Ekonomia

Czy podołamy kosztom rozbudowywanej infrastruktury?

 Nasze państwo postawiło bardzo duże znaczenie do intensywnego rozbudowywania infrastruktury. Jest to główny miernik rozwoju cywilizacyjnego, jaki przyjęliśmy w oficjalnych relacjach władza-społeczeństwo. Wszyscy rozumieją, że powstanie nowych obiektów to sukces i postęp, brak rozwoju i rozbudowy to już stagnacja o ile nie cofanie się w kierunku zapaści. Rozumieją w ten sposób wszyscy, zarówno prości pracownicy jak i najbardziej wykształceni przedstawiciele elitarnych struktur społecznych.

Takiemu rozumieniu spraw sprzyjał cały szereg czynników, poczynając od odrodzenia kraju – złożonego z trzech części, zniszczeń wojennych, braków odbudowy i rozwoju okresu realnego socjalizmu, zapaści inwestycyjnej pierwszych lat transformacji po bezkrytyczne zapatrzenie w zachód. Przykładowo naszemu społeczeństwu i rządzącym się wydaje, że jak będziemy mieć taką sieć autostrad jak w Niemczech to będzie dobrze. Nie ma niestety nic gorszego i bardziej mylącego niż proste przenoszenie schematów, nawet potencjalnie tak oczywistych. Zapominamy, bowiem lub nawet w ogóle w naszych ocenach sobie nie uświadamiamy, że ilość generowanego ruchu samochodowego w Niemczech jest i będzie o wiele większa niż u nas, albowiem tamte społeczeństwo po pierwsze jest liczniejsze a po drugie zamożniejsze, czyli stać je na więcej w tym na więcej podróżowania. Właśnie w tym kontekście należy podchodzić do porównań, albowiem wcale nie jest powiedziane, że przy odpowiednim nasyceniu rynku przewozowego wygodnymi usługami kolejowymi – taka ilość autostrad i dublujących je dróg szybkiego ruchu będzie nam potrzebna. Zwłaszcza – uświadomimy to sobie w kontekście procesów wymierania i starzenia się społeczeństwa, którego liczebność zmniejszy się jak również – w przypadku pozostałej reszty zmaleje ilość potrzeb przemieszczania się. Oczywiście nie można nie zgodzić się z faktem, że stan naszej infrastruktury w zasadzie w ogóle nie nadaje się do obsługi państwa, jednakże nie można patrzeć tylko miarą współczesnych potrzeb – gdyż, te i tak zostały już w znacznej części skonsumowane przez standardową obsługę.

Niestety tego typu problemów jest więcej, a będzie ich mnóstwo. Nie chodzi tylko o pozostałe do utrzymania stadiony, ale o całą infrastrukturę. Chyba najbardziej dramatycznym przykładem przerostu kosztów i zwykłego marnotrawstwa w przypadku rozwoju infrastruktury jest skandal, do jakiego dopuściła znaczna część samorządów w skutek zapaści planowania przestrzennego w kraju. Brak konsekwencji i nawet przejawów jakiegokolwiek planowania, nie mówiąc już o urbanizmie jest przekleństwem większości suburbiów naszych miast. Mieszkańcy zarówno miast jak i wsi płacą przerażające koszty rozwoju infrastruktury komunalnej na zabudowywanych ad hoc terenach. Gazociąg, wodociąg, kanalizacja, podłączenie energii – to wszystko bardzo dużo kosztuje. Pierwsze koszty to instalacja, robiona często na kredyt, czyli w praktyce biedni mieszkańcy bloków dopłacają do wygody bogatych posiadaczy domów, kolejne koszty – to konieczność utrzymania infrastruktury w sprawności. Ludzie nie rozumieją, dlaczego muszą dużo płacić za wodę, natomiast nie chcieli słyszeć o zbudowaniu swoich domów w jakimś porządku. Zresztą jak może być mowa o porządku, jeżeli nikt nie godzi się na zbycie własności terenu. Dlatego jest jak jest – buduje się gdzie i jak się może, póki jest nas dużo nie ma kłopotu, potem wyrosną nam społeczności emigrantów, utrzymujący naszą infrastrukturę – inaczej będzie trzeba myśleć o oszczędnościach. Czyli o zmianach, albowiem tylko w ten sposób można cokolwiek zaoszczędzić – poprzez zmiany dotychczasowego trybu życia – milionów Polaków!

