Czy problemy i reset naprawdę są nam potrzebne? (cz.1)

graf. red.

Czy problemy i reset naprawdę są nam potrzebne? Czy zmarnowanie dorobku 30 lat ciężkiej pracy w nędzy i wyrzeczeń ma być sposobem na przejście od społeczeństwa patriarchalnego, do niezdefiniowanej „nowoczesności”? Jakby ktoś nie zauważył, to jesteśmy w sytuacji, w której upadek państwa grozi nam na trzech płaszczyznach: politycznej, społecznej i ekonomicznej. Zbieżność tych trzech okoliczności, powoduje że trzeba nie tylko zacząć się poważnie reflektować, ale przede wszystkim zacząć postrzegać rzeczy takimi jakie one są naprawdę, a nie jak byśmy chcieli, żeby były.

Upadek państwa na płaszczyźnie politycznej jest na szerokiej, krótkiej prostej, prowadzącej nas z górki – bez żadnych przeszkód w stronę wojny domowej. Podział sceny politycznej pomiędzy dwa obozy, jeden zdecydowanie konserwatywny i zachowawczy z nutką socjalizmu, a drugi neoliberalny – spowodowało, że nie ma alternatywy dla duopolu śmierci, który rządzi Polską. Nie ma alternatywy na scenie politycznej, a zarazem do naturalnego odejścia ze sceny politycznej przywódcy obozu konserwatywno-zachowawczo-socjalistycznego, jakikolwiek kompromis polityczny jest niemożliwy. Co więcej, ci ludzie nie mają gdzie się wycofać, jak również nie ma żadnego przyjaznego państwa, które by ich przyjęło jako emigrantów politycznych, gdyby musieli z kraju uciekać. Dlatego w razie scenariusza skrajnego, wybiorą brutalną rozprawę z opozycją. Kompromis będzie możliwy po odejściu lidera tego obozu, bo ulegnie on naturalnemu rozpadowi, czy wręcz rozerwaniu przez ambicje politycznych miernot, które przeważnie stanowią jego kadry.

Z drugiej strony sceny politycznej panuje jakiś nastrój bliski do ciężkich stanów psychicznych, ponieważ ci ludzie nie rozumieją, że w dobie demokracji mendialnej (tu nie ma błędów), przy naszej ordynacji – rządzą i decydują wielkie liczby. Jeżeli dzielisz się na mniejsze obozy, to nie jesteś alternatywą dla największego. Jednak wygoda życia liderów partyjnych za publiczne pieniądze z oficjalnych dotacji – jest wyjątkowo wygodne. Pieniądze przychodzą i można je wydawać, starcza na biura, limuzyny i ekspertyzy kupowane w zaprzyjaźnionych ośrodkach. Naprawdę fajne życie!

Podstawowym problemem opozycji jest jednak brak lidera, nie ma takiej osoby, która byłaby w stanie na podstawie własnego autorytetu zaproponować coś nowego, a zarazem pole wspólnego kompromisu z drugą stroną, ponieważ w przypadku klinczu – tylko kompromis jest rozwiązaniem. Alternatywą naprawdę jest wojna domowa.

Jej katalizatorem może być kwestia europejska, nasz rząd – obóz władzy, nie rozumie rzeczywistości, w jakiej znajduje się nasz kraj, Unia Europejska i świat. Sprzeciw dzisiaj wobec dążeń całej Unii, do otrzymania wielkich przelewów pieniężnych, to samobójstwo polityczne i ściągnięcie na siebie problemów. Czy pan prezes i pan premier słyszeli, że jest globalna pandemia, a ekonomia krajów południa Europy w zasadzie już upadła i trzyma się na resztkach wysiłków fiskalnych ich społeczeństw? Naprawdę jesteśmy tak krótkowzroczni? Nawet mając rację, bo Polska i Węgry mają formalnie racje w kwestii traktatowej odniesienia się do tzw. praworządności przez instytucje europejskie. Jednak w kontekście nienawiści, jaką wywoła brak pieniędzy, spowodowanej tym nagonki medialnej i politycznej, nie tylko będziemy w osamotnieniu, ale jeszcze będziemy uważani za przeszkodę dla wszystkich. Co trzeba mieć w głowie, żeby iść taką drogą?

Niestety w masowej percepcji rzeczywistości swoją destrukcyjną rolę odgrywa większość mendiów w Polsce. Jest czymś niesamowitym jakie kłamstwa całą dobę są lansowane przez ludzi, uważających że mają monopol naprawdę. Nie chodzi tylko o media narodowe, nie ma w całej sferze medialnej żadnego liczącego się nadawcy – wydawcy, który byłby rzeczywiście obiektywny i relacjonował rzeczywistość, zamiast głównie starał się ją kreować.

Swoje znaczenie mają także nowe media – zwane mediami społecznościowymi, ponieważ pozwalają ludziom na interakcje z pominięciem klasycznych kanałów komunikacji. Niestety, ta płaszczyzna jest niesłychanie podatna na manipulacje, a przez to bardzo łatwo może dojść do destabilizacji na masową skalę, której źródła i rzeczywiści inicjatorzy nie będą jawni. Trzeba mieć tego świadomość.

