Soft Power

Czy Unia Europejska zdecyduje się na sankcje wjazdowe dla Izraelczyków?

 Unia Europejska rozważa upoważnienie krajów członkowskich do wprowadzenia ograniczeń wizowych we wjeździe obywateli Izraela będących „violent Israeli settlers”, – co można przetłumaczyć, jako agresywni osadnicy izraelscy (w domyśle) na terytoriach okupowanych przez państwo Izrael. Celem działania ma być spowodowanie na Izraelu – zmiany polityki faktów dokonanych względem Palestyńskich mieszkańców terytoriów okupowanych, na których lokują swoje osiedla osadnicy izraelscy.

Ta sprawa jest ze wszech miar wielokrotnie złożona i nie można jej rozpatrywać bez poznania głębi palestyńsko-izraelskiego konfliktu, w którym już dawno nikt nie jest bez winy. Jednakże bezwzględnie należy się zgodzić z faktem, że izraelska polityka faktów dokonanych w stosunku do ludności palestyńskiej na terytoriach okupowanych – nie jest polityką państwa demokratycznego – respektującego prawa człowieka.

Z drugiej jednak strony, bez względu na to, jakie decyzje podejmiemy – i tak będziemy skutecznie oskarżeni o politykę podwójnych standardów – albowiem USA miały swoich Indian, Hiszpanie – także (i to o wiele więcej), inne europejskie państwa swoje zrobiły w krajach kolonialnych i to jeszcze całkiem niedawno (np. Algieria), nie wspominając już o współczesnej agresji państwowej, w której np. Polska wspólnie z USA dokonała inwazji na niepodległy Irak – na podstawie fałszywych i nieznajdujących w faktach informacji amerykańskiego wywiadu. Odebranie Serbii kawałka terytorium, przy okupacji Iraku to w zasadzie bezkrwawy drobiazg, albowiem Belgrad wybrał pragmatyczne zło zamiast otwartej a „honorowej” konfrontacji, którą i tak prawdopodobnie by przegrał militarnie i cywilizacyjnie. Jeżeli do tego dodamy jeszcze nie do końca legalną okupację Tybetu przez państwo chińskie – to działania państwa Izrael naprawdę należy oceniać z szerokiej perspektywy – albowiem nie są one niczym nadzwyczajnie innym niż działania innych państw, w tym dodajmy także ze współczesnej historii po 1989 roku – także Polski!

Zresztą to nie pierwsza inicjatywa Brukseli, która chyba naprawdę nie ma poważniejszych problemów, otóż niedawno wprowadzono wykaz nieuprawnionych lokalizacji z terytorium Izraela i terytoriów okupowanych – a ściślej sporządzono wykaz miejscowości z kodami pocztowymi w celu ustalenia, czy dane produkty mogą być uprawnione do korzystania z preferencyjnego traktowania taryfowego określonego w Układzie o stowarzyszeniu EU-Izrael. Takie traktowanie nie zostanie przyznane produktom, dla których dowód pochodzenia wskazuje na to, że produkcja nadająca status pochodzenia odbyła się w miejscowości leżącej na terytoriach podlegających administracji Izraela od czerwca 1967r. Szczegóły można znaleźć tutaj. Szczegóły opisuje „Zawiadomienie dla importerów z Izraela do Unii Europejskiej 2012/C 232/03”.

Teoretycznie intencje unijnej dyplomacji są klarowne – żadnego poparcia dla niezgodnego z prawem osadnictwa i degradacji cywilizacyjnej Palestyńczyków. Jednakże tak ważnej sprawy nie można na Izraelu po prostu nagle wymóc – zakazując importu cytrusów i oliwek, czy też zabraniając wjazdu konkretnym ludziom. Zresztą o ile w przypadku kodów pocztowych – ustalenie „czarnej listy” było stosunkowo proste, to z ludźmi wcale tak nie będzie, albowiem, w jaki sposób ponad wszelką wątpliwość ustalić jej skład? Co z osobami, które mają więcej niż Izraelski paszport? Zakażemy wjazdu obywatelom USA, Polski, Czech? Czy zrobimy wyjątek dla rodzin osadników, które pozostały po skrytobójczych mordach nieznanych sprawców – a takie przypadki też się zdarzają! Czy będziemy jednostronni – uznając, że jeżeli jesteś Żydem mieszkającym pod określonym kodem pocztowym to jesteś agresywnym osadnikiem? Sytuacja wydaje się absurdalna głównie z tego powodu, bo dobrano złe sankcje do kalibru sprawy.

