Deklaracje programowe – jak obronić dobrą zmianę? (cz.6)

fot. red.

„Przyszłość Polski jest w Unii Europejskiej, ale Europa musi być bardziej solidarna. Wspólnota nie może pozwalać, by któryś kraj widział więcej negatywów niż pozytywów istnienia unii celnej tak, jak stało się to z Wielką Brytanią. Patrzmy na nasze członkostwo pełni optymizmu, ale bądźmy krytyczni, gdy działania bezdusznej biurokracji niszczą interesy któregokolwiek z państw. Polska musi dbać o jakość funkcjonowania Unii Europejskiej, bo nasz los bez jej istnienia byłby dużo trudniejszy.” O co chodzi w tym fragmencie to trudno powiedzieć, chyba został powycinany i sklejony z czegoś dłuższego, co miało jakiś spójny sens.

Płaszczyzna piąta to „Polska równych szans”

Czytamy tam: „Art. 32 jasno określa zadania nałożone przez obywateli na każdą z władz: ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Dobrze wiemy, że Konstytucja w tym punkcie była łamana od lat. Państwo było silne wobec słabych, a słabe wobec silnych…” Jeżeli więc pan Prezydent twierdzi, że Konstytucja była łamana, to gdzie są osoby postawione przez Trybunałem Stanu lub wobec których wszczęto inne postępowania np. przed odpowiednimi izbami samorządów korporacji zawodowych itp.? Przecież ktoś tą Konstytucję łamał, no nie łamała się sama?

Dalej jest fenomenalny fragment: „Pamiętamy opisywane w mediach historie staruszek skazywanych na setki tysięcy złotych kary za ścięcia drzewa na opał, a jednocześnie bezkarne mafie VAT-owskie i paliwowe, które pustoszyły państwowy budżet, nie pozwalając sfinansować programów przywracających rodzinom godność i napędzających gospodarkę. To się skończyło, ale ciągle może wrócić. Polska potrzebuje sprawiedliwego rozwoju. Nie zmowy elit, które czerpią korzyści z nierównomiernego rozwoju. (…)” Zmowa elit? Czerpiących korzyści z nierównomiernego rozwoju? Staruszki krzywdzone przez system wymiaru sprawiedliwości? To wybitnie mocny fragment, pełen oskarżeń, które mają wymierne znaczenie. Czy pan Prezydent może wskazać członków elit, które wzbogaciły się na nierównomiernym rozwoju?

[Źródło: https://www.andrzejduda.pl/program dostęp 2.07.2020 g. 7:30, wszystkie cytaty za źródłem].

Jak to wszystko podsumować?

To trudne samo w sobie, ponieważ semantyka pojęć, których pan Prezydent, jego środowisko i przede wszystkim media i mendia (tu nie ma błędu), używają do wyjaśnienia zagadnień w tej deklaracji zawartych – opiera się na modelu konfrontacji.

„Jak obronić dobrą zmianę” – trzeba jej bronić? A czym jest dobra zmiana, że pan Prezydent w swoim dokumencie wyborczym o charakterze programowym – mówi o takiej konieczności? Ktoś szturmuje blanki dobrej zmiany? Zasypano już fosę? Oparto o mury drabiny? Tarany oblężnicze podchodzą pod furty baszt? To, co jest definiowane jako „dobra zmiana”, to całokształt rządów Prawa i Sprawiedliwości i koalicjantów, przedstawiana społeczeństwu jako ciąg działań socjalnych, geostrategicznych i w zakresie polityki historycznej. Obrona zestawiana z tym, co się skończyło, ale ciągle może wrócić – jest jednoznaczna z wmawianiem ludziom, że jak zaczną rządzić ludzie z opozycji to skończą się plusy i bonusy.

Tymczasem prawda jest o wiele bardziej szokująca i brutalna. Jeżeli spełnią się wizje gospodarcze zapowiadające narastanie globalnego kryzysu, będziemy w sytuacji, w której nie będzie na kolejne rozdawnictwa, ani nawet na podtrzymanie zobowiązań publicznych wobec emerytur. Rząd już zaczął w sposób kreatywny i omijający Konstytucję drukować pieniądze.

