Paradygmat rozwoju

Nie da się budować państwa bez siły – takie państwo nie przetrwa

 Siła jest podstawą, dosłownym fundamentem każdego państwa. Bez siły nie da się zbudować państwa, to jest niemożliwe, ponieważ otoczenie konkurencyjne na to nie pozwoli. Można mówić o prawach człowieka, o humanizmie, wolności i do woli opowiadać o tym, że mamy XXI wiek, ale bez siły nie ma szans na utworzenie państwa.

Co więcej, bez siły – państwo nie jest w stanie przetrwać w swoim otoczeniu, ponieważ atawizm wynikający z chęci życia na czyjś koszt jest powszechnym, naturalnym i masowym zjawiskiem. Na dzień dzisiejszy nie ma chyba państwa na świecie, które w swojej historii, nie miałoby okresu, w którym nie chciałoby żyć na koszt sąsiada. Zresztą to samo dzieje się i dzisiaj w dobie globalizacji, ale przyjmuje wysublimowany charakter immisji ekologicznej, ewentualnie po prostu bezczelnego wysyłania np. elektro śmieci, jako elementów do recyclingu w krajach biedniejszych, gdzie on się dokonuje przy pomocy młotków lub opon przy pomocy odrobiny ropy na rozpałkę. To nic innego, jak czysty neokolonializm – bogaci zyskują koszty środowiskowe, unikając nakładów na recycling, płacąc ułamek realnego kosztu dla państwa, które godzi się przyjmować śmieci. To dzisiaj jest bardzo powszechna praktyka, wręcz normalna i standardowa, jeżeli chodzi o postępowanie świata bogatszego.

Już w sposobach samego rozumienia pojęcia – siła – leży połowa sukcesu. Można ją rozumieć prymitywnie, jako dosłowna siła fizyczna, wynikająca z liczebności i uzbrojenia armii oraz odporności organizmu państwowego na ciosy. Można ją także rozumieć, tak jak zrobili to Anglosasi – w kategoriach soft power i szerokiego frontu oddziaływania na otoczenie za pomocą propagandy kulturalnej i oddziaływania ekonomicznego. Można ją także rozumieć, jako kolonizowanie ideologiczne, za pomocą ideologii świeckiej lub metafizycznej. Wiele jest takich przypadków – silnie oddziałujących, wręcz promieniujących na inne ośrodki.

Problem polega na tym, że istota obecnej przemocy – stosowania siły, to jest taki sposób oddziaływania, którego ofiara się nie spodziewa na tym poziomie rozwoju społeczno-gospodarczego, na którym aktualnie – w chwili ataku – się znajduje. Chodzi, bowiem o to, żeby z uśmiechem na twarzy i w dobrze wyprasowanej koszuli, zarządzać zaatakowanym państwem, z nowoczesnego wieżowca w jego stolicy, a nie siedzieć w okopach i marznąć jak skończony frajer. Przy czym uwaga – w każdej chwili trzeba być gotowym na przejście do okopów, jakby się inaczej nie dało.

W realiach współczesnego świata czynnikiem, który decyduje o tym, że ma się siłę oddziaływania na innych są pieniądze oraz sposób ich wykorzystywania. Państwa zachodnie opanowały to do perfekcji. Zachodnie rynki finansowe obracają kwotami o wiele większymi, niż wypadają sumy bilansowe całych gospodarek – i jakoś to nikomu nie przeszkadza. Jedynie poziom chciwości jest przesunięty na tyle wysoko, żeby ludzie z krajów na dorobku, gdzie muszą po to, żeby żyć jednak pracować w realnej gospodarce – nigdy nie byli w stanie doścignąć tych, co byli pierwsi i zafiksowali sobie w komputerach poduszki finansowe.

W praktyce oznacza to, że państwo, jeżeli ma trwać we współczesnym świecie i liczyć się, chociaż jako podmiot procesów zachodzących w ramach globalizacji – musi mieć pieniądze. Co to znaczy? W praktyce tylko państwo dające możliwość akumulacji części wartości w obrocie, może skutecznie funkcjonować w silnie konkurencyjnym współczesnym otoczeniu już naprawdę globalnym.

