Czy rząd wziął się do roboty?

Mizeria polskiego rządzenia uzewnętrznia się między innymi na totalnie idioto-przyjaznej stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która po ostatnim liftingu nadaje się już chyba tylko na tablety. Jednakże monitorując tą stronę w ciągu ostatnich kilku dni z wielkim zdziwieniem można było odnotować same pozytywne oraz wskazujące na podjęcie przez rząd aktywności i to w jak najbardziej pozytywnym świetle. To coś niesamowitego, ponieważ przeważnie wyświetlane są tam dezinformacje mające skupić uwagę czytelników na bzdurach i banałach, a tym razem jednak rząd nie dość że coś robi, to jeszcze nie zapomniał się tym pochwalić.

Najpierw „Zbiórki publiczne” informacja z 27 sierpnia 2013 roku dostępna [tutaj], której istota jest zmiana systemu zbiórek publicznych przez organizacje pozarządowe. Rzeczywiście jeżeli rząd pana Tuska tą długo postulowaną zmianę przeprowadzi, to bardzo pozytywnie zapisze się w historii rozwoju polskiego trzeciego sektora! Uwaga, nie chodzi o to, żeby ministerstwo wszystkim odmawiało – chodzi po prostu o zmniejszenie ilości papierów, pozwoleń, ubiegania się itd. Z punktu widzenia organizacji pozarządowej to wszystko rodzi zawsze jakieś koszty, chociażby w postaci czasu straconego przez wolontariuszy – na puste zabiegi administracyjne a nie działalność operacyjną organizacji. Więc jeżeli rzeczywiście rząd wprowadzi to uproszczenie to wielka chwała mu za to – to przykład zmieniania naszego kraju w rzeczywistą demokrację i niesłychanie istotny kamień milowy w procesie budowy społeczeństwa obywatelskiego.

Następnie „Ułatwienia dla samorządów w inwestycjach ze środków UE” z 28 sierpnia 2013 roku – informacja dostępna [tutaj]. W skrócie chodzi o to, że samorządy terytorialne będą zwolnione z tzw. rygorów oszczędnościowych (nakładanych przez ustawę o finansach publicznych), w zakresie inwestycji realizowanych ze środków europejskich. Być może tak dobrze na pana premiera działa towarzystwo samorządowców przedstawicieli komisji wspólnej rządu i samorządu terytorialnego, albowiem jest to wielkie otwarcie na ich postulaty umożliwiające zachowanie normalności w zakresie inwestycyjnym pomimo pomysłów ministra Rostowskiego znacznie ograniczających samodzielność finansową jednostek samorządu terytorialnego.

Trzecia informacja „Premier o ewentualnej interwencji w Syrii” z 28 sierpnia 2013 roku dostępna [tutaj]. Niestety ten komunikat jest zły w formie, ponieważ przeinacza treść wypowiedzi pana premiera, który jednoznacznie stwierdził że Polska nie przewiduje uczestnictwa w interwencji. Nie było mowy o żadnej ewentualności, interwencji lub uczestnictwa, stąd nie wiadomo o co chodzi copywriterowi piszącemu i redaktorowi zatwierdzającemu ten komunikat – istotnie relatywizujący wypowiedź pana premiera. W treści jest jeszcze dramatyczniej, ponieważ cytowane są jakieś ekstremalnie marginalne wypowiedzi pana premiera o udziale USA i dostawach ropy naftowej. Jeżeli nawet premier się na tym poziomie wypowiedział, to można było zrobić z tego o wiele ciekawszy komunikat niż pisać takie bzdury po prostu nie do zaakceptowania przez osoby inteligentne. Jednakże liczy się sama wymowa komunikatu – jest jak najbardziej pozytywna i świadczy o odwadze pana premiera, który bez żadnych ewentualności wypowiedział się przeciwko udziałowi naszego kraju w kolejnej wojnie.

To trzy doskonałe wiadomości – naprawdę każda z nich ma duże znaczenie państwowe w swoich dziedzinach. Co prawda nie tworzą żadnej systematyki decyzyjnej pokazującej, że pan premier „wziął się” za jakiś resort czy też dział administracji, ważne że w ogóle się coś dzieje i posuwa sprawy do przodu. Być może rząd się zdecyduje przy pełnej niemocy do spraw wielkich i ważnych – przeprowadzić tysiące drobnych zmian ułatwiających życie obywatelom, działanie przedsiębiorcom, czy też normalizujących pewne sfery działalności publicznej. Byłoby to bardzo potrzebne i niesłychanie owocne, albowiem nawet taką taktyką małych kroków można reformować kraj, potrzeba do tego jedynie samozaparcia i systematyczności. W ciągu dwóch lat – załatwiając po jednej drobnej sprawie dziennie – pan premier Tusk zrobiłby z Polski prawie raj i zostałby zapamiętany jako ktoś, kto intensywnie reformował kraj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.