Całość jest napisana bardzo spójnie, rozsądnie i językiem, który każdy może zrozumieć. Mamy tam kilka smaczków, mamy kilka rzeczy z którymi nigdy się nie zgodzimy, są dwuznaczności. Jednak całość jest bardzo ciekawym, pełnowartościowym programem wyborczym. Przeciętnego wyborcę interesuje i tak tylko to, ile ma dodatkowych plusów – bonusów i że one nadal będą, a to właśnie ma gwarantować pan Duda.

Nie będziemy tego programu wartościować, to po prostu program – wizja państwa i zmian, jakie się w nim przeprowadza i chce się przeprowadzić. Niech każdy wyciągnie z tego wnioski, bo ludzie swój rozum mają.

11 thoughts on “Deklaracje programowe – jak obronić dobrą zmianę? (cz.6)

  • 8 lipca 2020 o 05:24
    Permalink

    Słowa, słowa, słowa.

    Potok słów.

    Nikt nigdy i nigdzie w Nadwiślańskim i Banasiowym Macondo nie rozliczył i nie rozliczy polityków (wszelkich opcji) – za realizacje obietnic wyborczych.

    Opowiadają bajki, a ludzie lubią ich słuchać – i to zbiorowo.

    Taka nowa forma rozrywki.

    Przyjechał ważny Pan ze stolicy (z małżonką lub bez niej) i na Rynku Miasteczka opowieści snuje.

    Nawet się daje ponieść emocjom.

    A to opisuje Autor, to są wydrukowane teksty, których przeciętny wyborca nie czyta.

    A jak przeczyta – to i tak nie zrozumie.

    Rozumie tylko prosty przekaz: ma wygrać ten, którego wskazał Pan Prezes.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 8 lipca 2020 o 08:38
    Permalink

    Myśle że nie ma wyjścia i trzeba głosować na Dudę,.

    Odpowiedz
    • 8 lipca 2020 o 20:45
      Permalink

      A czy to nie ten Duda, który neo-banderowskiej Ukrainie sprezentował cały jeden miliard euro? Jeżeli to ten sam, to by mi ręka uschła, gdybym na niego zagłosował. Na szczęście nie chodzę na wybory.
      P.S.
      11 lipca przypada kolejna rocznica rozpoczęcia Rzezi Wołyńskiej, będzie coś na ten temat na tym forum?

      Odpowiedz
  • 8 lipca 2020 o 09:44
    Permalink

    Nie ma alternatywy dla prawa i sprawiedliwości!

    Odpowiedz
    • 8 lipca 2020 o 20:40
      Permalink

      Komunizm już był ale ludzie go nie zrozumieli oraz nie docenili, a teraz jest pozamiatane bo ludzkie umysły zostały już tak wypaczone przez liberalny kapitalizm i okupacyjną religię, że nie są w stanie podjąć jakichkolwiek kolektywnych działań politycznych, czy społecznych.
      Tak więc problem powrotu komunizmu praktycznie nie istnieje.

      Odpowiedz
  • 8 lipca 2020 o 16:03
    Permalink

    Tak naprawdę, to PIS dąży do POLEXITU w przekonaniu, że ścisły sojusz z USA uczyni z nas mocarstwo. Sporo młodych i naiwnych, a rozgoryczonych swoją obecną sytuacja materialną i brakiem perspektyw, na to się nabiera.
    I tyle w temacie.

    Odpowiedz
  • 8 lipca 2020 o 17:14
    Permalink

    Pan Trzaskowski ma niewielką przewagę. Trzeba będzie polegać na ostatnim liczącym. Coś mu obiecać, jakieś lepsze stanowisko, może domek, gotówkę…

    Jeśli nie pojawią się machloje to Duda z pewnością przegra. Pytanie tylko, jaką potem dostanie posadę. Z jego tortu UJ zdjął wisienkę.