Jest to nic innego jak polityka półśrodków i małych śmiesznych kroczków ludzi, którzy wstydzą się lub boją nazwać rzeczy po imieniu, albo nie mają wystarczających dowodów, żeby jednoznacznie interpretować fakty. Sprawa w istocie jest banalna, – bo osadnictwo na terytoriach okupowanych to tak naprawdę wyraz polityki rządu izraelskiego i to on ponosi odpowiedzialność za ten pomysł, jego realizację i skutki – a nie pojedynczy osadnicy! Śmierdzi to na kilometr tak niesłychanie modnym znakowaniem Żydów! Jakiś euro-kretyn wymyślił sobie, że zrobi oto listę i strasznie się tą listą ktoś w Izraelu przejmie – nie tak się robi politykę. Jeżeli faktycznie Unia Europejska uważa, że należy ukarać Izrael za prowadzenie niekwalifikującej się do zaakceptowania w istocie ludobójczej polityki apartheidu wobec ludności palestyńskiej pozostającej pod władzą administracyjno-wojskową Izraela – to niech Unia Europejska to oficjalnie powie – wystosuje notę do rządu Izraelskiego. Jeżeli jednak nie ma pełnego obrazu, co więcej nie posiada pełnych informacji, co do charakteru izraelskiego osadnictwa – stosunków społecznych na konkretnych lokalizacjach, a swoją wiedzę urzędnicy europejscy czerpią z filmów dokumentalnych kręconych przez osoby popierające opcję palestyńską – to pasuje, co najmniej milczeć, albowiem nie ma się jednoznacznych dowodów na tak poważne oskarżenia, a w zasadzie na jakiekolwiek oskarżenia, albowiem politykę osadnictwa Izrael realizuje z mniejszym lub większym nasileniem od zwycięstwa w wojnie 1967 roku!

Jednakże nie ma to jak moralizatorstwo małych kroczków i polityka podwójnych standardów – idąca zupełnie w poprzek unijnej racji stanu i dotychczasowej praktyce! Tak się nie robi polityki, zwłaszcza wobec państwa tak poważnego i przyjaznego europejczykom jak Izrael. Jeżeli jednak zdecydowalibyśmy się na stosowanie takiej wybiórczej sofistyki, jako podstawy dla naszych relacji (w istocie) wyłączeń i sankcji w kontaktach zagranicznych – to czy nie powinniśmy tym członkom Hamasu i ich rodzinom, którzy odpalają rakiety na terytorium Izraela lub dają rozkaz do ataków samobójczych na cele w Izraelu – również odmówić prawa wjazdu do Unii Europejskiej?

Może pójdźmy nieco dalej, może powinniśmy zastanowić się nad sankcjami wobec wszystkich tych przedstawicieli ruchów politycznych i religijnych, które nawołują np. do „zniszczenia zachodu” – często w meczetach Londynu i Paryża? Pomyślał ktoś, jakie by to wywołało skutki dla kontaktów np. z „wahabicką” Arabią Saudyjską? O Iranie nawet już nie wspominając!

Powtórzmy – nie można realizować wielkiej polityki za pomocą małych i w swojej istocie śmiesznych kroczków. Lepiej jest pewne sprawy zostawić swojemu losowi, jeżeli nie ma woli politycznej ponosić ofiar dla danej sprawy, której komplikacji i złożoności nie sposób wyłożyć w żadnym pojedynczym artykule. Aczkolwiek bezwzględnie należy coś poważnego zrobić, – co skłoniłoby władze Izraela do przemyślenia swojej polityki wobec ludności palestyńskiej, albowiem nie można dalej – bezczynnie się przyglądać łamaniu podstawowych praw człowieka (np. prawa do domu, wody, pracy itp.). Jednakże czy znajdzie się ktoś taki na poważnie odważny?

Można mieć wrażenie, że cała sprawa to wymysł znudzonych urzędników, którzy zapomnieli, że mamy kryzys ekonomiczny, a na ich dobrze płatnych i pewnych posadach po prostu jest im zbyt dobrze, skoro nie mają już innych tematów – nawet w polityce względem Bliskiego Wschodu, gdyż naprawdę Izrael nie jest tam krajem najbardziej prześladującym ludzi.

2 komentarze

  1. Ale wlasnie to moralizatorstwo malymi krokami doskonale oddaje polityczna “sile” UE w swiecie wlasnie, coraz szybciej znikajaca.

  2. Tu nie idzie o faktyczny zakaz, bo tego sie w życie wprowadzić nie da. Po prostu UE puściła jasny sygnał że polityka miłości bliźniego – uprawiana przez obie strony konfliktu – się jej nie podoba. Z uwzględnieniem własnych starań o pokój ze swojej strony w przeszłości.
    Udało sie pieniędzmui spacyfikować IRA, mogło sie udać z organizacjami palestyńskimi

    Europa nie uniknie zalewu z południa, na demografię nie ma siły. Będzie jak z Rzymem czy Grecją.

    Jedyne co można to przygotować grunt pod pokojową asymilację przybyszów.Sam znam kilku, którzy nawet zagustowali w polskiej wódce. Allacha zostawili w domu 😉

    Oczywiście rozumiem racje Izraela, podobnie jak racje 3 Rzeszy na terenie GG. Oni chcieli dobrze dla swoich państw i swojego interesu

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

17 + seven =