Polityka

Czy rządzą nami ignoranci?

 Wiele się w naszym kraju dzieje, można powiedzieć dobra zmiana pełną gębą – tam „500+”, gdzie indziej „Mieszkanie+”, dzieje się – maszyna zmian pod parą. Sejm głosuje z prędkością automatu sprzedającego batoniki w akademiku, a pan Prezydent nie ma problemów z podpisywaniem – to już wiemy. Ministerstwo Obrony publicznie ostrzega przed byłymi wysokimi funkcjonariuszami służb wszelakich, raz kupuje 1000 dronów, innym razem kilkadziesiąt. Ministerstwo Rozwoju oczywiście nie widzi problemu w narastającym deficycie i hamującym wzroście gospodarczym, w zasadzie o tym problemie się w ogóle nie mówi w mediach głównego nurtu. Podobnie jak nie jest problemem to, że zgromadzenia będą w naszym kraju licencjonowane. To również nie budzi niczyich wątpliwości, ani obaw – wszystko jest w porządku, żyjemy w sielskiej krainie, co prawda mleko i miód trochę przestają płynąć szeroką rzeką, ale póki można dalej pożyczać, nie ma problemu.

Władza hołubi węgiel, z okazji górniczego święta słyszeliśmy peany o tym jaki to węgiel jest ważny dla naszego kraju (bo jest) i jaki jest przyszłościowy (na ten temat można dyskutować), szkoda tylko, że nie ma jakiejś koncepcji na to, co zrobić z górnictwem, żeby nie trzeba było do niego chociaż bezpośrednio dopłacać. Jak na razie tylko poświęcono energetykę odnawialną, w zasadzie wprowadzając działanie prawa wstecz. Jednak to szczegół – nie ma się czym przejmować, bo i po co?

Niezadowolonych, którzy ośmielają się głośno mówić o tym, że z władzą coś jest nie tak – jak do tej pory przeważnie się stygmatyzuje, poprzez ośmieszenie, sfabrykowanie zarzutów prawnych lub publicznie obyczajowych. Sposobów są setki i nie ma żadnego problemu z tym, żeby kogokolwiek zgnoić, jeżeli tylko się wychyli. Setki różnej maści działaczy i działaczek tylko czekają na dobrze płatne zajęcia. Nie liczy się jakość kadr, ta jak w każdej rewolucji przyjdzie z czasem.

Obserwując jednak generalną bezradność rządu, przykładowo na polu polityki zagranicznej, gdzie doszło do totalnej kompromitacji z powodów kadrowych – nie można mieć już dalej żadnych złudzeń i w żaden sposób pozytywny próbować tłumaczyć rzeczywistości. To, co się dzieje w sprawach polityki zagranicznej, w tym w szczególności nasza bierność wobec spraw unijnych, pozoracja polityki wschodniej i totalny brak możliwości nawet podjęcia wyzwania jakim jest budowa nowych relacji z USA – to horror. Tymczasem nie są to wszystkie sprawy, które należałoby wymienić na liście porażek, czy też może lepiej powiedzieć kwestii – niezrozumiałych. Przykładowo – nawet uznając, że rząd realizuje „jakąś” politykę wobec Ukrainy, to generalna suma wszelkich starań jest niemożliwa do pojęcia, bo z jednej strony jesteśmy za Ukrainą i jej władzami, nawet wspólnie oskarżamy Komisję Europejską o działania przeciwko naszym interesom, a jednak rozpoczynamy spór historyczny, a co ważniejsze oddalamy się od Unii Europejskiej, przez co nie jesteśmy w stanie właściwie troszczyć się ani o własne interesy, ani działać na rzecz interesów Ukrainy. Nie ma żadnej nawet fundamentalnej logiki w tych działaniach. Nie wiadomo co, nasi rządzący chcą osiągnąć, nie wiadomo jakie mają cele, jeżeli w ogóle jakieś mają?

Jeszcze gorzej jest w sferze ekonomii – wielki plan rozwoju, nazywany potocznie od nazwiska pana wicepremiera Morawieckiego, człowieka który skupił w swojej funkcji gigantyczną ilość władzy z różnych dziedzin funkcjonowania państwa – okazał się jak do tej pory bardziej zbiorem życzeń i deklaracji, niż realną strategią społeczno-gospodarczą w skali makro.  Jest to chyba największa z porażek tego rządu, można ją nazywać porażką główną, ponieważ na niej się opiera tak wiele innych elementów układanki, że nie ma o czym mówić w ogóle o realnej polityce.

