Polityka

Czy rząd w Polsce jeszcze rządzi?

 Zaglądając na stronę internetową rządu w Polsce widać, że coś się tam dzieje, ale aktywność jest głównie kierowana do wewnątrz – w rodzaju przeglądu resortów itp. Może dobrze, że niczego nie kombinujemy na zewnątrz? Tam, a zwłaszcza na wschodzie sukcesów już nam wystarczy? Jednakże czy rząd w Polsce jeszcze rządzi, czy wycofał się z wszelkich działań w sferze realnej i nawet nie kreuje się PR-owsko?

Faktem jest, że właśnie spadają na rządzących kolejne gromy, stawianie na osoby o marnej reputacji – kończy się w ten sposób, że nawet jak ktoś dostał złoty spadochron i szansę na uratowanie kariery politycznej, to i tak oliwa na wierzch wypływa, ponieważ jeżeli jest się złym człowiekiem to popełnia się błędy i powiela się zło. W końcu to zło wraca i zatapia człowieka, a w raz z nim pogrąża jego obóz polityczny, co ma właśnie miejsce. Jak Platforma Obywatelska wyjdzie z nowej odsłony kryzysu, w którym wieszano psy na kilku posłach z prawicy, podczas gdy jej wysocy funkcjonariusze państwowi – podobnie nie są w pełni czyści? Oczywiście wszystko można uzasadnić, wykorzystywaniem samochodu w trakcie kampanii wyborczej, jednakże jakoś ciężko jest w to uwierzyć, a media nie drążą. Fenomen!

Pomijając jednak kwestie rozliczeń za paliwo, bo same w sobie są one dość małostkowe i w istocie żałosne, liczą się kwestie kluczowe, przecież rząd jest od rządzenia, co ze strategią? Mamy jakąś wizję dokończenie reform po Tusku? Przepraszamy żadnych reform nie było poza sławetną „67”, za którą jeszcze przyjdzie temu obozowi (razem z PSL-em) zapłacić. Przecież skasowania OFE nie można nazwać reformą? Więc może chociaż inwestycje strategiczne? Co z gazoportem? Co z programem budowy elektrowni jądrowych? Co z modernizacją sieci energetycznej? Co z budową sieci połączeń gazowych? Co ze sztandarowymi inwestycjami drogowymi? Co z tym, że jeżeli są bramki to będą korki? Może rząd pochylił się nad potencjałem sektora stoczniowego i zechce mu jakoś pomóc? Czy też woli maltretować działkowców – uchwalając prawo na podstawie jakiego działki mogą przejmować gminy i sprzedawać deweloperom? Jeżeli tych wszystkich rzeczy brakuje, może chociaż rząd zajął się sytuacją Polaków za granicą? W Niemczech nadal nie mają statusu mniejszości narodowej, w byłym ZSRR bywa bardzo różnie, w niektórych krajach Ameryki Południowej jest problem nazwijmy to innego rodzaju. Dobrze, jeżeli nie Polacy za granicą, to może chociaż dzieci – słynne sześciolatki? Co z nimi? Maluchy z przerażeniem kryją się w salach na przerwach, bojąc się starszych kolegów na korytarzach? Jeżeli nawet do tego brakuje ręki, to może chociaż sukces związany z rządowym podręcznikiem? To ci dopiero – podobno – sukces jest?

Nic z powyższych rzeczy, rząd może się zajmować pakietem nowotworowym, który niestety bez pieniędzy się nie uda, rząd może się zajmować innymi słusznymi inicjatywami, jednakże nic mu nie wychodzi, nawet amunicji do czołgów nie bardzo umie kupić, nie mówiąc już śmigłowcach lub innych bardziej zaawansowanych rodzajach uzbrojenia. Wszystko wygląda dość ponuro, w tym znaczeniu że pani Kopacz nie ma sukcesów, ani dużych ani małych!

Żeby chociaż afery rozliczali? Słynne nagrania w restauracjach jakich dokonywała „mafia kelnerów” i co? Po sprawie? Nie ma winnych? Nie ma konsekwencji? Sprawa przycichła, przykryto ją rozdmuchaniem w mediach „afery madryckiej” i to wszystko? Co się dzieje w tym rządzie, czy naprawdę nie mają niczego do roboty w ogóle?

Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że gdyby rząd zamknął swoje biura i poszedł do domu – nic by się nie stało, prawie na pewno nikt by tego nie odczuł. Liczy się przecież tylko administracja skarbowa no i może MSZ, jak przyjedzie ktoś z zagranicy żeby nie było wstydu, że np. nie ma nikogo w Warszawie, kto ładnie mówi po francusku. Poza tym, w zasadzie wszystkie sprawy można scedować na samorząd – a na rządzie możemy sobie spróbować oszczędzić, to byłby eksperyment – Polska nie rządem stoi…

Wnioski? Prawdopodobnie nikt w otoczeniu pani Kopacz nie ma koncepcji na to, czym wypełnić czas przed kolejną rzeźnią wyborczą. Partie przygotowują się na kampanie, a tutaj chcą żeby wszystkie trudne sprawy jak wspomniane „67” czy też pochłonięcie OFE – przyschły, zniknęły z życia publicznego i były jedynie wspomnieniem przykrej konieczności historycznej.

2 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    Odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: NIE!
    Rząd ADMINISTRUJE tą KUPĄ KAMIENI …

  2. Platforma Obywatelska to wcześniejszy Kongres Liberalno Demokratyczny, przez złośliwców nazwana Partią Aferałów to, że przypominam ten fakt wcale nie znaczy, że popieram jakąkolwiek inną partię będącą aktualnie w parlamencie.
    Natomiast zadaję sobie pytanie, może codzienne życie było by prostsze bez tych wszystkich rządów, urzędów, jednym słowem bez środków przymusu.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.