Paradygmat rozwoju

Dekarbonizacja jest antypaństwową herezją?

“20051029 Belchatow power station” by Petr Štefek Own work. Lic. CC BY 2.5 via Wikimedia Commons

W swoim wystąpieniu w Bełchatowie pan Andrzej Duda Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej powiedział bardzo wiele interesujących kwestii, jeżeli ktoś z państwa nie miał okazji zapoznać się z tą wypowiedzią, to bezwzględnie powinien to zrobić. Główne tezy dostępne są [tutaj].

Nas najbardziej interesują ten fragment wypowiedzi, w którym pan prezydent pośrednio sugeruje odpowiedź na pytanie zadane w tytule naszego felietonu: „Jeżeli jakieś państwo posiada 90% europejskich zasobów węgla, jeżeli sektor energetyczny jakiegoś państwa opiera się w zdecydowanej części na węglu, to mówienie w tym państwie o dekarbonizacji jest herezją i jest antypaństwowe. (…).” Źródło j.w.

Po pierwsze przypomnijmy sobie czym jest modny termin dekarbonizacja? W polskim Internecie nie warto szukać definicji, albowiem poza popularną odsyłającą nas do usuwania z wody uzdatnianej węglanów lub zmiękczaniu wody wapnem – pełno jest prawicowych dyrdymałów bazujących na anglojęzycznym rozumieniu tego słowa, które w jednym ze znaczeń zakłada: „To remove carbon from.” Nie mamy więc wyjścia, musimy przyjąć to znaczenie, które funkcjonuje w naszym obrocie. Nie ma znaczenia, na ile ta kalka z języka angielskiego jest posadowiona w oficjalnym słownictwie Unii Europejskiej, to jeszcze nie jest powód, żeby „potworka” zapraszać do Języka Polskiego.

Po drugie jakie są kompetencje pana prezydenta w kontekście polityki gospodarczej, w tym decyzji strategicznych dotyczących jednej z najważniejszych dziedzin gospodarki jaką jest energetyka? Jeżeli zajrzymy do Konstytucji, to trzeba powiedzieć że żadne. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę fakt, że liczy się już system prawny “czwartej erpe”, w której to prezes jest najwyższą władzą, a to co poniżej to zderzaki – być może, to właśnie rolą pana prezydenta będzie decydowanie o tym, co jest a co nie jest antypaństwową herezją.

No właśnie w ten sympatyczny sposób dotarliśmy do samego sedna zagadnienia, które jest jak wiele najnowszych obserwacji fascynujące – otóż, pan prezydent odnosząc się do abstraktu zdefiniował, co jest antypaństwową herezją w zakresie życia gospodarczego, a ściślej w zakresie znanych nam technologii produkcji energii elektrycznej i cieplnej. To już samo w sobie jest fascynujące i zastanawiające, albowiem niesamowitych rzeczy można się dowiedzieć – po prostu słuchając pana prezydenta!

Okazuje się bowiem, ze nasza władza po prostu wie, co jest antypaństwową herezją! Czyli przykładowo, jeżeli ktoś zaproponowałby powielenie drogi niemieckiej – budowy silnego sektora energii odnawialnej w oparciu o dostępne technologie, czy też drogi francuskiej – opierającej energetykę na energii jądrowej – ten proponuje działania antypaństwowe? Może zapytajmy inaczej, czy proponując postęp techniczny w zakresie produkcji energii elektrycznej – wyrażamy herezję antypaństwową?

Chyba bardziej inteligentnie nie dało obrazić się ekologów niż zrobił to pośrednio pan prezydent Duda, jak również nie można bardziej sprzeciwić się w ogóle dyskusji na temat postępu w energetyce, – jeżeli bowiem mówimy o herezji i to w kategorii antypaństwowej, to czy w ogóle jest możliwa z takim podejściem jakakolwiek dyskusja?

