Przeczyszczenie na prawicowej-prawicy?

Zapowiada się dalsze przeczyszczenie na prawicowej-prawicy, winny przegranej kampanii referendalnej – „wyskokowy” rzecznik pewnej partii prawdopodobnie straci stanowisko, a nawet jeżeli go nie straci to straci resztki zaufania swojego prezesa, przez co nie uratuje go nawet rywalizacja z kotem o strategiczne miejsce na wycieraczce!

Nie ma litości i nie ma na prawicy miejsca dla łamag, nieudaczników i porażek, którzy swoją nieudolnością nie potrafią wygrać tego w czym teoretycznie są najlepsi, czyli wyścigu negatywnego – w referendum mającym na celu grillowanie jednej z gwiazd partii rządzącej i w ślad za nią praktycznie resztek autorytetu partyjnego.

Śmiertelny błąd z parszywym nadużyciem symboliki pamięci narodowej spowodował odtrącenie przez ludzi prezentowanej idei, albowiem kampanię czysto wizerunkową starano się zamienić w kampanię historyczną a wyszła czcza histeria i festiwal złych życzeń, może nawet nienawiści – przeprowadzony tak nieudolnie, że nie udało się pociągnąć ludzi.

Ponieważ w sprawę referendum osobiście swój autorytet zaangażował sam prezes – opowiadając niestworzone historie zakrawające na brednie tak abstrakcyjne, że nie kwalifikujące się do publicznego powtarzania – po prostu doszło do wygłupienia się. Pan prezes się wygłupił, cały obóz polityczny położył swój wizerunek na szali – znowu przegrana. Na otarcie łez można było sobie ponarzekać o prześladowaniu urzędników, przywołać rzekome działania zakulisowe – jednym słowem pluć na demokrację. Takiego festiwalu nienawiści przemieszanej z głupotą w wykonaniu dominującej części prawicowej-prawicy nie widzieliśmy już dawno i to w odniesieniu do realnej sytuacji politycznej.

Jednakże jeżeli dojdzie do kolejnej małej nocy „długich noży” na polskiej prawicowej-prawicy, to powstaje ryzyko, że w jej mainstreamie, czyli przy najważniejszym logotypie pozostaną tylko i wyłącznie totalnie oddane i czołobitne miernoty, nie mające absolutnie swojego zdania a nawet jak je mające, to go nie wypowiadające w poczuciu swojego dobrze pojętego interesu – członka dworu. Wówczas jednak to poza prawicową-prawicą znajdą się praktycznie wszyscy jej politycy, którzy robili szum w mediach. Nie można wierzyć w to, że ta partia chce stać się partią homogeniczną i komunikować ze społeczeństwem za pomocą oświadczeń prasowych i interpretacji przez psychologów zewnętrznych sposobu zachowań dworu i skinień prezesa. To nie ta epoka, nie ta skala i nie to zagrożenie. Prawicowa-prawica sama skazuje się na zapomnienie i bardzo dobrze, albowiem w istniejącym wydaniu taka partia nie jest nikomu potrzebna może tylko szkodzić i służyć za „pożytecznego idiotę” do rozgrywania interesów obcego mocarstwa – niekoniecznie przyjaznego.

Dobrze niech się tak dzieje, niech prawica dzieli się przez podział – to ją tylko i wyłącznie osłabi, ponieważ nasza ordynacja wyborcza jest zabójcza pod względem osiągalności progu przez małe partie. Jednakże myli się ten, kto twierdzi że to osłabia pozycję prezesa i jego super-partii. To już nie jest nic innego jak sam brand i brand-manager, do tej partii stosują się idealnie zasady marketingu politycznego i zarządzania marką. Tam nie potrzeba żadnych struktur ponad te co są, a zarządzać nimi mogą oddani hunwejbini, a nie osoby o jakichkolwiek horyzontach myślowych.

Niestety zwycięża właśnie myślenie tymi kategoriami, nic się już nie liczy i zgodnie z dorozumianym rozumowaniem prezesa – każdy, kto zawiódł i tym samym jest przeszkodą w drodze do wielkiego zwycięstwa musi zostać usunięty, ponieważ – biologia determinuje. Prezes jest zaawansowanego wieku i długo już nie porządzi, a co ciekawe – naprawdę nic nie robi dla zapewnienia sobie następstwa, chyba że to zjednoczenie okrawków które postępuje i naturalna eliminacja słabszych ma na celu spowodowanie wyłonienia naturalnego następcy? Jeżeli tak, czego nie można wykluczyć, to prezes naprawdę jest geniuszem niedocenionym za życia.

Co będzie dalej czas pokaże, z pewnością jest możliwy scenariusz takiego posterowania okrawkami, czy też ich koalicją, że te z nich które się nie załapią na nowo tworzoną platformę wyborczą – wrócą na kolanach i posypią głowę popiołem. To jest polityka, tutaj wszystko jest możliwe, tymczasem erozja obozu postępuje.

Jedna myśl na temat “Przeczyszczenie na prawicowej-prawicy?

  • 17 października 2013 o 16:49
    Permalink

    Prawicowa prawica pozostanie tu gdzie jest, czyli jako silna opozycja. Zadowala ich drugie miejsce.
    Zrobi to zawsze ŻELAZNY ELEKTORAT prawdziwej i prawicowej prawicy.
    I o nic nie trzeba się martwić.
    Prezes i jego dwór mają zapewnione utrzymanie do końca swoich dni.
    O nic nie trzeba się już starać.
    Wystarczy być.
    Tak jak nasza reprezentacja narodowa w piłkę kopaną.
    Są najlepsi w naszym kraju, tak jak PiS jest najlepszy w opozycji.
    Można tak żyć.
    I to nieźle.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.