Kultura

Dar kobiecości

 Zapadłą noc i cisza, siadam wiec i piszę…

Właśnie minęła północ. Jest noc. Ciemno za oknem. Lekki przymrozek. Wiosna chwilowo w odwrocie. Zima przejściowo w natarciu. Zapadła nocna cisza. Idealny czas na skupienie się. Idealny czas na pisanie. Idealny czas na rozmyślanie o wszelkościach. To może o kobietach, o dziewczętach, o kobiecości…

Od kilku godzin chodzi za mną pewien temat. Pomysł ów narodził się w Dniu Kobiet. W dniu ich święta. W dniu Waszego, dziewczęta święta. Najlepiej ów właśnie powstający esej byłoby napisać ze dwa dni chociaż wcześniej, tak, aby mógł się ukazać nie kiedy indziej, ale właśnie 8 marca. Ale nie powstał. Nie napisał mi się. Nie myślałem o nim nawet. Zrodził się za to wczoraj, w dniu tego święta. Wiec będzie po. Wiec będzie przedłużeniem święta.

Będzie oczywiście o kobietach. O Was, drogie Czytelniczki. Mówiąc o kobietach, lubię używać biblijnego słowa niewiasta. Brzmi to słowo w ustach tak jakoś niezwykle. Niczym zdrobnienie. Pieszczotliwość. I chciałbym, aby tak było tutaj ono odbierane. Właśnie z czułością. Właśnie z delikatną nutą rozmarzenia. Kobieta brzmi jakoś oschle, rutyniarsko. Niewiasta – miękko, lekko, zwiewnie. Uniżenie Was o takie odczytywanie tego słowa drogie Niewiasty proszę.

Niedawno, w komentarzu do wypowiedzi jednego z czytelników, napisałem, że Bóg i kobieta to doskonałe powody, aby zacząć pisać poezję. Także aby poezję zacząć czytać. W ogóle wszelki powód dla poezji. I zarówno poeci, jak i poetki to rozumieli i rozumiały. Bo jak kobieta – to i miłość. A jak miłość, to i Bóg.

Wiek mamy XXI, a czasy jakby coś odrobinę durne. Nie tylko dziś zresztą. Nie tylko teraz. Od dawna i na różne sposoby. Właśnie w związku z kobietą. I to niekoniecznie z męskiego punktu widzenia.

Do Nieznajomej

1994-01-20
Łódź

Wybranko serca – gdzie jesteś
w jakich świata stronach dalekich
szukać mi przyjdzie Ciebie

Ja czekam na Ciebie czekam Tutaj
miłością płonę tak wielką
do Ciebie że wytrzymać ledwo zdołam

Ach proszę łaskawą bądź sercu memu
nie zwlekaj za długo nie ociągaj się
ja na Cię stęskniony czekam

Przybywaj w ramiona padnij
tęsknoty zakończ udrękę
przyjdź z miłością przybywaj

Adam Gabriel Grzelązka

Niewiast Święto

Dzień Kobiet to święto wszystkich niewiast. Skoro mamy urodziny, mamy imieniny, czemu nie obchodzić, czemu nie świętować Dnia Kobiet? Co złego jest w tym, żeby tego dnia wszyscy mężczyźni swoim i nie swoim niewiastom po kwiatku? I życzenia wszelkie pomyślności i błogosławieństwa? A czemu by nie? Zawsze to okazja do drobnych uprzejmości, do pogodnego podania pomocnej ręki, do adoracji niewiasty, do zachwytu nad jej kobiecością. Toż to coś jakby wszystkie nasze niewiasty naraz swe imieniny obchodziły.

No właśnie. Właśnie, właśnie, właśnie. Z tą kobiecością jest spory kłopot. I to zarówno u jednej, jak i u drugiej płci. Z jednej strony tej kobiecości u niewiast pragniemy. Z drugiej nie umiemy jej docenić. A i tak bywa, że się z niej naśmiewamy, ją poniżamy, nią wzgardzamy albo wykorzystujemy dla własnego egoizmu. A i kobiety nie wszystkie i nie zawsze swój dar docenić i okazać umieją. Spojrzawszy zresztą szerzej to samo i o nas facetach powiedzieć trzeba. Nie każdy z nas umie sobie poradzić z własną męskością, nie każdy z nas do niej jeszcze dorósł, dojrzał. I nie w każdym mężczyźnie ta jego męskość przez kobiety jest doceniana i szanowana. Słowem pokręcone z każdej strony na wszelkie sposoby. A samiśmy sobie temu właściwie inni. Sami też choć po części zaradzić temu pomieszaniu możemy.