Zapraszamy jutro na cz.2 felietonu.

22 thoughts on “Czy problemy i reset naprawdę są nam potrzebne? (cz.1)

  • 30 listopada 2020 o 05:22
    Permalink

    Słuszny artykuł.

    Moja ocena rządzących, to że są oderwani od rzeczywistości i główni gracze ignorują pandemię, mimo 17 000 zmarłych.

    Ignorują też realia ekonomiczne, zajmując się zamykaniem i otwieraniem poszczególnych sektorów “handlu hot dogami i kebabem” oraz rekompensatami dla prowadzących “Salony Piękności dla Psów i Kotów”, żeby wykazać się troską o Lud Pracujący Miast i Wsi oraz odciągnąć naszą uwagę od tego, co istotne.

    Bo dla dwóch głównych rozgrywających najważniejsza była i jest zemsta.

    DELFIN ściga lekarzy, co rzekomo dopuścili się śmierci Jego Ojca, a Przywódca Narodu (chwilowo nieobecny) – cały czas ściga ZDRADZIECKIE MORDY, obwiniając je za ŚMIERĆ swojego Brata.

    I to jest najważniejsze.
    Bo nie jest ważna ani ekonomia czy spokój społeczny, gdzie najważniejsza jest ochrona życia nienarodzonych, a nie już żyjących oraz nieważny jest ład międzynarodowy – zagrożony FAKTYCZNYM OPUSZCZENIEM STRUKTUR UNIJNYCH przez Nadwiślańskie Macondo.

    To wszystko jest tak realizowane, żeby nie dopuścić do Kompromisu, na żadnym z pól – bo jest on uważany przez Naczelnika i Jego Delfina – za przegraną.

    Nawet przegrana młodej Polki w konkursie Eurowizji (siódme miejsce!) – nie spowoduje dymisji Naczelnego Czarownika od TVP – a przecież MIAŁA WYGRAĆ, no bo Polki są Najlepsze, a Polska we wszystkim przoduje!

    Dlatego zapnijmy pasy i przygotujmy się na twarde lądowanie, mając oczywiście umyte ręce i założone maseczki.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 06:17
    Permalink

    No to niemożliwe żeby już w tym wszystkim nie było zainteresowanych pogorszeniem naszego losu.

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 07:44
    Permalink

    Okupanci właśnie uruchomili swoją propagandę poprzez usłużne ośrodki wpływu i manipulacji w obronie interesów unii.
    https://wolnemedia.net/na-rynku-unijnym-zyskujemy-a-nie-tracimy/
    Jak dla mnie mało przekonywująca, chociaż nie miałem czasu się w to wgryźć i sprawdzić dane.
    Warto by więc zapytać, czy to jest szczyt marzeń dla Polaków życie na prekariacie w Unii jako tania siła robocza? Gdzie jest nasz przemysł ciężki i ten nowoczesny z okresu późnego PRL-u. To są ogromne zniszczenia, których żadna jałmużna i judaszowe srebrniki z unii nie zrekompensują. Za samo zniszczenie naszego potencjału poprzez wrogie przejęcia należą nam się odszkodowania i święty spokój. Z demokracją i praworządnością sami sobie poradzimy, bez szwabskiego dyktatu.

    Nie ma mojej zgody na niemiecki dyktat w Unii i ich ponowną , tym razem ekonomiczną ekspansję na Wschód. Może jednak weto rządu zablokuje ekspansję neokolonializmu?

    Swoją drogą to dziwne, że rząd mając do dyspozycji ekspertów z różnych dziedzin nie przygotował jeszcze dokładnej analizy skutków ekonomicznych neokolonialnej transformacji dla Polski? Zysków i strat itd. skoro zamierza walczyć wetem o interes Polski. Zamknąć mordy zachodnim okupantom można tylko w jeden sposób – pokazując skutki ich wrogim działań w Europie Środkowo-Wschodniej. Dotyczy to wszystkich demoludów będących w fazie upadku kulturowego i gospodarczego po podbiciu ekonomicznym przez zachodni imperializm.

    Odpowiedz
    • 30 listopada 2020 o 19:23
      Permalink

      @Miecławie
      Nie mamy już innego wyjścia jak trwać w Unii, bo przysłowiowe mleko wylało się 30 lat temu. Obecnie bez własnego przemysłu i z gospodarką prawie całkowicie uzależnioną od Niemiec już nic nie nawojujemy, co najwyżej skończymy jak Ukraina. A o snach o potędze możemy zapomnieć.

      Odpowiedz
      • 30 listopada 2020 o 21:22
        Permalink

        so ist es, es gibt keinen anderen Weg. Und vielleicht nicht schlecht, das Polnische Volk selbst es wollte. Ich war damals Funktionaer der Arbeiterpartie und erinnere mich an die Idioten. Jetzt sind wir von Deutschland abhaengig und das ist nicht schlimm, denn was fuer ein Unterschied zwischen England und Deutschland, oder Norwegen? Der Lohn. Rusophobie? Bis den ersten Schuss ist es das Problem der Russen.

