Polityka

Czy Platforma Obywatelska się rozpadnie?

 Tak! Daj Boże! Niech się rozpadnie jak najszybciej, albowiem ta partia już dawno wyczerpała swoje możliwości aktywnego zmieniania naszej rzeczywistości. Przy czym będzie komicznie, jeżeli po półtorej kadencji nic nie robienia, a na pewno nie rządzenia – panie i panowie spod szyldu Platformy Obywatelskiej chcą się na siebie śmiertelnie obrazić przez prawa homoseksualistów i osób żyjących w nierejestrowanym konkubinacie! Jaki to byłby żenujący koniec Porażki obywatelskiej, jaką od samego momentu powicia była ta nieszczęsna – burżuazyjno-konserwatywna partia, bazująca na wszystkim, co najgorsze na naszej scenie politycznej. Zgiń, przepadnij Platformo Obywatelska – rozpadnij się – im szybciej i na im więcej frakcji tym lepiej nie jesteś nam do niczego potrzebna, a do grobu politycznego zamierz ze sobą Prawo i Sprawiedliwość!

Jeżeli Donald Tusk rzeczywiście walczy o przywództwo, to musi mieć się, czym wykazać przed własnymi ludźmi, którzy niestety doskonale wiedzą, na czym opierają się główne kłamstwa propagandy rządowej i nie pozwolą sobie wcisnąć kitu! Właśnie, dlatego Jarosław Gowin miał pełną rację – twierdząc, że są ważniejsze sprawy od spraw obyczajowych i niepotrzebnie Donald Tusk je tak forsuje – to dowód trzeźwego myślenia i odpowiedzialności za państwo.

Z jednej strony pan Tusk ma pełne prawo żądać lojalności od swoich ludzi, jednakże naprawdę nie ma efektów uzasadniających tą lojalność, albowiem nawet konfitury polityczne nie smakują tak słodko – jak jest ogólna porażka! A niestety w wyniku rządów pana Tuska mamy do czynienia z ogólną porażką – mniejszą lub większą na każdym polu działań władz publicznych.

Najwięcej zależy jednak nie od samej PO jak również Donalda Tuska – teraz może się ujawnić wielki demiurg i zgarnąć stawkę – pan Jarosław Kaczyński jednym spotkaniem z Jarosławem Gowinem w czasie najbliższych dwóch tygodni, które PO wewnętrznie dało sobie na myślenie – może zastosować kaskadę działań dorozumianych – ograniczając pole możliwego wyboru Tuska, wręcz nakazując mu zdeterminowane swoją aktywnością działanie.

Jedynym sposobem na powstrzymanie ludzi formatu Jarosława Gowina mogą być tylko i wyłącznie teczki, co tłumaczy decyzje personalne pana premiera, który otacza się ludźmi mającymi rodowody ze służb specjalnych, zwłaszcza podejrzewanych o zakończenie kariery politycznej słynnego premiera z Krakowa, jednakże więcej już nie napiszemy, albowiem chcemy przeżyć ten rok – domyślcie się państwo szczegółów sami…

Tusk prawdopodobnie ma dość bałaganu – żąda dla siebie przywództwa bez względu na wszystko, bez względu na fakty i dokonania. Najważniejsze dla niego jest potwierdzanie osobistego przywództwa, albowiem tylko w ten sposób może zapewnić sobie odskocznię poza Polskę. Musi wcześniej wyrobić normę, gwarantując zachowanie ochrony interesów ludzi, których reprezentuje i w imieniu, których sprawuje władze. Nie łudźcie się drodzy czytelnicy, prawie na pewno nie ma was wśród nich, no chyba, że macie siedem lub osiem zer na koncie.

Biorąc pod uwagę ogólne zmęczenie materiału w PO, można się spodziewać, że znaczna część jej członków i beneficjentów będzie wymagać czegoś więcej. Symptomatyczne było zachowanie pana Grzegorza Schetyny, który nie był obecny na partyjnej dyskusji – zasłaniając się obowiązkami związanymi z przygotowywaniem wizyty o bardzo parlamentarnej komisji w Rosji. To bardzo mądre posunięcie Schetyny, który odsuwając się od problemu pokazuje, że stanowi mimo wszystko niezależną alternatywę dla swojego kolegi z boiska. Przy czym nic nie wygląda na to, żeby się tak umówili – po prostu już nie konsultują ze sobą swoich zachowań, a wiadomo, że po pewnym czasie każdy nawet najbardziej lojalny przyjaciel staje się zwyczajną polityczną ssawką, która także chce być premierem, no, bo dlaczego nie? W czym jest gorszy od kolegi lidera?

Powtórzmy – bardzo dobrze by się stało, jeżeli Platforma Obywatelska by się rozpadła, albowiem znacznie ożywiłoby to scenę polityczną, nagle mogłoby się okazać, że np. Leszek Miller jest potrzebny i wchodzi do koalicji mającej na celu tylko i wyłącznie przygotowanie wielkiego bloku wyborczego liberalnej lewico-prawicy przeciwko – wszystkim tym, dla których bliższa jest druga strona narodowego podziału. Wiedzą o tym doskonale konserwatyści z PO – potencjalni secesjoniści i jeżeli nie chcą zniknąć w niebycie polityki jak wielu ich poprzedników – muszą się podporządkować Tuskowi, albowiem na listach Prawa i Sprawiedliwości nie ma dla nich miejsca z przyczyn personalno-towarzyskich, a zdolności koalicyjnej nie mają żadnej, gdyż w tym Sejmie Tusk sprzeda kwiatek z własnego gabinetu, żeby tylko nie stracić 231 szabel. Natomiast w wyborach, jako odrębne ciało – taki prawicowy Ruch Gowina i przyjaciół, po prostu nie mają szans, albowiem wybory to zbyt poważna sprawa na naszej zblokowanej scenie politycznej – nie da się ot tak nagle, no chyba żeby wyrwali PiSowi połowę poparcia lansując nowe otwarcie prawicy? Kto wie, czas pokaże! Zobaczymy, życzmy Platformie jak najszybszego zejścia i podziałów, albowiem to ożywi naszą scenę polityczną.

Swoją drogą fajny moment sobie panowie i panie wybrali – bezrobocie rośnie, to można zwinąć żagle pod pozorem obyczajowym i uniknąć odpowiedzialności – rozliczenia przez wyborców.

Szkoda słów.

One Comment

  1. Jeśli się nawet i PO rozpadnie, to nie wiem czy ktoś to zauważy.
    A wybór Pana Sienkiewicza na Ministra SW, to krok w słusznym kierunku.
    Po pierwsze wzmocni się frakcja HISTORYKÓW u władzy.
    Po drugie, wartościuje LUDZI SŁUŻB. Putin też z nich się wywodzi.
    Po trzecie – Sienkiewicz jest DLA POKRZEPIENIA SERC!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

1 × 5 =