Czy pewien Minister będzie pobierał emeryturę w Rublach?

banknote_10_rubles_2004_back By Центральный Банк России – scanned note, Public Domain, Wikimedia Commons

Każdego dnia, na każdym kroku, w każdej chwili – rzeczywistość w Rzeczpospolitej okresu dobrej zmiany może nas zaskoczyć, połechtać i albo zmusić do wymiotów, albo płaczu, ewentualnie może także spowodować śmiech i to śmiech przez łzy. Szczególnie nie służy oglądanie zagranicznych telewizji polskojęzycznych, w których akurat celebryci różnej maści wymieniają się poglądami. Jednakże nie byłoby w tym niczego złego, albowiem telewizję nadawać każdy może, jak również każdy może w niej występować, gdyby nie okoliczność, że lansowane w niej przez pewnego wybitnego prawnika o wyniosłej przeszłości politycznej fakty. Jakoby to pewien minister obecnego rządu, miał w przyszłości pobierać emeryturę w Rublach. Znajdują potwierdzenie, w tym co ćwierkają ptaszki w Parku Skaryszewskim w Warszawie.

Nie ma przypadków w takich sprawach, po prostu się nie zdarzają. Oczywiście nie wykluczamy możliwości, że pewien wybitny prawnik o wyniosłej przeszłości politycznej, może również rozumieć język ptaków! To jest jak najbardziej prawdopodobne! Absolutnie tego nie wykluczamy, stąd też może i mieć wiedzę. Jednak jest to tak niesamowicie trudny i złożony temat, że należy do niego podchodzić z bardzo dużą rezerwą, ponieważ tam gdzie jest mowa o Rublach nie ma i nie może być żartów. Zwłaszcza jeżeli chodzi o Ruble w postaci wypłaty emerytalnej! Nie wnikamy już, czy chodzi o Ruble bratniej Białorusi, czy o inne, te o wiele lepiej notowane Ruble, wiadomo z którego kraju. W obu przypadkach – mamy do czynienia z walutami kraju związkowego, więc problem – oczywiście tylko potencjalnie – jest dokładnie taki sam. Dlatego tylko potencjalnie, albowiem rozumiejąc mowę ptaków – nie jesteśmy w stanie potwierdzić, że to co do nas dociera, jest prawidłowym komunikatem, który jest rzeczywistym wypowiadaniem się przez ptaki, a nie np. zafałszowanym komunikatem przez podszywające się pod ptaki wiewiórki! Wiadomo powszechnie, że te zwierzęta są rude, a co o rudych się powszechnie sądzi, to wiadomo, stąd – możliwe, że wiewiórki mogą podstępnie przekłamywać mowę ptasią i mamy mylny obraz sytuacji. Tak bywa, póki ktoś tego nie zweryfikuje naukowo, ta i inne dywagacje oparte na naszych zdolnościach do rozpoznawania ptasiej mowy, pozostaną jedynie niepotwierdzonymi zbiorami domysłów.

Generalnie to trzeba mieć wiele odwagi, żeby Ministra i to – tej rangi, co pomawiany, oskarżyć pośrednio w prowadzonym zdaje się na żywo programie o współpracę z obcym państwem na szkodę Rzeczpospolitej. Nawet jeżeli jest się przy tym wybitnym prawnikiem, o wielkich dokonaniach, jak również ma się talent krasomówczy i osiągnęło się pewien poziom znaczenia w polityce, to jest to jednak wyjątkowe podkładanie się. Właśnie dlatego jest to niesłychanie ciekawe, ponieważ można zrozumieć bardzo wiele, w tym zwykłą ludzką niechęć, jednakże po co mówić coś, na co nie da się mieć innych dowodów, niż to co się usłyszało od ptaszków, a może od wiewiórek? Przecież nawet jeżeli ptaki w kilku parkach będą wyćwierkiwały tą samą informację, to jeszcze nie będzie znaczyło, że jest ona prawdziwa. Akurat z samej istoty i natury współpracy na przywołanym kierunku geograficznym, wynika nie tylko absolutna tajność rzeczywistej relacji, ale także bardzo umiejętne jej zagmatwanie tj. możliwość stworzenia takiego stanu rzeczy, w którym postronny obserwator nie będzie w stanie rozpoznać stanu rzeczywistego, a występujące publicznie – różne równoległe warianty ocenne, będą wzajemnie niewykluczające się.