Niestety zmarnowaliśmy szansę na rozwój naprawdę zrównoważony, zamiast wyznaczyć odpowiednio wysokie standardy – konieczne do osiągnięcia np. w przypadku budownictwa zero emisyjnego (domy mieszkalne, bloki i biurowce) w ileś lat od momentu wejścia do Unii Europejskiej, my nadal budujemy sposobem gospodarczym, tanio po dewelopersku lub powielając schematy szkła, betonu i stali – wymagające olbrzymiej ilości energii do chłodzenia i ogrzewania. To wszystko kosztuje i ma wpływ na efektywność naszej gospodarki, albowiem przykładowo za klimatyzację w biurowcach wielkich korporacji, które tak efektownie pokrywają centra większości naszych dużych miast – płacimy kupując ich produkty i usługi. Nie ma darmowych obiadów! Nie ma darmowej klimatyzacji! No chyba, że się myśli i stworzy dobrze działającą eżektorowo wentylację, a do tego nie buduje szklarni dla ludzi. Oczywiście zawsze można wybudować dwie duże elektrownie atomowe, które rozwiążą problem, jednakże nikt nie zabrania nam budować wiatraków i innych urządzeń energetyki rozproszonej!

Z pewnością nie ma jednej recepty umożliwiającej obiektywną ocenę stanu pożądanego, z jeszcze większą pewnością należy stwierdzić, że dzisiejszy stan infrastruktury jest niewystarczający, ale jej rozbudowa po prostu jest spóźniona. Dlatego zanim wydamy kolejne pieniądze na nowe drogi lub inne przejawy cywilizacji – dobrze się zastanówmy czy starczy później na rachunki!

3 komentarze

  1. W konsekwencji nawoływania @krakauera do rozwoju handlu – musimy rozwijać INFRASTRUKTURĘ logistyczną i transportową. Mamy świetne położenie geograficzne i należy to wykorzystywać.
    Koszty się nie liczą.
    One dadzą dalszy rozwój.

  2. Panie “oświecony” – pan nie rozumie, że koszty się liczą i to w długiej perspektywie i z uwzględnieniem tzw. kosztów utraconych korzyści. Pisanie, że “koszty się nie liczą. One dadzą dalszy rozwój” – to zwyczajne pierdzenie na wiwat, to zamykanie oczu i robienie kolejnego kroku nad przepaścią.
    Nikt sensowny nie neguje konieczności rozbudowy infrastruktury technicznej, głównie transportowej kraju i pożytków z tego płynących, chodzi o minimalizowanie marnotrawstwa i “rozłożenie” ponoszenia kosztów (np. płatne autostrady, inwestycje w formule PPP, etc.). Eksperci ostrzegają np. by inwestycje drogowe były opłacalne to muszą (a) “muszą być one dokonywane w regionach nieodległych od miejsc pozwalających na znaczące poszerzenie, dzięki niższym kosztom transportu, wymiany handlowej. Powinno się ich dokonywać przede wszystkim na terenach zurbanizowanych o dużej gęstości zaludnienia. W ten sposób zwiększa się szanse na osiągnięcie istotnych sieciowych efektów zewnętrznych; ujawniają się pozytywne efekty aglomeracji”; (b)”kraj, który je podejmuje, musi znajdować się na wystarczająco wysokim poziomie rozwoju, aby te inwestycje nie pochłonęły zbyt dużej części jego zasobów. Ten drugi warunek traci na znaczeniu w sytuacji, w której infrastruktura jest budowana ze środków pochodzących z pomocy zagranicznej, jednakże utrzymanie infrastruktury też kosztuje, a trudniej pozyskać środki z zagranicy na ten cel”. Przykłady Portugalii, Hiszpanii, Grecji w tej dziedzinie dają sporo do myślenia. “Nie można bowiem zmuszać użytkownika do korzystania na zasadach odpłatności z określonego składnika infrastruktury transportowej, nie stwarzając mu realnych możliwości zaspokojenia potrzeb transportowych w inny sposób, nieobciążający go bezpośrednio finansowo”. Zawsze należy przypominać, iż “inwestuje się pieniądze w coś, co w danym okresie czasu ma się „zwrócić”. Im szybciej, tym lepiej. Ma dać jakieś korzyści, które przewyższą poniesione koszty. Im bardziej tym lepiej. Inwestycja jest zawsze jakąś spekulacją, bo i zyski mogą okazać się niepewne. Generalnie bierze się to pod uwagę i akceptuje ryzyko. Niemniej jest pewna granica, za którą jest już tylko hazard lub myślenie życzeniowe”. Ktoś kręci niezłe lody przedstawiając sufitowe “rachunki ciągnione” dla forsowanych inwestycji publicznych – vide inwestycje “na Euro 2012” i ta “kupa” stadionowa i pewnie drogowa…
    I wiadomo, kto za te fanaberie zapłaci…

    • Ja też tak uważam jak Pan @Marceliński. Ale myślę, że @oświecony użył skrótu, bo przecież nikt nie będzie budował centrum logistycznego na Czerwonym Bagnie koło Łomży. Tylko że wiele pary poszło w gwizdek (np. słynne stadiony), a TIR-y nadal stoją w 30 km kolejkach na przejściach granicznych z Ukrainą i Białorusią …
      Dlatego TIR-y ominą Polskę transportem morskim: Niemcy-Rosja, tak jak omijają nas z Północy i Południa słynne rurociągi.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.