        Odpowiedz
      • 30 listopada 2020 o 22:51
        Permalink

        @Niechodzący …

        Owszem zgadzam się, mleko się rozlało i po ptakach. Ale w ostateczności optuję za Europą ojczyzn i współpracą gospodarczą, a nie federalizmem, który skończy się dla nas katastrofą bo Niemcy będą ponownie przeć na wschód i nas wypierać z ziem zachodnich ponownie je kolonizując. Na to zgody być nie może. Współpraca gospodarcza i tzw. swobodny rynek w ramach unii to jest wszystko na co można się zgodzić. A Niemcom zakazałbym osiedlania się w Polsce.

        W sumie nie nam oceniać, czy i jakie konsekwencje by nas spotkały po wyjściu z unii. To rząd mając do dyspozycji dane o gospodarce i analizy wywiadowcze musi ocenić, czy to jest realne, czy się to opłaci, a może inaczej, czy na tym za bardzo nie stracimy.
        Ziobro ma rację nie możemy być miękiszonem bo nas zniewolą i rozgrabią. 🙂

        Nic mnie tak nie drażni, jak narzucanie zachodniej “praworządności” co nijak się ma do prawdziwej praworządności. Ich wypaczenia kulturowe prowadzą do wypaczeń prawa stanowionego. Już teraz wiele tzw dyrektyw unijnych ograniczyło nasze prawa i wolności, które mieliśmy jeszcze za PRL-u. Może przy innej okazji to skomentuję, muszę tylko poczynić kilka ustaleń, bo znajomy prawnik podał kilka ciekawych przykładów, m. in. związanych z RODO.

        Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 08:05
    Permalink

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie wiadomo o co chodzi ponieważ spór jest po prostu głupi. Ze względu na to że na władzę mają wpływ fanatycy para-religijni, bo ciężko tych ludzi nazwać chrześcijanami, może katolikami, ale chrześcijanami ciężko – mamy piekło. Kto to zatrzyma?

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 09:52
    Permalink

    Potrzebne słowa. Tylko, co z tego, skoro i tak się sypiemy. Protestują przecież ludzie ociosani z umiejętności. Jak im wręczyć mądre rozwiązania, to od czego zaczną? My nawet labolatoria zlikwidowaliśmy w każdym miasteczku. Dzieci we mgle, które łopatkami z piaskownicy próbują ją odgonić.

    Jak ktoś jeszcze w coś tu wierzy, to ja jestem pełen podziwu…

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 10:44
    Permalink

    “Czy problemy i reset naprawdę są nam potrzebne?”

    NIE!

    Ale my musimy wykonywać rozkazy płynące z “zakulisia” (globalna neokomuna),zresztą wszyscy muszą, cały
    ‘wolny i zniewolony demokratyczny świat”, no, może za wyjątkiem Republiki Białoruś… ale TAM
    rządzi w imieniu Narodu jeden z ostatnich “tyranów” (niewielu ostało przy życiu, kak żal…).
    Lewica i komuniści dosłownie nienawidzą A.G. Ł. czego przykłady obserwowaliśmy np. na “tutejszym” forum.

    @Inicjator
    “Moja ocena rządzących, to że są oderwani od rzeczywistości i główni gracze ignorują pandemię, mimo 17 000 zmarłych.”
    🤣
    Pan “tak na poważnie’? 🙂 ONI – ignorują to coś? ONI żyją i podniecają się “tym”!
    Znaczi’t nie ma już grypy ?
    A zmarli Sz. panie to, m.in. skutek i efekt wiosennego “lok-downu” (nieczynne szpitale i leczenie za pomocą słuchawki
    aparatu…telefonicznego! 🙂 Luzdie BOJĄ SIE – unikają jak “ZARAZY” konowałów i “całej “służby zdrowia”!!
    Krzty (odrobiny) zdrowego rozsądku życzę.. no i zdrowia, BO nikt rozsądny nie może JUŻ liczyć
    na tzw. opiekę/służbę zdrowia! Wyjątek stanowi wizyta prywatna (z kasiorą) wówczas “niczego nie ma”
    (za klasykiem) i wspólnie “sie śmiejemy” z… tego, tam.Ten sam znachor “w NFZ” – istny waryat! 🙂 Ogólnie durdom.

    Ps. Ofiary wypadków drogowych np. to też ofiary koronoświrusa. Dosłownie i w przenośni.
    ———————————————————————————————————————————-
    Izrael vs Iran. Zamach na fizyka jądrowego https://www.youtube.com/watch?v=G39IpH7-pDE

    Co jest dobre i słuszne – ustanawiamy “my”, taka swoiście pojmowana nadinterpretacja i falandyzowanie (żonglowanie) prawa,w tym międzynarodowego.

    PAKA..

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 13:54
    Permalink

    Troszkę chaosu do artykułu się wkradło. Zdania gdzie początek stoi w sprzeczności z zakończeniem i sporo bezsensownych powtórzeń. Co do meritum to Autor najwyraźniej wierzy w podmiotowość “społeczeństwa obywatelskiego” i nie postrzega go jako narzędzia obcych wpływów. A sytuacja jest taka, że z dużo mniej ważnych powodów Rzesza w 1939 napadła była na nasz kraj. Dziś na razie działają poprzez swoich agentów, ale o ile konserwatywno/socjalistyczna struktura nie usłyszy ich głosu z ulic i nie zareaguje kapitulacją, może zaboleć nie mniej niż wtedy. Nadzieja na sojusz transatlantycki jest równie słuszna jak naonczas była nadzieja na sojusz z Królestwem.

