafiłem na tę książkę, no i tak się napaliłem na tytuł, że kupiłem sądząc, że mam w ręku dzieło znanego mi z publikacji profesora i będę miał ucztę intelektualną. 🙂
            Zamiast tego spotkało mnie kolejne rozczarowanie, ale i oświecenie, że kolejny “naukowiec” na stażu naukowym na zapadie stracił rozum. A może go nigdy nie miał?

            Przecież po wojnie my startujemy od zera i jeszcze na “jaśnie pańskich” przedwojennych “elitkach”. Ledwo co się udało naród wyprowadzić z analfabetyzmu i trochę go ucywilizować z postfeudalnej inercji, ale nic więcej i już po 45 latach zniszczono inkluzywny system z pomocą Kościoła któremu odpuszczono licząc na lojalność, a to był ogromny błąd komunistów. Teraz pozostaje czekać, aż tamte pokolenia PI wykształcone w PRL przez “jaśnie pańskich” nauczycieli i pod wpływem zachodnich pseudo-kulturowych wzorców naturalnie przeminą i może powstaną jakieś sensowne elity naukowe złożone już z młodych pokoleń rozpoznające zachodni imperializm i wrogie nam postawy.
            Pożyjemy zobaczymy.

          • 1 stycznia 2021 o 21:48
            Permalink

            @Miecław.
            Postrzega złośliwie (i ironicznie) .

            “Przecież po wojnie my startujemy od zera i jeszcze na “jaśnie pańskich” przedwojennych “elitkach”.

            Gdyby nie praca od podstaw tych przedwojennych elitek, wykształconych w dobrych szkołach i uczelniach II RP i jeszcze wcześniej w Moskwie , Petersburgu, czy Charkowie, Wiedniu, etc. w PRLu niczego by nie było, za klasykiem gatunku- powtarzam wręcz z ponurą satysfakcją…
            gdzieś tak do końca 60′ TO ONE nadawały ton, niestety zegar biologiczny bywa nieubłagany. Lata 70′ a,aaaaaaaaa to już czasy plebejskich
            je- lit z awansu społecznego, (robotniczo-chłopskie) nooo i TO musiało pierd*nąć. I pierdolnę*ło!
            Miecławie …

          • 1 stycznia 2021 o 22:45
            Permalink

            @Krzyk58

            a to te elity, które wieszały w XX-leciu kilkaset osób dziennie na rynkach? 🙂 Czy one były tylko od rozporządzeń i ustaw? 🙂

          • 2 stycznia 2021 o 00:28
            Permalink

            @krzyk58

            Po pierwsze – to przesada z tymi dobrymi szkołami II RP, ich poziom był niejednokrotnie żenujący, a kilku uczonych zaledwie ciągnęło wózek postępu.

            Po drugie – PRL budowały prawdziwe elity lewicowej inteligencji, także szlacheckiego pochodzenia i z AK-owską przeszłością, niektórym się potem pod czerepem lekko poj*bało od nadmiaru bodźców zachodnich, więc ponownie przeszli do obozu “jaśnie państwa” destrukcyjnie nieoddziaływającego na system. Pojęcie “jaśnie państwa” już znasz więc, kiedyś ci wyłożyłem, chyba zrozumiałeś jakiej to grupy aspołecznej dotyczy. Z reguły ta grupa w II RP wykształcenie sobie po prostu kupowała.

            Po trzecie – Kozielecki jest nimi zachwycony w swojej książce, bo przyspieszyli zmierzch utopii socjalistycznej i narodowej, zaś książkę dedykował twojemu ulubieńcowi Jerzemu Giedroyciowi. 🙂 A jak KOR wychwala i JP II, wow 🙂

            Po czwarte – pierdyknęło bo tych z awansu społecznego nie miał kto nauczyć prawdziwego patriotyzmu i wartości socjalistycznych, także chrześcijańskich wywodzących się z nauki społecznej Jezusa. Wszyscy byli pod przemożnym wpływem indukowanej nam mody na zachód i tego postfeudalnego “jaśnie pańskiego” myślenia o Polsce socjalistycznej jako wesołym baraku.

            Po piąte – Kozielecki wzmiankuje w tej książce dość nieprzychylnie o Rosji, z taką atencją i wyższością, że to bolszewicy zniszczyli Rosję. On nic z historii nie zrozumiał i jej chyba nie znał, no i za szybko zmarł. Powinien nadal żyć i przyglądać się, jak Rosja odbudowała swój potencjał oraz co się dzieje obecnie z zachodem. Dla takich ludzi jest to najlepsza nauczka na starość, gdy umierają wiedząc że żyli z fałszywą świadomością rzeczywistości i zostali nikczemnie wykorzystani przez zachód. Nie ma większej kary za deprecjonowanie socjalizmu i osiągnięć narodu w tamtych trudnych powojennych warunkach, to jak czyściec na ziemi. Aż trudno pojąć, że w ciągu 8 lat od publikacji książki świat się tak zmienił, a on wtedy jeszcze nie dostrzegł potencjału Rosji.

          • 2 stycznia 2021 o 08:24
            Permalink

            @Grzegorz. Sporo! 🙂 Może więcej na temat? Mógłby pan rozwinąć wątek? Byłbym wdzięczny… podrzucam hasło, a ci robotnicy rozstrzeliwani w Polsce Ludowyj którzy domagali się chleba, poszanowania godności człowieka? Zabył?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.