To nie jest gra w którą można sobie ot, tak pogrywać. To jest gra w którą wchodzi się z bardzo poważnymi konsekwencjami i to już na etapie, gdy przeciwnicy myślą, że moglibyśmy jako gracze w nią chcieć wejść, jak również wtedy, gdy przeciwnicy wiedzą, że opieramy się przed możliwością wejścia do niej. Stan „przełącznika” nie ma znaczenia, liczy się to, że się chociaż przechodziło obok budynku, w którym na jednym z pięter jest pokój w którym rzeczywiście można ten szczególny przełącznik przełączyć, a następnie powiedzieć, że oto stała się jasność lub wręcz przeciwnie. Przy czym nigdy nie ma się pewności, że nie jesteśmy równolegle obserwowani w podczerwieni!

Zanim zaczniemy komukolwiek z obecnie rządzących zarzucać powyższe niedorzeczności, albowiem proszę pamiętać, to wszystko tylko kwestia pewnych domysłów w budowanym przez nas modelu politologicznym – sceny politycznej. Warto byłoby się zastanowić nad istotną potrzebą prześwietlenia pieniędzy, które na początku transformacji pewna partia polityczna miała otrzymać z szeregu niemieckich fundacji – właśnie na działalność polityczną w Polsce. To, było bardzo ciekawe, to ma znaczenie także i dzisiaj, zwłaszcza jak sobie uświadomimy rolę niektórych z ludzi, powiązanych z tamtą partią polityczną w np. procesach prywatyzacji.

Natomiast sprawy podejrzewanego przez wybitnego prawnika pana Ministra, w obecnej konstelacji politycznej nie da się zbadać, a ewentualne próby umoczenia go prawnie – nie mają sensu, ponieważ prowadziłyby prawie na pewno do wybielenia jego osoby. O tym, kto, jak kto ale pan wybitny prawnik i to z samej samiuteńkiej Warszawy powinien wiedzieć. Nie jest dobrze jak kwestie osobiste i emocje, zastępują chłodny osąd sytuacji. Jednakże, każdy jest kowalem swojego losu i każdemu należy życzyć jak najlepiej (z wyjątkiem wyjątków), tak niech i będzie w tym przypadku. Zwłaszcza jeżeli to dotyczy emerytur, to tym bardziej trzeba życzyć każdemu jak najlepszej emerytury.

15 thoughts on “Czy pewien Minister będzie pobierał emeryturę w Rublach?

  • 13 października 2016 o 05:14
    Permalink

    Próba zamieszania w grajdołku – byleby być w grze.

    Mieszający nie ma dowodów, tylko łańcuch poszlak.

    Nie da się z tego ugotować żadnej zupy, a od samego mieszania …

    Odpowiedz
    • 13 października 2016 o 13:18
      Permalink

      Ale to jedyna skuteczna broń przeciw dobrej zmianie. Tym bardziej, że to właśnie broń szeroko stosowana przez dobrą zmianę. Jak to mówią, kto mieczem wojuje…

      Odpowiedz
  • 13 października 2016 o 06:49
    Permalink

    Dzisiaj państwa się dominuje i kontroluje przez rozproszenie sił witalnych narodów na jałowe zadania, pozorne cele, ciągłe zmiany zasad i ram, których nikt nie nadąży wypełnić treścią.
    A wystarczy, tylko kilku fałszywych pasterzy, którzy poprowadzą stadko pod górę, kamienistą drogą w kierunku złotego cielca, złotą farbą pomalowanego przez wilki. Po zdobyciu szczytu umęczone i zdziesiątkowane trudami stadko baranów czeka syta uczta …

    Odpowiedz
    • 13 października 2016 o 13:16
      Permalink

      Może to jest proste z tymi fałszywymi pasterzami w państwach, gdzie naprawdę o wszystkim decyduje jedna osoba. Ale u nas nawet Kaczyński nie jest w stanie wszystkiego kontrolować. Po prostu nasze państwo, zwłaszcza w porównaniu do wschodniego modelu istnieje tylko teoretycznie. Decyzja podjęta na szczycie zanim trafi pod strzechy musi przejść przez wiele rąk, które po drodze mogą nawet wyrzucić ją do kosza albo maksymalnie opóźnić wejście jej w życie.