W sumie jak się nad tym wszystkim zastanowić, to człowieka ogarnia zdziwienie, albowiem tak zupełnie na „zdrowy chłopski rozum” – mamy do czynienia prawdopodobnie z grupą ludzi, w której dominującą postawą wobec rzeczywistości jest ignorancja. Lider jest rzeczywiście kimś ponadprzeciętnym, ale prawdopodobnie ma złe rozeznanie sytuacji, które poprzez niepełną diagnozę, nie uwzględniającą elementów składowych, które lider z racji swojego doświadczenia życiowego prawdopodobnie odrzuca – nie może dać pozytywnych rezultatów. Przez co cała formacja i jej działania są skazane na porażkę, a może i nawet na katastrofę. Ryba psuje się od głowy, w tym przypadku dysfunkcja jest narzucona całej strukturze. Nie można mieć wątpliwości, albowiem wystarczy popatrzeć na to w jaki sposób skopano ustrojowy podział władzy pomiędzy najważniejszymi organami władzy państwowej, a czynnikiem nieformalnym a jednak wiodącym. Osoba o głębokiej trosce państwowej – nigdy nie zdecydowałaby się na psucie państwa poprzez tworzenie fikcji z jego struktur. Mówimy o pryncypiach, a te nakazują co najmniej zachowanie pozorów – to samo w sobie jest już bardzo dużo i umożliwia nie tylko zachowanie twarzy, ale przede wszystkim normalny bieg rzeczy.

To naprawdę dziwne, że ludzie którzy przez osiem długich lat deklarowali jak to zmienią nasz kraj na lepsze jak zdobędą władzę, po zdobyciu jej w zasadzie w całości – nie robią nic, żeby poprawić sprawy zasadnicze o znaczeniu systemowym, chociaż nikt rozsądny nie będzie kwestii o znaczeniu fundamentalnym negował. Największe zagrożenia dla państwa związane z problemem demograficznym są oczywistością. Jeżeli ktoś myśli, że 500+ ten problem rozwiąże – jest fantastą. Władza, która ignoruje problemy, a nawet wytwarza dla siebie rzeczywistość, w której ma się świetnie – to nie jest władza na tak trudne czasy, w zasadzie to w ogóle nie jest władza. Proszę się zastanowić, komu z tych ludzi byście państwo powierzyli klucze od swojego domu w celu podlewania kwiatków w czasie urlopu lub własny interes na czas wizyty w szpitalu?

7 komentarzy

  1. W skrócie – tak!

  2. Tak.

    Tylko są bardzo aktywni i gorliwi w realizowaniu kolejnych KAMPANII rządu dobrej zmiany.

    1.Mądry,
    2.głupi.

    3.Leniwy,
    4.pracowity.

    My mamy połączenie: 2 i 4.

  3. A może Polacy zasługują na taką “władzę”?Co musiałoby się wydarzyć aby słupki poparcia spadły? Chroni ich Kościół, choć normalnie ludzie widzą że zmierzamy jak to określił Greg Zorba do “pięknej katastrofy”.Amen!

    • Cd.Lud zrozumie co się dzieje gdy zabraknie na kiełbasę!A wcześniej emerytom na chleb.

    • DLACZEGO POLACY NA SWIECIE MAJA OPINIE – fffff, fffff , ffff , ffffffW , KAffffffffI i ffffffffw???
      Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że współcześni Polacy to w większości po prostu ddddddi ddddd pozbawieni jakiegokolwiek ddddddu i nie umiejący logicznie myśleć ani zadbać o siebie i przyszłość swoją oraz swoich najbliższych.
      Nie wnikam dlaczego tak jest, ale to niechybnie wynik m.in. ponad 25 lat organicznej pracy naszych polskojęzycznych narodowych wrogów. Ale ten fakt nie tłumaczy do końca tej naszej dddddd i niestety dziś mogę po raz wtóry powiedzedzieć tylko to, że naprawdę jesteśmy dddddd i tak nas muszą postrzegać w całej Europie, i na całym cywilizowanym świecie.
      A przecież dddddd się nie szanuje, często się z nich wyśmiewa i poniża. Można tak czynić, bowiem dddddd z reguły nie wie, że jest dddddd i z tegoż powodu nie potrafi odpowiednio w swojej obronie zareagować.
      A dlaczegóż to jesteśmy ddddd?
      Ano dlatego, że… Bo po raz drugi wybraliśmy PO i PiS rządy tworzone przez notorycznych dddddd, jak Tusk,jak Szydło i ich kompanów. Niemal żadne obietnice składane przecież przez nich nie zostały zrealizowane a my go ponownie wybraliśmy nabierając się na kolejne obietnice… Czyż nie jesteśmy dddddd?
      Czy odpowiada nam rola dddddd, czy też winniśmy zmądrzeć i poddać się zbiorowemu leczeniu przez Polaków, którzy jeszcze nie zddddddddi?
      PS…
      Obecnie w Polsce mamy 6mln ludzi cierpiących na choroby psychiczne, a w ostatnich wyborach na PIS głosowało 5 711 687 wyborców. Wnioski nasuwają się same,prawda!
      Tylko dinozaury były dddddddd od Polaków. Skoro jednak one wyginęły ileś tam milionów lat temu to teraz…

  4. https://www.youtube.com/watch?v=YRqRXqk_54E

    Nieco dziwny wstęp jak i zakończenie dalszej części materiału nie znalazłem,niestety.Gdzie
    przebiega granica podziału mówi Olszański tak około 35 min.Od faktów nigdzie nie uciekniemy.Żeby móc postawić diagnozę stanu zdrowia pacjenta
    należy znać przeszłość wraz z przebytymi stanami chorobowymi,a było tego niemało i “tajemnica lekarska” nie ma tu nic do rzeczy…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.