Prezydent nie pojechał na „Barbórkę” do „klasycznego” górnictwa głębinowego mającego problemy z racjonalizacją kosztów wydobycia, tylko odwiedził kopalnię, której praktycznie cały urobek kupuje jeden odbiorca – jedna elektrownia, wspaniały dowód na potęgę myślenia socjalistycznych inżynierów i wielki sukces Polski ludowej. Tam nie ma problemów ze zbytem, tyle ile wydobędą i zdołają przesłać – zostanie z wdziękiem spalone. Jest to proces o tańszy niż spalanie węgla kamiennego z kopalni głębinowych na Śląsku. Pani premier zdaje się odwiedziła swoją macierzystą gminę, gdzie przyjęto ją w miejscowej kopalni bez protestów. Jednak nikt z polityków nie odważył się pojechać do serca Śląska i powiedzieć ludziom prawdy. Może o to chodziło, żeby była dyskusja o węglu, ale w takim miejscu i w taki sposób, że broni się ona sama, albowiem akurat Bełchatów ma sens ekonomiczny i rzeczywiście jest dowodem na to, że niezależność energetyczna jest możliwa w oparciu o krajowe zasoby. Trzeba pamiętać, że ta elektrownia dostarcza około 20% energii do krajowej sieci energetycznej, a paliwo czerpie ze złoża położonego nieopodal. Gdyby nie zanieczyszczenie środowiska, byłby to mechanizm praktycznie idealny.

Niestety jednak nie jest, nie można udawać przed ludźmi, że tego typu przedsięwzięcie jest bez wpływu na ich zdrowie – CO2, SO2, NOx, CO (czad) i pył – to produkty uboczne procesów spalania, które należy uwzględnić w kosztach środowiskowych, które przekładają się na stan naszego środowiska. W tym kontekście „dekarbonizacja” powinna być jednym z naszych priorytetów.

10 komentarzy

  1. Naprawdę Duda tak powiedział?

  2. W sprawie dekarbonizacji to Pan Prezydent Andrzej Duda ma stoprocentową rację. Szkoda, że żaden z krytykantów ani twz. autorytetów naukowych nie zabrał głosu o zatruwaniu atmosfery przez spaliny wydzielane przez samochody. Może nasz eksportowy działacz europejski wraz z prof. chemikiem by porozmawiali z A. Merkel, ile ton niemieckie auta wysyłają do atmosfery spalin – może wreszcie powie prawdę. A Prezydenta Dudę trzeba w tym temacie wspierać.

  3. Panie Krakauer nie zawsze ma pan rację, szkoda, że pan nie rozliczył np. premiera prof. chemika za zamknięcie nowych kopal jak np. Morcinek w Kaczycach, czy nawet Czeczot w Miedżnej-Woli a zostawił stare kopalnie głębinowe w których jeszcze niedawno zginęło masę ludzi. Ta decyzja tego profesora to był ewidentny sabotaż. Rozliczenie tego pana nie będzie miało nic z łamaniem DEMOKRACJI.