    Odpowiedz
    • 8 lipca 2020 o 20:22
      Permalink

      “Z jego tortu UJ zdjął wisienkę.”
      A czymże jest UJ, jak nie przedłużeniem politpoprawnego jewrodurdomu, Jewropa, Sztaty wsio rawno – durdom… Jak widzą TO (oznaki rozwiniętego szaleństwa) np. Rosjanie?
      «Конь на Рузвельте, а сверху негр и индеец»: Михеев высмеял Запад
      https://www.youtube.com/watch?v=MSErOG5Ra9k

      Gdyby nie obowiązkowa maska-rada (bal przebierańców), głosowałbym mimo wszystko na Dudę ,
      gdyby przegrał już widzę, nawet na forum OP wylewającą się nienawiść tych tolerancyjnych,
      oświeconych CIEMNIAKÓW liberalno – lewicowych, (LIBERASTY) tosz to panie gorsze ścierwo niż chora w zamyśle plandemia!!!

      Odpowiedz
  • 8 lipca 2020 o 18:32
    Permalink

    Program pełen frazesów i nic więcej. Jak można zaufać ludziom, którzy wcześniej sprawując władzę przyłożyli rękę do zniszczenia potencjału społecznego, gospodarczego i naukowego odziedziczonego po PRL. Przecież to oczywiste, że tej feudalnej partii, jak każdej innej w III RP chodzi tylko i wyłącznie o władzę i koryto. Każda partia będzie dbała w pierwszym rzędzie o interes hegemona i własny, a lud otrzyma tylko jałmużnę. Niezrealizowany pełny program z I kadencji o tym doskonale świadczy.

    @krzyk58 – to wiersz obiecany, specjalnie dla ciebie.

    Wreszcie znalazłem ten obiecany wiersz sprzed chyba prawie 40 lat, będący ludową antykomunistyczną propagandą. Nie wiem kto to napisał, ja dostałem to w rękopisie od ciotki z wiadomym uśmiechem i ironicznym komentarzem, bo tak się lud cieszył z sukcesów styropianu. Teraz ludowi nie do śmiechu i już chyba podobne satyry krytyczne wobec transformacji w obiegu ludowym się nie pojawiają. Przepisałem i wrzucam tę ludową twórczość, bo idealnie pasuje do obrazu nadziei dla dobrej zmiany, jakie lud w niej pokłada, tak jak kiedyś pokładał taką nadzieję w Lechu Wałęsie. Smutne jest to, że lud nigdy nie dostrzega prawdziwych dobroczyńców, a ufa wszelkim hochsztaplerom.

    Wiersz nie ma tytułu.

    “Był Gomułka człowiek prawy,
    co za polskie cierpiał sprawy.
    Polskę chętnie by wyzwolił,
    lecz cóż? Chruszczow nie pozwolił.

    Narzekał więc lud na Władka,
    chociaż był on tak jak matka.
    Wyzwolił nam człowieka,
    Gierek tylko na to czekał.

    Teraz po dziesięciu latach,
    wspominają ludzie Władka.
    I żałują teraz masy,
    Że odeszły tamte czasy.

    Było mięso i bekony,
    polędwice, balerony,
    cukier, chały, czekolady,
    nie sprzedawał nikt spod lady.

    Choć zarobki były marne,
    lecz było co włożyć w garnek.
    Teraz zęby złóż na półce,
    i podumaj o Gomułce.

    Lecz Gomułka stracił względy,
    bo popełnił ciężkie błędy.
    teraz będzie wreszcie życie,
    Nastał Edzio „odnowiciel”.

    Więc gdy Edzio się rozżalił,
    ludzie pracy pomagali.
    Kilka latek wnet przeminie,
    mlekiem, miodem kraj popłynie.

    Tak czekali pełni wiary,
    czekał młody, czekał stary.
    Tak cierpliwie czekał lud,
    na komunistyczny cud.

    Gierek bajerował głową,
    że trudności są przejściowe.
    Lecz nikt się tym nie zatruwa,
    bo wiadomo partia czuwa.

    Tak płynęły długie lata,
    lecz cóż dzieje się u kata.
    Miast odnowy i poprawy,
    coraz gorzej stoją sprawy.

    Najpierw cukier zniknął z lady,
    mięsa coraz mniej dawali.
    Towar odpłynął w oddali,
    chcesz coś kupić – za dolary.

    No i było coraz gorzej,
    chociaż chłop sieje i orze.
    Cukier, mięso już fikcyjne,
    za to ceny komercyjne.

    Wreszcie radio-Moskwa gada,
    u nas budżet Olimpiada.
    I wnet ludzie zrozumieli,
    kto się z nami dzielił.