Kim Ona była?

1994-02-22
Łódź

Spotkana na przystanku
ładna, czarne włosy, wysoka
razem tramwajem jechaliśmy
potem ja wysiadłem
ona pojechała dalej

Kim Ona była?
że mi serce do gardła skoczyło
bijąc niczym oszalałe
Kim Ona Była?
chciałem podejść zagadać
ale balem się, ze to nie ona
że to nie nowa miłość moja

Teraz pozostało
jeno wspomnienie
pewnie nawet
nigdy się nie spotkamy ponownie
Kim Ona była?

Adam Gabriel Grzelązka

Tymczasem na początku…

Lekko nie jest. Na początku wszystko było jasne i klarowne. Bóg był. Od zawsze i na zawsze. I jest nadal. Nawet jeśli w to nie wierzysz. I był miłością. I jest nią nadal. Nawet jeśli w to nie wierzysz. I z tej miłości człowieka uczynił. Na obraz swój i na podobieństwo swoje. A uczynił go właśnie mężczyzną i niewiastą. Uczyniwszy zaś człowieka pod postacią dwojga jednoznacznie określonych płci orzekł: jest ci to bardzo dobre. Dopiero tak człowiek w pełni jest człowiekiem. Pod postacią owej dwojakości płci.

A uczynił Bóg kobietę, by była nierozłączną częścią mężczyzny, jego towarzyszką i wspomożycielką. Jego dopełnieniem. Bo właśnie dzięki kobiecości doprecyzowuje się nasza męskość. Właśnie przy kobiecie mężczyzna staje się sobą, dorasta do pełni swej męskości. I vice versa. Kobieta dopełniana jest przez mężczyznę. Stworzona jest, aby ten nią się opiekował, ją kochał i adorował. A będąc przy jej boku wydobywał z niej co jest w niej najpiękniejsze. A ona dzięki mężczyźnie dojrzewała do swej kobiecości. Rozkwitała w swej kobiecości. Piękniała dzięki niemu.

Gdzie jesteś dziewczyno

1994-03-12
Łódź

O Ty, która pokochać
byłabyś mnie zdolną,
gdzie szukać mam Ciebie,
w jakiej kraju stronie,
jak długo
przyjdzie mi jeszcze czekać
czy Ty w ogóle istniejesz?

Bo widzisz, ja wciąż
myślę o Tobie
wyobrażam sobie
kim i jaką jesteś…

A Ciebie być może
nigdy w moim życiu
tak zwyczajnie nie będzie…

Myśl to okrutna
serce rani
kochać pragnę Ciebie
lecz gdzie jesteś… lecz czy jesteś…

AGG

Komplikacje

Pięknie i ładnie być miało. Równo, ale nie jednakowo. Odmiennie, ale wspólnie. Tyle, że człowiek sobie życie pokomplikował. I tak owe komplikacje płynące z grzechu pierworodnego po dziś dzień nam w życiu mieszają doprowadzając do wielu haniebnych postaw i sytuacji.

Grzech jest odwróceniem się od Boga. Jest odrzuceniem Jego miłości. Odrzuceniem Jego planu. Nie wierzysz w to? Nic nie szkodzi, to działa i tak na twoją niekorzyść. Nie wierzysz w szatana, ojca kłamstwa i zwodziciela człowieka? Nic nie szkodzi. Dla niego nawet lepiej. On tak woli, bo mu łatwiej oszukiwać i zwodzić. Nie wierzysz w swój grzech? Nie uznajesz go? Nic nie szkodzi. Kudłaty cieszy się i ręce zaciera. Nie uznajesz swego grzechu, więc i nie szukasz przebaczenia bożego. Dla niego to lepiej, bo cię usidli na wieczność i pokomplikuje ci jeszcze bardziej życie. Nie wierzysz w boży plan dla twego życia? Nic nie szkodzi. Dla oszusta to lepiej. Pozbawi cię radości życia i napełni ci je chaosem. Usidli tak, ze nie zdołasz mu się wyrwać o własnych siłach.