  4. Niestety, chociaż nasza ojczyzna leży oficjalnie w strefie klimatu umiarkowanego, to na większości jej obszaru nasze mieszkania musimy ogrzewać przez 255 dni w roku. Zdaje się upadła głoszona za “premierostwa” Tuska ogrzania ich gazem (g)łupkowym. Jestem przy tym pełen obaw że takiej ilości energii nie zapewnią nam gazowce żeglujące na trasie Katar-Świnoujście. Tym bardziej że nie za bardzo mamy czym za ten gaz zapłacić. Era taniej ropy nie przetrwa zapewne nie więcej jak parę lat. Zresztą produktami spalania, nie tylko rosyjskiego gazu i ropy, są dwutlenek węgla, siarki i tlenki azotu. “Taki mamy klimat” że wietrzność użyteczna dla energetyki wiatrowej jest nie dosyć że umiarkowana to dostępna jedynie na Pomorzu. Nasłonecznienie naszej ojczyzny jest mniej jak umiarkowane. Podobnie rzecz ma się z energo-nośnymi zasobami wód płynących. Zasoby leśne skierowane do elektrowni wyczerpią się w ciągu kilkunastu lat. Cóż więc nam pozostaje? Czyżby energetyka jądrowa? A jest z nią parę problemów: nie mamy zasobów uranu, nie posiadamy przemysłu jądrowego zdolnego do wytwarzania paliwa i utylizacji radioaktywnych odpadów,nie posiadamy tradycji naukowych i technologicznych potrzebnych do zbudowania i bezpiecznej eksploatacji takich siłowni. Grozą napawają mnie możliwe kwalifikacje personelu takich siłowni w świetle burz kadrowych odbywających się po każdych wyborach. Pawlak marzył sobie o polskich reaktorach powielających. Oczyma wyobraźni już widzę szaleństwo w oczach Macierewicza na widok całych ton 238Pu. Zapewne długo naród polski by się nie ostał. Cóż nam więc pozostaje?
    Moje typy to:
    – zahamowanie marnotrawstwa energii poprzez ograniczenie produkcji wyrobów niskiej jakości, krótkotrwałego i jednorazowego użytku, wyrobów niezdatnych do odzysku zawartych w nich surowców.
    – dyslokacja ośrodków zamieszkania i działalności gospodarczej umożliwiająca radykalne zmniejszenie zapotrzebowania na transport i komunikację,
    – zwiększenie udziału w transporcie i komunikacji środków o małej energochłonności,
    – upowszechnienie kogeneracji energii cieplnej i elektrycznej poprzez budowę lokalnych elektrociepłowni oraz indywidualnych mini-siłowni gazowych wytwarzających w gospodarstwach domowych i miniprzedsiębiorstwach w jednym procesie energię elektryczną, ciepło grzewcze i technologiczne. To wszystko warto by uzupełnić wybudowaniem kilku megawoltowych linii przesyłowych do importu energii elektrycznej z krajów które opanowały energetyką jądrową: Czech i Rosji. Myślę, że tą drogą zdołamy (może nawet o połowę) ograniczyć zużycie surowców energetycznych,a przy tym zwiększyć zadrzewienie aby zintensyfikować lokalne procesy biologicznej absorpcji dwutlenku węgla.

  5. Jak zwykle Pan Krakauer potrafił pobudzić moją ciekawość. Dziękuję. Taka polityczna terapia prowokacyjna.

    Nie rozumiem co proponuje autor jako dobre rozwiązanie?

    Energia oparta na węglu produkuje wiele zanieczyszczeń. Energia oparta na izotopach radioaktywnych również. Energia odnawialna wymaga poważnych ingerencji w środowisko plus efetkywność np elektrowni wiatrowych jest ciągle bardzo niska np nie wiadomo co robic z nadwyzkami enegii a w przypadku braku wiatru tej energii nie ma. Elektrownie wodne rowniez wymagaja ingerencji w sorodowisko w zycie spolecznosci.

    Skoro Polska posiada zasoby węgla to naturalne jest żeby je wykorzystać a nie kupować energię z zwenątrz. Przykład – zbudowana ostanio elektrownia koło Groningen wHolandii – elektrownia węglowa – inwenstorzy robią marketing że jest to najczystsza elektrownia węglowa na świeci. Może tak może nie tak jak z VW Passat i emisjami Co2 i NOx. Ważne że zieloni nie protestują i że będzie z tego biznes.

    Ochrona środowiska czyli w konsekwencji naszego zdrowia i życia jest bardzo ważna i jeżeli przykład Holenderski który znam jest/był możliwy to i w Polsce się to powinno udać.

    Nie rozumiem tego pytania o herezję? Zakładam nie wiem czy słusznie że gdyby jakakolwiek korporacja zachodnia miała możliwość wydobycia węgla kamiennego w Polsce to z pewnościa zrobiłaby z tego biznes.

