W czyim interesie działa Rada Polityki Pieniężnej?

rgbstock.com Autor: Sanja GjeneroNie trzeba być ekonomistą, wystarczy popatrzeć co robią w zakresie polityki pieniężnej inne kraje – zawsze stawiane dla nas za wzór, żeby zapytać w czyim interesie działa Rada Polityki Pieniężnej? Czy w ogóle potrzebujemy tego ciała eksperckiego? To ciało kolegialne jest przykładem takiej dziwnej właściwości w naszym życiu publicznym, że nawet osoby wybitne, jeżeli się spotykają razem – to sumą synergii ich potencjałów jest porażka i kamieni kupa a nie to, czego byśmy oczekiwali. Przecież płacimy tym ludziom pieniądze – chociażby z tytułu stanowisk profesorskich na publicznych uczelniach. Dlaczego więc oni działają wbrew logice, wbrew rynkom i wbrew światu? Dlaczego swoimi decyzjami czynią z Polski raj dla spekulantów pobierających wysokie odsetki od inwestycji w nasze papiery dłużne, dlaczego pozwalają na takie jaja jak tak wysokie oprocentowanie przy deflacji? Czy oni nie mają kredytów?

Przecież każdy z czcigodnego grona zna na tyle angielski, żeby zobaczyć co się dzieje w Europejskim Banku Centralnym, wesoło „drukującym” kolejne miliardy Euro, od którego jesteśmy uzależnieni gospodarczo i politycznie.

Z informacji po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej w dniach 4-5 listopada 2014 r., [tutaj] dowiedzieliśmy się, że Rada postanowiła utrzymać stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie: stopa referencyjna 2,00 % w skali rocznej; stopa lombardowa 3,00% w skali rocznej; stopa depozytowa 1,00% w skali rocznej; stopa redyskonta weksli 2,25% w skali rocznej.

To jest horror, to są miejsca pracy, to są zawyżone raty kredytowe, to jest drenowanie ekonomiczne wynędzniałego polskiego społeczeństwa, to jest po prostu zbrodnia – tak, a właśnie, że będziemy bić na alarm przez ten jeden procent, bo o tyle powinny spaść przeciętnie wszystkie stopy, – bo to jest zbrodnia w deflacyjnej gospodarce, której się obniża prognozy wzrostu. problem polega na tym, że musztarda już jest po obiedzie, to ciało kolegialne ciągle się spóźniało albo podejmowało złe decyzje!

DOBRZE, ŻE NIE PODWYŻSZYLI STÓP! Już kiedyś mieliśmy pana profesora „wybitny” autorytet, co schładzał! Taka „mała” Angela Merkel w polskiej wersji – jak trzeba było stymulować gospodarkę ku szybkiemu wzrostowi my mieliśmy schładzanie! Bezrobocie, mizerne płace, STAŁE OGRANICZANIE POPYTU WEWNĘTRZNEGO, upokorzenie Polaków! Hańba! Kiedyś, temu szaleństwu trzeba powiedzieć dość, stop, już wystarczy. W naszym kraju chyba wszystkie bariery zostały przekroczone a eksperymenty ekonomiczne, jakim jesteśmy poddawani przez ostatnie ćwierć wieku to horror porównywalny do ostatniej niemieckiej okupacji. Wystarczy eksploatacji naszego wynędzniałego Narodu! Dlaczego burżuazja ma dalej żerować na naszej nędzy i biedzie – nie wystarczyła para-prywatyzacja? Muszą być jeszcze horrendalne odsetki od wszystkiego?

Żeby zrozumieć skalę problemu proszę sobie przeczytać uzasadnienie podane w tej informacji z posiedzenia rady – link powyżej. Zacytujmy tylko kawałek, pokazujący że ci ludzie – a to same znakomitości naszej ekonomii, doskonale wiedzą co się dzieje:

Główne banki centralne nadal prowadzą ekspansywną politykę pieniężną. Jednocześnie wobec zróżnicowanej sytuacji gospodarczej następuje dywergencja polityki pieniężnej w głównych gospodarkach. Rezerwa Federalna zakończyła program zakupu aktywów finansowych. Z kolei Europejski Bank Centralny rozpoczął zakupy aktywów, a Bank Japonii istotnie je zwiększył. W Polsce dane o aktywności sygnalizują spowolnienie wzrostu gospodarczego w III kw. Dynamika produkcji przemysłowej, budowlano – montażowej oraz sprzedaży detalicznej w III kw. była niższa niż w poprzednim kwartale. Towarzyszyło temu osłabienie wzrostu eksportu związane ze spowolnieniem gospodarczym u głównych partnerów handlowych Polski.” [Źródło: RPP j.w.]. W skrócie znaczy to mniej więcej tyle, że główne banki nadal drukują kasę znikąd na pokrycie zobowiązań swoich rządów, a państwa zaczynają konkurować między sobą polityką pieniężną, bo każdy chce drukować więcej. Amerykanie skończyli drukowanie, ale Europa idzie w najlepsze, a Japonia uparła się zmusić swoją gospodarkę do inflacji (mają około 1% a chcą mieć 2%) a społeczeństwo do wydawania pieniędzy a nie ciągłego oszczędzania wszystkiego. A w Polsce główne działy gospodarki siadają, eksport spowalnia i główni partnerzy handlowi mają też spowolnienie.

Co można zrobić w takiej sytuacji? No, właśnie nic nie można już zrobić, bo poniżej 3% stopy przestają sterować podażą pieniądza w stopniu zauważalnym. Więc generalnie obniżenie ich jest bez znaczenia dla gospodarki, JEDNAKŻE MOŻE STANOWIĆ WAŻNY BODZIEĆ PSYCHOLOGICZNY. Głównie o to już tu tylko chodzi, więcej się nie da zrobić, to znaczy cudu by nie było nawet, jeżeli mielibyśmy stopy na poziomie dziesiętnych procenta. Tymczasem dajmy sobie z tym spokój o nieskuteczności działań rady świadczy rozbieżność pomiędzy deflacją a wyznaczonym celem inflacyjnym.

Szkoda w ogóle czasu pisać o polityce pieniężnej w Polsce, im szybciej przyjmiemy Euro tym lepiej.

2 myśli na temat “W czyim interesie działa Rada Polityki Pieniężnej?

  • 6 listopada 2014 o 17:08
    Permalink

    Nie jestem ekonomistą i nie uważam tej dziedziny za wiarygodną naukę (prawda, że głoszę herezje). Alfred Nobel też nie ustalił w tej dziedzinie swojej nagrody, to przyszło z czasem tak jak Pokojowa Nagroda Nobla, uważam, że obydwie nagrody powinny być wycofane. Teraz moja opinia: światowa finansjera tak się zaplątała w swoim kombinowaniu i nazewnictwach typu “stopa lombardowa, stopa depozytowa, stopa redyskonta weksli”, że już sama nie wie o co chodzi. Napiszę tylko jedno, obniżka stóp procentowych świadczy o dodruku pieniądza. Złośliwi twierdzą, że po to zmieniono kolorystykę na polskich banknotach.

    Odpowiedz
  • 10 listopada 2014 o 08:36
    Permalink

    Działalność banków centralnych teoretycznie oparta jest na teorii pieniądza deklaratywnego (fiat money). Otóż taka ogólna teoria nie istnieje. Teorie ilosci, stopy procentowej i prędkości obrotu pieniadza, ogolnego poziomu cen, włączając w to tzw prawa popytu i podaży to bzdury które nie opisuja żadnych prawdziwych procesów ekonomiczno społecznych a raczej tylko sa narzedziami brutalnej, klasowej polityki elit władzy.

    Nie jest tajemnica ze WSZYSTKIE tzw. Indeksy finansowe i ekonomiczne to wyssane z palca fantazje zrodzone z bólem wskutek karkolomnych wyczynów księgowych prostytutek. Nawet powtarzanie ich jest czysta propagandą. Stad mamy takie kwiatki jak małe bezrobocie przy milionach bezrobotnych, duzy wzrost gospodarczy przy masowym upadku firm, wzrost konsumpcji przy załamaniu dochodów i miazdzacym długu, wzrost stopy życiowej w morzu biedy, wzrost exportu towarów właśnie zaimportowanych, wzrost produktu narodowego brutto ze względu na katastrofy ecologiczne, wzrost prostytucji, pedofili i innych przestępstw a także wojen i mordow.

    Odpowiedzmy na pytanie, co , wymyślona przez deliryczne umysły żywych trudów z RPP tzw. Bajka o stopie procentowej, może mieć donczyniemia z naszym ciężkim codziennym życiem. Odpowiedź. Może je niszczyć tak długo jak będziemy w nią wierzyć.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.