    Odpowiedz
    • 30 listopada 2020 o 15:20
      Permalink

      E tam, a ja tam widzę logiczną spójność od początku do końca, to taki styl ma autor. najważniejsze są jednak wnioski i to, że skłania do refleksji.

      Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 15:16
    Permalink

    Motto do dyskusji w linku niżej:

    “Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość – Michael Ellner

    NIC NIE JEST TAKIE, JAK MYŚLISZ | ANDY I ZIGGY Live 11/29/20

    https://www.youtube.com/watch?v=2gbSJlYQIFQ

    Benjamin Rush, sygnatariusz Deklaracji Niepodległości:

    Jeśli nie wprowadzimy wolności medycznej do Konstytucji nadejdzie czas, kiedy medycyna zorganizuje się w tajną dyktaturę, aby ograniczyć sztukę leczenia tylko jednej klasy ludzi, bez przywilejów dla innych. Ten czas jest teraz!

    Pro “lekarzy”… “Drodzy lekarze rodzinni a obecnie wróżki telefoniczne oświadczam, że albo zaczniecie uczciwie pracować albo moje składki na NFZ będą płacone bezobjawowo ponieważ telefon do wróżki wyniesie mnie suma summarum taniej”. Amen 🙂 Przeczytane gdzieś w necie…

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 16:29
    Permalink

    Autor, po wyrażeniu kasandrycznej obawy przed resetem, rozważa upadek państwa na kilku płaszczyznach, przy czym artykuł (cz.1) dotyczy kwestii politycznych.
    Szanowny Autorze, niepotrzebnie się przejmujesz politykami – odejdą jedni, przyjdą drudzy, wcale nie lepsi. Jeśli myślisz, lub nawet marzysz o politykach w pełni samodzielnych, “sługach ludu”, to takich nie ma i być nie może z dwóch powodów.

    Powód #1 (dotyczy góry partyjnej).
    Świat się “skurczył”, a spowodował to rozwój techniczny i cywilizacyjny. Teraz państwo wielkości RP samo znaczy niewiele. Miniona (pozorna) wielkość sprzed wieków już nie wróci – nie ma takiej możliwości. Chyba że się chce zostać skansenem, chociaż nawet i na to trzeba mieć przyzwolenie. Pozostaje więc szukanie hegemona, i to politycy robią, ale tego nie powiedzą wprost. Bez przynależności do większej grupy jesteśmy nikim.
    Problemem jest jedynie jakiego hegemona wybrać (o ile wybór jest jeszcze możliwy). Czy takiego, który nas nawet wesprze (coś za to daje), czy może takiego, który nas wykorzysta do własnych celów w “oparach kadzidła” o wielkości, suwerenności, przodownictwie i wielkim znaczeniu. Tak więc politycy są albo bardziej pragmatyczni, albo bardziej nawiedzeni, którym się wydaje, że możliwy jest powrót do pozorów beletrystycznej “wielkiej przeszłości”.

    Powód #2 (dotyczy dołów partyjnych).
    Obojętnie jaki byłby zwykły polityk według schematu naszkicowanego w powodzie #1 (pragmatyczny albo nawiedzony), zawsze będzie miał na uwadze własną dxxx. Najłatwiej to zrealizować przez świadome i ostentacyjne manifestowanie programu partii, a w zasadzie programu jej liderów, którzy decydują o miejscu na partyjnej liście wyborczej. To dyscyplinuje prawie wszystkich, to gwarantuje przyszłość (współzależności, znajomości, stanowiska, kontakty). Te profity nie są wieczne, stopniowo wygasają po odstawieniu na “boczny tor”. Dlatego starania o dobre notowanie u bossa są najważniejsze, bo to właśnie decyduje o osobistej przyszłości.

    A zwykłym obywatelom radzę porzucić mrzonki serwowane przez polityków i ich tuby propagandowe, często oparte na bazie edukacyjnego kształtowania (prania mózgu) w młodości. Do prawdziwej wspólnoty interesów obywatelskich, wynikającej z przekonania o wspólnych korzyściach obecnie i w przyszłości, jest u nas daleko. W społeczeństwie żyjącym mitami przeszłości, wrogo nastawionym do myślących inaczej, szukającym przyszłości w odtwarzaniu przeszłości (każdy na swoją modłę), niewiele można zdziałać wspólnie. Pozostaje więc chełpienie się swoim przywiązaniem do wybranych elementów przeszłości (jakiś system polityczny, nacjonalizm, wiara), które wcale nie zapewnią wzajemnego zaufania, koniecznego do realizacji wspólnych celów.

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 20:36
    Permalink

    MAJTECZKI W KROPECZKI – CZYLI “LUKE I AM YOUR FATHER “- Suplement do chłopców..

    https://www.youtube.com/watch?v=JmQrYhtIlhE
    .
    .
    .