  6. Sabotaż, herezja – to są argumenty o wszczęciu ścigania przez stosowne Agencje.

    One czekają na takie podpowiedzi.

    Kłopot z terminem HEREZJA.

    Potrzebne jest włączenie tego określenia do Kodeksu Karnego oraz kilku biskupów do Trybunału Konstytucyjnego.

    Wówczas za HEREZJĘ będzie można skazywać.

    Czy na stos?

    Chyba tak, tylko czym pod nim palić?

    Chyba węglem, skoro to NASZ SKARB narodowy.

  7. Sz.p. WEB JÓZ< Zdaje się ze cały komentarz o dekarbonizacji …. wpialem po d rosyjskiej treści artykuł! PRZEPRASZAM! czy da się to jakos przemiescic?
    Z pozdrowieniami – Adam

    SZANOWNY PANIE PROSZE SOBIE PRZEKLEIĆ JAK PAN PRZEKLEI TO JA TEN SKASUJE, TUTAJ MOGĘ TYLKO KASOWAĆ TO JEST TAK POMYŚLANE I SIĘ DOPISYWAĆ. WEB. JÓZ.

  8. 5 grudnia 2015
    14:51

    Sz.P.tak jak nie należy szukac przyjaciół daleko a wrogów blisko -tak nie należy szukac gleboko zrodeł energii majac je na powierzchni wiedza o tym doskonale Niemcy ,tylko do nas jak zwykło na Ciemnogrod to nie dociera Aby nie zanieczyszczać dalej powietrza ,którym oddychamy musimy pójść w strone dekarbonizacji. Nie możemy dalej fundować sobie PEKINU , gdzie jeszcze na ich nieszczęście dochodzą burze piaskowe z niodleglej pustyni Już my na skutek niskiego zadymiania będziemy niedługo zmuszeni do chodzenia w maskach. kto widział male osiedla domków jednorodzinnych ten widział ,ze tam jeden drugiemu zwyczajnie kopci wprost do okna . tam okna nie można w sezonie grzewczym w ogole otwierac , bo w mieszkaniu będzie sino od dymu wokół mego osiedla wielko- płytowego czystego ekologicznie w sezonie grewczym , jest wianuszek domkow wolno stojących. to wystarczy aby przez 8-em miesięcy w roku nie można było nawet prześć bezpiecznie do przychodni, czy sklepu lub na spacer z pieskiem. dym po prostu zatyka gardło i wżera się w oczy, a widoczność jest na kilkadziesiąt metrow . Slonce będzie ogrzewało na sza planete przez miliardy lat . Dawno już nie będzie sladu po węglu , bo już za kilkadziesiąt lat trzeba by go szukac w glebinach matki Ziemi mówimy tylko o szkodach wyrządzanych poprzez spalanie wegla ,powstwłych przy procesie oddychania-, agdzie szereg innych , jak małe tresienia ziemi zwane tapnieciami , naruszenie zwartości skorupy ziemskiej i zapadanie się jej na wielu obszarach itp.? pzy niskim zadymianiu ludzie bezczelnie i bez skrupułów , spalają smieci w tym plastikowe opakowania ,z których spalania wydobywa się po prostu jad dla naszych płuc skory i oczu. pan prezydent mowi by nie draznic gornikow i jedzie tam bełkotać ,gdzie najbezpieczniej ale tu na ślasku i już nie da się problemu zgadac. trzeba nowych rozwiazan prawnych, by za nimi poszły nowe dzalania proekologiczne Wegiel trzeba będzie wysoko przetwarzać i oczywiście wtedy ,o czy marza górnicy drogo go sprzedawac pod nowa postacia . Wybory ,nowe wybory jak w powiedzeniu— gdyby wybory mogły cos zmieniac ,dawno by już ich zakazano wrocic tu trzeba do zmiany mentalności ,o której tu już pisano i zacząć od radykalnych zmian. Zmian które przygotują grunt pod nowy system zasilania p aństwa nowoczesna zdrowa energia. Czekaja nas wielkie niepokoje społeczne w związku z rozwiazywaniem tego energetycznego problemu . tylko energia odnawialna ma przyszlosc. O zmianie polskiego prawa znow zadecydują górnicy i ozmianie orientacji w wytwaranie energetycznych potencjałów. Albowiem prawo tworza silniejsi, a wnaszy polskim przypadku ,dodatkowo – najbardziej HAŁAŚLIWI. NASZE PRAWO< JEST JAK PAJĘCZYNA < BĄK SIę przez nie przedrze, a MUCHA< ZATRZYMA . Będziemy stać w miejscu i krecic się w kołko a inni pójda naprzód i będą oddychać czystym powietrzem , chyba ze jego specjalny gatunek ,przy którym należy zakladac maski podesla nam mocarne kraje ,jak -CHINY, ROSJA, USA, INDIE ,BRAZYLIA itp. Tam ani dekarbonizacja ani innymi projektami niezanieczyszczania a tmosfery się nie martwią Emituja do atmosfery bezkarnie wszystkie paskudztwa.

