Polityka

Czy powinien przeprosić Merkel? Czy polski naród?

 Po wypowiedzi jednego z polskich polityków opozycyjnych w mediach niemieckich podniósł się lekki pomruk, wynikający z przedruku polskich wypowiedzi i rzekomych tez z książki tegoż polityka.

W naszym kraju zapanowała masowa panika i pęd mediów, wykazujących błąd tegoż polityka, narażenie polskiej racji stanu, działanie na szkodę kraju, zepsucie stosunków z sąsiadem, generalnie błąd. Pojawiają się także głosy, że ten pan powinien panią Kanclerz w jakiejś formie przeprosić. Ma to wielkie znaczenie, albowiem jest to osoba Polsce i Polakom wyjątkowo przychylna, potężna i wpływowa.

Oczywiście polski polityk, zwłaszcza opozycyjny może sobie mówić, co chce i o kim chce, bo główną odpowiedzialność za to ponosi aktualny polski rząd. Rząd ten, w osobie pana Premiera i Ministra Spraw Zagranicznych, najdelikatniej mówiąc “dolewa oliwy do ognia”, wykorzystując powiedzmy to otwarcie – LUŹNĄ WYPOWIEDŹ tego opozycyjnego polityka do gry wyborczej.

Rozgrywanie karty niemieckiej ma długą tradycję w wyborach demokratycznej Polski, ciągle się Niemców i Niemiec boimy i traktujemy ich, jako zagrożenie, trauma okupacji wojennej pozostawiła ranę na kilka pokoleń. Niestety jedynie wąskie niemieckie elity uświadamiają sobie ten fakt. Wypowiedzi Polskich i Niemieckich blogerów nie pozostawiają złudzeń. Tą samą wypowiedź obie nacje rozumieją inaczej.

Dla Niemców, Polski problem nie istnieje, Polska to Nebenland, kraj tanich zakupów, może nostalgicznych wakacji, ewentualnie sex-turystyki. Nic więcej. Fakt, że nas subsydiują i to w znacznej kwocie, doskwiera, ale generalnie jest akceptowany, jako inwestycja w zaplecze. Wynika to ze starej koncepcji Mitteleuropy, Polska jest dla Niemiec buforem, i akurat temu buforowi dają czołgi, subsydia, kupują w nim mnóstwo towarów i masowo przyjeżdżają na zakupy. W interesie Niemiec jest, aby Polski wagonik był podczepiony pod ich lokomotywkę i miał się bardzo dobrze. Takie są fakty! O tym świadczy niemiecka Polityka. Nawet rura bałtycka, tego nie psuje, albowiem mogliśmy się do niej podłączyć, Niemcy nas zapraszali, my unieśliśmy się ułańskim honorem i mamy “wrogą” rurę i zero korzyści.

Z tych względów, w stosunku do naszego najważniejszego sąsiada musimy wykazywać się pragmatyzmem opartym na realizmie. Póki Niemcy są nam przychylne, zabawa w unijny worek bez dna jest możliwa, na ile będą przychylne po wypowiedzi TEGO PANA, zobaczymy, albowiem cios w Merkel może być odebrany w Niemczech, jako wyraźne osłabienie jej pozycji i wyraz polskiej niewdzięczności, – czyli nieskuteczności dotychczasowej polityki.

Bezwzględnie należy zgodzić się z faktem, że państwo niemieckie w długookresowej perspektywie stosuje w stosunku do państwa polskiego zaawansowane SOFT POWER, jednakże to tylko wersja SOFT, co więcej generalnie przyjazna. Od 21 lat nie ma w niemieckiej polityce głównego nurtu żadnych wyrazów wrogości w stosunku do Polski i Polaków! Jest to potencjał wspólnego dorobku, który jest dla nas fundamentem uczestnictwa w strukturach unijnych, albowiem bez wsparcia Kanclerza Zjednoczenia moglibyśmy o tym jedynie marzyć.