Kobiety nie potrafią być kobietami. A mężczyźni nie potrafią być kobietami. Do tego dochodzą jeszcze ci, którzy w ogóle mają problemy z identyfikacją płciową, którzy ów Boży plan podziału burzą i przeciwko któremu występują słowem i czynem. I jeszcze głośno pokrzykują, że to ich  chora rzeczywistość jest tą normalną. A przecież nie tak chciał Bóg. Nie tak uczynił człowieka. Ale cóż, jak się kogoś nie kocha, jak się z kimś nie ma relacji, to trudno przestrzegać jego zasad, trudno je pojąć i uczynić swoimi. Ale to temat na osobny esej.

Dzień Kobiet. Święto Niewiast. Piękna idea. Wspaniała. Kontynuacja Dnia Zakochanych. A przecież w kim, jak nie w kobiecie winien zakochać się mężczyzna? Właśnie z powodu jej kobiecości. A skoro się zakochał, to i nie powinien mieć problemu z tym dniem. Ale ma. A święto, jak święto – samo w sobie ani złe, ani dobre. A że z komuchami się kojarzy? No to czas się odkojarzyć. Przecież nie komunizm wynalazł płeć piękną. Wręcz przeciwnie. Doprowadził do jej skarykaturzenia nakazując babom na traktory.

Ach śpij kochanie

2001-12-06
Łódź

bo gdy tylko księżyc wstanie
spojrzy z nieba i zaśpiewa
ze mną taką oto pieśń

Ach śpij kochanie
gotowe zobacz już posłanie
a gdy zaśniesz czuwał będę ja
by dobrze Tobie spało się

A gdy uśniesz już kochanie
i gdy księżyc już w zenicie stanie
zapatrzeni w Ciebie zakochani w Tobie
on i ja zaśpiewamy pieśń tę sobie

A gdy wstaniesz już kochanie
och wstań przestań spać bo już pora wstać
otwórz oczka swe zaspane
bo księżyc i ja czekamy aż Ty wstaniesz

A gdy wreszcie wstaniesz już kochanie
i rozpędzisz zabłąkane resztki snu
i gdy zjesz kolacją lub śniadanie
ja i księżyc zaśpiewamy zatańczymy Tobie tu

Och nie śpij już kochanie
bo gdy księżyc zajdzie i słonko wstanie
spojrzy z nieba i z rana Ci zaśpiewa
wstań kochanie i ucałuj go bo on czuwał całą noc

A więc przebudź się kochanie
bo za chwilkę już słonko wstanie
a ja coś dla Ciebie mam
dasz całuska gwiazdkę Tobie z nieba dam

Adam Gabriel Grzelązka

Kobieta ci to czy niekobieta?

Otóż to. Z jednej strony niewiasty, z drugiej baby, babochłopy i inne dziwadła. O wybaczenie tych słów Czytelniczki proszę, ale tak bywa właśnie. Czasem patrząc na piękną młodą dziewczynę aż żal bierze i serce ściska, jak się to ona zeszpeciła makijażem, stylem zachowania, ubierania i bycia w ogóle. Odkobieciła. Odpłociowiła.

A przecież kobieta to kobieta. Każda stworzona jest niewiastą. Każda na obraz Boga. Każda na równi z mężczyzną. Każda piękna, mądra i niepowtarzalna. Każda zachwycająca. Każda zniewalająca. Żyjemy jednak w świecie, który często kobietę poniża, hańbi, wykorzystuje. Traktuje przedmiotowo, zwierzęco. Czasem niżej niż zwierzęta. Czego jednak oczekiwać po świecie, w którym ochrona życia zwierząt więcej znaczy niż ochrona życia poczętego? Zwierzęta się ratuje, o morderstwach masowych przez aborcję i antykoncepcję – milczy.

