Polityka

Czy w Polsce będzie istniało „życie” po rządach Jarosława Kaczyńskiego?

 Sondaże na dwa lata przed wyborami parlamentarnymi to jedynie lekki wiatr w zbożu, jednakże jego szelest wstrząsnął biurkami w gabinetach polityków. Jedni pospadali z krzeseł z porażenia inni podskakując uderzyli się w kolana – nieprzyzwyczajone do bardzo szybkiego wstawania. Coś niesamowitego – przewaga Prawa i Sprawiedliwości nad Platformą Obywatelską w świetle uznawanych za obiektywne sondaży sięgnęła 10%! Tak się kończą lata PR-u i niemrawej propagandy oraz pompowania ludzi banałami o zielonej wyspie.

Nie bez znaczenia w procesie zmiany społecznych uczuć politycznych jest też długofalowa strategia Prawa i Sprawiedliwości, której dorozumiany punkt pierwszy mówi – zawsze i wszędzie źle mówić o obecnym rządzie podkreślając jak nieudolny – na wszelkich płaszczyznach jest premier Donald Tusk. Punkt drugi: wszystko w państwie – nawet to, że pada deszcz to “wina Tuska” a punkt trzeci – Zło = Platforma Obywatelska a Zły = Donald Tusk. Nic więcej nie trzeba. To bardzo skuteczne i proste metody prowadzenia totalnej wojny medialnej opartej na zaprzeczeniu prawa do sprawowania władzy, bo przecież Polacy się pomylili – o czym należy pamiętać. W wojnie opartej na absolutnej negacji – strategom, harcownikom i głównym siłom PiS-u doskonale pomogła sama Platforma swoją biernością, nieudolnością i asekuranctwem. Do tego dołożył się kryzys, który przyszedł do Polski z zewnątrz (ale kogo to interesuje) i już niewiele dało się zrobić w sferze realnej, co można by pokazać w sposób obiektywny w telewizji.

Głównym winowajcą jest Donald Tusk – to on pełen pychy mówił, że nie ma z kim przegrać. Pycha co wiadomo już z Biblii kroczy zawsze przed upadkiem. Tym razem w tych realiach też się sprawdziło, ponieważ zawsze się sprawdza bo takie są zasady działania mechanizmów społecznych. Jeżeli wódz uśpi swoją czujność i osiądzie na laurach – ciesząc się z gabinetu, mebelków, sekretarek i okazywanego mu szacunku – to w tym czasie pokonany konkurent zakasuje rękawy, zaciska zęby i zaczyna w tym samym momencie pracę od podstaw – zgodnie z zasadą, że kropla drąży skałę. Niczego więcej nie potrzeba poza wytrwałością i pilnowaniem się, bo bezpieczeństwo jest bardzo ważne. Mówimy oczywiście o bezpieczeństwie w wymiarze politycznym, w skrócie żeby ludzie się nie zeszmacili i nie zdradzili idei głównej.

Właśnie, tutaj jest sedno zagadnienia które w ostateczności przesądzi o przewadze Jarosława Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości – on nadał swojemu obozowi politycznemu pewną wielką ideę główną, która może nie jest przez wszystkich odpowiednio rozumiana, ale mimo wszystko jest na tyle wyrazista, że ma wystarczający potencjał do skupienia politycznej uwagi Narodu. To wystarczy, nic więcej nie trzeba – zwłaszcza że przeciwnik polityczny ma do zaproponowania jedynie wizję ciepłej wody w kranie, która wpada do wanny pełnej szczawiu! Wniosek – media potrafią wszystko przedstawić w innym kontekście niż istnieje to obiektywnie. Chociaż mówienie o kategoriach obiektywnych w przypadku polityki chyba nie ma żadnego sensu.

Niestety media w ten sposób kłamią, ponieważ przedstawiają Prawo i Sprawiedliwość jako „coś nowego” i jako „alternatywę” – co jest największym kłamstwem od czasów prasy gadzinowej podczas okupacji! Prawo i Sprawiedliwość jest bowiem drugą stroną tego samego – zbankrutowanego prawicowego medalu co Platforma Obywatelska. To ludzie z tych środowisk posilili się na zarżniętym trupie polskiej (fakt faktem – poronionej i kawiorowej) lewicy, jednakże przypomnijmy sobie od czego się to wszystko zaczęło? Nie bójmy się tego powiedzieć – od prowokacji dziennikarskiej łamiącej etykę warszawskich salonów. Pan Adam Michnik nagrał pana Lwa Rywina, sąd nie zdefiniował grupy trzymającej władzę, ale Lwa skazano a wraz z tym telewizja przedstawiła szopkę kreującą największe autorytety kolejnych komisji śledczych. W efekcie obie bratnie prawicowe partie – wygrały wybory i rozmawiały o koalicji – jednakże się nie udało, ponieważ dzieli ich więcej niż kogokolwiek w tym kraju – po prostu to ludzie z innej gliny. Czy dzisiaj mają się ponownie zastępować? Przecież z takim wysiłkiem promowana Platforma miała dwie kadencje na rządzenie – półtorej z tego zmarnowała.

