Religia i państwo

Czy to Bóg nas karze za sprzeniewierzenie się jedności Słowian i inne grzechy?

Jeżeli prawica może dopatrywać się w wyborze nowego prezydenta interwencji Ducha Świętego, to powinniśmy w pewnym zakresie przynajmniej czasami próbować interpretować fakty analogicznie, tak żeby starać się mówić tym samym językiem.

Postrzegając rzeczywistość fatalistycznie, odwołując się do przeznaczenia oraz kwestii, których nie rozumiemy, nie wiemy czy istnieją, ale wielu z nas w nie wierzy i ta wiara jest w naszym kraju podstawą bardzo wielu spraw. Należy stwierdzić, że w tym roku spotkały Polskę, co najmniej dwa poważne nieszczęścia i kilka napomnień – znaków. To nie mogą być przypadki. To może być przykład interwencji nie ziemskiej. Nic, bowiem nie dzieje się bez powodu i samo z siebie.

Jak więc wytłumaczyć zwycięstwo nieznanego większości człowieka w wyborach prezydenckich? Czy to nie może być kara boska? Wydanie Narodu w ręce przypadkowego człowieka? Po czynach tego człowieka poznajemy, że tutaj nie ma jakiejś nadzwyczajnej jakościowej poprawy wobec poprzednika, co więcej już nas pokarał i zawiódł utrzymaniem jednego bezsensownego referendum i dodaniem drugiego, w istocie równie zbędnego. Jeżeli tak mają wyglądać decyzje nowego prezydenta, to lepiej żeby nic nie robił i rzeczywiście pilnował żyrandola, albowiem jak widzimy z tego, co spróbował się podjąć w polityce zagranicznej – zanim zaczął, bo przecież niczego nie zdążył zrobić, a już został solidarnie skrytykowany zdaje się przez wszystkie strony konfliktu, w którego rozwiązaniu chciał uczestniczyć i jeszcze przez własny rząd, z którym się jeszcze nie miał czasu spotkać. Czy to nie jest fatalne? Wszyscy przeciwko pomazańcowi? Jakie to biblijne! Czy to nie jest kara – w postaci wyniku odjęcia rozumu Narodowi, który sprzeniewierzył się własnym korzeniom, który bardzo by chciał zapomnieć, kim jest i kto go pomimo wszelkich kontrowersji jednak ocalił?

Drugą sprawą, nad którą nie można przejść w milczeniu jest susza. Nagle kraj, w którym nie opłaca się zbierać truskawek, bo jest ich za dużo, kraj w którym nie opłaca się zbierać jabłek bo jest ich za dużo, kraj w którym świnie karmi się malinami bo jest ich za dużo i gniją, kraj w którym kiedyś okruszynę chleba się podnosiło, a dzisiaj rosną sobie świńskie górki i nie wiadomo co z nimi zrobimy, kraj w którym w sklepach jest po 20 rodzajów, smaków i marek ketchupu – chociaż nikt nie wie po co, – nie ma wody. Woda sobie wyschła i jej nie ma, na nic apele o małą retencje, na nic apele o budowę nowych zbiorników retencyjnych na rzekach, na nic apele o realizację inwestycji wodnych opracowanych za głębokiej „komuny”. Nie ma wody i koniec! Ludzie tego nie odczuwają, albowiem dla nich jeszcze jest, – ale nie ma dla rolnictwa, a każdy kawałek kotleta, który sobie w tej chwili żyje w chlewiku i każda żywa fabryka mleka chodząca sobie po łące, (której nazwa młodszym czytelnikom nic nie powie, bo i tak myślą, że mleko jest z kartonu) – przyjmuje codziennie olbrzymie ilości wody, jak również potrzebuje bardzo dużo paszy. Nie ma wody, więc pasza drożeje, ale jej nie ma, bo nie rośnie, bo nie ma wody żeby sobie wyrosła – soczysta, zielona no taką lubią – ich prawo! Prawdopodobnie jest to kara w konsekwencji naszej narodowej pychy odnośnie jabłek – nie będzie ich tak dużo w kolejnym roku, jak też i nie będzie innych plonów. Mówi się o generalnym zmniejszeniu plonów przeciętnie o 30% To bardzo dużo. Czy to nie jest kara za pychę, z jaką się obnosiliśmy opowiadając się za sankcjami wobec naszych braci Słowian i ich współplemieńców? Jeżeli ktoś w to nie wierzy, niech sobie uświadomi że w tym roku oprócz wody brakowało też i prądu – czy to nie jest już wręcz katastroficzne? Proszę tego nie tłumaczyć, że nie było prądu, bo wszystkie rządy w wolnej Polsce nic nie robiły na rzecz energetyki, a obecny w obu swoich odsłonach od ośmiu prawie lat zajmuje się nie budowaniem tak potrzebnej elektrowni jądrowej lub po prostu blokowaniem energetyki odnawialnej, która tak się udała u naszych zachodnich sąsiadów. Przecież nikt w to nie uwierzy! To nie może być żeby nasz rząd coś zaniedbał, to musi być kara z góry!