Dlaczego kobiety nie umieją być kobietami? Dlaczego nie dbają, nie troszczą się, nie pielęgnują swej kobiecości? Czemu tak bardzo zaprzeczają swej odmienności próbując stawać się mężczyznami? Przecież stawać na równi nie oznacza stawać się takimi samymi. Przecież kobieta może realizować się równie dobrze, jak nie lepiej w wielu współczesnych wyzwaniach. I wcale nie musi poprzestawać być kobietą. Wcale swego powołania nie musi realizować bezpłciowo. Właśnie dzięki temu, że pozostając kobietą realizuje swe powołanie zawodowe jako niewiasta, sprawia, że to, czym się zajmuje (jakikolwiek zwód) nabiera nowego blasku, blasku kobiecości.

Tak jak każdy człowiek jest inny i inaczej podchodzi do świata, tak jest i z mężczyzna i kobietą. I nie są to światy przeciwstawne, lecz światy dopełniające się wzajemnie. Męskość bez kobiecości, a kobiecość bez męskości pozostają ubogie, ulegają skrzywieniom, ulegają deformacjom. Tymczasem coraz częściej kobiety nie umieją być kobietami, a mężczyźni – mężczyznami.

Ileż niewiast życie swoje określa jako pasmo nieszczęść i prześladowań. Bicie, wykorzystanie seksualne, poniżenia, seksitowskie odzywki i zachowania, niedowartościowanie w pracy itd. To się dzieje wokół nas. Czasem na naszych oczach. No ale my się przecież nie wtrącamy. My się w życie innych nie mieszamy. Bo tak wygodniej nam. Nie nas przecież gwałcą. Nie nas przecież poniżają. Nie nas przecież biją. A że sąsiad za ścianą katuje żonę i dzieci… To podgłośnię lepiej telewizor, byleby nie słyszeć. Bo i po co ja mam się tym interesować, ingerować, co to ja obrońca uciśnionych jaki jestem czy co? Nie, ja nie, ja nie jestem znieczulica społeczna, ja tylko nie mieszam siew cudze życie. Znacie to? Na pewno… Długo i boleśnie by tu wymieniać, co złego wyrządzono niewiaście. Wszystkie te doświadczenia niszczą w kobiecie jej kobiecość, jej psychikę, jej samoakceptację jako kobiety właśnie. Pozbawiają ją poczucia bezpieczeństwa. Sprawiają, że nie ufa ona już samej sobie i zamiast być kobietą przekształca się w wojującą feministkę, wyzwoloną emancypantkę czy bliżej nieokreślonego babochłopa. O godność kobiety walczyć należy jak najbardziej. O jej wolność. O godziwe życie dla niej. Lecz nie kosztem jej kobiecości. Nie poprzez zaprzeczenie tego, że kobietą jest. Nie niszczmy kobiety w kobiecie próbując kobietę ratować.

Z drugiej strony zdarzają się dziewczęta i kobiety, które zupełnie się nie szanują, zachowując się wulgarnie, chamsko, szafując swymi wdziękami na lewo i prawo. A potem dziwią się, ze faceci traktują je jak szmaty. Kobieta nie zawsze umie się zachować jak na kobietę przystało. Wiec obniża swe standardy, więc miast walczyć o swą kobiecość, zniża do instynktów płciowości. Zabija w sobie kobietę. Zabija własne piękno. Bruka dar kobiecości.

Obraz kobiety często w oczach kobiety jest mocno poraniony i zniekształcony. Nie wszystkie szkody poczynione w kobiecej psychice przez zarówno mężczyzn, jak i drugie kobiety da się czasem naprawić. Pewne zranienia zaszły bowiem już zbyt daleko.

W świecie, w którym ja się poruszam na co dzień, w świecie chrześcijańskim przesyconym wartościami katolickimi, kobieta jest czymś pięknym i równym mężczyźnie. Właśnie ową niewiastą, która godna jest tego, by ją kochać i adorować. Chrześcijaństwo wysoko stawia kobietę. Na równi z mężczyzną. Zachwyca się jej odmiennością. Zachwyca się darem jej kobiecości. Ileż pięknych słów pisał o kobiecie Karol Wojtyła, a później jako papież, Jan Paweł II. Warto poznać te wywody. Warto te zachęty w życie wcielić naszego wielkiego Rodaka.

