Czy większość Katolików jest już protestantami?

Sprawa księdza Lemańskiego, odpłatne rekolekcje na Stadionie Narodowym i inne specyficzne zachowania części oficjalnych struktur Kościoła Katolickiego w Polsce nakazują zapytać czy w świetle rozumienia prezentowanych przez część konserwatywną poglądów, wszyscy inni Katolicy nie są już w istocie protestantami? Przecież sama niezgodność w przestrzeganiu i akceptowaniu oficjalnych poglądów Kościoła jak również coś tak powszechnego jak rozwód to złamanie Prawa Kanonicznego w stopniu równym z pozbawieniem praw we wspólnocie. Jeżeli zachowania zaprzeczające nauczaniu Kościoła są stałe w tym znaczeniu, że wierny wyznaje je permanentnie, wówczas automatycznie sam stawia się poza obrębem Kościoła.

Kiedyś takich odszczepieńców po prostu łamało się kołem, w trudniejszych przypadkach spalało na stosie, a przeważnie ograbiało z majątku i osadzało w wieży czy innych lochach, gdzie byli stosunkowo szybko skrytobójczo mordowani lub ulegali wypadkowi. Problem znikał, ciało zgubione, dusza zbawiona.

Dzisiaj jest z tym kłopot, a wierni którzy nadal wierzą w naukę Jezusa ale nie do końca chcą słuchać jego oficjalnych przedstawicieli mają możliwość skorzystania z bogatej oferty innych wspólnot religijnych, w tym obecnych od wielu lat w Polsce kościołów protestanckich, które zrodziły się właśnie z idei buntu – nie przeciwko Bogu, ale przeciwko jego ziemskim przedstawicielom a ściślej ich praktykom.

Podobnie dzieje się też dzisiaj, czymże jak nie aktem protestu i wołania o rozsądek jest sprzeciw księdza Lemańskiego? Czymże jak nie aktem protestu i wołaniem o wierność słowom Jezusa jest oburzenie na odpłatność stadionowych rekolekcji ? Czymże jak nie aktem protestu są codzienne poglądy milionów wiernych wyznawców widzących Kościół i co jest najważniejsze – jego rolę w społeczeństwie tak jak to widzi Papież Franciszek a nie tak jak to prezentują przynajmniej niektórzy hierarchowie? Jesteś za prezerwatywami, InVitro, czy popierasz prawo kobiety do decydowania o kształcie własnego brzucha – wybacz czytelniku, ale wyłączyłeś się właśnie ze składu wiernych. Owszem jesteś dalej chrześcijaninem, bo jesteś ochrzczony, ale jeżeli w sposób świadomy przeciwstawiasz się wykładni przedstawianej przez oficjalne czynniki Kościoła Katolickiego, to prawie nie jesteś już Katolikiem.

Co dalej? Trwać w grzechu po rozwodzie? Nie uczestniczyć w sakramentach i być na poboczu wspólnoty jako ledwo tolerowany wierny? No bo takie są fakty! Czy też świadomie przeciwstawić się takiemu traktowaniu przez strukturę, która człowieka odrzuca i poszukać także chrześcijańskiej wspólnoty, która nie wyklucza i nie stygmatyzuje człowieka jeżeli zgrzeszył tak jak to robi Kościół Katolicki.

To może być bardzo ciekawy problem w przypadku, gdyby rzeczywiście trzeba było się deklarować co do płacenia części podatku na kościoły i/lub związki wyznaniowe. Wówczas bowiem wielu ludzi popatrzyłoby na działanie wspólnoty poprzez pryzmat pieniędzy, zgodnie z zasadą – płacę to wymagam, np. prawa do uczestniczenia w liturgii, czy też chcę mieć pewność, że zostanę pochowany na cmentarzu parafialnym, tam gdzie wykupiłem grobowiec. Takiej pewności nie mogą mieć rozwodnicy, jak również ich nowi małżonkowie! Wszystko zależy od lokalnych interpretacji.

