Polityka

Czy to był rok zmarnowany?

 Mijający rok 2012 to trudny czas, w którym rządząca Polską klasa polityczna nie wykorzystała przyznanej epokowej szansy na zmianę naszej rzeczywistości. Niestety rząd pana Donalda Tuska sięgnął ponownie po władzę zupełnie nieprzygotowany do wyzwań stojących przed państwem. Nie zrobiono zupełnie nic z zagadnień, które można było przedsięwziąć dla dobra państwa i zagwarantowania trwałości obranej w 1989 roku drogi rozwoju społeczno-gospodarczego. Państwo ugina się pod ciężarem długu, maleją wpływy podatkowe – uzależnione na ślepo od podatków pośrednich i akcyzy, podczas gdy rząd łaskawie decyduje się nie podwyższać narodowi VAT-u! Jeżeli właśnie tak ma wyglądać polityka gospodarcza plus kilka tysięcy billboardów z uśmiechniętym premierem na tle kawałków wykończonych wyrobów autostrado podobnych – przed samymi wyborami, to dajmy sobie spokój. Ten układ polityczny – mówiąc szeroko o ludziach rządzących obecnie Polską wyczerpał swój potencjał, nie ma możliwości zaproponować nic więcej, co byłoby twórcze i miałoby jakiekolwiek istotne znaczenie dla rozwoju kraju, przynajmniej w zakresie odpowiedzi na problemy, z jakimi się borykamy, albowiem o wypracowaniu ścieżki rozwojowej – jakiejś strategii, wizji, czy tym podobnych „czarach” nawet nie ma, co marzyć.

Tak, oceniając rok 2012 z perspektywy bilansu dokonań rządu pana Donalda Tuska – trzeba uczciwie powiedzieć, nie był to okres wykorzystania wszystkich możliwości i rozwinięcia wszystkich posiadanych atutów! Przede wszystkim brakuje master planu, bo tego czegoś, co jest wykwitem z idei „Polska 2030” nie można nazwać strategią, aczkolwiek ma to istotne znaczenie w wielu niszach i z pewnością warto jest dalej dyskutować o kierunkach – zwłaszcza zagrożeń, jakie zostały tam i w dokumentach pochodnych od tego dokumentu opisane.

Czy mogli zrobić więcej? Z pewnością tak, albowiem to byłby ostatni rok przed wyborami w 2015 roku, kiedy dopuszczalne politycznie byłyby jakiekolwiek cięcia socjalne. Niestety tutaj jest, bowiem wilk syty i owca cała, a tak się nie da. Jeżeli za odważną uznajemy decyzję rządu, co do indeksacji kwotowej a nie procentowej świadczeń emerytalnych – to naprawdę już zdechła wiewiórka ma więcej odwagi! Jest zrozumiałym, że ze względu na podziały około smoleńskie nie można wprowadzać radykalnych reform, albowiem spowodowałoby to marsz gwiaździsty zwolenników szeroko rozumianego socjalu – pod sztandarami smoleńskimi na Warszawę! Przecież oni to mają przećwiczone – włącznie z haniebną blokadą Sejmu RP – wydarzeniem, które nie miało w Polsce miejsca od czasów, kiedy to rosyjskie bagnety zachęcały posłów Rzeczpospolitej do zatwierdzania traktatów rozbiorowych przez Sejm grodzieński. Jednakże nic nie szkodziło rządowi podnieść wiek emerytalny – cichaczem, nic o tym nie mówiąc, nie przeprowadzając nawet na poważnie dyskusji!

Jeżeli dało się to przeprowadzić, to szkoda, że nie dało się przeprowadzić setek innych drobnych zmian, po odrobinie zmieniających naszą rzeczywistość, w tym odbierających lub ograniczających przywileje socjalne wszędzie tam, gdzie to możliwe i nie wywoła buntu społecznego – np. w służbach mundurowych, zarobkach aparatu wymiaru sprawiedliwości itp.