A tak na co dzień, w praktyce duszpasterskiej spotyka się wiele niewiast, które dopiero odnalazłszy się w ramionach Boga, doznawszy Jego uzdrawiającej mocy miłości, potrafią poradzić sobie z własną kobiecością. Proces uzdrawiania wewnętrznego, proces przebaczania doznanych urazów jest procesem długotrwałym i niełatwym. Co bowiem u człowieka niemożliwe, u Boga zdarzyć się może. Jest zatem nadzieja. Nie wszystko stracone.

Jeśli kochasz

2005-08-10
Poznań

kochaj tak
jakby było tylko teraz
tylko tutaj
chwila ta – wszystkim co masz

w miłości nie bądź skąpym
kochaj całym sobą
kochaj do końca
pełnią miłości aż po życia kres

jeśli kochasz
każdy dzień chwilę każdą jaką masz
traktuj niczym skarb
miłości strzeż miłości służ
miłością bądź

idź
miłość daj

Adam Gabriel Grzelązka

Kobietom chwała i cześć, kobietom skłon i uśmiech

Czym byłby nasz świat, gdyby nie Wy drogie Niewiasty? Bez was my mężczyźni w kim byśmy się zakochiwali? Kim zachwycali? Komu my byśmy pisali wiersze? Komu kwiaty dawali? O kogo się troszczyli? Smutny byłby to świat. Jednowymiarowy. Wybrakowany, niepełny, niedojrzały. Bardzo nijaki. Wiedział Bóg, co czyni tworząc nas dwojgiem płci. Dając nam dwa odmienne spojrzenia na rzeczywistość. Dwa odmienne sposoby przeżywania świata. Dwa odmienne sposoby wyrażania uczuć.

Nic tak nie porusza mężczyzny jak kobiecość. Nic tak nie rozpala twórczych namiętności, jak kobiecość. To właśnie niewiasty w nas mężczyznach potrafią wyzwolić to, co w nas najlepszego. Obyśmy zawsze i my potrafili wyzwalać w nich tę ich najbardziej kobiecą ze stron. Oby owa inspiracja bywała wzajemną.

W tym szczególnym dniu, w dniu niewieściego święta, wiele kobiet na ulicach spotkać można było z kwiatkiem w ręku. Zresztą owe kwiaty pojawiły się już wczoraj. Chociaż dzień wcześniej to jakoś tak nie na temat, jakoś tak trochę bez sensu. Przecież Dzień kobiet organizuje się w Dniu Kobiet, a nie w jego przededniu. A i takie coś zaobserwowałem. Wigilia Dnia kobiet jakaś czy co? Się komuś coś najwyraźniej pokręciło dokumentnie. Lecz dopiero w święto ulice nam się zakwieciły. Zakwitły dzięki naszym niewiastom. Świat nagle stał się piękny, kolorowy. Mimo zimowej szarugi, zimnego wiatru i padającego z deszczem śniegu.

Oby za tymi kwiatami szły nie tylko życzenia błogosławieństwa bożego, ale i rozciągnięta na rok cały męska szarmanckość względem naszych niewiast. Chociaż tyle na początek. Świat można zmieniać. Można zmieniać na lepsze. A zacząć można tu i teraz. Od zmiany relacji męsko-damskich na poprawne, na zdrowe, na przyjacielskie i oparte na równości i wzajemnym szacunku. A kto? Ano ty. Ano ja. Ano każda i każdy z nas. I to od teraz. Od już. Po co zwlekać?

Czy święto to jest potrzebne? A czemu by nie? Wyobraźmy sobie świat, w którym wszystko jest ok. Kobieta jest kobietą i zachowuje się kobieco. A mężczyzna jest mężczyzną i zachowuje męsko. I żadne z nich nie myli swej płci z przeciwną, płci przeciwnej ani nie zazdrości ani niczego nie ujmuje, ani płci przeciwnej nie udaje. Słowem, wszystko jest prawidłowo. Jest jak być powinno. Czy wówczas dzień taki niepotrzebnym się staje? A czemu nie miałby się ostać i być uszanowanym. Żaden mężczyzna nie zapomina o daniu kwiatka, o adoracji niewiast swego otoczenia. A żadna kobieta tego kwiatka nie odmawia i nie ucieka od radości jego otrzymania. Rzeczą męską kwiat dawać. Rzeczą damską kwiat przyjąć.

