Społeczeństwo

Dać po twarzy po 20 latach, czyli czysty PR!

 Mamy oto nowy standard w naszej polityce, jeden pan uderzył w twarz drugiego pana, dlatego ponieważ tenże miał go obrazić przed około 20-tu laty. Panowie spotykali się wiele razy przez te wszystkie lata, a w ostatnim okresie jeszcze częściej, jednakże tutaj nagle „plask = plask”. Przerażające! Głównie, dlatego ponieważ zbrodnia była zapowiadana od jakiegoś czasu i wyrok tegoż samozwańczego sędziego wisiał nad jego ofiara niczym Miecz Damoklesa.

Sprawa wcale nie jest banalna, ponieważ tutaj chodzi o standardy polityczne oraz o czysty PR, który w ten sposób realizuje człowiek, roszczący sobie prawo do bycia dyktatorem Polski, czy też innych jeszcze weselszych lub zupełnie przerażających idiotyzmów (Uwaga idiotyzm to termin medyczny – wyrażanie się idioty).

Nie wiadomo jak się zachowają słupki poparcia, w każdym bądź razie wszystko jest możliwe, ponieważ ten człowiek buduje swój wizerunek na kontestowaniu rzeczywistości. Oczywiście ma do tego pełne i nieograniczone prawo, jednakże problem polega na tym, że nie proponuje alternatywy. Tak może się zachowywać publicysta, albowiem jego rolą jest komentowanie, a aspiracją może być zakreślanie wizji. Jednakże polityk, – jeżeli krytykuje i mówi, że coś jest złe, to powinien zaproponować rozwiązanie alternatywne. Inaczej nie jest politykiem, tylko sprowadza się do poziomu publicysty.

Nie ma przypadków, wykluczając oczywiście głęboką chorobę psychiczną – politycy zawsze planują i wyceniają swoje działania. Jeżeli ktoś zgadza się z tym, że powinniśmy mieć prawo do bicia innych ludzi – musi się liczyć z tym, że ten standard może być także stosowany wobec niego. Co wówczas? Czy tenże człowiek zasłoni się swoim wiekiem? Przyśle sekundantów? Jakieś jaja sobie ktoś robi z obywateli? Przecież to jest normalna polityczna hucpa oparta na totalnie prymitywnym i parszywym zachowaniu. W tym przypadku jeszcze warto zauważyć, że mieliśmy do czynienia z naruszeniem autorytetu Rzeczpospolitej, albowiem do niegodnego zachowania doszło w budynku publicznym na oficjalnym spotkaniu. Gość zaproszony – obraził gospodarza, a tutaj gospodarzem wcale nie był Minister Spraw Zagranicznych organizujący spotkanie europarlamentarzystów, gospodarzem był polski podatnik! Przecież to w naszym interesie i dla załatwiania spraw państwowych spotkanie przeprowadzono. Niestety jeden człowiek nie umiał się zachować i po prostu okrył się hańbą, jako prymitywny bandyta, albowiem bandytą jest ten, kto z zaskoczenia uderza.

Trzeba mieć ludzi poniżej siebie, jeżeli ktoś uzurpuje sobie prawo do zachowania polegającego na wymierzaniu sprawiedliwości wedle własnego „widzi mi się”. Jeżeli do tego jeszcze dodamy premedytację, a także wypowiedzi po fakcie, czyli chęć oplucia, czy też robienie sobie kpiny z faktu, że media naświetliły sprawę – to po prostu prostytucja umysłowa, pokazująca że coś w zwojach mózgowych nie jest w porządku. Proszę się zastanowić, – co takiego musiałoby się stać, żebyście państwo przez 20 lat żywili do kogoś nienawiść? Żonę wam zabił? Córkę zgwałcił? Jaką konstrukcję psychiczną trzeba mieć, żeby przez 20 lat kultywować w sobie nienawiść i publicznie, na państwowym gruncie – zaatakować innego człowieka! Dokonując bezczelnej, bezpośredniej i brutalnej napaści, a jeszcze potem się tym szczycić – jak dokonaniem czynu sprawiedliwego!

Wnioski są banalne – tutaj tym przypadkiem powinna się zająć z całą stanowczością prokuratura, a sąd mógłby być bezlitosny, albowiem nie może być w życiu publicznym pobłażania dla takiego zachowania. Musimy jednak wypracować mechanizmy administracyjne – zmuszające polityków do poddawania się badaniom psychiatrycznym i psychologicznym. Niech Sejm decyduje w przypadkach każdorazowych większością kwalifikowaną, no nie ma innych mechanizmów – żeby zmusić polityka do poddania się badaniom. Poza tym należy pomyśleć o wprowadzeniu do systemu prawa pojęcia przestępstwa zhańbienia mandatu wykonywanego publicznie, to znaczy jeżeli ktoś popełni przestępstwo pospolite – a sprawa jest jednoznaczna, po wyroku skazującym Sejm powinien mieć prawo złożyć dowolnego posła, senatora, radnego lub europarlamentarzystę z mandatu. Nie może być, bowiem tolerancji dla ludzi, którzy są tak prymitywni, że ubiegają się do użycia siły – bez bezpośredniej prowokacji, która mogłaby (zgodnie z kodeksem) to jakoś uzasadniać moralnie. Jednakże w tym przypadku niczego takiego nie było, osoba pokrzywdzona nie wyzywała swojego krzywdziciela, ani nie przechwalała się, co wyczyniała z jego żoną ostatniej nocy…

2 komentarze

  1. Jeżeli zachowanie p.JKM nazwiemy nagannym, “swoi”
    obrażali się(kedyś), dziś “dali w mordę”…i to już
    ma być wstęp do faszyzmu i “zamordyzmu’.
    To jak nazwiemy manifestacje polityczne polskich
    polityków szerokiego spectrum, od Kwaśniewskiego
    do Kaczyńskiego, “od Rydzyka do Michnika”,
    “hajolujących” i wykrzykujących uwielbienie
    dla NAZIZMU i FASZYZMU(mających swój udział
    w budowie ludobójczego ,dzikiego państawa.
    O drobnym płazie typu Sikorski czy P.Kowal
    i wspominać nie warto.
    ONI to dopiero stanowia ŚMIERTELNE zagrożenie
    dla polskiej racji stanu, czy nawet bytu państwowego.
    Polska(solidarnosciowa), “ramię w ramię” z BANDYCKĄ
    UKRAINĄ…spoglądajaca mściwie na Rosję.Curiosum.

  2. Jaki nie powinien być polityk, wiemy. To jaki powinien być jest nieosiągalne. Przeczytałam w papierowych,że w Polsce jest 3 miliony różnej maści urzędników żyjących z budżetu.
    Proponuję aby wszelkiej maści urzędnicy (w tym ministry i różne vice) byli zatrudnieni na umowach śmieciowych, zgodnie z obowiązującym aktualnie kodeksem pracy. Żadnych wyborów, tylko kandydat na ministra lub vice zgłasza się do agencji a tam po zapoznaniu się co jest wart ów kandydat jest kierowany do odpowiedniego resortu. Jest to recepta na tanie państwo.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.