    “Artur Lalak – Nadchodzi kataklizm w 2024 r.?” cz.1 – Z cyklu “Zaginione filmy Etera R 676” odc.VIII

    https://www.youtube.com/watch?v=8WbghPjbgtI
    .
    .
    .

    CZY NAS PODBITO? CO/KTO OZNACZA swe MIEJSCE? ARCHitekci KONTROLI

    https://www.youtube.com/watch?v=SVTSIqt9PDk

    ……proszę Was też o komentarze pod filmami żródłowymi z opiniami moga być po polsku , rosjanie sobie przetłumaczą, a autorzy i społeczność runetowych kanałów zobaczą że nie są sami , jeszcze raz dziekuje , dziad

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 20:51
    Permalink

    Kościół w Polsce szczyci się, że wziął udział w „obaleniu komunizmu”, uznaje to za swoją wielką zasługę. Tymczasem po 30 latach od obalenia tegoż „komunizmu” dobiera mu się do skóry, o wiele skuteczniej, liberalna międzynarodówka i ich oddział szturmowy w postaci LGBT. Przewidział to Prymas Stefan Wyszyński. 14 stycznia 1953 r. podczas rozmowy z Franciszkiem Mazurem, który w kierownictwie PZPR odpowiadał za sprawy Kościoła, kard. Wyszyński powiedział:

    „Wracam raz jeszcze do masonerii, bo masoneria całego świata też cieszy się z waszej tezy. Oni dziś przekonują komunistów, że powinni zlikwidować Kościół w Polsce. Bo masoneria też wierzy w to, że oni zwyciężą, podobnie jak wy. Ale chcą mieć pole bez konkurentów. I dlatego dziś zachęcają komunistów: zniszczcie Kościół, pozostanie nam tylko jeden wróg – komuniści. W tej chwili komunizm jest przez masonerię wszechświatową do likwidowania Kościoła. (…) Masoneria to wspólny wróg – i nasz, i wasz; my się znamy na nim już od dawna; wy zdradzacie naiwność początkujących wobec masonerii. Nie bądźcie ich najmitami i nie załatwiajcie sprawy masonerii – vulgo kapitalistów”
    (…)
    Prymas oczywiście miał rację, tym bardziej, że po 1956 roku Partia i ówczesne Państwo nie stanowiły dla Kościoła realnego zagrożenia. Prymas z lękiem oczekiwał ewentualnego zwrotu geopolitycznego, czyli „upadku komunizmu”, bo wiedział, co się wówczas stanie, wiedział jakim zagrożeniem dla Kościoła i cywilizacji jest zachodni liberalizm. Mówił w roku 1980, że Polska owszem ma mieć zwróconą twarz na Zachód, ale plecami opierać się o Wschód.

    Prymas Wyszyński to przewidział http://www.mysl-polska.pl/2597

    Odpowiedz
    • 30 listopada 2020 o 23:11
      Permalink

      @krzyk58

      No patrz jaki hipokryta, tu uprzedzał a za plecami władzy knuł z masonerią przeciwko Polsce Ludowej. Chwalił i popierał utworzenie KOR-u. Dał ochronę styropianom.

      “Wiadomość o powstaniu KOR z wielkim uznaniem przyjął natomiast kardynał Stefan Wyszyński.
      29 września napisał do Jana Józefa Lipskiego: „Dziękuję całym sercem za list z Apelem do Społeczeństwa i Władz. [.] Dziś trzeba mocno przypominać obowiązki Władzy, płynące z Kodeksu Pracy. Trzeba też budzić poczucie sumienności i szacunku dla człowieka pracującego. (…)”

      Żydowskie bojówki KOR-u rozpoczynają swoje manifestacje przeciw PRL w kościołach uzyskując ochronę kościelnej hierarchii. Stworzona później przez KOR „Solidarność” także uzyskuje wsparcie Kościoła.
      Prymas Wyszyński i jego hierarchowie czynnie i z premedytacją wykorzystywali nieświadomych politycznie Polakatolików do walki o władzę, o przywileje i majątki dla Kościoła i dla swoich żydowskich sojuszników w Polsce i poza Polską (w USA i w Izraelu).

      Fakt tolerowania KOR przez władze PRL był wymuszony przez Zachód tzw. liberalizacją życia politycznego jako warunek udzielenie Polsce kredytów przy okazji podpisywania w grudniu 1970r. traktatu między PRL a RFN uznającego granicę na Odrze i Nysie. Do zaciągania kredytów władze PRL zostały zmuszone podstępnym działaniem Żydów z Komisji Planowania przy URM – groziło PRL wielomilionowe bezrobocie.