    Transport mknął po gładkiej stali,
    stop – do szyn go przyspawali.
    Przyszedł wnet następny cios,
    od wybrzeża zabrzmiał głos.

    Lud zawołał Polskę czyścić
    i zadrżeli komuniści.
    Przewrócono kilka stołków,
    komunistycznych pachołków.

    Jeszcze się tłumaczył Gierek,
    że miał chęci bardzo szczere.
    Ten co Polskę w długi wpędził,
    o poprawie jeszcze ględził.

    Jeszcze liczył na górników,
    lecz nie dało to wyników.
    Rzekła mu gminna brać,
    won w kąt taka twoja mać.

    Teraz już się nie schował,
    wnet na serce zachorował.
    Znamy komunistów kawał,
    jak podpadłeś serce – zawał.

    I nastał nasz Stasio Kania,
    będzie nowy kawał drania.
    Bo tu rodzi się replika,
    przecież to ta sama klika.

    W pierwszej mowie Stasio śpiewa,
    jak to kocha on Breżniewa.
    Jeszcze sterowany zdalnie,
    a już radzi mu pochwalnie.

    Cóż pan robił panie miły,
    gdy lud cierpiał ponad siły.
    Wiemy, bo co tu ukrywać,
    Gierkowi pan przytakiwał.

    Teraz widzą wioski, miasta,
    partia wrogiem jest i basta.
    Skończą się rządy czerwone,
    Wasze dni są policzone.

    Lud nie wierzy już w odnowę,
    wierzą w swoje związki nowe.
    Otumaniać się nie damy,
    bo już swoje związki mamy.

    Niech się cieszy kraj nasz cały,
    ponad nami orzeł biały.
    Niech drży w każdym oku rzęsa,
    niech nam żyje Lech Wałęsa.”

    Autor wiersza nieznany.

    A może ktoś dopisze dalsze zwrotki o zwycięstwie styropianu i Kościoła w 1989 roku, a także dalszej kontrrewolucji oraz transformacji, aż do zasług obecnej “dobre zmiany”? Ma ktoś pomysł to niech spróbuje, bo lud jest nadal rozczarowany i rządny cudu. Kiedyś jak wynika z wiersza czekał lud cierpliwie na komunistyczny cud, a teraz czeka na kapitalistyczny cud. Jak tu temu ludowi dogodzić? 🙂

    Odpowiedz
  • 8 lipca 2020 o 20:19
    Permalink

    Ku przedwyborczej przestrodze, coby potem ludzi nie płakali, że nikt ich nie ostrzegał, bo przecież pierwsze sygnały gloryfikujące kolaborantów faszystowskich już mamy! Politykę histeryczną tak skonfigurowaną też mamy!

    „Widmo faszyzmu”
    „Przed odradzającym się faszyzmem przestrzega w zamieszczonym na portalu Deon.pl artykule „Jezus nie był faszystą” ks. Victor Codina, wybitny teolog latynoamerykański. Jego zdaniem widmo faszyzmu zagraża dzisiejszemu światu, a ugrupowania skrajnej prawicy w alarmujący sposób umacniają pozycję zarówno w Europie, jak i w Ameryce.
    „W nas jako chrześcijanach w sposób szczególny powinno rodzić opór powoływanie się tych grup na chrześcijańskie wartości oraz próby formowania młodych ludzi pod sztandarami rzekomo katolickiego nacjonalizmu. (…) Ewangelia Jezusa jest przeciwna postawie, jaką reprezentują Duce i Führer, z bożej łaski Caudillo Franco lub też aktualni przywódcy, którzy głoszą, że są jedynymi i niezastąpionymi wybawcami społeczeństw i mesjaszami narodów. (…) Jako chrześcijanie znajdujemy się na antypodach faszyzmu i nacjonalizmu. Niech zatem skrajna prawica przestanie powoływać się na chrześcijańskie korzenie i niech nie wprowadza zamętu, mówiąc o chrześcijańskich wartościach, jakie rzekomo są zawarte w programach własnych ugrupowań. Jezus nie nauczał tego, co później znalazło się w programach partii faszystowskich”. – pisze Codina. Źródło: Fakty i Mity nr 3/2019, s. 19.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.