      Odpowiedz
  • 13 października 2016 o 08:10
    Permalink

    W walce politycznej w Polsce najczęściej używanym „argumentem” jest oskarżenie kogoś o to, że jest „agentem Putina” lub w wersji soft przypuszczenie, że ktoś może być takim agentem. W mentalności całej postsolidarnościowej „elity” jest to broń najgroźniejsza, budząca strach i przerażenie…

    Antoni – wytrawny agent Kremla?

    http://www.mysl-polska.pl/1038

    Maciarewicz(?) pogrąża Polskę.

    http://www.mysl-polska.pl/1036

    Odpowiedz
  • 13 października 2016 o 13:05
    Permalink

    Abstrahując już od sporu politycznego w naszym kraju chciałbym zauważyć, że raczej nie może to być w rublach bo za kilka lat strefa rublowa po prostu stanie się strefą juana. No chyba, że Amerykanie rozwalą Chiny.

    Odpowiedz
    • 13 października 2016 o 14:49
      Permalink

      “No chyba, że Amerykanie rozwalą Chiny.”
      Chiny dzierżą USA za szyję ‘pełnom garściom’,
      kwestią czasu jest kiedy dłoń zaciśnie się w pięść!
      Dodam że nikt(logicznie myślący) po “wuju Samie”
      nie będzie w żałobie… 🙂

      Odpowiedz
      • 13 października 2016 o 19:48
        Permalink

        Rosjanie będą tęsknić za Amerykanami. Chińczycy na pewno nie dadzą sobie pluć w kaszę.

        Odpowiedz
    • 14 października 2016 o 18:46
      Permalink

      Bob w sieci piszą, że niejaki Bob z dopiskiem Dylan otrzymał nagrodę Nobla z dziedziny literatury mam nadzieję, że dotyczy to osoby komentatora na tym portalu i moje gratulacje. Wstyd mi że nie poznałam się na tak wybitnym talencie.

      Odpowiedz
      • 14 października 2016 o 20:49
        Permalink

        Wieczorynko abstrahując od “tego boba” – nie wiem czy zauważyłaś – niepozorny,niezaprzeczalny
        fakt, iż przyznawane nagrody Noblowskie(donator
        w grobie przewraca się…) już dawno “zeszły na psy”,do wyróżnienia prócz błyśnięcia talentem(?) potrzebne są jeszcze właściwe korzenie…

        Odpowiedz
      • 14 października 2016 o 22:52
        Permalink

        Krzyku, tak jak wszelkie olimpiady i mistrzostwa schodzą “na psy” tak również wszelkie nagrody. Z przykrością stwierdzam, że również ta prestiżowa a zadbał o to “ulubiony” przeze mnie Zachód też dajesz temu wyraz, niech się te bzdury nakładają.

        Odpowiedz
  • 13 października 2016 o 19:22
    Permalink

    Kilka dni temu przeczytałam w sieci, że najbardziej znienawidzonym zawodem w stanach są prawnicy. Zadałam sobie pytanie, dlaczego? odpowiedź jest raczej oczywista, no i kolejne pytanie jakie jeszcze grupy zawodowe tym razem już w Polsce są nieakceptowalne, odpowiedź też raczej powszechnie znana.

    Odpowiedz
  • 14 października 2016 o 08:31
    Permalink

    Oni tak tęsknią jak ja za niemiecką okupacją!Bzdura kompletna!Na interesach z USA korzyści mają tylko amerykanie, świadczy o tym historia cywilizacji!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.