      „Opatrznościowy Pasterz. Prymas Tysiąclecia” – tak go nazywają Polakatolicy
      W 39. rocznicę śmierci tego pasterza, który oszukał i sprzedał swoje owce Żydom, Polakatolicy będą modlić się w Archikatedrze Warszawskiej o „owoce jego beatyfikacji” – jak bardzo zdegenerowana została polityczna i narodowa świadomość Polakatolika -? Czy Polakatolik to gatunek jeszcze do uratowania?”
      https://wiernipolsce1.wordpress.com/2020/05/28/nacjonalistyczna-prl-vs-zydowsko-katolicka-iiirp/

      Odpowiedz
      • 1 grudnia 2020 o 08:22
        Permalink

        PANIE KRZYK – ZA CZĘSTO UŻYWA PAN TRZYLITEROWEJ NAZWY NARODOWOŚCI. NIE MOŻE PAN NP. PISAĆ POMIDOR? POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

        Odpowiedz
        • 2 grudnia 2020 o 11:22
          Permalink

          Można w ogóle udawać że ‘ne ma problema”. Tyle że wówczas kręcimy się w kręgu fałszywej narracji. Czy warto (tracić czas) ? WEB. JÓZEF. Nakładając ‘zapis” pod pozorem jakoby ‘notorycznie spożywanej zupy pomidorowej”, wytrącił mi pan ważny argument w polemice z @Miecław! NIESTETY!
          A może o to idzie by tylko”bić pianę”?

          BO, jak powiedział H. Pająk “Jeśli boisz się głosić prawdę, już jesteś niewolnikiem!”

          Odwołam się do fragmentu wypowiedzi Prymasa Polski Kardynała Wyszyńskiego”
          ” Macie prawo i obowiązek wypowiedzieć z całą swobodą swoje sądy, oceny i krytyki.
          Dopiero wtedy dalibyście dowód nieufności do tych co sprawują władzę, gdybyście lękliwie
          milczeli. Skoro otwarcie mówicie co was boli, wypełniacie OBOWIĄZEK OBYWATELSKI.”

          Kto przeszkadza Łukaszence w utrzymaniu normalności na Białorusi? (Jestem w trakcie odsłuchiwania). REKOMENDUJĘ – doskonała analiza …

          https://www.youtube.com/watch?v=CJPaUwTwkTA&t=2688s

          IDIOKRACJA CZYLI- JESZCZE JEDNA CEGŁA W MURZE

          https://www.youtube.com/watch?v=ctPZdge9Lf4

          БесогонTV «Проделки маркиза Карабаса»

          https://www.youtube.com/watch?v=0RVJlV59hCs&t=265s

          Odpowiedz
  • 30 listopada 2020 o 21:54
    Permalink

    Niepostrzeżenie, pod osłoną nocy, polski rząd przygotował swoje nowe rozporządzenie, którym nakazano wszystkim noszenie masek w miejscu pracy.

    Co więcej de facto zakazano też spożywania jakichkolwiek posiłków, o ile ktoś nie pracuje sam.

    W praktyce nowe przepisy oznaczają, że w każdym miejscu pracy będzie musiał zakrywać usta i nos. Będzie to trzeba robić nie tylko w pokoju, w którym siedzi więcej niż jedna osoba, ale także w otwartej przestrzeni typu open space i to bez względu na zachowanie tak zwanego dystansu społecznego. Wygląda na to, że nowe restrykcje będą obowiązywały również w kuchni i pracowniczej stołówce.

    Właśnie w kontekście posiłków nowe brzmienie rozporządzenia wydaje się szczególnie kuriozalne. Zgodnie z rozporządzeniem w zakładowej stołówce spożywanie posiłków musiałoby się odbywać pojedynczo. Niemożliwe jest także zjedzenie kanapki przy biurku, chyba, że pracujemy sami w pokoju. Szokujące nowe prawo zostało wprowadzone w sobotę 28 listopada.

    [Szokujące? Nie dla polackich lemingów. Oni pójdą na wszystko. Nawet jeśli dla walki z pandemią każą im jeść gówno – admin] 😁 – “krzyk 58”

    Oprócz tego, po ośmiu miesiącach nękania Polaków nielegalnym nakazem zamaskowania, wreszcie stało się to legalne. Rząd opublikował tak zwaną ustawę covidową – Dz.U. 2112. Tą samą, której nielegalnie nie publikował przez miesiąc podżegając policjantów do nielegalnego wręczania mandatów.

    Teraz wreszcie te łapanki niezamaskowanych będą miały podstawę prawną, chociaż niektórym komentatorom nadal wydaje się to sprzeczne z konstytucją.

    Ten akt prawny został opublikowany przed północą chwilę po wspomnianym rozporządzeniu wprowadzającym torturowanie ludzi w miejscu pracy zakazem oddychania. Tym samym niestety maseczki są obowiązkowe, a na przykład dentysta będzie mógł leczyć koronawirusa.

    A to tylko wierzchołek góry lodowej w tej ustawie. Teraz lekarze, jeśli będą chcieli, będą mogli bezkarnie pomagać rządowi w depopulacji. Nie będzie im grozić żadna odpowiedzialność karna za doprowadzenie do zgonu pacjenta – wystarczy, że lekarz powie, iż robił wszystko walcząc z koronawirusem.