    A Atmosfera nie otuli na s swym płaszczem jak czula matka. To z niej spadna na nas trujące substancje emitowane do niej we wcześniej wymienionych największych i najludniejszych krajach. W TEJ SYTUACJI <REFORMY< STAŁY SIE SIEROTĄ <A ALIMENTY PŁACA SPOŁECZEŃSTWA.
    Problem ekologii w tym przypadku czystego powietrza ,da się jedynie rozwiazac w skali globalnej
    To tak jak do czystej szklanki z klarownie czysta woda wpuścimy krople atramentu Natychmiast się zabrudzi zczernieje. Ziemia jest darem Boga i on nam jaoddał pod zarzadzanie
    Nasza, całego globu wola ludzi zadecyduje o tym czy będziemy zyc w rajskiej ,jaka otrzymaliśmy ,czy ja zabijeny i zginiemy razem Z NIĄ!!!!!!!!!!!!!! pozdrawiam– ADAM.

  9. Prezydent prezentuje myślenie życzeniowe. Węgiel będzie podstawą krajowej energetyki do póty do póki nie nastąpi przełom w OZE (“energia słoneczna”). Polski węgiel głębinowy przy obecnej technologii wydobycia nie ma szans na rynku światowym. W innych krajach albo złoża są płytkie – odkrywkowe, albo nie przestrzega się norm bezpieczeństwa. Górnictwo głębinowe to brudny sport. Jeżeli nie zrozumiemy, że zużywamy coraz więcej energii i potrzebujemy zająć jak najlepszą pozycję w przemyśle OZE to znowu zostaniemy w tyle tak jak w wielu innych dziedzinach, z tym że już nikt na be komunę nie będzie mógł narzekać.

  10. W kwestii pozyskiwania energii warto byłoby się przyjrzeć naszemu zachodniemu sąsiadowi. Niemcy mają zamiar odejść od energii jądrowej do 2022. Dużo energii pozyskują ze spalania węgla brunatnego oraz kamiennego a ponadto uzupełniają to za pomocą OZE, które muszą dotować. Podejrzewam, że pomysł Niemców jest taki aby przez najbliższe 20-30 lat utrzymywać elektrownie węglowe jednocześnie opracowując coraz lepsze, tańsze i powszechne technologie pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. Trzeba sobie zdać sprawę, że opracowanie tych technologii wymaga wielu lat doświadczeń, badań i eksperymentów. Niemcy mają niesamowity poligon doświadczalny ponieważ ponad 25% energii uzyskują z OZE. Jeśli teraz nie znajdziemy pieniędzy na “zabawę” z OZE to za 30 lat będziemy za grube miliardy musieli od nich kupować gotowe rozwiązania.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.