Tak, to był rok zmarnowany w polityce zagranicznej – nie osiągnęliśmy niczego podczas naszej nieszczęsnej prezydencji – zupełnie zaprzepaściliśmy sprawę Ukrainy! Nie mamy żadnego wpływu na zachęcenie tego kraju do współpracy z Unią Europejską – polegliśmy dyplomatycznie. Kwestii około smoleńskich nie warto nawet przypominać, ważniejsze jest rozpoczęcie negocjacji w sprawie nowego budżetu wieloletniego oraz odniesienie się Polski do kolejnych prób zacieśniania Unii w Unii – przez unię fiskalną – wspólny nadzór bankowy i inne rozwiązania, które na pewno nastąpią w najbliższym czasie. Niestety nie zrobiliśmy nic dla przyjęcia Euro, przez co będziemy musieli pogodzić się z faktem bycia krajem drugiej kategorii – przynajmniej przez jakiś czas, czy też nie oszukujmy się – stale.

Sukcesów w rozbudowie infrastruktury nawet nie opłaca się podsumowywać, to nie ma sensu – nie kopie się leżącego. Można jedynie mieć nadzieję, że ten rząd weźmie się w garść i jeżeli będzie trzeba – premier dokona poważnej rekonstrukcji rządu i wymieni liczne zderzaki, nic niewnoszące i niezdolne do sprawowania swoich funkcji w sposób zgodny z oczekiwaniami, czy też potrzebami – zwłaszcza w zakresie prowadzenia zmian legislacyjnych na wybranych odcinkach.

Reasumując – był to rok odcinania kuponów przez rząd, spokojnego zarządzania bez liczenia się ze zmieniającą się rzeczywistością i niestety zmarnowana szansa na wszczęcie spraw, które przyniosłyby poważne i zauważalne owoce akurat w roku wyborczym!

2 komentarze

  1. A gdzie jest napisane, że rządząca nami koalicja PO-PSL powinna “wykorzystać przyznaną [nam] epokowa szansy na zmianę naszej rzeczywistości” ?
    To co robią, przy podtrzymywaniu PiS i mitu około smoleńskiego, wystarczy im na utrzymanie się u władzy przez kolejne 2-3 kadencje. Wspomaganie unijne temu dopomoże.
    Posłużę sie cytatem z blogów POLITYKI.
    “Dramatem Polski jest to, ze Tusk jest najlepszym towarem na rynku. (Prawie) nikt nie jest z niego zadowolony, natomiast zdrowej psychicznie i poważnej konkurencji nie widać”.
    I dalej: “w takim kraju, uczącym się demokracji, raczkującym na rynku globalnym (a rynek ten dzisiaj nie tylko jest pazerny, ale i nie przebaczający), największym niedostatkiem w polityce, u polityków, jest brak myślenia perspektywicznego, brak wyciągania konsekwencji z tego, co się może zdarzyć, brak wizji, życie od kadencji do kadencji.

    Te wymienione braki cechują także rząd Tuska. Rząd ten jakoś przez te darowane mu pięć lat nie znalazł, ale i nie dążył do znalezienia formuły szerokiego współdziałanie ze społeczeństwem, tego wszystkiego co się łączy z tzw. konsultacjami społecznymi, debatą obywatelską, dialogiem państwa z obywatelami …”
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

  2. 70-80% społeczeństwa, które nie wierzy w: trotyl, hel, polegli, zamordowani, wybuchy i inne tego typu określenia naszej rzeczywistości to studnia bez dna z której życiodajną i uspokajającą wodę czerpie PO z p. Premierem Tuskiem na czele. Gdy tylko Rząd coś zepsuje, PR nie spełni oczekiwać i sondaże spadną “odpowiednie” służby rzucają trotyl i zaraz jest lepiej…
    Kaczyński coś palnie…

    Rząd zamiast rządzić, reformować, upraszczać system podatkowy, prywatyzować to zajmuje się “niczym”.
    Po 5 latach mysz urodziła Ustawę Deregulacyjną” – bo się Pawlak uparł…ale jak już jest ta NAPRAWDĘ POTRZEBNA ustawa to zrobiona w kształcie, który tylko chory człowiek mógł wymyślić…Przyniesie szkody, umocni biurokratyczne “widzimiśię” urzędnika.
    Jakbym zobaczył sławne “jedno okienko” – niech je szlag trafi.
    Eh…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.