    Ale to nie wszystko, ustawa covidowa wprowadza również możliwość odmówienia sprzedaży czegokolwiek osobie niezamaskowanej. W oczywisty sposób jest to przepis niekonstytucyjny bo wprowadzono tym samym segregację obywateli. Nie wyjaśniono jednak w ustawie czy osoby posiadające zaświadczenie zezwalające na niezakrywanie twarzy zostaną tym samym zmuszone do dzieleniem się informacji o swoich chorobach z panią ekspedientką. Być może ustawodawca przewiduje, że tacy ludzie będą musieli wzywać policję albo rezygnować z prywatnosci i informować sprzedawcę o swoim stanie zdrowia.

    https://zmianynaziemi.pl/

    https://marucha.wordpress.com/2020/11/30/nagle-wprowadzono-nakaz-pracy-w-maseczce-i-zakaz-jedzenia-jesli-nie-ma-sie-wlasnego-gabinetu/

    Odpowiedz
  • 1 grudnia 2020 o 00:28
    Permalink

    Warto zwrócić uwagę:
    “Ważnym wydarzeniem w życiu europejskiej lewicy był XXI kongres Portugalskiej Partii Komunistycznej (PCP) – jednego ze znaczących ugrupowań lewicowych Unii Europejskiej. Odbył się on w miniony weekend, 28-29 listopada. Portugalscy komuniści potwierdzili swoją linię polityczną walki o socjalizm, demokrację i suwerenność narodową.
    Kongres określił PCP jako partię o profilu marksistowsko-leninowskim oraz „patriotyczną i internacjonalistyczną”.

    – Socjalizm jest koniecznością naszych czasów – czytamy w rezolucji politycznej Kongresu. Portugalscy komuniści są przekonani, że dla jego realizacji niezbędne jest powstanie „silnego i energicznego międzynarodowego ruchu komunistycznego i rewolucyjnego”, a w kraju – budowa szerokiej koalicji społecznej z udziałem pracowników najemnych, rolników oraz mikro-, drobnych i średnich przedsiębiorców. Kongres wezwał do „jedności i mobilizacji wszystkich demokratów i patriotów przeciwko ofensywie antykomunistycznej i faszystowskiej, w obronie wartości demokracji”. Portugalscy komuniści potępili z tych pozycji Europejską Partię Lewicy, która „wprowadziła nowe czynniki podziału i nieporozumień, utrudniając postęp we współpracy sił komunistycznych i postępowych w walce o Europę robotników i ludów”.

    Delegaci stwierdzili również, że „ewolucja sytuacji międzynarodowej podkreśla znaczenie kwestii narodowej i jej powiązania z kwestią klasową”. Według portugalskich komunistów, wynika to z faktu zagrożenia suwerenności narodowej ze strony imperializmu, którego głównym wyrazem jest polityka USA i Unii Europejskiej. – UE jest strukturą ustanowioną w interesie wielkiego kapitału w imperialistycznej fazie rozwoju kapitalizmu, ukierunkowaną i pomyślaną jako instrument i przestrzeń dominacji transnarodowych monopoli i zorientowaną na koncentrację władzy w głównych kapitalistycznych potęgach Europy – zwłaszcza w Niemczech – zapisano w kongresowych dokumentach”.
    https://strajk.eu/kongres-portugalskiej-partii-komunistycznej-socjalizm-jest-koniecznoscia-naszych-czasow/

    Przynajmniej Portugalscy komuniści wiedzą jakie są cele UE i rola w niej Niemców. Wspierając Unię buduje się potęgę Niemiec. Ale styropiany w Polsce tego nie kumają a Kościół na czele z Wyszyńskim już w 1965 roku zdradził lud występując z przeprosinami do Niemców wbrew polskiej racji stanu.

    „W tym jak najbardziej chrześcijańskim, ale i bardzo ludzkim duchu, wyciągamy do Was, siedzących tu, na ławach kończącego się Soboru, nasze ręce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie. A jeśli Wy, niemieccy biskupi i Ojcowie Soboru, po bratersku wyciągnięte ręce ujmiecie, to wtedy dopiero będziemy mogli ze spokojnym sumieniem obchodzić nasze Millenium w sposób jak najbardziej chrześcijański.”
    Rzym, dnia 18 listopada 1965 r.”
    Opublikowano za: Ks. Stanisław Bogdanowicz, Edmund Nowicki Biskup Gdański, Wyd. … s. 473 -482.

    Jeden z komentarzy:
    „Śluby Jasnogórskie w 1956r. pojawiły się dlatego, że Żydzi utracili w Polsce władzę na rzecz Polaków.
    Wyszyński prymasem Polski został nominowany w styczniu 1953r. przez papieża Piusa XII, zwolennika podboju wschodniej Europy (głównie Rosji) przez III Rzeszę celem niesienia zachodniej cywilizacji, a więc rozszerzenia wpływów Kościoła. Wyszyński miał zwalczać socjalizm i walczył z nim do końca.
    W 1965r. w Watykanie w trakcie SVII biskupi polscy przekazali biskupom niemieckim słynny list, „przebaczamy i prosimy o wybaczenie” – odcięcie się od Rosji i otworzenie drogi do integracji z Zachodem, z żydowskim Zachodem.
    W latach 1970. wspierał eeeeecV kolumnę dążącą do demontażu PRL – identyczny cel przyświecał przecież Kościołowi.
    Przypomnę, że dopiero w 1972 Watykan ostatecznie uznał granice zachodnie PRL i zawiesił stosunki dyplomatyczne z polskimi władzami na emigracji.
    I ta nieszczęsna intronizacja, toż przecież nawet eeeee się z nas śmieją i dają tytuł w GW „eeee królem Polski”.”
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/12/list-biskupow-polskich-do-biskupow-niemieckich-z-1965-r/