Siła Kościoła przez lata wynikała z jego potencjału administracyjnego i umiejętności dotarcia z prostym, banalnym w istocie przekazem do wiernych. Obecnie Kościół ma problem i ze strukturą administracyjną, bo jej jakość jest już nie taka jak jeszcze powiedzmy była przed wojną i z przekazem, ponieważ przykładowo w takiej Polsce można zauważyć przynajmniej trzy główne nurty katolicyzmu. Niby wszystko to samo, ta sama doktryna, jednakże jest olbrzymia różnica jak się chodzi do Kościoła w miejscowości T., gdzie lokalny hierarcha stał się mistrzem Polski w crowdfundingu a miejscowością W., gdzie zdarzają się płatne rekolekcje. Jeszcze inaczej jest w miejscowości K., gdzie może nie rządzi szczególnie bogaty intelektualnie hierarcha, ale z pewnością jest to człowiek dobrego serca. Ludzie to widzą, co więcej coraz więcej osób nie boi się o tym rozmawiać i pytać o szczegóły – dlaczego? To już jest zarzewie buntu. Mamy parafie, gdzie księża mniej pokorni od księdza Lemańskiego nie usłuchali Biskupa, ogrodzili się i zgodnie z nauczaniem Kościoła mają już własną sektę – odszczepili się.

Wszystko to źle wróży Kościołowi, który nie tylko nie jest skłonny do dialogu z wiernymi (prawie herezja!), ale co trudniejsze – nie jest w stanie przeprowadzić wewnętrznego dialogu sam ze sobą!

Wszystko skończy się źle lub jeszcze gorzej dla Kościoła i ze szkodą dla wiernych, albowiem wiele osób po prostu wierzących w Boga jest zdezorientowanych w konfrontacji ze współczesnym, czasami zabarwionym ksenofobicznie, czasami materialistycznie, ewentualnie po prostu odpłatnym Kościołem.

11 myśli na temat “Czy większość Katolików jest już protestantami?

  • 30 lipca 2013 o 09:11
    Permalink

    ” osadzało się w wierzy” czy ” osadzało się w wieży”

    ukłony

    J

    Odpowiedz
  • 30 lipca 2013 o 18:29
    Permalink

    Większość katolików już jest PROTESTANTAMI, tylko o tym jeszcze nie wie …

    Odpowiedz
    • 30 stycznia 2014 o 14:20
      Permalink

      WPIS SKASOWANO – NIE PODAŁ PAN ADRESU EMAIL. WEBMASTER JÓZEF

      Odpowiedz
  • 8 sierpnia 2013 o 20:39
    Permalink

    Po pierwsze: Kościoły protestanckie (wielką literą!) to nie supermarkety, żeby pisać o ich bogatej ofercie. Dlaczego o KRK wielką literą, a o protestantach małą?
    Po drugie: Kościoły protestanckie są obecne w Polsce od wieków, więc pisanie, że są obecne od lat sugeruje raczej, że ich korzenie sięgają XIX wieku.
    Po trzecie: Protestantyzm nie narodził się z buntu, a z powrotu do Ewangelii.
    Protestantyzm to nie in vitro, prezerwatywy i seks przedmałżeński, wielu protestantów ich nie uznaje. Protestantyzm to przede wszystkim słynne “cztery sole”. Bycie nie-katolikiem to jeszcze nie bycie protestantem.

    Odpowiedz
    • 8 sierpnia 2013 o 21:35
      Permalink

      Po pierwsze to herezja, po drugie to herezja i po trzecie to herezja. Tyle w temacie oczywiście z małej litery…

      Odpowiedz
      • 30 stycznia 2014 o 14:23
        Permalink

        WPIS SKASOWANO – NIE PODAŁ PAN ADRESU EMAIL. WEBMASTER JÓZEF

        Odpowiedz
  • 30 stycznia 2014 o 14:25
    Permalink

    WPIS SKASOWANO – NIE PODAŁ PAN ADRESU EMAIL. WEBMASTER JÓZEF

    Odpowiedz
  • 9 lipca 2014 o 20:13
    Permalink

    Zaczytuje się w naukach KK i zadziwia mnie jego ewoluowanie w celu zaspokojenia swoich potrzeb. To jak jeden wielki łańcuch w którym, żeby uzasadnić jedną sprzeczność z Pismem Świętym tworzy się kolejną.

    Odpowiedz
  • 9 lipca 2014 o 21:56
    Permalink

    Artykuł dobry!
    Proponuję Autorowi kolejny temat: o antyklerykaliźmie polskiej wsi – szczególnie przed wojną.
    Wieś polska jest owszem religijna – co uważam za żywy relikt “słowiańskości” i kultu religii słowiańskiej, ale z drugiej strony niezwykle antyklerykalna, nawet teraz!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.