Teraz mamy znowu cierpieć Kaczyńskiego – jako jedyną siłę polityczną zdolną do usunięcia Tuska? Przecież to jest chore i tak pokracznie żałosne, że państwowo szkodliwe. Nie można popierać tego tandemu śmierci – duszącego Rzeczpospolitą i rozsadzającego Naród. Nikt nigdy nie podzielił tak bardzo Polaków jak dzisiaj Kaczyński i Tusk! Nawet „Volkslista” i nawet komuniści – ponieważ wszystko z nimi związane pochodziło od obcej władzy. PO-PiS to jest emanacja naszego charakteru narodowego, prawdziwa naturalna, nienawidząca się co dwa metry Polska rzeczywistość.

Problem z programem i ujawnionymi zamiarami pana Kaczyńskiego polega na tym, że on wcale nie ukrywa, że chodzi mu o zmianę ram na jakich opiera się nasz – może nie idealny, jednakże mimo wszystko jednak względnie demokratyczny i wolny kraj. Koncepcje pana Kaczyńskiego mają wspólny grzech – ewoluują lub nawiązują zawsze w jakiejś mierze do autorytaryzmu. Jeżeli wybawieniem nas od problemów – demograficznych, ekonomicznych, energetycznych i wielu – naprawdę wielu innych – ma być genialny demiurg mówiący Polakom co jest dobre a co jest jeszcze lepsze – to po co nam w ogóle demokracja?

Na dzień dzisiejszy niestety wszystko wskazuje na to, że pan Kaczyński i jego partia bardzo mocno odcisną się na naszej polityce. Jest to wina pana Donalda Tuska, ponieważ to on przegra – na własne życzenie popełniając strategiczny błąd wstrzymania się od reform i utrzymywania status quo – podczas, gdy miał historyczną szansę na odnowienie kraju. Na jego miejsce przyjdzie pan Kaczyński, który prawdopodobnie da do zrozumienia, że pierwsze dwie kadencje będzie odgruzowywał kraj po nieudolnych rządach PO. Nic nie będzie musiał robić, tylko właśnie dbać o to żeby Polacy mieli tą tak upragnioną ciepłą wodę w kranie… Bo na nic innego nie wystarczy nam już w przyszłości pieniędzy… i będzie to wina…

Jednakże czy będzie jeszcze w Polsce życie po rządach pana Jarosława Kaczyńskiego i jego popleczników? To pytanie może absurdalne – nie jest niestety pozbawione sensu…

2 komentarze

  1. Bardzo wnikliwa analiza stanu rządów prawicy w Polsce.
    Tak zaczynają myśleć już miliony ludzi.
    Gdy dojdzie do wyborów – przy frekwencji 32% znowu wygrają ci z PO-PiS, z dodatkiem resztek tej kawiorowej lewicy, bo Leszek Miller, który już był nawet i w Samoobronie – wejdzie w każdy układ, żeby tylko DOBRZE SKOŃCZYĆ.
    Zatem po rządach Pana Kaczyńskiego będziemy mieli odgruzowaną pustynię.
    Bez wody.
    A o ciepłej wodzie będą śpiewać pieśni na kolejnych festiwalach Twórczości Patriotycznej w Licheniu …

  2. k…a c…e j…..e z PIS-em będzie lepiej więc co panie redaktor p…….z smuty nie masz pojęcia o życiu a masz już dużo kasy z tego że jesteś redaktorem/redaktorką to tobie to lotto bo i tak się nachłapałeś w c…j kasy więc skończ p…….ć bo i tak popierasz tuska ,a niewinni polacy cierpią być pod takimi rządami złodziejji p……….h którzy spoczynają na laurach

    DZIĘKUJEMY ZA KOMENTARZ, WYKROPKOWALIŚMY SŁOWA NIECENZURALNE. NIECH POZOSTANIE JAKO DOWÓD NA DOCIERANIE Z OBSERWATOREMPOLITYCZNYM.PL DO WSZELKICH PRZEKROJÓW SPOŁECZNYCH 🙂 WEBMASTER JÓZEF

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.