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/12/stanowisko-wladz-polskich-wobec-oredzia-biskupow-polskich-do-niemieckich-i-ich-odpowiedzi-styczen-1966-r/

    Odpowiedz
  • 1 grudnia 2020 o 11:52
    Permalink

    “Czy pan prezes i pan premier słyszeli, że jest globalna pandemia, a ekonomia krajów południa Europy w zasadzie już upadła i trzyma się na resztkach wysiłków fiskalnych ich społeczeństw?”

    Tak twierdzą media “głównego nurtu”, ze statystyk (tegorocznych i lat poprzedzających) wynika jednak coś innego…
    Poza tym, w wielu krajach świata, jak żyli, tak żyją obecnie, t.j. bez wprowadzania “maseczek, odstępów, lock downów” i całej pozostałej “histerii” związanej z koronką i nic się tam nie zmieniło…
    – czyżby, ten cholerny wirus był tak inteligentny, że “atakuje” tylko obywateli “zachodniego” Swiata ?

    @Inicjator
    “17.000” zmarłych”…

    No cóż Kolego, to ilość zgonów z ok. 19-20 dni w Polsce (statystycznie, niecałe 1.000 zgonów/dobę)…
    W Niemczech dla przykładu, to ok. 1.900 zgonów/dobę)…

    Licząc tylko 10 miesięcy “koronkowej histerii” daje nam to ok. 300 dni. Gdy policzymy:
    17.000 (zgonów/10 m-cy) : 300 = ok. 57 zgonów/dzień

    300 x 1.000 (średnia-dzienna) = 300.000 zgonów/10 -cy)

    Stosunek 17.000 do 300.000, czy, jak wolisz, 57 do 1.000, to ok. 0,057, a procentowo, to:
    OK. 5,7% WSZYSTKICH ZGONóW W POLSCE !!!

    CZY DODATKOWE 6% ZAGROżENIA żYCIA KAżDEGO OBYWATELA UPOWAżNIA KILKUDZIESIęCIU LUDZI (rządy z ich “ekspertami”) NA SWIECIE (zachodnim) DO TOTALNEGO ZNISZCZENIA GOSPODAREK (a przynajmniej wielu jej branż) I ZADŁUżANIU WSZYSTKICH NA WIELE, WIELE LAT !?
    CZY UPOWAżNIA ICH TO DO TOTALNEGO NAS ZNIEWOLENIA I ZABIERANIA NAM NASZEGO CENNEGO żYCIA DOCZESNEGO (tak, tak, już prawie rok, jedyne co “możemy”, to egzystować, a gdzie plany, przyszłość itp. ?) !?

    CZY PRZYPADKIEM, WPROWADZENIE OBOSTRZEń DLA “WYELIMINOWANIA” 6% DODATKOWEGO ZAGROżENIA NIE SPOWODOWAŁO ODWROTNYCH SKUTKóW (totalna zapaść służby zdrowia itd.) I KONSEKWENCJE TEGO Są DALEKO GORSZE, NIż TE 6% !?

    Ludzie, opamiętajcie się !!!
    – czy naprawdę chcecie tak egzystować, czy naprawdę chcecie do końca życia spłacać długi zaciągnięte na poczet Waszego (WąTPLIWEGO ZAPEWNIENIA) “zdrowia” (i obecnego, biernego “lenistwa”) ?
    – czy naprawdę wierzycie w “códotwórcze” właściwości naprędce (w ciągu kilku miesięcy) skleconej “szczepionce” ?

    Ludzie, Wy macie tylko JEDNO żYCIE, JEDEN, jak na razie, ZDROWY ORGANIZM, czy chcecie dobrowolnie oddać to psychopatycznym “naukofcom” ?
    – proszę mieć jedno na uwadze, życie to nie komputerowa gra, i wystarczy, że tylko jeden czynnik nie zadziała w Waszym organiźmie, a jego metabolizm może zostać zachwiany i…

    Nasze organizmy rozwijały się przez miliony lat i dostosowały (dostosowywały i nadal się dostosowywują) się do otaczającego środowiska. Przy zachowaniu podstawowych warunków higieny życia, nasz organizm sam powinien się umieć obronić. Jeśli jednak tego już (lub w ogóle) nie potrafi, to…, no cóż, prędzej, czy później KAżDY MUSI ODEJść…

    Ps.
    Pomimo, iż jestem ateistą, okres świąt/nowego roku był zawsze dla mnie szczególnym czasem…
    – radość, spokój, rodzinne spotkania, “lenistwo” itd…
    Swieta wielkanocne zostały już nam “zarekwirowane”, teraz zostaną nam “zabrane” te dni radości…
    – ile jeszcze ?

    To chyba w więzieniu mają lepiej, przynajmniej świadomi są tego, że teraz “PRZERWA NA żYCIE”…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.