Ja tam jestem za świętem. Pełną gębą. Byleby nie sztampowo. Byleby nie na odwal się. Byleby kobiety emanowały swą kobiecością.

Droga Czytelniczko. Ufam, że Czytelniczki się zdarzają, że Czytelniczki mych esejów miewam. Tobie – ode mnie – moc życzeń. Tobie ode mnie – moc błogosławieństw. Tobie – ode mnie – pokłon i uśmiech promienny. A jeśli można, jeśli pozwolisz i całus gorący. Braterski dłoni uścisk. I zachwyt nad Twą Kobiecością. I prośba: nie przestawaj być kobietą, nie unikaj bycia kobietą, nie zaprzestawaj roztaczać wokół swego kobiecego uroku, piękna, delikatności. Bo jeśli, to komu ja te moje wiersze mam pisać? No przecież tylko tobie, cudna, urocza, piękna najukochańsza niewiasto… Bądź kobietą do szpiku kości. Bądź esencją kobiecości.

Poznań, 09.03.2013
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

8 komentarzy

  1. Marceliński

    Przywódca Kościoła katolickiego w Szkocji 74-letni kardynał Keith O’Brien opowiedział się ostatnio za prawem księży do małżeństwa. “Nieoczekiwanie, szkocki hierarcha opowiedział się za zniesieniem reguły celibatu, bo choć sam nigdy nie myślał o ożenku. – Chciałbym, aby inni księża mieli możliwość wyboru. Żyjemy w wolnym świecie i wiem, że wielu księżom bardzo trudno jest radzić sobie z celibatem, bo czują potrzebę posiadania towarzyszki życia, poślubienia jej i założenia rodziny”.

    • Witold_Rapszyc

      Jestem tutaj pierwszy raz – przyciągnął mnie obrazek tych cudownych i boskich nóg, już myślałem że to szmira i chała a tutaj się okazuje, że mamy do czynienia z bardzo ciekawym tekstem nadzwyczajnie wartościowym na tle ogólnego g., które wylewa się zewsząd. Gratuluje autorowi jego poczucia smaku.
      Natomiast co do kwestii celibatu księży – wiadomo, że jest to coś nabytego co kościół wypracował w czasie swojej praktyki pod wpływem marnowania pieniędzy na majątki dla utrzymanek księży i dzielenie przez niech parafii.Więc to co mamy dzisiaj to po prostu obyczaj, mnie się wydaje że dobry ponieważ książęta kościoła zachowują czystość “optyki” i w pełni mogą poświęcać się wiernym – a nie mieć najpierw w planie zabezpieczyć rodzinę. Przeciwnikom kościoła obecny system powinien się bardziej podobać – bo nie muszą utrzymywać jeszcze oficjalnych rodzin… no a jak ktoś zna małe społeczności – niech sobie pomyśli jaki status miałaby żona proboszcza 🙂 To znane kwestie z Kościoła prawosławnego i zborów reformowanych. To co mamy jest bardzo dobre, a że ludzie to psują – widocznie jest słaby odsiew kandydatów na księży

