Czy ratunkiem dla Krynicy byłby Sopot?

Forum ekonomiczne w Krynicy znowu nie było sukcesem, w zasadzie nie da się zrozumieć żadnego racjonalnego powodu, dla którego ta impreza cyklicznie z roku na rok się odbywa. Chyba tylko wsparcie ze strony podmiotów publicznych, a także ich wymagania – przesądzają o zdolności organizacji pozarządowej do przeprowadzania tak pokracznej imprezy co roku.

Idea forum jest banalna – kopia, klon Davos. Jednakże Krynica to nie jest Davos, a osoby przyjeżdżające do namiotu ustawionego przy krynickim deptaku to nie są światowi decydenci. Owszem nie brakuje przedstawicieli istotnych podmiotów, obserwatorów, często nawet bardzo dyskretnych. W tym roku wydarzeniem numer jeden i dwa było ogłoszenie przez  premiera rządu końca kryzysu oraz deklaracja gościa z Ukrainy. Poza tym nic politycznego się na forum nie wydarzyło. Nie podjęto żadnych ustaleń, ponieważ nie było decydentów – patrząc na listę gości można mieć wrażenie, że forum odwiedza drugi a nawet trzeci garnitur.

W artykule „Genetyczny błąd Forum Ekonomicznego w Krynicy?” zamieściliśmy cały szereg krytycznych uwag, na temat forum które tylko zyskały na aktualności. Przede wszystkim – w państwie naszej wielkości i naszego potencjału nie ma miejsca na kilka tego typu konkurencyjnych imprez. Ten rok dobitnie pokazał, że formuła spotkań „namiotowych” już się wyczerpała, a nikt poważny nie przyjedzie do miejscowości, gdzie nie można normalnie zaparkować, ani iść czegoś zjeść w przerwie, ponieważ praktycznie wszystkie miejsca restauracyjne są zajęte! O warunkach noclegowych nie ma nawet co mówić – ceny dla uczestników koszmarnie wysokie, a jakość przypomina głęboki standard nazwijmy to kolonijny. No szkoda słów, w taki sposób mamy promować Polskę? Polskie Davos? Naprawdę lepiej jest kilka dużych imprez połączyć w jedną, wówczas mamy korzyści skali, a dobrze dobrany termin powoduje że w kalendarzach VIP-ów jest nieco więcej czasu na działanie i przyjazd.

W kontraście do organizacji forum jest jego wartość merytoryczna, otóż tematyka paneli, konferencji i spotkań jest tak niesłychanie ciekawa i wartościowa, że po prostu szkoda że nie odbywają się one w obszernych aulach, zdolnych do gromadzenia dużych widowni. Forum przez swoją ograniczoną formułę organizacyjną tłamsi swój sukces merytoryczny, nie pozwalając mu zaistnieć nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Proszę przeprowadzić próbę przeszukanie anglojęzycznego Internetu na temat forum – dzisiaj, za kilka dni i za np. miesiąc. Po co nam myśl strategiczna, jeżeli nie przebija się ona do mediów międzynarodowych, nie pozostaje w Internecie jako najtańszej platformie do zawierania tego typu przekazów? Przecież to jest wielka szkoda, gdyż po co robić coś, czego nikt nie zobaczy i nie zrozumie? Zwłaszcza jeżeli nie zna języka polskiego?

Nikt tutaj nie chce odbierać chleba organizatorom tego wydarzenia, ale warto przemyśleć formułę, gdyż po prostu widać, że ta oklepana od lat się wyczerpała. Nikt poważny, z naprawdę wielkiego biznesu lub ważnej polityki – tutaj nie przyjechał. Z pewnością nawet dla wielu polskich polityków – nie przyjeżdżanie na to odludzie jest ulgą, ponieważ dojechać do Krynicy to jest sztuka. Forum zabija brak lotniska, dramatycznie żenujący stan połączenia kolejowego i nienajlepszy stan dróg, w tym znaczeniu że przy ciężkich warunkach atmosferycznych, niektóre miejsca trasy dojazdowej mogą być niebezpieczne, zwłaszcza dla nie znających lokalnych realiów kierowców.

Czy ratunkiem dla Krynicy byłby Sopot? Prawdopodobnie tak, ponieważ ma o wiele lepsze warunki logistyczne oraz nieporównywalne atuty cywilizacyjne, tam jest i gdzie przenocować (po sezonie) i gdzie zjeść. Jako wydarzenie na zakończenie sezonu – przeniesienie Forum Ekonomicznego do Sopotu – byłoby najlepszą formułą ratującą tą duszącą się w namiocie imprezę. Połączenie mola sopockiego, wyjątkowego uroku tego miasta z pobliskimi lotniskami – to naprawdę byłoby coś, coś tak ciekawego, że z pewnością można by tam przyciągnąć też inne imprezy dziejące się w Polsce, a docelowo uczynić Sopot wizytówką Polski „kongresowej”, to miasto na to po prostu zasługuje, zwłaszcza że ma doskonałe warunki – chyba najlepsze w kraju poza Krakowem, który jak wiadomo jest absolutem nie mającym porównywalnych odniesień w znanym wszechświecie, ale autor Kraków zna i chętnie pojedzie raz w roku nad morze!

Jedna myśl na temat “Czy ratunkiem dla Krynicy byłby Sopot?

  • 6 września 2013 o 18:58
    Permalink

    Sopot byłby zdecydowanie lepszy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.