Jest wreszcie trzecia rzecz – będąca nie tylko karą, ale wręcz zapowiedzią kolejnych nieszczęść. Na niebie, ziemi i wodzie pojawiają się znaki. Łoś w środku Warszawy spaceruje po korycie Wisły – takiego dziwu, jeszcze w Rzeczpospolitej nie widziano a wiele dziwnych rzeczy było już nad tą rzeką w tamtym jej odcinku oj wiele! Na morzu pojawiły się stworzenia u nas nie widywane. Najpierw widziano delfiny, potem pojawił się wieloryb, co prawda martwy! Taka wielka “ryba” (ssak) jak jacht – martwy! O ile jeszcze łosia można jakoś zrozumieć, nawet w centrum Warszawy, w końcu wiele mówi się o upadku tego miasta, to jednak wieloryb? Wieloryb to jest proszę państwa znak! Do tego martwy, którego wnętrzności już gniją i zwiastują choroby, śmierć, biedę, niedostatek! Martwy wieloryb to na pewno nic dobrego! Dlaczego nie przeholowali go do Kaliningradu? Albo Niemcom? Albo Szwedom lub Duńczykom? Jest jeszcze, bowiem znak ostateczny – eksodus – wędrówka ludów, zwana także bronią demograficzną tzw. państwa islamskiego, które dążąc do upadku świata zachodniego przepędza tutaj ludzi. Czy te znaki to nie jest napomnienie, abyśmy jako krnąbrny Naród wykazywali więcej posłuszeństwa naszym Hierarchom? Kto głosował za kolejnym elementem składowym cywilizacji śmierci? Kto sprowadził na nas to nieszczęście? Chcieliście in vitro – to macie!

Co będzie dalej nie wiadomo, liczy się że ptaszki w Parku Skaryszewskim znowu zaczynają ćwierkać ludzkim głosem, chociaż z perspektywy łosia, to podobno fajny kraj jest… Chociaż to się nam udało, bo wieloryb od razu zdechł jak przypłynął, ludzie przeważnie stąd wyjeżdżają, ale za to prawdopodobnie jesteśmy krajem szczęśliwych łosi! Super! Warto było te “łosiowe” przepusty pod autostradami po kilkadziesiąt milionów złotych każdy budować! Chociaż łosie po nas zostaną, o ile tzw. uchodźcy ich nie upolują (przeważnie potrafią) i nie zjedzą.

13 komentarzy

  1. Całkowicie się zgadzam z autorem.

    Dochodzą winy za burzenie posągów Swiatowida i wycinanie Świętych gajów.

  2. Krakauerze,to nie Bóg ,tylko ludzie,manipulowani,zastraszani,nie zawsze mądrzy w swoich wyborach.Fatalizm to nie lekarstwo na życie.

  3. Proponuję tekst przesłać do każdego kościoła parafialnego w Polsce celem odczytania go w całości przez proboszcza w czasie sumy.

    WIEMY ŻE CZYTA NAS WIELU OFICJALNYCH FUNKCJONARIUSZY KOŚCIOŁA DOMINUJĄCEGO I NAWET JEDEN ZAKON. OCZYWIŚCIE NIE WIEMY KTO, ALE SWOJE WIEMY. WIĘC NIE MA POTRZEBY 🙂 ONI JUŻ TO MAJĄ 🙂 A KSIĘŻA SZUKAJĄ BO SZUKAJĄ MATERIAŁÓW DO KAZAŃ A MAMY DOBRZE POZYCJONOWANE FRAZY W DZIALE RELIGIA I PAŃSTWO 🙂 WEB. JÓZ.

