Społeczeństwo

Czy społeczeństwo w USA jest w stanie rozkładu?

 Od pewnego czasu otrzymujemy niesłychanie przerażające doniesienia z USA w temacie tamtejszych stosunków społecznych, w związku z przypadkami użycia, czy też raczej nadużycia broni przez tamtejszą Policję wobec społeczeństwa.

Niestety obecnie obserwowane zamieszki mają tło rasowe oraz klasowe – a należy pamiętać, że Amerykanie mają prawo do posiadania broni, przez co mamy tam do czynienia z dramatem społecznym. Za każdym razem jak Policja dokona trudnej do zaakceptowania interwencji – strzelając przeważnie do młodocianych lub dzieci o czarnym kolorze skóry, tylko dlatego bo mieli w ręku przedmiot przypominający broń – dochodzi tam do wybuchów społecznej wściekłości, ponieważ lokalna społeczność i przyjezdni z całego tego potężnego kraju – protestują przeciwko ich zdaniem samowoli Policji.

Te wszystkie informacje są przerażające, ponieważ świadczą o rozkładzie amerykańskiego społeczeństwa, które nie jest w stanie funkcjonować, bez silnego dozoru policyjnego. Niewiele osób wie i rozumie, na czym polega różnica w działaniu pomiędzy naszą a ich Policją, w każdym bądź razie – tam Policja nie żartuje, funkcjonariusze mają prawo użyć broni – a sądy przeważnie stają po ich stronie, nawet jeżeli zastrzelą dziecko z pistoletem zabawkowym. W USA opłaca się być praworządnym obywatelem, wówczas czerpie się obficie z systemu, jeżeli jednak ma się problemy finansowe lub jest się w pułapce biedy stymulowanej problemami z samookreśleniem rasowo-klasowym, wówczas szybko poznaje się siłę oddziaływania amerykańskiego państwa.

Czego jednak wymagać od społeczeństwa, gdzie niewielki procent kapitalistów posiada więcej niż 80% wszelkiej własności? Czego wymagać od społeczeństwa, w którym akceptuje się niskie pensje w pracach nie wymagających kwalifikacji, tylko po to, żeby biedni-pracujący otrzymywali pomoc żywnościową w bonach, dzięki czemu nakręcają koniunkturę. Czego wymagać od państwa, które jest totalnie zadłużone i zamiast inwestować w oświatę i edukację woli wydawać pieniądze na wojny oraz politykę zera tolerancji w szkołach.

Negatywne przykłady amerykańskich wzorców cywilizacyjnych można wymieniać chyba w nieskończoność, ten kraj już bardzo dawno przestał być wiodącą wyspą postępu, dzisiejsze USA nawet patrząc na nie kategoriami ich własnej polityki wewnętrznej to kraj uścisku mniejszości, klasowych podziałów i rasowych uprzedzeń.

Gdyby tego było mało, to znaczy gdyby było mało kryzysu tradycyjnej rodziny – masowo promowane są w USA wzorce zachowań społecznych oparte na dogmacie gender i swobodnego podejścia do determinacji płci. Presja niektórych środowisk kulturowych jest tam już tak znaczna, że liczy się politycznie. To przekłada się na nowe definiowanie funkcji społecznych oraz w konsekwencji doprowadzi do kolejnych podziałów w tym niesamowicie złożonym społeczeństwie, o ile w ogóle można tak o Amerykanach mówić. Zdaniem wielu, w tym amerykańskich socjologów – bliżej jest tam do określenia, jako „zbiorowości” i „społeczności”, które jedynie podzielają pewne wartości, które są wspólne lub w ostateczności jedynie boją się prawa. Nic więcej, nie ma tam spójnika – poza jednym i tym samym od zawsze – prawdziwym bogiem tego kraju (specjalnie napisano bogiem z małej litery), ponieważ chodzi o Dolara.

Co ciekawe pomimo tych wszystkich procesów społecznych nadal rządzi tam biała społeczność, posiadająca największe środki – możliwe do zaangażowania w dowolnych procesach politycznych i społecznych tego olbrzymiego kraju. W tym znaczeniu, że tamtejsza demokracja wykazuje niesłychanie ciekawą specyfikę – wybory wygrywają ciągle dwie i te same partie polityczne. Czy to nie jest zbyt mało na tak olbrzymi kraj, dodatkowo tak niesamowicie podzielony i różnorodny?

Owszem można mówić, że jednoczy ich pop-kultura, niesłychanie skuteczna w zdobywaniu ludzkich umysłów i lansowaniu wspólnych wzorców zachowań, jednakże czy będzie ona na tyle silna, żeby pokonać uprzedzenia klasowe, rasowe i religijno-kulturowe? Zapomnieliśmy, że od tego jest ciemna strona tamtejszej „kultury-bycia” – upowszechnione narkotyki, do których dostęp, poza nielicznymi obszarami kraju jest po prostu powszechny.

Reasumując – ten potężny kraj ma poważne problemy wewnętrzne, wynikające z wysiłków na rzecz kontroli klasowej, rasowej i kulturowej nad dynamicznie ewoluującą zbiorowością przez mniej więcej stale, tą samą grupę ludzi. W długiej perspektywie czasowej można się spodziewać radykalizacji nastrojów i zachowań Amerykanów, no ale od tego mają swobodny dostęp do broni, żeby Policja mogła działać z przerażającą skutecznością, co przypomina pewien środkowoeuropejski kraj, w którym można kupić kartę telefonii komórkowej bez rejestrowania posiadacza, ale potem wszyscy się dziwią, dlaczego jest tak wiele podsłuchów. Po co zezwolenie Sądu na podsłuchiwanie niezarejestrowanych telefonów? Podobnie nie można się dziwić, że w kraju, gdzie każdy może mieć w zasadzie dowolną broń, Policja najpierw strzela, potem strzela drugi raz a dopiero potem wzywa paramedyków.

2 komentarze

  1. W definicji państwa istnieje pojęcie jak “państwo posiada swoisty aparat” i ten “swoisty aparat” zachowuje się tak jak pozwala na to cała organizacja państwa. W Polsce też czytamy o wielu przypadkach brutalności aparatu w stosunku do społeczeństwa.Dlatego nie należy nadużywać słowa demokracja.

  2. “Czego jednak wymagać od społeczeństwa, gdzie niewielki procent kapitalistów posiada więcej niż 80% wszelkiej własności?”

    Czy wspomniany “stan posiadania” nie nasuwa analogii do
    wariantu uka-ińskiego???? A i wrzenie w kotle “made in
    USA” narasta wprost proporcjonalnie do ogólnego poziomu
    “dobrobytu” wśród kolorowych, a także białych sprowadzonych do poziomu “kolorowego” 🙂
    Czyżby dojrzewał “majdan amerykanski”???????????

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.