Polityka

Czy razem wygrają? Ziobro już wygrał!

 Polityka polska zaskakuje, Zbyszek wybaczył Jarkowi, sytuacja wróciła na prawicy formalnie do normy sprzed „wielkiej schizmy”. W Warszawie odbyła się wielka manifestacja prawicy mająca na celu wyrazić głos poparcia dla telewizji Trwam, która rzekomo nie spełnia warunków formalnych do wejścia na tzw. multipleks, czyli nową platformę nadawania telewizji w systemie cyfrowym. Była to liczna manifestacja, na pewno kilkadziesiąt tysięcy osób poświęciło swój czas i przyszło do centrum Warszawy na wezwanie liderów prawicy – zaprotestować i przemaszerować pod białoczerwonymi barwami.

Jeżeli faktycznie efektem wzrostu emocji na prawicy miałoby być jej zjednoczenie, to może to dziać się tylko i wyłącznie z pożytkiem dla kraju, albowiem Polska potrzebuje silnej konserwatywnej formacji politycznej na prawicy.

Polska prawica musi być powiernikiem narodowych wartości, ale bez zawłaszczania ich. Polska prawica musi być aktywna światopoglądowo, albowiem to naturalna odpowiedź aktywnej religijnie większości społeczeństwa na wszelkie próby promowania ateizmu czy tzw. państwa świeckiego. Polska prawica musi być programowo pro socjalna, albowiem jedynie poprzez ograniczony populizm może zyskać poparcie spauperyzowanych warstw społecznych, stanowiących stopniowo coraz większą część elektoratu. Polska prawica musi stale odwoływać się do tradycyjnych demonów przeszłości, albowiem tylko proste odwołania mają charakter powszechny. Polska prawica musi mieć kilka głównych nurtów, wśród których nurt socjalny powinien równoważyć nurt katolicko-narodowy. Niedobrze byłoby, gdyby każdy z tych nurtów miał odrębnego lidera, albowiem wówczas poparcie mogłoby się rozkładać nierównomiernie. Oczywiście pewna specjalizacja osób obecnych na scenie politycznej jest niezbędna, jednakże najbardziej wartościowi są politycy, którzy są możliwie szeroko uniwersalni. W tym zakresie Zbigniew Ziobro jest idealnym politykiem, – kandydatem na szefa zjednoczonej prawicy, albowiem jest to typ człowieka, którego nieomal każdy przeciętny człowiek chciałby mieć za przyjaciela. Nie można tego samego powiedzieć o Jarosławie Kaczyńskim, jego elektorat negatywny na samej prawicy jest znaczny. Wiadomo, że ostatnie słowo ma ojciec redaktor, jednakże tych dwóch liderów już nigdy w praktyce się nie pogodzi, albowiem jeden z nich, który nie przeprasza nigdy – nikogo, de facto musiał się publicznie ukorzyć względem drugiego. Czy z potrzeby serca? Czy z podpowiedzi ojca redaktora? Czy też z wyrachowania? A może, dlatego ponieważ środowisko to na nim wymogło? Tego się nie dowiemy, fakt pozostaje faktem – spór na prawicy o przywództwo zakończył się remisem. Kaczyński nie wygrał, a Ziobro nie przegrał – utrzymał się na powierzchni, dalej rozgrywa.

Wszyscy, którzy liczyli na porażkę Zbigniewa Ziobro bardzo się przeliczyli. Najbardziej chyba sam Kaczyński, albowiem dopiero teraz widzi, jakiego „lewiatana” wychował i to na własnej piersi… politycznej. Polityka rządz się pewnymi uniwersalnymi prawidłowościami. Stalin, co parę lat przeprowadzał czystki, w zasadzie można mówić o czystce permanentnej – zapewniającej mu omnipotencję na szczytach aparatu władzy. Ziobro nie jest naiwny i doskonale wie, że to właśnie teraz pojawia się szansa na odesłanie dobrego starego lidera – do przysłowiowego „Sulejówka” i pozwolenie mu stamtąd na funkcjonowanie w wymiarze mentorskim, jako ojca założyciela – strażnika idei prawicowej na polskiej scenie politycznej, brata tragicznie poległego symbolu IV RP… To oczywiście się nie stanie z dnia na dzień, albowiem stary lew jest nadal groźny, poza tym w momencie jakby nagle zdechł – to pojawią się całe stada hien, które nie pozwolą młodemu lwu na zajęcie należnego mu miejsca. Dlatego też Ziobro nie będzie ryzykował – albowiem tu właśnie toczy się gra o kształt naszej sceny politycznej przez kolejne 30 kilka lat, tj. prawdopodobny okres aktywnej działalności politycznej ludzi z rocznika pana Ziobro. Powolny proces przemiany politycznej i przeniesienia środka ciężkości w środowisku prawicowym postępuje. Ziobro nie pozwolił się potraktować jak byle, kto pokazał, że ma realny potencjał i rzeczywiście się liczy na naszej scenie politycznej. Takiego człowieka nie pozwoli sobie zmarnować żadna partia polityczna n świecie! To idealny kandydat na premiera, na prezydenta – do wszystkich najwyższych stanowisk w państwie.

W najbliższym czasie okaże się, czy polska scena polityczna na prawicy wyewoluuje w stronę partii zdolnej do objęcia władzy i to na długi okres czasu. Problemem wszystkich środowisk prawicowych wcale nie są media, tak jak podnoszono na dzisiejszej manifestacji, realnym problemem jest zmiana pokoleniowa. Siła prawicy bierze się z głosów osób starszego pokolenia. Jeżeli prawica nie wymyśli formuły przedstawienia się młodszym rocznikom, nigdy nie zdobędzie władzy – a na pewno nie powtórzy sukcesu Donalda Tuska i ponownych rządów.

Dzisiejsze wydarzenia w Warszawie to nowe realia, Zbigniew Ziobro został równouprawniony na prawicy przez Jarosława Kaczyńskiego, w ten sposób rozpoczyna swój marsz do władzy.

One Comment

  1. Przesadna ocena Z. Ziobry poraża.
    To zadufany w sobie NARCYZ.
    Tacy zawsze źle kończą.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.