    • Do Józefa WEB. Ależ się dzisiaj Pam na mnie uwziął! Aluzju poniał. Postaram się zrobić co w mojej mocy. Serdecznie pozdrawiam.

  4. Dzień Dobry
    Jest jedno założenie w tym artykule które ociera się o manipulację (nieprawidłowe przyjęcie dziedziny rozważań). Założenie że wszyscy ludzie, w tym przypadku Naród, są na tym samym poziomie percepcji.
    Nie są. Umysł ludzki, jego nośnik mózg jest na tyle złożony że gwarantuje niepowtarzalność percepcji, unikalny punkt widzenia. Nie przeszkadza to jednak w zbliżony sposób reagować na określone wydarzenia, w sposób który zdeterminowany umysłem daleki jest od naturalnych instynktów, a często przez obserwatora z zewnątrz odbierany jest jako zupełne wariactwo. Te reakcje, zachowania, to nic naturalnego. To wyuczona grupowo reakcja, niejako wdrukowanie w człowieka: poglądów, sposobu ocen, podziału na iluzoryczne dobro i iluzoryczne zło. A im bardziej “dziewiczy” w umyśle teren, tym wyuczenie określonej rzeczy jest bardziej trwałe. Przykład? Język który nazywamy ojczystym. Myślimy w nim, konstruujemy myśli i zdania. Jego logiczna składnia determinuje wszystko co następne. I tu uwaga: czystość tego języka determinuje w pierwszej kolejności to czy będziemy Polakami (Polkami), częścią Narodu Polskiego, czy też utracimy tożsamość (co ma poważne psychologiczne i wtórnie przekłada się na jakość życia). Wracając na chwilę do ludzi, ich różnorodności, jest jedna grupa (zastosuję uogólnienie) która niespecjalnie jest podatna na wyuczanie grupowe, która zadaje pytania i szuka (poprzez badania, gromadzenie dowodów, opinii, poszlak, itd) odpowiedzi na nie. Naukowcy. Dla większości po prostu ludzie “rozumni” ale naukowcy jest precyzyjniejszym określeniem. Jest nich niewielu. Statystycznie jakieś 0,1 do 0,2 procenta populacji. Reszta zgodnie ze średnim rozkładem daje sobie “wdrukować”, w domu, w szkole, w pracy, pośród przyjaciół, oglądając określone programy, czytające określone książki, pracę, opracowania, w każdym miejscu w którym przebywa, poprzez wychowanie, edukację, poprzez PRZYKŁAD, pozwala sobie, często nieświadomie wbić do głowy określone SCHEMATY. Pozwala sobie wbić do głowy Ducha Świętego, Boga, autorytety, strach, służalczość, obojętność, nienawiść, podziały, ekonomię, wartości. A im więcej emocji tym łatwiej “wdrukować” bo utrwalanie tego wszystkiego jest ściśle związane z emocjami. Im silniejsza emocja towarzyszy informacji tym trwalej się ona zapisuje (lecz żeby być zupełnym, nadal nie “na zawsze”). To tyle tytułem przydługiego wstępu.
    Nie ma żadnej kary. Są tylko skutki, konsekwencje. Jeśli przyjmiemy że koniecznością jest zbiorowe nauczanie (nawet “bóg wie” jak zindywidualizowane) to z edukacją ostatniego pokolenia i w ostatnim pokoleniu (25 lat) najlepiej nie jest i nie było a “religia” w szkołach zrobiła swoje. Zrobiła bo nawet jeśli przyjemy że dzieci i młodzież “nic nie robią” na tych zajęciach to parę rzeczy wdrukowało się przez PRZYKŁAD. A jaki przykład daje “nauczyciel” który nie ma ŻADNEGO przygotowania pedagogicznego? To możecie sobie znaleźć pośród filmów na znanym serwisie w sieci. Analogiczne konsekwencje w swojej dziedzinie przyniósł WDŻWR (czy jakoś tak to się pisze skrótem). Wystarczyło pokolenie i dobrowolny “przymus” przedmiotów światopoglądowych w szkołach. Przymus który jest celowym działaniem co wczoraj mi uświadomił senator na wózku w programie telewizyjnym (tak przyznaje się do oglądania telewizji przez prawie pół godziny za co proszę o karę administracyjną 100 batów). To jest realizowanie interesu “tłustych” i sytych. To jest gra między tymi 2 procentami co mają a tymi 98 procentami co mają nie mieć (najlepiej nic). Chociaż słowo gra nie jest tu najlepszym określeniem. To jest wojna. Wojna dusz o dusze. A patrząc na “duchy święte” – przegrywamy.
    Pozdrawiam
    Udanego dnia życzę