      • Marceliński

        W rzeczy samej, panie Witoldzie, te jak pan pisze “boskie nogi” mogą przyciągać spragnionych, ale skąd ta niespodziewana myśl, że to “szmira i chała”?
        Autor felietonu, pan Grzelązka, sam o sobie pisze: “W latach 1996-2000 moje życie związało się z Zakonem Karmelitów Bosych. Najpierw był postulat w łodzi. Następnie nowicjat w Zamartem, w okolicach Chojnic. Wreszcie studenat w Poznaniu. Nie było mi jednak dane zostać karmelitańskim mnichem. Bóg miał inne plany, choć nie od razu się one skrystalizowały. Po uzyskaniu dyspensy ze ślubów czasowych i dokończeniu semestru teologii powróciłem w rodzinne strony. Trzy lata później powróciłem do Poznania ponownie. Tym razem osiadłem tu na stałe. Związałem się z tutejszą Szkołą Nowej Ewangelizacji. To był zresztą powód moich przenosin z Łodzi do Poznania. Bóg powołał mnie do ewangelizacji, a SNE św. Barnaby w Poznaniu daje mi możliwość realizacji tego powołania”.
        Stąd moje “wywołanie” – pod wpływem treści i języka felietonu – kontrowersyjnej kwestii celibatu. Podzielam pogląd iż “ani małżeństwo księdza, ani celibat nie zapewniają automatycznie świętości życia. Ostatecznie to osobowość kapłana, jego psychika i praca nad sobą ma głos decydujący”. Są ludzie, zdolni do życia w samotności i są tacy, którzy tego nie potrafią.

      • Szanowny Panie Witoldzie. Cieszę się, że zawitał Pan do nas, a na dodatek pozytywnie się Pan zadziwił. Zapraszam częściej do działu kultury, gdzie o wielu rzeczach próbuję pisać w moich esejach, a zawsze w kontekście poezji lub chociaż poezja o ilustrując. Ufam, że czasem znajdzie Pan coś interesującego i pożywnego również i dla siebie.

    • Ciekawe, że esej poświęcony Dniu Kobiet przywołał dyskusję na temat celibatu. Cóż, jedno jest pewne – zakonnicy pozostaną zakonnikami i nadal żyć będą w celibacie. Nikt nigdy nikomu nie obiecywał, że celibat będzie lekki i łatwy. Małżeństwo zresztą też nie jest. Widać to po statystykach rozwodów. Ciekawe, że księży porzucających kapłaństwo z powodu celibatu jest znikomy promil w porównaniu z dwucyfrowym procentem rozpadających się małżeństw. Wiele parafii ma kłopoty finansowe – ciężko im utrzymać swą świątynię i swych kapłanów. A jeśli nie będzie celibatu – będą parafianie musieli utrzymać i kapłana i jego żonę i jego dzieciaki. No i pobudować dla niego nową większą wikarówkę – domek jednorodzinny. Ile parafii to wytrzyma finansowo? To tak na marginesie.

  2. kilka lat temu w Niemczech usłyszałem od kolegi “to bardzo praktyczne ,że Polacy stawiają kobietę na piedestale.Widać wtedy dokładnie jej nogi”

  3. Szanowny Panie Adamie!
    Gdybym potrafił tak ładnie pisać prozę jak Pan, napisałbym (prozą) – to samo co Pan.
    O poezji nie wspomnę, bo do tego trzeba mieć talent.
    Ale wyraził Pan pięknie moje poglądy na kobiet i Pana Boga, oraz inne sprawy.
    Wracając do całości: kobieta + Bóg = Poezja.
    Tylko jak tak sobie czytam Pańskie rozważania o kobietach i Bogu, to zastanawiam się, czy przypadkiem Pan Bóg nie jest aby KOBIETĄ?
    Jest doskonałością, a piękne kobiety takie są.
    Z kolei, nie znamy na Ziemi tzw. “gniewu Bożego”.
    Jeśli uznamy Boskość naszych Kobiet )polskich – oczywiście, bo o innych nie piszemy …), to możemy sobie ten Boży Gniew wyobrazić, jak doznajemy złości i (niekiedy) zemsty kobiet oraz zwykłych złośliwości.
    Oczywiści w pełni na to swoim zachowaniem na ich złość wobec nas – zasługujemy.
    Nie może być inaczej, skoro Pan Bóg może być Kobietą, a Nasze Kobiety są Boskie.
    Serdecznie pozdrawiam.

  4. Bóg i kobieta – doskonałe powody, aby pisać poezję. A propo płci Pana Boga. Czyż Bóg nie mówi, że to człowiek jest stworzony na podobieństwo Boże? A potem dodaje, ze człowiek to kobieta i mężczyzna. Sami faceci, albo same kobiety to jeszcze nie człowiek. Są miejsca w Biblii, gdzie objawia się Boża matczyna troska o nas Jego stworzenie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.