Oczywiście mogę się mylić, można przyjąć tezę, że Niemcy po to dali Polakom 128 czołgów Leopard, żeby te już były i stanowiły forpocztę przyszłej inwazji, jednakże powróćmy do postulatu realnego pragmatyzmu. Albowiem ewentualnej rozgrywki na HARD POWER z Niemcami i tak NIE WYGRAMY, dlatego lepiej sobie nie wyobrażać scenariusza zmiany paradygmatu polityki niemieckiej wobec Polski! Proszę sobie przypomnieć przedwojenną wojnę handlową! Owszem jest to trudne sąsiedztwo, ale większość zdobyczy cywilizacji (od prawa magdeburskiego poczynając) mamy z krajów Rzeszy niemieckiej! Tak zawsze było, jest i wszystko wskazuje na to, że będzie. Nie, dlatego, że Polacy są filoniemcami, ale ponieważ się im to opłaca!

Reasumując, trzeba się zastanowić czy ten pan powinien przeprosić panią Kanclerz? Czy powinien przeprosić Polaków? A może to Polacy powinni poprosić swój rząd o przeproszenie Pani Merkel? Albo sami przygotować list, podpisać i wysłać (oczywiście przez MSZ)? Działanie nawet pro-forma może być cenne.

Nie wiem, ale tej sprawy tak nie można pozostawić, pani Kanclerz Merkel – osoba o najwyższym europejskim autorytecie, wielka rzeczniczka spraw wspólnotowych i orędowniczka polskich interesów ekonomicznych ma prawo usłyszeć słowo przepraszam/-y, albowiem nie wszyscy Polacy myślą tak jak w części pokolenie wojenne i powojenne. Krzywd nigdy nie zapomnimy, ale trzeba dalej żyć!

Niech żyje przyjaźń Polsko-Niemiecka! I nasz wspólny europejski dom!

11 komentarzy

  1. Tak, powinniśmy przeprosić to w końcu kobieta – żadne buractwo nie wchodzi w grę !
    Niech żyje przyjaźń polsko-niemiecka !!!!!!!!
    Pozdrowienia z Nadrenii !

  2. Powinien przeprosić i to czym prędzej, zanim będziemy mieli dyskusje o budżecie UE i datkach dla Polski

  3. Nie wiem do końca czy ma za co przepraszać. Wydaje mi się, że bezpośrednie wyjaśnienie tych luźnie rzuconych słów mogło by wystarczyć. Polacy mają ewidentną predyspozycje do napinania się przez co sami sobie z igieł widły robią…. Co do przeprosin jeszcze, to uważam, że polityk który powie/napisze coś w pełnym przekonaniu, przepraszając robi z siebie medialnego rekina, który aby się przypodobać zaprzeczy nawet swoim słowom. Nadinterpretacja wypowiedzi polityków jest mniej więcej na poziomie interpretacji wierszy na zajęciach z ojczystego języka. Wszyscy specjaliści wiedzą co miał na myśli autor, ale sam autor matury ze swojej twórczości nie zdaje albo zdaje słabo…

    • ale przecież on powiedział “Zostawmy to” i “wiem ale nie powiem” przecież to smieszne jest !!!!!

      • Poproszę jakieś cytaty, bo o “dożynianiu watahy” to kazdy wie

      • Za śmieszne uważam, że z książki nie jedno stronicowej ludzie wyłapali tylko jeden cytat i mało co połowa się nie posika z emocji… Sami sobie szkodzimy, że nasze luźne interpretacje dmuchamy jak balon zapominając, że jak za dużo nadmuchamy to sami nim sobie w twarz strzelimy…

  4. mgr inż. z Poznania

    PS. Ale o co chodzi? Przecież jarek nic takiego zlego nie powiezial? to media cos rozdmuchaly i nie wiadomo co, nikt nie wie 🙂 Lisowi sie nie udalo to teraz mendia próboja jakies dziwne tezy wlozyc w usta :/ hmmm ciekawe co by zrobili jakby jarek powiedzial ze np. “fajnie jest miec psa” …. okazaloby sie ze wg G0Wna jarek powiedzial ze ” tusk jest zoofilem”

  5. e tam watahy od razu i dożynanie, tusk z kaczyńskim powinni usiąsc i się dogadać

  6. “Ja coś wiem ale nie powiem, już ona/on dobrze wie o co chodzi”
    Małe, podłe, wredne zagranie – typowe dla tego pana i jego ekipy.
    Po prostu tchórzowskie.

  7. Ojojojo oj !!!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.