    PANIE SZARY 🙂 AUTOR TEŻ CZASAMI SOBIE “ŁACHĘ DRZE” PROSZĘ NIE PODCHODZIĆ DO WSZYSTKIEGO TAK ŚMIERTELNIE NA SERIO – MINIMUM LUZU JEST DOBRE DLA ZDROWIA. Z POZDROWIENIAMI WEB. JÓZ.

    • Web. Józ., Ja lubię życie, więc raczej nie traktuję czegoś “śmiertelnie”. Zakładam że nieźle wyczuwam intencje autora, kiedy “łachę drze” czy jest wyrafinowanie cyniczny. Mamy (ja z autorem) różny punkt widzenia (o czym między innymi napisałem) choć poziom percepcji statystycznie zbliżony przez co pozwalam obie na komentarze. Nie znaczy to jednak że dołączę do tonu moje reakcje nie są wyuczone a stosowne do tego w jaki sposób widzę temat ja w danym miejscu i czasie wobec stanu mojej i dostępnej dla mnie wiedzy. Wyczuwam ironiczny ton choć nie rozumiem celowości intencji a to dlatego że “Autora” znam jedynie przez pryzmat poglądów w tekstach tutaj które w szerszej perspektywie zdarzają się być wykluczające albo co najmniej sprzeczne (być może perspektywa jest nadal zbyt wąska).

  5. Obawiając się jednak ewentualnego „altruizmu słowiańskiego” prezydenta Putina, któremu mógłby zadrżeć palec na cynglu wyrzutni rakietowych wymierzonych w Polskę, postanowili w połowie przyszłego roku rozmieścić na naszym terytorium sprzęt militarny NATO (USA)[xii]. Teraz „Hitler-Putin”, nie będzie już miał wyboru! Zmuszony będzie zniszczyć ten sprzęt, a co za tym idzie Polskę już w pierwszym etapie gorącego konfliktu.

    http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/665719,agonia-iii-rp-vis-a-vis-samobojstwa-zachodu

  6. Doskonały tekst . Problem leży w tym , że durnie post styropianowi nami rządzący – wszystkie partie prawicowe , są z pochodzenia jak wiadomo Sarmatami , nie Słowianami ! Pielęgnują oni mit Polski szlacheckiej ( sarmackiej ) , gdzie hasłem jest ” szlachta na koń siędzie , ja z synowcem na czele i jakoś to będzie ” .

    • Może i usiłują nawiązać do “Sarmatów,hen ,gdzieś z pod Wołgi”
      lecz mentalność pozostała na etapie chłopa pańszczyźnianego
      czy parobka – z “czworaków”. I stąd ten “wielkopański” gest
      wobec Wschodu i jednocześnie niezmierna uniżoność,
      “murzyńskość” wobec zachodu.
      Rozdwojenie jażni?

  7. Doskonały tekst !
    Problem leży w tym , że rządzący nami post styropianowi osobnicy z partii prawicowych to jak wiadomo , Sarmaci . Więc nie Słowianie !
    Pielęgnują oni mit Polski szlacheckiej ( sarmackiej ) , gdzie “szlachta na koń siędzie , ja z synowcem na czele i jakoś to będzie ” . Stąd ich durne i samobójcze postępki !

  8. Nadal upominam się o właściwe upamiętnienie Światowida/Swarożyca.

    Co na to IPN?

    Dlaczego tego nie wyjaśniono do dziś?

  9. A między innymi IPN obchodził dzisiaj święto “Solidarności”, która o Swarożycu/Światowidzie pojęcia nie miała. Stale na klęczkach się modliła przed innymi bogami nie przyznając się nawet do słowiańskiej tożsamości.

  10. Piękny tekst, wspaniałe zdjęcie

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.