To możliwość akumulacji i w konsekwencji eksportu kapitału – decyduje o pozycji państwa i jego realnej sile. Tylko państwo zdolne do akumulacji kapitału i jego eksportu jest w stanie w istniejących warunkach kreować własny rozwój, oczywiście na cudzy koszt. Przy czym podział zysków z inwestycji zagranicznych to już jest inna kwestia. Liczy się to, czy jest się państwem przyjmującym, czy też eksportującym kapitał.

Ponieważ globalizacja wszystko komplikuje – sam kapitał, czego dowodzi przykład dwóch krajów Rosji i Chin – szczęścia nie daje! Oba kraje zgromadziły znaczne kwoty rezerw finansowych, Chiny nawet ogromne. Jednakże nie mając nowoczesnej technologii – nie są w stanie skutecznie eksportować, czy też modernizować swoich olbrzymich przestrzeni, albowiem dzisiaj prawdziwy rozwój już nie decyduje się po ilości lanego asfaltu, tylko po wynikach pracy laboratoriów, ewentualnie objawia się w wynalazkach geniuszy dorastających we wspierających kreowanie innowacji warunkach. Dla Rosji próba kupowania innowacji za granicą skończyła się wielką izolacją tego państwa, sprowokowano wojnę domową u sąsiada, wciśnięto hamulec. Sukces wielkiego planu modernizacji państwa, jaki był skorelowany z przygotowaniami do Olimpiady w Sochi – musiał przerazić przeciwników Rosji. Natomiast Chiny mają pełną świadomość, że jeżeli chcą zachować wartość posiadanej góry Dolarów, to nie mogą ich zbyt wiele na raz wydawać. Trudno jest sobie wyobrazić bardziej cyniczne ograniczenie! Jednak, właśnie taka jest natura współczesnego kapitalizmu. Ten, kto miał przewagę – będzie ją miał, jeżeli tylko umie ją utrzymać.

Wnioski dla Polski? Bylibyśmy wspaniałym krajem, gdybyśmy doprowadzili spójność społeczną do takiego poziomu, żeby każde przeciętne gospodarstwo domowe, było w stanie – przy uwzględnieniu wszelkich ulg podatkowych i subsydiów (500+), jeszcze dodatkowo odłożyć netto, co najmniej 10% swoich bieżących dochodów, czyli około 120% miesięcznych dochodów w skali roku.

Właśnie w ten sposób powinien być zdefiniowany jeden z celów zrównoważonego rozwoju w strategii pana Morawieckiego, w zasadzie w każdej strategii. Mówimy oczywiście o wielkich liczbach i wartościach przeciętnych. Tymczasem niestety żyjemy w kraju, w którym – matka zostawiła w kościołach dwoje dzieci, ponieważ straciła pracę i mieszkanie – nie była w stanie ich utrzymać. Jeżeli takie rzeczy będą się dalej w naszym kraju działy, nawet wobec ludzi z tzw. marginesu, gdzie powinna interweniować stosowna instytucja – TO NIE MAMY SZANS PRZETRWAĆ.

3 komentarze

  1. Elity muszą zrozumieć, że mimo poduszek finansowych oraz wysokich płotów im też zagraża wyginięcie jeśli reszta narodu padnie na kolana. Nasi wrogowie mają swoje elity i nie potrzebują naszych.

  2. Potrzebny artykuł.

  3. Россия должна хорошо выучить уроки европейской толерантности и выбросить на помойку все либерально-демократические «ценности и принципы». A POLSKA?
    Czy będziemy tolerować chore lewackie,kołchoźnicze fanaberie rodem z Brukseli etc.
    znane pod wspólnym tytułem “poprawność’…

    https://www.youtube.com/watch?v=oqBTrPVElLs

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.