Polityka

Dalej spada poparcie jedynie słusznemu kandydatowi!

 Dzieje się ciekawie, nadal spada poparcie deklarowane przez uczestników różnych sondaży wobec osoby jedynie słusznego kandydata! Zdaje się stracił 8% po raz kolejny, to jest już pikowanie – nie ma się, co oszukiwać, po prostu napompowany balon przez media okazał się bardzo dziurawy, a powłoka sparciała. Poparcie będzie uchodzić niczym powietrze, do poziomu mniej więcej naturalnego poziomu poparcia dla Platformy Obywatelskiej. Dopiero potem się rozstrzygnie, czy przybywa przekonanych, czy też ubywa zawiedzionych.

Wniosek – najlepsza zabawa jest przed nami, jak zobaczymy prawdziwy stres na twarzy jedynie słusznego pana kandydata.

Na tą chwilę wiodący kandydaci w sondażach zdecydowali się na kampanię objazdową. Bardzo dobrze się dzieje, niech Polska lokalna także ma dostęp do kandydatów. Jak wiadomo nie zawsze Warszawa interesuje się „dołem”, więc czym kandydat w trakcie kampanii nasiąknie, tym u władzy będzie się wykazywał. Można nawet powiedzieć, że im więcej kampanii w Polsce lokalnej tym lepiej, ponieważ to wcale nie jest prawda, że to duże miasta decydują. Kapitał zbudowany teraz przyda się na listopad. Mamy taką dziwną ordynację do wyborów parlamentarnych, że przeliczanie głosów rozumie może garstka osób w kraju, w każdym bądź razie te „końcówki” z terenu dużo dają, jak zrobiło się koalicyjnie dobry wynik. Wówczas naprawdę promil poparcia może zdecydować o przekroczeniu progu większości bezwzględnej lub konstytucyjnej. W tym właśnie kontekście trzeba oceniać obecne działania kandydatów, sztaby wiedzą, co robią na poziomie technicznym.

Niestety jednak z samego jeżdżenia nie da się „wyjeździć” sukcesu, ponieważ to wszystko, co jest bezcenne w wyborach parlamentarnych, w wyborach prezydenckich przekłada się na prawa wielkich liczb. Nie ma już w Polsce dużych zakładów produkcyjnych, gdzie można zrobić masówkę dla załogi, najlepiej jeszcze w mono-miasteczku, które w całości popiera partię. Nawet żołnierze i ich rodziny się nie nabierają na indoktrynację polityczną, wszyscy mają swój rozum. Wszyscy kandydaci czy im się to podoba czy nie, niestety podlegają mniej więcej tym samym regułom, co sprzedaż mydła.

Pojawiają się coraz to nowe „świnie” podrzucane wobec drugiego z kandydatów w wyścigu. Do standardowych „zarzutów” o przeprowadzanie nielegalnych ułaskawień w czasach, kiedy pracował, jako urzędnik w Kancelarii Prezydenta, doszły nowe. Po pierwsze pan kandydat, rzekomo był kiedyś członkiem pewnej partii liberalnej, której nazwa nie padnie na naszym portalu nigdy z powodów higienicznych. Co więcej, zrobiono z niego już prawie „boksera kobiet” przeciwstawiającego się jednej z ulubionych konwencji mainstreamu. Oczywiście to nic nadzwyczajnego, w tym znaczeniu, że obie sprawy nie są hańbiące, no może pierwsza trochę, a druga to kwestia poglądów. Jeden woli baraninę a drugi napoje gazowane, po prostu.

Pozostali kandydaci i kandydatki oddają się w pełni kwestii gromadzenia podpisów, jak również powoli zaczynają się aktywizować medialnie, na tyle na ile mainstream pozwala. Problem polega na tym, że nie pozwala na zbyt wiele i mamy głównie urywki, które pokazują jedynie niewielkie fragmenty dłuższych wypowiedzi, może jeszcze nie w pełni wyrywanych z kontekstu, ale podawanych bez szerszego kontekstu, a przez to retorycznie upośledzonych jedynie do wycinku przekazu.

Problem polega na tym, że ta blokada zaczyna uwierać, bo nie ma dostępu do informacji. Wielkim skandalem jest likwidacja przez jedną z prywatnych telewizji istotnego programu informacyjnego, który przełamywał mainstream. Może nie miał szokującej oglądalności, ale mimo wszystko coś się działo – nie było obowiązku oglądania, dzisiaj nie ma możliwości.

Niestety nikt z pozostałych kandydatów nie wyróżnia się w żaden nadzwyczajny sposób, nie ma żadnej poważnej dyskusji, może w środowiskach lokalnych w trakcie kontaktu z mieszkańcami, jednakże to wszystko to bardzo mało. Nie ma komunikatu dla społeczeństwa, że coś ważnego się dzieje, że właśnie decyduje się przyszłość kraju na kolejne lata. Jest to prawdopodobnie w interesie rzeczników systemu, ponieważ o wiele bardziej opłaca się prowadzić kampanię na poziomie dialogu marketingowego niż merytorycznej dyskusji.

One Comment

  1. Zwyczajnie, większości polskiego społeczeństwa jest wszystko jedno kto będzie prezydentem. Moim zdaniem istotniejsze jest zadanie polskiemu społeczeństwu pytania: czy uważasz, że Polska potrzebuje prezydenta, uzasadnij dlaczego?
    Następne moje dywagacje dotyczą polskiego parlamentu, skoro obowiązuje dyscyplina partyjna to jak sens ma głosowanie, wystarczy, że szefowie partii wyrażą swoją opinię.Niekonsekwencje rządzących można mnożyć i jak na ironię nazywa się to.. demokracja (demos-lud, kratos- siła, władza) jednym słowem rządy ludu prawnie zagwarantowane. Prawda, że teoria jeż dawno rozminęła się z praktyką.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.